netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

czekając na zaręczyny

13 odpowiedzi5 419 wyświetleńzałożony przez lea29, 22.04.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czekając na zaręczyny

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: czekając na zaręczyny

cześć dziewczyny, jestem jedną z tych, które czekają aż ich partner się określi. Jesteśmy razem prawie 2lata, obecnie ja mam 29lat, on 31. Wszystko układa się nam bardzo dobrze, oboje deklarujemy miłość, w październiku on zmienił pracę i niby do wiosny jego sytuacja miała się ustabilizować. Aktualnie wydaje się stabilna, w nowej pracy jest nieźle, myślałam,że teraz czas na plany życiowe, ale zamiast tego słyszę,że może jeszcze poszuka innej pracy bo ta go nie do końca zadowala. Może się mylę, ale w moim myśleniu póki jego sprawy zawodowe nie były poskładane, to wolałam nie truć mu zaręczynach, choć może inny facet ogarnąłby i zakup pierścionka...nie wiem. Teraz niby kupujemy razem sprzęty do jego mieszkania, ale kupienie razem dywanu i gadka "dla nas" mi nie daje pewności na przyszłość.
Muszę mówić,że środowisko i rodzina naciskają coraz bardziej ?
Ja czuję się sfrustrowana, a do tego boję się,ze będe wiecznie czekać... sad 

Myślałam nad szczerą rozmową i otwartym postawieniem sprawy - albo zaręczyny albo do widzenia.
Boję się też ,że może on nie widzi nas jako związku poważnego - na życie...wiecie chodzić za rączkę można zawsze, w liceum też...

poradźcie proszę co robić

2 Ostatnio edytowany przez ogień (2013-04-22 14:47:20)

Odp: czekając na zaręczyny

hm może zapytać go wprost co myśli na temat zaręczyn i ślubu. czy w ogóle bierze to pod uwagę w swoim życiu, bo może się okazać że jemu nie po drodze do takich sytuacji.
jeśli będziesz czekać, to możesz tak czekać i czekać....

ps.ale jak to kupujecie razem rzeczy do jego mieszkania ?mieszkacie oddzielnie czy u niego?

3

Odp: czekając na zaręczyny

Nie mieszkamy razem, bo ja musiałam się przenieść o 50km dalej z powodu pracy i sytuacji rodzinnej. On wtedy byl w trakcie zmiany pracy,więc nie chciałam mu dokładać zmiany mieszkania - widujemy się  kilka razy w tyg. - na weekendy pomieszkujemy razem. Boję się, że jemu może to wystarczy ... jego rodzina też naciska na skonkretyzowanie, a on niby odpowiada "Tak, tak myślimy o tym".
Nie wiem kto myśli ,po nim tego myślenia nie widzę.
Pytałam kiedyś wprost o rodzinę/ ślub - odpowiedział - Tak, kiedyś tak, nie byłbym z dziewczyną gdybym nie myślał o niej w takich kategoriach.
Czas mija, ale nic się nie zmienia, on mnie złości jak mówi "Dla nas, nasz stół " etc - aktualnie oficjalnie chodzimy ze sobą jak para dzieciaków - trzeba nazywać sprawy po imieniu. Kiedyś coś tam mu przebąknęłam a on mi na to,że nie jego wina że późno się poznaliśmy... sad

4

Odp: czekając na zaręczyny

spokojnie z nim porozmawiaj, tak będzie najlepiej, będziesz wiedziała na czym stoisz smile

ja uważam że ze 2 lata pasowałoby pochodzić jednak za tę rączkę, (to też dużo zależy od związku, od ludzi) jednak..
jestem przeciwna kupowaniu jakichkolwiek rzeczy do mieszkania wspólnie !! na razie nie może być mowy o niczym wspólnym !! to tak wg mnie.
i twardo się tego będę trzymała.
nie mieszkacie razem, czy w ogóle się na to zanosi ?

5

Odp: czekając na zaręczyny

A rozmawialiście już kiedykolwiek o zaręczynach?

