Witajcie wszyscy, którzy otworzycie założony przeze mnie wątek i przeczytacie go. Jestem bardzo samotną kobietką, którą ktoś kiedyś bardzo skrzywdził, a ,,przyjaciele", których kiedyś było bez liku okazali się pseudo. Mam 11 letnią świetną córeczkę, a ja mam 46 lat i od 8 lat jestem sama. Nie jestem typem samotnika z wyboru, ale tak jakoś mi się w życiu poukładało, że nawet Święta to nic dla mnie szczególnego..Nie mam przyjaciół, z którymi mogłybyśmy wyjeżdżać czasami gdzieś na wakacje..Jestem ja,moja córeczka, 72 letymnia mama i już...Kiedy w nocy zdarza się,że się źle czuję..nie mam do kogo zadzwonić i tylko siłą przebijam myśli, że wszystko będzie dobrze i tak docieram do ranka.. Chciałabym poznac ludzi, którzy tak samo jak ja czują się samotni..Może też wychowują sami dzieci i nie mają z kim pogadać,pojechac do kogos w weekend,odwiedzic..Może znajdą się ludzie, którzy mieszkają gdzieś dalej w mieście , na wsi..obojętne w jakim rejonie Polski..spragnieni czyiś odwiedzin, wypicia razem herbaty..wzajemnego odwiedzania się..może spędzania Świąt.. Cenię szczerośc, serdecznośc, beziteresownośc... Oferuję ogromne pokłady przyjacielskości dla tych, którzy tak samo jak ja są smutni.. Może razem damy radę znowu się śmiechac..
Podobne tematy
No hej
Nie tylko Ty jesteś samotna ![]()
Witaj.Jeśli chcesz'możemy się lepiej poznać,napisz na pocztę(klikasz na e-mail). Też jestem kobietą po przejściach a z racji tego że się przeprowadziłam do innego miasta,nie mam tu przyjaciół. Chętnie czasem pogadam. Dana
Ja też chętnie czasem pogadam. Jak masz numer gg, to pisz śmiało na 1313383 ![]()
Miło,że zawitaliście:). Dana-napisałam na Twojego maila.Do Tomka- czasami bywa tak w życiu, że tak, jakby Kosmos nas nie lubił i nie chciał, zebysmy mieli przyjaciół.. Jedyne co można-to nie poddawać się i szukać dalej tych, których warto szukać..
![]()
Witajcie jestem tu nowa mam na imię Kasia. Też mam górę doświadczeń na swoim koncie ale o tym może później porozmawiamy. Mam 38 lat. Poznamy się ?;)
Witaj Kasiulek:). Założyłam temat dwa dni temu i patrząc na inne wątki właściwie ma znikome zainteresowanie..czego w takim razie można spodziewać się w realu? Tłumu spragnionego przyjaźni? Tracę nadzieję, a ta umiera jako ostatnia..Leżę już 5 dni w łóżku chora, a odwiedziła mnie wczoraj dopiero koleżanka..Wiecie co jest najgorsze? że jak jest dobrze, że walą ci się tłumy ludzi do domu spragnione towarzystwa a jak źle się dzieje to każdy chowa głowę w piasek, bo to nie jego sprawa....Chce mi się płakać, że idą znowu święta, a dla mnie to jedne z najsmutniejszych dni w roku..
Hej,zenna bez pesymizmu! chociaż tłumaczy Cię choroba.Jeśli chodzi o popularność wątku,to wiesz,takich wątków jest b.dużo. Ale spróbujemy podtrzymać
A w ogóle to napisałam Ci maila,poczytaj sobie,choć trudno jest opisać całe życie w paru zdaniach...
Witaj Zenna piszę bo ja także szukam znajomych,przyjaciół Mam podobne dośiadczenia Mnie też ktoś bardzo skrzywdził KILkanaście lat dochodziłam do siebie Potem poznałam kogoś i znowu dostałam po głowie Teraz jestem sama 7 lat i nie chcę już więcej być ofiarą Mam 42 lata,dorosłego Syna i jestem sama Moja Matka umarła kiedy byłam nastolatką,tęsknię za Nią coraz bardziej Moi ,,przyjaciele,,także sobie poszli Zyję bo muszę,ale cieszę się że przemijam Masz rację,że najgorzej jest kiedy dopada choroba Zdaję sobię sprawę,że poznałaś już wiele osób,ale może i do mnie napiszesz Pozdrawiam.
Witaj!
Też ostatnio jestem bardzo samotna. I również ktoś mnie zranił. Nie jesteś sama z tym wszystkim. Też zostałam zraniona kilka razy, nie mam przyjaciół, z którymi mogłabym pogadać.
Napisałam Ci maila, jak masz ochotę to odpisz.
Cześć forumowiczki, które jako jak na razie ostatnie pisałyście:)..Dobrze, że jesteście
..że podtrzymujecie temat..zawsze jakoś raźniej..mam dziś kiepski dzień..jestem jeszcze chora to może dlatego..ale bardziej stawiam na kolejne zbliżające się święta, które tylko dlatego będę obchodzić, bo mam 11 letnią wspaniałą córeczkę
która...wiem, że kiedyś będzie miała swoje życie..
