Witam...juz dawno tutaj nie zagladalam,bo myslalam,ze jakos bede dalej brnela z tym wszystkim i dam rade...ale niestety.Moja psychika juz dalej nie wytrzymuje i nie mam sil-aby ciagnac dotychczasowe zycie.Jestesmy ze soba siedem lat.mamy wspaniala szescioletnia parke dwojaczkow-chlopca i dziewczynke.ja oczywiscie zajmuje sie domem i dziecmi-a moj Facet pracuje-aby utrzymac rodzine.Mieszkamy w Hiszpanii.Nie mamy tutaj zadnej blizszej rodziny-wiec jestesmy skazani sami na siebie-jezeli chodzi o jakakolwiek pomoc i wsparcie.Nasz zwiazek od momentu gdy pojawily sie dzieci i ja przestalam pracowac-zupelnie sie odmienil.Czuje sie uzalezniona-musze prawie o wszystko pytac-mam na mysli moje zachcianki lub jakies drobne zakupy.Tymbardziej,ze naprawde uwazam ze jestem wyrozumiala i nie wolam co miesiac na swoje potrzeby-ale mimo to i tak jest zle.Nie mam zadnego wsparcia emocjonalnego,nie czuje sie wogole dowartosciowana kobieta-uwazam ze naprawde odwalam kawal wspanialej roboty-zajmujac sie dwojka dzieci w tym samym wieku.Dbajac o meza,o dom...Chce zaczac terapie u psychologa,bo jestem dosc czesto podirytowana,wybucham placzem-nieradzac sobie z sama soba-jednym slowem klebkiem nerwow-z ciezarem jaki musze dzwigac sama.Dzieci dodaja mi mnostwo wiary i sily na lepsze jutro...ale czy warto walczyc...
Podobne tematy
O siebie... zawsze warto walczyć. Psycholog na pewno jest dobrym pomysłem. Z pewnością nie zaszkodzi, a może sporo pomóc.
Co do Twojego samopoczucia... dzieci mają 6 lat, co z przedszkolem? Nie wiem jak jest w Hiszpanii, dlatego pytam. Wtedy mogłabyś wrócić do pracy i z pewnością odzyskałabyś wewnętrzny spokój i pewność siebie.
O siebie warto przede wszystkim i o dzieci..