netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Mężczyźni... Nasi CUDOWNI mężczyźni :)

25 odpowiedzi5 227 wyświetleńzałożony przez crystals, 26.03.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mężczyźni... Nasi CUDOWNI mężczyźni :)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: Mężczyźni... Nasi CUDOWNI mężczyźni :)

Przeglądając różne fora internetowe, doszłam do wniosku, że większość wątków, jest o narzekaniu na mężczyzn.. Bo zdradził, nie kocha, nie lubi, nie szanuje, jest leniem, bez pracy, szkoły itd.. (nie obrażając nikogo).
A gdzie wątki, w których opisujemy jak bardzo kochamy swoich facetów? Jak nam z Nimi dobrze, ile dla Nas robią.. No ja się pytam.. gdzie?!
Każda zdrada.. każde zachowanie partnera względem Nas, kobiet, ma jakieś uzasadnione przyczyny. Nie zawsze tylko udaje Nam się to dostrzec. hmm Chciałabym, żeby wypowiedziały się tu głównie osoby, które mają do powiedzenia coś miłego o swojej drugiej połówce. O tym jakie zalety doceniają i za jakie WADY KOCHAJĄ. smile (działą to w obie strony - mężczyźni również Niech się wypowiedzą smile )

fragment mojego pamiętniczka :

"...kocham swojego faceta, bo się mną opiekuje; po pracy wtula się we mnie i zasypia; podczas seksu, zawsze zaspokaja najpierw mnie a potem siebie; ma piękne dołeczki w policzkach, które wprost ubóstwiam! ;D
Lubię zbierać po Nim skarpetki i ubrania do prania, które rozrzuca po całej sypialni, przestałam się z Nim kłócić, o to, że je tam zostawia. Co to da? Nic! Dla mnie to pół minuty roboty, a on zamiast słuchać mojego zrzędzenia, może się do mnie poprzytulać smile
Mam w domu małego "dużego" chłopca, który czasem bywa bardzo nieporadny; ZAWSZE, pomagając w obiedzie, musi coś mu upaść na podłogę. To już taka Nasza tradycja tongue  wyjada wszystkie słodycze z szafek i serki z lodówki, cieszy się jak dziecko na widok motoru albo ukochanego BMW a wyciągnięcie go na spacer graniczy z cudem! Kocham tego mojego chuderlaczka i jego słomiany zapał. (od 3 lat, ciągle słyszę, że pójdzie na siłownie.. Był na Niej tylko raz! wink ) Przenigdy  nie zamieniłabym go na nikogo innego. Lubię się z Nim czasem pokłócić, bo po paru minutach muszę powstrzymywać śmiech na widok jego obrażonej buźki. Mój X ma wiele wad.. jest niecierpliwy i nerwowy.. Ale także bardzo pomocny w domu i pracowity. Czasem gotuje lepiej niż ja.. Wkurza mnie, gdy wracając z pracy nad ranem (praca na noce) budzę się, a on zamiast dać mi spać, opowiada mi co robił, jak było,  albo tak jak dziś, że kupił sobie papierosa na parę wodną. (jakby nie mógł opowiedzieć o normalnej porze dnia) Po chwili rozmowy on zasnął, a ja rozbudzona, już od świtu nie śpię. Wstaję na paluszkach i siedzę cichutko by go nie zbudzić. Ale z drugiej strony, patrząc na jego aniołkowatą twarz podczas snu, za każdym razem,  uświadamiam sobie, że za Niego oddałabym zycie. Cała złość mija w mgnieniu oka.. "

po co to napisałam? bo teraz gdy tylko najdzie mnie ochota na kłótnie, czytam ten fragment by "przypomnieć sobie" jak wiele on dla mnie znaczy, i że nie warto tracić czasu na błahostki..
Kiedyś było zupełnie inaczej.. Moje ciągłe czepianie się o byle co, jego krzyki, że nie umiem go zrozumieć i docenić.. Rozwalały Naszą miłość. Czasem wystarczy napisać takie coś, z głębi serca.. a to pomoże nam dojrzeć do związku.

może ktoś jeszcze podzieli się takim wyznaniem o swoim ukochanym? Chętnie poczytam smile


achhh...  zapomniałam! Za to, że zawsze zabiera mi kołdrę i bije z łokcia przez sen, też go kocham smile chociaż już nie raz nabił mi siniaka tongue

2

Odp: Mężczyźni... Nasi CUDOWNI mężczyźni :)

Kocham dosłownie za wszystko. Za to jak za mną chodzi i mnie ciągle łaskocze albo z całej siły całuje i mówi "no ja już nie wiem jak mam ci okazywać tą miłość w końcu żebra Ci połamię ",
za to jak raz na jakiś czas napisze mi smsa z rana kiedy siedzę w pracy przy porannej kawie,
za to że jak zawsze wraca do domu a ja już śpię to klęka koło łóżka i całuje mnie dopóki się nie przebudzę a jak już się przebudzę wygania mnie na swoją połowę;p,
za to że w taki uroczy sposób wymiguje się od obowiązków domowych,
za to że zawsze wygrywa w gry planszowe i tak się z tego cieszy,
i mogłabym tak wymieniać przez cały dzień smile