Głównie jest tak, że jak czegoś kobieta chce, to musi to powiedzieć mężczyźnie, bo on nie jest przecież wróżbitą. Może nie tak ordynarnie wprost, ale napomknąć, pokazać, delikatnie uświadomić, żeby w końcu gdzieś tam w mózgu coś mu zaskoczyło smile

6

Odp: czekając na zaręczyny

U mnie podobna sytuacja,coraz więcej się mówi na ten temat rodzina zwłaszcza jego otwarcie naciska i wypytuje co chwila kiedy ślub ,gdy ja z nim podejmuje ten temat on mówi że myśli że chce ale to kwestia jedynie finansów .Mam 25 lat prawie on 29 jesteśmy 3 lata razem ,czekam na zaręczyny i się doczekać nie mogę ...Na pierścionek to jego jeszcze stać źle finansowo nie stoi ,jak w tym roku tego nie zrobi to wtedy w to albo w drugą stronę ,bo ile można czekać.

7

Odp: czekając na zaręczyny

Tak jak pisałam już kiedyś rozmawialiśmy "przelotem" - on nie chce ciągnąć tego tematu i mówi,że "Na wszystko przyjdzie czas.", "Tak,, rodzina kiedyś tak", jak szukalismy mebli do jego mieszkania oglądając jakąś kuchnie zaczął opowiadać jakby to było jakbyśmy kiedyś razem jedli w takiej kolację, a może przyjmowali gości etc.
Ciężko być razem i ominąć wspólne zakupy - ja zawsze mówię "To Twoje, to dla Ciebie", ten mnie poprawia "Nasze etc". Ja wcale się do tego nie pcham- dla mnie kolejność jest taka: -zaręczyny, -spokojne szykowanie ślubu, wspólnego mieszkania, -zamieszkanie razem.
Obecnie on mi rzuca sugestie, żebym się za bardzo nie przyzwyczajala do mojego obecnego mieszkania, (np.żebym nie wywoziła od niego swoich ciuchów etc), bo przecież niedługo wszystko sprowadzę do niego.

Sugestie, sugestie a konkretu brak...

Gladys - pierścionek to nie majątek, a ślub wcale nie musi być w rok od zaręczyn, można jeszcze coś odlożyć ...

W mojej głowie rysuje się czarny scenariusz - że może jemu tak wygodnie, że zamierza przeciągac ile wlezie ....
A do tego dochodzą moi rodzice - bardzo go lubią, tato wielokrotnie mu pomaga,ale niedawno powiedział mi,że w czerwcu chyba muszą pogadać z moim chłopakiem bo tak dalej być nie może. Pomyślałam,że wyprzędzę tatę bo wolę by wycofał się w rozmowie ze mną niż z nim. Pewnie za dużo kombinuję ....

8

Odp: czekając na zaręczyny

Ja jestem z Boskim 1,5 roku, i już mamy za sobą rozmowę, w której powiedziałam otwarcie, że skoro kochamy się i jest nam ze sobą dobrze, powinien zmobilizować się do działania. Sam się przyznał, że na początku potraktował to jako żart, ale gdy powiedziałam przy kolejnej rozmowie, że żadnej budowy domu bez ślubu nie będzie, to miał pewność, że nie żartuję. wink Nigdy nie ukrywałam, że ślub (czy cywilny, czy humanistyczny, gdyż o kościelnym w naszym przypadku nie ma mowy), jest dla mnie sprawą bardzo ważną. W pewnym momencie życia po prostu nie wypada mówić na swojego partnera "mój chłopak", a "mój konkubent" brzmi jeszcze dziwaczniej. wink Póki co, deklaracji w postaci zaręczyn brak, bo jak sam twierdzi, czeka na odpowiedni moment. Nie znam jego definicji przymiotnika "odpowiedni", ale sama dałam sobie czas do trzeciej rocznicy. Uważam, że przez ten czas znajdzie się nawet kilka odpowiednich momentów, a jeżeli on wszystkie przegapi, to nie będzie już na co czekać.

9

Odp: czekając na zaręczyny
lea29 napisał/a:

Myślałam nad szczerą rozmową i otwartym postawieniem sprawy - albo zaręczyny albo do widzenia.

Tak to raczej sprawy nie stawiaj, nikt nie chciałby być w ten sposób stawiany do pod ścianę.
Ja na Twoim miejscu przy każdej nadarzającej się okazji rzucała bym jakąś uwagę na temat zaręczyn, ślubu, dziecka (jeżeli chcecie) tak pół żartem pół serio, albo w coś w rodzaju, żartujecie sobie, on przytakuje a Ty wtedy rzucasz "ale ja poważnie mówiłam".
Jest wiele takich tekstów, jeżeli jest inteligentny to w końcu załapie, np. przy okazji jakiegoś programu czy rozmowy o szkołach i wywiadówkach można rzucić: "no jak Ty się będziesz tak zbierał do ślubu i dzieci to na wywiadówki będziesz o lasce chodził". smile
Po kilku lub kilkunastu razach może coś zrozumie.

