Wczoraj napisalam do faceta smsa, on nie odpisal wiec ptem napisalam jeszcze kilka smsów i dzwonilam , ale nie odbiera. Nie wiem czy cś mu sie stało czy po prostu mnie olewa. Tak bardzo sie boje. Płacze od rana, boje sie ze mnie zostawi albo cos. Nie wiem co robic. Poratujcie. Wiem ze moze to dziecinnne i idiotyczne ale ja wariuje
Moze rzesadziłam nie wiem. Czuje sie strasznie.
Czy moje obawy są słuszne? Byllyscie w takiej sytuacji? Co robic zeby nie zwariowac?
Podobne tematy
To zalezy jak wyglada wasza sytuacja czy pokłociliscie sie ,jakie sa wasze relacje itp itd
jak długo ze sb jesteściie? A co mówił, że bd robił gdy ostatnim razem sie widzieliscie?
Co robic zeby nie zwariowac?
Przede wszystkim przestać uważać faceta za centrum swojego świata. Facet ma być częścią Twojego życia, ale nie osią, wokół której to życie się kręci. Być może się o coś obraził - jeśli tak, to mu przejdzie - albo jest czymś zajęty, albo potrzebuje spokoju, albo rozładował mu się telefon, albo... powodów może być milion. Odczekaj, zostaw mu wiadomość z prośbą, by oddzwonił i postaraj się wyluzować, odwrócić swoją uwagę od niego. Zajmij się po prostu sobą, porób to co lubisz, wyjdź gdzieś.
"napisalam do faceta smsa, on nie odpisal wiec ptem napisalam jeszcze kilka smsów i dzwonilam , ale nie odbiera."
nie rób tego więcej, po drugim smsie po którym on nie odpisuje zajęłabym się czymś innym - film, sen, praca, spotkanie z koleżanką, COKOLWIEK - wykonałaś dużo prób nawiązania kontaktu teraz jego kolej. Oczywiście wszystko zależy od tego czy jesteście pokłóceni, czy długo jesteście razem... bo równie dobrze mógł zostawić telefon w samochodzie czy cokolwiek.
Dziewczyno, jak się za bardzo narzucasz, czyli jeśli piszesz milion smsów, dzwonisz itp, to na 100% nie odpowie. Nikt nie lubi ludzi, którzy są niczym bluszcz i oplatają się wokół nich. Wrzuć na luz i pójdź sobie pobiegać albo zajmij się czym innym.
Nie odpisał za pierwszym razem, bo może mu coś ważnego wypadło, nie słyszał dzwonka, pił piwko ze szwagrem czy coś. Ale trzeba było poprzestać na dwóch wiadomościach. Ja, jeśli ktoś mnie zadręcza miliardem smsów, nie odpisuje. Po prostu nie mam ochoty.
myszka miki napisał/a:Co robic zeby nie zwariowac?
Przede wszystkim przestać uważać faceta za centrum swojego świata. Facet ma być częścią Twojego życia, ale nie osią, wokół której to życie się kręci. Być może się o coś obraził - jeśli tak, to mu przejdzie - albo jest czymś zajęty, albo potrzebuje spokoju, albo rozładował mu się telefon, albo... powodów może być milion. Odczekaj, zostaw mu wiadomość z prośbą, by oddzwonił i postaraj się wyluzować, odwrócić swoją uwagę od niego. Zajmij się po prostu sobą, porób to co lubisz, wyjdź gdzieś.
Teraz i na zawsze! Nikt nie lubi "bluszczów" i desperatów. A z Twojego posta aż wieje tą postawą. Jedyną drogą do udanego związku i oddanego partnera jest polubienie siebie samego, a tego wyraźnie Ci brakuje. Popracuj nad tym, a sporo innych Twoich problemów zniknie ![]()