3

Odp: Mężczyźni... Nasi CUDOWNI mężczyźni :)
AAAA23 napisał/a:

Kocham dosłownie za wszystko. Za to jak za mną chodzi i mnie ciągle łaskocze albo z całej siły całuje i mówi "no ja już nie wiem jak mam ci okazywać tą miłość w końcu żebra Ci połamię ",
za to jak raz na jakiś czas napisze mi smsa z rana kiedy siedzę w pracy przy porannej kawie,
za to że jak zawsze wraca do domu a ja już śpię to klęka koło łóżka i całuje mnie dopóki się nie przebudzę a jak już się przebudzę wygania mnie na swoją połowę;p,
za to że w taki uroczy sposób wymiguje się od obowiązków domowych,
za to że zawsze wygrywa w gry planszowe i tak się z tego cieszy,
i mogłabym tak wymieniać przez cały dzień smile

ojj z tą połową łóżka mamy podobnie wink\\ a jakieś wady?:)

4

Odp: Mężczyźni... Nasi CUDOWNI mężczyźni :)
crystals napisał/a:
AAAA23 napisał/a:

Kocham dosłownie za wszystko. Za to jak za mną chodzi i mnie ciągle łaskocze albo z całej siły całuje i mówi "no ja już nie wiem jak mam ci okazywać tą miłość w końcu żebra Ci połamię ",
za to jak raz na jakiś czas napisze mi smsa z rana kiedy siedzę w pracy przy porannej kawie,
za to że jak zawsze wraca do domu a ja już śpię to klęka koło łóżka i całuje mnie dopóki się nie przebudzę a jak już się przebudzę wygania mnie na swoją połowę;p,
za to że w taki uroczy sposób wymiguje się od obowiązków domowych,
za to że zawsze wygrywa w gry planszowe i tak się z tego cieszy,
i mogłabym tak wymieniać przez cały dzień smile

ojj z tą połową łóżka mamy podobnie wink\\ a jakieś wady?:)

Jak każdy dużo ma wad smile
Czasem ogromną wadą wydaje mi się to , że tak dużo gada a czasem odbieram to jako zaletę.
Ogólnie jest stworzeniem dosyć leniwym, nie lubi sprzątać i z reguły nie zauważa bałaganu.
Rozrzuca skarpetki po pokoju ale ja ich nie zbieram smile) leżą dopóki ich nie wyniesie do kosza na bieliznę traktuję je już jak dywan smile
Wadą jest to , że uwielbia grać w jakieś głupie gierki i czasem jak się przebudzam w nocy to jest już widno a on dalej gra smile jest też dosyć nerwowy ale to dopiero jak go zdenerwuje smile

5

Odp: Mężczyźni... Nasi CUDOWNI mężczyźni :)

Crystals, świetny pomysł, trochę trzeba ich pochwalić big_smile
Ja co prawda jeszcze nie mieszkam z Moim, ale tez mogę się nad nim trochę ''porospływać'' smile

Uwielbiam jego błyskotliwość i to, jak potrafi mnie rozbawić. Podziwiam to, jaki jest uporządkowany. Bawi mnie, jak się ze mną kłóci, gdy sam wypowiada wszystkie moje kwestie i pretensje, które zwykle padają z mojej strony, czym rozładowuje nastrój tongue Kocham jego świadomość życia, jego głębokie przemyślenia o wszystkim i umiejętność wyciągania wniosków. Lubię to, jak o siebie dba, nie przesadnie, ale zauważalnie. Jest opiekuńczy i lubi, gdy na nim polegam. Wymyśla różne wycieczki i nawet gdy jesteśmy w jakimś lesie czy nie wiadomo gdzie jeszcze, to wiem, że zawsze będzie wiedział gdzie iść i co robić. Jest pracowity i czasem aż za bardzo mnie odciąża tongue Ciągle mnie zaskakuje, nie mogę się z nim nudzić. Uważa, że nie mam ''wad, a nawet jak mam to są słodkie i urozmaicają związek'' tongue Uwielbiam z nim rozmawiać, o wszystkim! Rozbraja mnie nieraz jego wrażliwość. Jest bardzo inteligentny i wiem, ze daleko zajdzie.
Wkurzają mnie jego fochy, gdy to ja mam rację a on się ze mną nie zgadza, a potem po pewnym czasie swoim postępowaniem pokazuję, że tak naprawdę wziął pod uwagę, to co mówiłam. smile A gdy się obrazi to czasem trochę udaje, żebym się mogła do niego poprzymilać. Potrafi być szczery do bólu, także chwaląc walory innych pań, ale dzięki temu wiem, że gdy chwali coś we mnie, to robi to z serca, a nie dla samego komplementu. Bywa impulsywny czego bardzo nie lubię, jednak ma tego świadomość i żałuje swoich niewłaściwych zachowań. Nie przepada za dużymi imprezami, więc (z żalem) go na nie nie wyciągam, ale jak się uprę, to potrafi zrobić mi tą przyjemność. Jest perfekcjonistą i źle znosi porażki, ale dzięki temu ja mogę go pocieszać i wspierać smile Na niektóre rzeczy o które proszę nie chce się zgadzać, ale uczy mnie tym cierpliwości i wyrozumiałości. Bywa uparty, a to i wada i zaleta. Nie za często okazuje czułość, ale nie wątpię w jego miłość. 
Przede wszystkim potrafi czekać (mniej lub bardziej cierpliwie wink) na noc poślubną przez tyle lat!
Jest wyjątkowy smile