10

Odp: czekając na zaręczyny

a po cóż te całe zaręczyny i ślub smile jeżeli kocham i jestem kochana to nie jest mi potrzebny żaden pierścionek czy papierek,poza tym dużo jest opini ,że jak już ma sie ten papierek to podobno już nie jest tak jak wcześniej,a nawet dużo gorzej ponieważ facet np osiągnął to czego chciał ,a tak przynajmniej przed ślubem musi się jeszcze postarać troszke smile
Jak dla mnie to wcale nie bralabym ślubu,gdyby mój facet tego nie chciał:) a musze poiedzieć ,że często o tym wspomina smile

11

Odp: czekając na zaręczyny

Są osoby, którym ślub jest do szczęścia zbędny, ale są osoby, dla których ślub jest rozpoczęciem kolejnego etapu w życiu. Jeżeli takie dwa bieguny się sparują, to prędzej czy później jeden z nich będzie nieszczęśliwy; ten co chce ślubu, bo o ślubie nie ma nawet małej wzmianki, albo ten co ślubu nie chce, bo jest osaczony przez przyjaciół, rodzinę, a przede wszystkim sfrustrowaną drugą połówkę. Po co się męczyć w takiej sytuacji ? Po co rezygnować ze swoich marzeń ? O wiele łatwiej się rozstać, i poczekać na kogoś, kto będzie miał poglądy podobne do naszych.

12

Odp: czekając na zaręczyny

HardVoman
W moim przypadku ślub to deklaracja na przyszłość - do tego czasu związek to ruchome piaski na których wszystko może się zdażyć. W małżeństwie problemy się rozwiązuje, w "luźnym" związku można po prostu odejść.
Wydaje mi się,że oboje mamy podobne spojrzenie na sprawy rodziny, tylko on od zmiany pracy wciąż jest "w zawieszeniu". Mimo,że jest już pewna stabilizacja, to zaczyna szukać jeszcze czegoś innego - czasem mówi,że to "dla nas" ,żeby potem było nam łatwiej. Jak mówię, że oficjalnie nie ma "nas" -nie jesteśmy rodziną, to mi zakazuje tak gadać.

Gosia22
Jeszcze 3 lata temu, myślałam identycznie, ale spotkałam miłość mojego życia- teraz już chcę być żoną i mamą... proste.

13 Ostatnio edytowany przez HardVoman (2013-04-23 19:06:03)

Odp: czekając na zaręczyny

Jeżeli jest się po prostu parą, też niektóre problemy rozwiązuje się wspólnie, a jeżeli problem ma ewidentnie druga strona, to staramy się chociażby wspierać ją, i doradzać. Jeśli ktoś uważa, że pomoc i wsparcie to tylko przywilej małżeństw, to nigdy nie stanie na ślubnym kobiercu z bardzo prostej przyczyny: nie doczeka. Odejdzie, gdy wjedzie w pierwszy lepszy, ostrzejszy zakręt.

Musisz porozmawiać ze swoim chłopakiem, i powiedzieć mu otwarcie, że wystarczająco długo już czekasz, i nie chcesz czekać dłużej. Bez owijania w bawełnę, które zademonstrowała Anik, bo choć spostrzegawczy facet szybko zorientuje się co w trafie piszczy, to i tak wolałby by być postawiony w sytuacji na ostrzu noża, a nie brać udział w jakiejś gierce.

14

Odp: czekając na zaręczyny

HardVomen zgadzam się z Twoimi wypowiedziami całkowicie smile Dla mnie już takie odkładanie,nie wychodzenie samemu z inicjatywą albo choćby rozmową na ten temat jest sygnałem że coś tu nie gra ,niby mówi że na pewno będziemy na zawsze razem ,kochamy się itp ale żadnym kroków w tą stronę nie podejmuje ,ja szczerze zaczynam się martwić bo teoretycznie dojrzały facet powinien być już gotowy na deklarację zwłaszcza że ona daje mu jasne przekazy że czeka.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czekając na zaręczyny

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026