Witam
mam problem i potrzebuję porad osób trzecich . moje życie to istny koszmar nie mam szczęścia w miłości i nie tylko .26 lat temu wyszłam za mąż mam dwóch dorosłych synów oni mają już swoje życie a ja jestem sama .mój związek to był koszmar mąż pił ,nie interesował się rodziną po 5 latach rozstaliśmy się ,sama wychowywałam dzieci pracowałam aby jakoś wiązać koniec z końcem ,wszystko było na mojej głowie .synowie się wyuczyli mają pracę ,mają dziewczyny a gdy przejdzie sobota to siedzę w czterech ścianach i nie mam nawet do kogo się odezwać . Cztery lata temu poznałam faceta młodszego 8 lat dobrze się nam rozmawiało ,pracowało ale w jakimś mą męcie zauważyłam że mi na nim zależy ,nie mogłam mu tego powiedzieć ani zbliżyć się do niego ,miał dziewczynę i chciał założyć rodzinę ,ja nie mogłam wchodzić w jego życie . Mieliśmy sporadyczny kontakt ,uczucie do Piotra usnęło do dnia kiedy spotkaliśmy się na imprezie ,ja byłam sama on z partnerką .bawiliśmy się wspaniale .po tym wydarzeniu minęło 18 miesięcy i pojawił się u mnie w domu w odwiedziny ,Długo rozmawialiśmy ,żartowaliśmy ,a kiedy wstał aby już jechać podszedł aby się pożegnać i przytulił mnie mocno , moje uczucie do niego powrócił ze wzmożoną siłą pocałował mnie .nie mogłam mu nic powiedzieć go głos utknął mi w gardle .zapytał czy jestem wolna bo on by się ze mną związał .nie mogłam w to uwierzyć .spotkaliśmy się w pracy po tygodniu .umówiliśmy się na spacer po parku .wtedy nie wytrzymałam i powiedziałam że nie jest mi obojętny że go kocham ,przykulił mnie mocno i powiedział że jest wolny i chce być ze mną ,na następnym spotkaniu oznajmił że będzie ze mną tylko muszę dać mu potomstwo .zaskoczyło mnie .dla swojej wiadomości zrobiłam badania i okazało się że jeszcze mogę mieć dzieci ale to trochę ryzykowne dla matki i dziecka .chciał odpowiedzi na swoje pytanie ale ja się waham z tym potomstwem ale wciąż go kocham i chciałabym być szczęśliwa .spotykamy się w soboty ale czuje że coś jest nie tak .chyba oddalamy się na zawsze bezpowrotnie dlatego ogarnia mnie lęk przed stratą osoby na której mi zależy . nie wiem co mam zrobić ,wciąż myślę nie mogę się skupić na czymś innym ,minęło już 6 tygodni od naszej rozmowy o dziecku ,a ja widzę go z inną po pracy . pomóżcie co mam zrobić
Podobne tematy
To jak to chce być z Tobą a spotyka się z inną po pracy? Czy on Ci postawił warunek? ile masz lat?
A w jakiej sytuacji widziałaś go z tą inną? Rozmawiali? - chyba może rozmawiać z innymi kobietami. To nic strasznego. A może się całowali? - to już gorzej. Tu bym się zastanowiła nad swoim związkiem.
Nie postawił mi warunku że będzie tylko wtedy jak ja mu dam dziecko ,a co do spotkania z inną to myślę że to nie była tylko rozmowa po pracy a coś więcej a co do lat to 44
Nie postawił mi warunku że będzie tylko wtedy jak ja mu dam dziecko ,a co do spotkania z inną to myślę że to nie była tylko rozmowa po pracy a coś więcej a co do lat to 44
Tereniu przemysl to na spokojnie,czy on jest Ciebie wart?A co sie stanie jesli urodzisz mu dziecko,a dziecko bedzie chore,bo tez z tym musisz sie liczyc.Jestes kobieta dorosla juz wyroslas z pieluch i nocy nie przespanych...... i juz nie bedzie tak jak bylo.Ja na twoim miejscu podzielilabym kartke na 2 cz i zrobilabym bilans + i - tego zwiazku.Sama widzisz ,ze nie jestes jedyna kobieta w jego zyciu......musisz dobrze sie zastanowic,bo to decyzja na cale zycie.Tereniu to twoja decyzja i Ty musisz sama zdecydowac czy warto.Uwiez mi i samotnym mozna byc w tlumie ![]()
Facet,ktory kocha nie stawia zadnego ultimatum...a spotykanie sie z inna kobieta to juz przesada...moze on nie szuka partnerki,a kandydatki na matke swojego dziecka...tylko po co...a moze jest jeszcze z kims kto nie moze miec dzieci i taki jest ich plan...ja bym sobie odpusciła takiego faceta
Facet,ktory kocha nie stawia zadnego ultimatum...a spotykanie sie z inna kobieta to juz przesada...moze on nie szuka partnerki,a kandydatki na matke swojego dziecka...tylko po co...a moze jest jeszcze z kims kto nie moze miec dzieci i taki jest ich plan...ja bym sobie odpusciła takiego faceta
Niestety, podpisuję sie pod tymi słowami...
W ogóle tekst: "muszę dać mu potomstwo " jako ...warunek powinien zupełnie dyskredytować takiego faceta. Czyżby miał Autorkę za chodzącą macicę? No sorry, ale co to za warunek? To jakieś chore...
W świetle powyzszego zupełnie nie pojmuje rozterek Autorki - uczepiła sie jakiegoś palan..., przepraszam, ...dziwnego faceta i ma dylematy. Aż tak zaślepiona jest by nie widzieć podejścia tego "mężczyzny"?
Witam.
Ciekawe, czy wszystkim kolejnym kobietom przed i po złożonej Ci ofercie (tak, bo to jest oferta) podawał taki warunek utrzymywania znajomości?
Zastanawiam się, do czego potrzebne mu to dziecko...
Może jego 'luba' nie może mieć dzieci, zatem szuka kobiety, która mu je urodzi.
Ty je już masz i to dorosłe, więc może liczy na to/ma jakiś plan, że nie będziesz chciała zatrzymać tego dziecka i on przejmie nad nim opiekę.
Ot, takie moje gdybanie.
Ale, po kiego licha robiłaś te badania!
Takiemu palantowi należało od razu pokazać drzwi!!!
mą męcie
O matko... rozumiem, że czasami można się pomylić, ale ludzie, bez przesady. Co to jest "mą męt"? Może w tym tajemniczym "mą męcie" tkwi źródło problemów?
dziękuje wszystkim za opinie i rade .macie racje ale zabawić się można z rozsądkiem i ostrożnością
on jest kawalerem od zawsze dlatego ze żadna nie była w ciąży a problem tkwi nie w kobietach a w nim samym ,jakby mógł to wszystkie wysłał by do lekarza a sam się wstydzi ,nie uważa aby to on miał problem ale tak właśnie jest tylko on się do tego nie chce przekonać. co do charakteru to człowiek kameleon .a ja zrobiłam te badania nie po to aby mieć dzieci bo ich wcale nie chcę tylko aby ich nie było a inni niech myślą na odwrót .