6

Odp: Mężczyźni... Nasi CUDOWNI mężczyźni :)
allegra90 napisał/a:

Crystals, świetny pomysł, trochę trzeba ich pochwalić big_smile
Ja co prawda jeszcze nie mieszkam z Moim, ale tez mogę się nad nim trochę ''porospływać'' smile

Uwielbiam jego błyskotliwość i to, jak potrafi mnie rozbawić. Podziwiam to, jaki jest uporządkowany. Bawi mnie, jak się ze mną kłóci, gdy sam wypowiada wszystkie moje kwestie i pretensje, które zwykle padają z mojej strony, czym rozładowuje nastrój tongue Kocham jego świadomość życia, jego głębokie przemyślenia o wszystkim i umiejętność wyciągania wniosków. Lubię to, jak o siebie dba, nie przesadnie, ale zauważalnie. Jest opiekuńczy i lubi, gdy na nim polegam. Wymyśla różne wycieczki i nawet gdy jesteśmy w jakimś lesie czy nie wiadomo gdzie jeszcze, to wiem, że zawsze będzie wiedział gdzie iść i co robić. Jest pracowity i czasem aż za bardzo mnie odciąża tongue Ciągle mnie zaskakuje, nie mogę się z nim nudzić. Uważa, że nie mam ''wad, a nawet jak mam to są słodkie i urozmaicają związek'' tongue Uwielbiam z nim rozmawiać, o wszystkim! Rozbraja mnie nieraz jego wrażliwość. Jest bardzo inteligentny i wiem, ze daleko zajdzie.
Wkurzają mnie jego fochy, gdy to ja mam rację a on się ze mną nie zgadza, a potem po pewnym czasie swoim postępowaniem pokazuję, że tak naprawdę wziął pod uwagę, to co mówiłam. smile A gdy się obrazi to czasem trochę udaje, żebym się mogła do niego poprzymilać. Potrafi być szczery do bólu, także chwaląc walory innych pań, ale dzięki temu wiem, że gdy chwali coś we mnie, to robi to z serca, a nie dla samego komplementu. Bywa impulsywny czego bardzo nie lubię, jednak ma tego świadomość i żałuje swoich niewłaściwych zachowań. Nie przepada za dużymi imprezami, więc (z żalem) go na nie nie wyciągam, ale jak się uprę, to potrafi zrobić mi tą przyjemność. Jest perfekcjonistą i źle znosi porażki, ale dzięki temu ja mogę go pocieszać i wspierać smile Na niektóre rzeczy o które proszę nie chce się zgadzać, ale uczy mnie tym cierpliwości i wyrozumiałości. Bywa uparty, a to i wada i zaleta. Nie za często okazuje czułość, ale nie wątpię w jego miłość. 
Przede wszystkim potrafi czekać (mniej lub bardziej cierpliwie wink) na noc poślubną przez tyle lat!
Jest wyjątkowy smile

pewnie, że trzeba chwalić! Jeśli ciągle będziemy wmawiały mężczyzną jacy są beznadziejni, w końcu w to uwierzą i znajdą sobie kogoś, kto nie będzie tak o Nich myślał..

Świetne słowa smile Czytaj to sobie ilekroć w waszym związku będzie się działo coś złego.. Pomoże smile

7

Odp: Mężczyźni... Nasi CUDOWNI mężczyźni :)

Kocham meza bo jesz wspanialym wariatem, ktory powinien dostac nobla za cierpliwosc czasem do mnie :-P
Gdy sie poznalismy bylam w wielkiej rozsypce nerwowej....on jednak byl przy mnie w ciezkich chwilach i wiem ze niewazne co by si enie stalo moge na niego liczyc.

8

Odp: Mężczyźni... Nasi CUDOWNI mężczyźni :)

Kocham mojego faceta, bo zawsze ma mi coś miłego do powiedzenia; bo znosi wszystkie moje fochy i napady szału ze spokojem kamiennego głazu; za to, że cały czas tuczy mnie przynosząc mi coś słodkiego tongue; za to, że jest świetny w łóżku; za umięśnione ramiona, w których się zawsze mogę schować; za to, że kompletnie nie umie gotować i przypaliłby nawet wodę; za ciągłe szczypanie i klepanie mnie po tyłku, które doprowadza mnie czasami do szału; za to, że mi ciągle dokucza; za futerko na klacie big_smile i nawet za to, że mnie szczypie i ściąga mi majtki jak śpię albo je wiesza na lampie żebym nie mogła dosięgnąć. Kocham go nawet za to, że potrafi zadzwonić w środku nocy i się niewinnie zapytać czy śpię. No i oczywiście za to, że zawsze mogę na niego liczyć i zawsze potrafi mi poprawić humor i że nigdy się nie nudzimy ze sobą.

9

Odp: Mężczyźni... Nasi CUDOWNI mężczyźni :)

Oczywiście, że bardzo kocham mojego narzeczonego. Cenię go za to, że jest odpowiedzialny, słowny i zaradny.
Nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Wszystko załatwi, wykopie "spod ziemi" - jeśli trzeba i naprawi.
Jest genialnym kochankiem smile
To jedyna osoba, której towarzystwo nigdy mnie nie męczy, może siedzieć obok mnie i nie potrzebuję wtedy niczego więcej do szczęścia.
Pomoże w domu praktycznie we wszystkim, wyręczy. Dba o rodzinę i zapewnia jej byt, jest pracowity, ambitny i rzetelny.
Mimo 38 lat sprawny i wysportowany, niesamowicie męski. Ma cudowną pupkę smile
Są i wady.
Brak umiejętności przyznania się do błędu, dom wysprząta na błysk, ale ręczniki mokre po użyciu zawsze rozwieszam ja, chowanie do lodówki np. sera tak, że zaraz połowa z niego jest sucha, zabieranie mi kołdry, czasem chrapie smile
Kocham i kochać będę smile

10

Odp: Mężczyźni... Nasi CUDOWNI mężczyźni :)

O, jak to miło sobie tak poczytać smile Czytam i uczę się. Serio, nie żaruję ! smile

11

Odp: Mężczyźni... Nasi CUDOWNI mężczyźni :)
Zielony_Domek napisał/a:

Oczywiście, że bardzo kocham mojego narzeczonego. Cenię go za to, że jest odpowiedzialny, słowny i zaradny.
Nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Wszystko załatwi, wykopie "spod ziemi" - jeśli trzeba i naprawi.
Jest genialnym kochankiem smile
To jedyna osoba, której towarzystwo nigdy mnie nie męczy, może siedzieć obok mnie i nie potrzebuję wtedy niczego więcej do szczęścia.
Pomoże w domu praktycznie we wszystkim, wyręczy. Dba o rodzinę i zapewnia jej byt, jest pracowity, ambitny i rzetelny.
Mimo 38 lat sprawny i wysportowany, niesamowicie męski. Ma cudowną pupkę smile
Są i wady.
Brak umiejętności przyznania się do błędu, dom wysprząta na błysk, ale ręczniki mokre po użyciu zawsze rozwieszam ja, chowanie do lodówki np. sera tak, że zaraz połowa z niego jest sucha, zabieranie mi kołdry, czasem chrapie smile
Kocham i kochać będę smile

ta pupa mnie rozwaliła big_smile hahah

Jan Oporny - uczysz się ?  może dodasz coś od siebie, co do kobiet smile

12 Ostatnio edytowany przez Averyl (2013-03-27 18:38:26)

Odp: Mężczyźni... Nasi CUDOWNI mężczyźni :)

... to wszystko tak na trzeźwo yikes

Prawie jakby słuchała kilka lat temu mojej przyjaciółki, która związała się ze swoim nauczycielem z LO o ~20 lat starszym. Na początku były też takie "ach i och" w jej odczuciu był ideałem, a potem (po ~2 latach) klapki z oczu spadły i zaczęła widzieć jak wygląda jej relacja z "dziadkiem".


crystals napisał/a:

Lubię zbierać po Nim skarpetki i ubrania do prania, które rozrzuca po całej sypialni, przestałam się z Nim kłócić, o to, że je tam zostawia. Co to da? Nic! Dla mnie to pół minuty roboty, a on...

Jest takie powiedzonko, że kocha się nie za coś, lecz pomimo czegoś - ja bym tego nie odwracała.
Ostatnio pani psycholog mi powiedziała, że jest to podręcznikowy przykład jak faceci - owijają sobie wokół paluszka swoją wybrankę-służącą, a ona niczym piesek, jeszcze merda ogonkiem ze szczęścia (no może nie tymi słowami, ale sens zachowałam).

Życzę ci, byś po 10-20 latach z nim, też pisała jak bardzo go kochasz, za możliwość sprzątania po nim, gotowania dla niego, prania, prasowania dla niego, zarabiania na dom, by on mógł się relaksować.

13

Odp: Mężczyźni... Nasi CUDOWNI mężczyźni :)
crystals napisał/a:

Jan Oporny - uczysz się ?  może dodasz coś od siebie, co do kobiet smile

To takie piękne... aż się rozmarzyłem roll

14

Odp: Mężczyźni... Nasi CUDOWNI mężczyźni :)
Averyl napisał/a:

... to wszystko tak na trzeźwo yikes

Prawie jakby słuchała kilka lat temu mojej przyjaciółki, która związała się ze swoim nauczycielem z LO o ~20 lat starszym. Na początku były też takie "ach i och" w jej odczuciu był ideałem, a potem (po ~2 latach) klapki z oczu spadły i zaczęła widzieć jak wygląda jej relacja z "dziadkiem".


crystals napisał/a:

Lubię zbierać po Nim skarpetki i ubrania do prania, które rozrzuca po całej sypialni, przestałam się z Nim kłócić, o to, że je tam zostawia. Co to da? Nic! Dla mnie to pół minuty roboty, a on...

Jest takie powiedzonko, że kocha się nie za coś, lecz pomimo czegoś - ja bym tego nie odwracała.
Ostatnio pani psycholog mi powiedziała, że jest to podręcznikowy przykład jak faceci - owijają sobie wokół paluszka swoją wybrankę-służącą, a ona niczym piesek, jeszcze merda ogonkiem ze szczęścia (no może nie tymi słowami, ale sens zachowałam).

Życzę ci, byś po 10-20 latach z nim, też pisała jak bardzo go kochasz, za możliwość sprzątania po nim, gotowania dla niego, prania, prasowania dla niego, zarabiania na dom, by on mógł się relaksować.

Jak narazie ja od 3 lat jestem wyłącznie na Jego utrzymaniu.. To co robię, robię z własnej woli.. w weekendy, gdy mój X nie pracuje, gotujemy i sprzątamy wspólnie.. w tygodniu owszem sprzątam sama, ale w obiedzie pomaga zawsze.. Nie mam problemu ze sprzątnięciem po Nim ubrań, bo uważam, że skoro on haruje całe noce jak wół by utrzymać cały dom i dziecko, to korona mi z głowy nie spadnie gdy się odrobinę pomęczę. Dziękuję za szczere słowa, doceniam, naprawdę. ale uważam, że takie posty piszą jedynie osoby, którym się poprostu w życiu nie udało.. To że jeden facet wykorzystuje kobietę, nie oznacza że każdy taki jest.. Pozdrawiam.

15

Odp: Mężczyźni... Nasi CUDOWNI mężczyźni :)

Ja jestem z moim mężczyzną ponad 15 lat. Nie jestem od niego zależna, mogę powiedzieć, że jesteśmy ze sobą, bo chcemy oboje tego, więc chyba nie jest to kategoria "nie udane życie", ale nie ma to znaczenia w tym temacie.

Fajnie, że dostrzegasz pozytywy w waszej relacji, że doceniasz swojego mężczyznę.

Bardziej chciałabym zwrócić uwagę, że ludzie się zmieniają, relacja się rozwija, warunki się zmieniają (np. pojawiają się dzieci). Nie jest prawdą powiedzonko "widziały gały, co brały", bo ralacja damsko-męska, to układ bardzo dynamiczny, z wieloma zmiennymi w czasie. Ważne jest by kształtować tak relację, by "nie obudzić się z ręką w nocniku".

16

Odp: Mężczyźni... Nasi CUDOWNI mężczyźni :)

Rozumiem smile U Nas dziecko pojawi się za miesiąc.. miejmy nadzieje, że zmieni ono Nasze życie ale na jeszcze lepsze.. bo jak narazie przez trzy lata wspólnego zycia nie zawiodłam się ani razu..

17

Odp: Mężczyźni... Nasi CUDOWNI mężczyźni :)

Macie obie racje.
U nas nie ma sztywnego ustalonego głośno podziału obowiązku, wszystko dzieje się jakby to ująć "samo".
Czyli jak sprzątamy to razem, on podłogi, odkurzanie - jest bardzo dokładny.
Ja w tym czasie zlew czy wanna. W godzinę cały dom lśni.
A naczynia myją się same, mam tu na myśli, że skoro on coś przygotuje to ja umyję, ale czasem zdarza się i on po przygotowanym przez siebie posiłku też to zrobi i nikt nie robi awantury.
Kiedyś wiecie, o te wspomniane mokre ręczniki zrobiłabym raban, ale skoro ten facet sprawdza się na tyle innych płaszczyznach i sprawdza się znakomicie, skoro mam w nim wsparcie i poczucie bezpieczeństwa, skoro wiem, że zajmowaniem się domem nie należy tylko do mnie - to zwyczajnie nie biję piany.

Odziedziczyłam też paskudną cechę po mojej mamie: "zrobię to lepiej" smile
Walczę z tym, jak wejdę do kuchni w której on gotuje, a coś mi tam nie pasuje, bo ja bym postawiła to tak i tak, albo już w trakcie robienia sprzątam - u niego wygląda to inaczej, ale ZAWSZE po sobie sprzątnie, więc odwracam się na pięcie i nie denerwuje się tym. Ewentualnie spytam czy w czymś pomóc, lub nakryje do stołu, zajmuje się dodatkami.

To są niby pierdoły, ale jednak codzienność, która myślę wpływa na nas bardzo mocno.

18

Odp: Mężczyźni... Nasi CUDOWNI mężczyźni :)

a mnie to przeraża co piszecie...
bo przecież jak on jest taki super, to ja moge sie poświęcic i brudne gacie do kosza wrzucić.. bo po co mam mu kołki na głowie ciosac,, będzie nie miło, a mnie to zajmie dziesięć minut.... i po sprawie... i dalej będzie miło..
przeraża mnie to
przeraża, bo piszecie o PIERDOŁACH - takich jak skarpetki - a to znaczy, że są dla was WAŻNE, a to znaczy, że z czasem, jak nogi mu zaczną na starość śmierdzieć, a wam się węch nie przytępi starczo... zacznie to być PROBLEM

przeraża mnie to, bo ja nie oczekuje, że ktos podniesie moje brudne gacie z podłogi - ja jestem za nie odpowiedzialna - świadcza o mnie i mojej kulturze osobistej i kulturze społęcznej wobec innych domowników
ja nie mam w interesie bardziej niz mój mąż, żeby pralka była włączona - to nasz wspólny interes -chyba, że on ma ochotę chodzić w używanych, smierdzacych gaciach i przepoconej koszulce...
mój maz nie jest takim cudownym facetem, który POMAGA mi, w MOICH obowiązkach.... ale super gośc, który czasami obiad zrobi.. a zawsze doceni, on odkurza a ja ścieram kurze... cudowny i super, bo przecież mógłby tego nie robić i wtedy MUSIAŁABYM sama....

dziewczyny- nie dajcie się wpuścić w maliny - życie to nie KOMPROMISY - to nie układ - ja zrezygnuję z czegoś, wtedy ty zrezygnujesz z czegoś - i tak dojdziemy do porozumienia
'życie toi konfrontacja dla WIN/WIN. tworzymy wspólną płąszczycnę - bo każdy z nas ma w tymz wiązku wygrywać

i nie wpuszczajcie się w maliny powinności, obowiązkó
moja koleżanka zawsze mówiła - jakby bozia uważała, że kobieta jest stworzona do prasowania i mycia garów, to zamiast jednej reki miałaby że;lazko, a zamiast drugiej gabke do mycia naczyń

i coś w tym jest...

19

Odp: Mężczyźni... Nasi CUDOWNI mężczyźni :)
crystals napisał/a:

Jak narazie ja od 3 lat jestem wyłącznie na Jego utrzymaniu.. To co robię, robię z własnej woli.. w weekendy, gdy mój X nie pracuje, gotujemy i sprzątamy wspólnie.. w tygodniu owszem sprzątam sama, ale w obiedzie pomaga zawsze.. Nie mam problemu ze sprzątnięciem po Nim ubrań, bo uważam, że skoro on haruje całe noce jak wół by utrzymać cały dom i dziecko, to korona mi z głowy nie spadnie gdy się odrobinę pomęczę. Dziękuję za szczere słowa, doceniam, naprawdę. ale uważam, że takie posty piszą jedynie osoby, którym się poprostu w życiu nie udało.. To że jeden facet wykorzystuje kobietę, nie oznacza że każdy taki jest.. Pozdrawiam.

a czy ty go wykorzystujesz?
od trzech lat nie pracujesz
on tyra jak wół po nocach, żebys ty mogła sobie na luziku czas spędzać i korzystać...

korona ci z głowy nie spadnie z powodu sprzatania skarpet

ale ty korony na głowie nie masz...

20

Odp: Mężczyźni... Nasi CUDOWNI mężczyźni :)

dlaczego pytasz czy go wykorzystuję? Nie znasz ani mojej sytuacji zyciowej, ani Jego, więc nie powinnaś w ten sposób pisać. Skoro On pracuje i zarabia na Dom, ponieważ ja CHWILOWO nie mam jak, to rzeczą normalną jest, że ja jako osoba która spędza dużo czasu w domu, więcej w tym domu robię.

a co do tej korony.. To jest poprostu METAFORA ;]

wątek ten ałożony był z myślą o kobietach, które mają do powiedzenia coś miłego o swoim mężczyźnie, zamiast ciągle użalać się nad sobą,bądź nad tym jaki to ten facet zły.. Prosiłabym nie zbaczać z tematu. To nie miejsce na dyskusję czy robię źle czy dobrze, zajmując się domem. Każdy ma swoją własną wizję życia we dwoje.

21

Odp: Mężczyźni... Nasi CUDOWNI mężczyźni :)
End_aluzja napisał/a:

a mnie to przeraża co piszecie...
bo przecież jak on jest taki super, to ja moge sie poświęcic i brudne gacie do kosza wrzucić.. bo po co mam mu kołki na głowie ciosac,, będzie nie miło, a mnie to zajmie dziesięć minut.... i po sprawie... i dalej będzie miło..
przeraża mnie to
przeraża, bo piszecie o PIERDOŁACH - takich jak skarpetki - a to znaczy, że są dla was WAŻNE, a to znaczy, że z czasem, jak nogi mu zaczną na starość śmierdzieć, a wam się węch nie przytępi starczo... zacznie to być PROBLEM

Kurcze... żebym nie wiedział o co chodzi, to bym się pewnie nie odzywał, ale mam to w domu. Problemem nie są skarpety, a mówiąc w pewnym uproszczeniu, kłótliwość małżonka/i. Skarpety, cy cokolwiek innego, są pretekstem, żeby się napiąć, poawanturować. Tu trzeba sięgać głębiej a nie ślizgać się po wierzchu. U podłoża może tkwić np. deficyt osobowości i próby jego reperowania kosztem kogo innego - "patrz jaki jesteś beznadziejny, nawet skarpet nie potrafisz po sobie sprzątać"  "twoja matka też beznadziejna bo cie porządku nie nauczyła"... "a za to ja to jestem uberallessupergut" i tak po wszystkich jak po burej suce do n-tego pokolenia włącznie. Stanowczo twierdzę, że problemem nie są te pierdoły, o które się czepiamy. To wojna domowa, w której nikt faktycznie nie zwycięża a tylko wydaje się komuś, że zaliczył wygraną i zbiera jakieś, pożal się boże, łupy. Jako para, rodzina, związek tylko tracimy, tu nie ma absolutnie żadnego zysku a same straty.

22

Odp: Mężczyźni... Nasi CUDOWNI mężczyźni :)
Jan Oporny napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

a mnie to przeraża co piszecie...
bo przecież jak on jest taki super, to ja moge sie poświęcic i brudne gacie do kosza wrzucić.. bo po co mam mu kołki na głowie ciosac,, będzie nie miło, a mnie to zajmie dziesięć minut.... i po sprawie... i dalej będzie miło..
przeraża mnie to
przeraża, bo piszecie o PIERDOŁACH - takich jak skarpetki - a to znaczy, że są dla was WAŻNE, a to znaczy, że z czasem, jak nogi mu zaczną na starość śmierdzieć, a wam się węch nie przytępi starczo... zacznie to być PROBLEM

Kurcze... żebym nie wiedział o co chodzi, to bym się pewnie nie odzywał, ale mam to w domu. Problemem nie są skarpety, a mówiąc w pewnym uproszczeniu, kłótliwość małżonka/i. Skarpety, cy cokolwiek innego, są pretekstem, żeby się napiąć, poawanturować. Tu trzeba sięgać głębiej a nie ślizgać się po wierzchu. U podłoża może tkwić np. deficyt osobowości i próby jego reperowania kosztem kogo innego - "patrz jaki jesteś beznadziejny, nawet skarpet nie potrafisz po sobie sprzątać"  "twoja matka też beznadziejna bo cie porządku nie nauczyła"... "a za to ja to jestem uberallessupergut" i tak po wszystkich jak po burej suce do n-tego pokolenia włącznie. Stanowczo twierdzę, że problemem nie są te pierdoły, o które się czepiamy. To wojna domowa, w której nikt faktycznie nie zwycięża a tylko wydaje się komuś, że zaliczył wygraną i zbiera jakieś, pożal się boże, łupy. Jako para, rodzina, związek tylko tracimy, tu nie ma absolutnie żadnego zysku a same straty.

jan
włąsnie o to mi chodzi
skarpetki są niewazne
jesli mój maż zostawiłby skarpety na środku sypialni powiedziałabym pewnie:
hej, człowieku, skarpety rzucone na środek pokoju wyglądają niechlujnie i kojarzą mi się z brudem.
i tyle
jego decyzja, co z tym zrobi

ale ja przeciez nie będe zbierac jego skarpet.. to by było... niegodne, w stosunku do niego....
tak samo, jak poniżej mojej godności byłoby, gdyby on moje brudne, zuzyte rajstopy zbierał spod łozka.. brrr


przeciez fakt sprzątania skarpet, lub nie... nie świadczy ani o nim, ani o tym jak go WYCHOWAŁA matka!
poza tym, ja nie jestem od wychowywania go
'nie jestem od wprowadzania zasad i reguł
'jestem od wspólnego zycia z nim

a propos - wiecie ile czasu trwało, zanim nauczyłam tego mojego meża?
wywodzącego się własnie z takiej rodziny "wojny domowej"
matka wykorzystuje argumenty, o których mówi jan oporny
a ojciec z kolei umiejętnie zaniża poczucie wartości swojej zony, żeby czuła się nic nie warta i od niego zalezna
kazdy uzywa swoich włąsnych broni
seksu, pedantyzmu, grania na poczuciu winy i kompleksach....
i do tego mówj mąż, oceniający się przez pryzmat startego kurzu z kontaktu...
i nie rozumiejący... że ja nie będe skakać na bacznośc, żeby męzulek był zadowolony i nie będe mówić mu, co ma robic, żeby pokazac mu, że mam włądze....

to jest cięzko wytłumaczyć
'ale wpadamy w takie dziwne scenariusze

mój facet, mój skarb, jest taki uroczy, cudowny i ja z miłości się poświęcę dla niego i zadbam o niego

a on sie mną zaopiekuję, pochwali, pogłaska po główce i doceni....


a potem, po latach.. ona mówi, zdradził mnie, jak mógł, rozwalił rodzine, a przeciez byłam idealną zoną, matką, kochanką, poświęciłam się dla niego, dla dzieci, jestem taka, jak chciał, żebym była, a on się zakochał w innej, brzydszej, głubszej..... a ja dbałam o dom, o niego, o dzieci....


dla mniezwiązek to partnerstwo
]dbamy o siebie, bo sie kochamy
ale nie poświęcamy sie w imię miłości
nie rezygnujemy z siebie
nie spełniamy czyichś oczekiwań
prziecież kochamy się- tacy jacy jestesmy
moja miłośc do męża nie pozwala mi go zmieniać - bo to byłoby nieuczciwe, albo moja miłośc nie byłaby prawdziwa
jesli on mnie kocha, to przecież nie może zmieniac mojego kolorun włosów i sposobu układania ciuchów w szafie
a propos - moim ciuchów w mojej szafie
ja do jego ciuchów naprawde nic nie mam.. ani ich nie nosze, ani nie wybieram

23

Odp: Mężczyźni... Nasi CUDOWNI mężczyźni :)

Cóż - ostatnie posty są nie na temat. Co to za wypowiedzi - "matka cie na nauczyła skarpetek sprzątać", "jesteś beznadziejny"... Moim skromnym zdaniem powinniście przystopować, moderacja usunąć te posty nie na temat, bo zeszliście z tego o czym temat miał być. To się chyba nazywa offtop, nie?
I moim zdaniem - diabeł tkwi w szczegółach (tzw. pierdołach), bo to takie pierdoły właśnie najbardziej cieszą. Ale jak widać - niektórym to nie wystarcza.

Chcecie to kontynuować? Co za problem - załóżcie własny temat i tam dyskutujcie na tematy wyżej poruszone.

Weźcie modzi ten offtop usuńcie (włącznie  z tym postem).

24

Odp: Mężczyźni... Nasi CUDOWNI mężczyźni :)
End_aluzja napisał/a:

to jest cięzko wytłumaczyć
'ale wpadamy w takie dziwne scenariusze

To się ponoć wynosi z domu. Berne ma teorię gier, skryptów i transakcje, Willi pisze o koluzji. Mając świadomość zachodzących w nas procesów możemy wychodzić problemom na przeciw, zamiast bezwiednie i bezrefleksyjnie w koło wojtek odgrywać te same scenariusze z których nie wynika nic oprócz nerwów, frustracji, prowokować się nawzajem.

Tak jak gdzieś kiedyś wspomniałem trzeba czasem wyjść z siebie i stanąć obok zamiast się nakręcać. Nie jest to łatwe, mało komu się chce, a czasem wygląda to wręcz tak, jakby myślenie bolało. Popatrz tutaj, prostą ironię trudno dostrzec, a za to jest okazja żeby się napiąć, komuś przyłoić i mieć swoje pięć minut. I to jest właśnie to o czym tu piszemy, ponoć nie na temat wink

Spokojnych Świąt życzy zajączek smile

25

Odp: Mężczyźni... Nasi CUDOWNI mężczyźni :)

Fajny temat, troszkę odbiegł od sensu pytania. Powrócę więc. Jakiś czas temu zadałem podobne jak w temacie pytanie kobiecie swej i co było?
Uwielbiam spędzać każdą chwilę z tobą, uwielbiam z tobą gotować obiad, lubię jak się droczymy, nie mogę doczekać się jak się pokłócimy wink
Szczegóły, za to się lubi, za to się kocha, za spojrzenie, za brwi zmarszczone, za słowo powiedziane, za to nawet, że się podaruje cokolwiek.
Za co cenić kobiety?

Bo one mają tysiąc pomysłów, bo wymyślają, bo się wiecznie odchudzają i ciągle coś kupują, bo jak się mówi, że to nie trzeba, bo drogo, to źle i wychodzi się na materialistę, bo jak nie ma co jeść, to kobieta zawsze coś wymyśli, bo kochają czułość, bo leżą na facecie, mówią, że jest im świetnie, a On ledwo oddycha, bo jak widzą chipsy, ciacho, to oczy się świecą, ale jest - nie, nie, ja tam nie lubię, bo zawsze swoje wyobrażenia konfrontują z tym co jest na daną chwilę wink
Jakoś tak w wieeelkim skrócie.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mężczyźni... Nasi CUDOWNI mężczyźni :)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026