Napiszcie skad jetescie to ułatwi nam troszke zycie...zawsze moze sie okazac,ze jestesmy sasiadami
Chetnie z Wami porozmawiam,a co do spotkania...nie ma problemu,mieszkam w pieknych okolicach Poznania...moje gg940484
Witaj ,,neli". Nie mam gg. Mogę pisać na maila. Mieszkam 24 km od Łodzi. Dziś jest niedziela- kolejny dzień w łóżku..cały czas się zastanawiam co mam jutro zrobić? nie czuję się jeszcze najlepiej (nie jestem doleczona ), a tak mnie ciagnie do ludzi, do pracy, że chyba odpuszczę sobie dalej zwolnienie i pójdę do pracy, byleby być tylko między ludźmi..już nie mam sił..dziś płaczę a moja córeczka , choć to okrutne- dochodzi do mnie i przytula mówiąc, ze wszystko mamusiu będzie dobrze...koszmar jakiś ludzie!! Przepraszam córeczko, ze musisz na to patrzeć mówię jej, ale już mi sił brakuje...
Hej! Zenna,nie łam się ,ja Cię tak ładnie proszę:) Choroba wkrótce minie i będzie lepiej. I Twoja córka będzie miała swoje życie I Ty też! trzeba w to wierzyć.Czytałaś co napisałam Ci o sobie?też było mi ciężko ale nie zawsze tak musi być...
Dziewczyny,jestem ze Szczecina.Każda z nas mieszka gdzie indziej jak na razie,a Ty,Trynity gdzie mieszkasz? też nie mam gg ale może założę
Witaj Zenna Mieszkam na Mazurach NIestety dluzej pisac moge dopiero po polnocy,bo wtedy mam nielimitowany internet Dzieki ze napisalas
Do wszystkich zainteresowanych tzn.pragnących robić wszystko, żeby już nigdy więcej nie czuć się tak bardzo samotnym - mieszkam w Centralnej Polsce, ale jeśli gdzieś tam dalej w Polsce są tak samo samotni i spragnieni kontaktu z serdecznością prostego człowieka wsiadam w auto z córcią i w miarę możliwości czasowych nie widzę problemu, żeby móc się z zainteresowanymi spotkać pamiętajcie
. do mnie też można przyjechać- mam dwa pokoje w blokach, więc jest gdzie się przespać:). Właśnie upiekłam biszkopt, bo moja córcia kończy w wielko czwartek 11 lat
..kiedy sobie przypomnę tamte chwile..byłam najszczęśliwszą kobietą pod słońcem, a ,,mój'' mąż w Wielkanoc szukał właścicieli jednego ze sklepów, żeby mu otworzyli, bo były mi potrzebne liście od kapusty na zapalenie piersi..jutro mija dokładnie 8 lat odkąd się wyprowadził, po tym jak pierwszy i ostatni raz odebrałam z jego komórki wiadomość od ,,niej''...ta,,pani ma jutro 39 urodziny"..wtedy zrobił jej urodzinowy prezent na który czekała jak każda kochanka...ech tam...ależ boli kobietki!
Cześć forumowiczki, które jako jak na razie ostatnie pisałyście:)..Dobrze, że jesteście
..że podtrzymujecie temat..zawsze jakoś raźniej..mam dziś kiepski dzień..jestem jeszcze chora to może dlatego..ale bardziej stawiam na kolejne zbliżające się święta, które tylko dlatego będę obchodzić, bo mam 11 letnią wspaniałą córeczkę
która...wiem, że kiedyś będzie miała swoje życie..
Witaj zenna12 ![]()
Razem raźniej
. Też mam kiepskie dni... i pogoda wcale nie świąteczna i mój nastrój.... Ja święta też będę obchodzić, ze wzgledu na dzieci. Będę...., bo muszę, musze dla nich. Będziemy tu zupełnie samti, z dala od najbliższych..... Obecnie nie przebywam w PL. Los mi taką niespodziankę zgotował, a raczej mój były, że nawet nie wiem kiedy odwiedzę Polskę.
zenna12 napisał/a:Cześć forumowiczki, które jako jak na razie ostatnie pisałyście:)..Dobrze, że jesteście
..że podtrzymujecie temat..zawsze jakoś raźniej..mam dziś kiepski dzień..jestem jeszcze chora to może dlatego..ale bardziej stawiam na kolejne zbliżające się święta, które tylko dlatego będę obchodzić, bo mam 11 letnią wspaniałą córeczkę
która...wiem, że kiedyś będzie miała swoje życie..
Witaj zenna12
Razem raźniej. Też mam kiepskie dni... i pogoda wcale nie świąteczna i mój nastrój.... Ja święta też będę obchodzić, ze wzgledu na dzieci. Będę...., bo muszę, musze dla nich. Będziemy tu zupełnie samti, z dala od najbliższych..... Obecnie nie przebywam w PL. Los mi taką niespodziankę zgotował, a raczej mój były, że nawet nie wiem kiedy odwiedzę Polskę.
Witaj Silly
- nie łam się kochanie
-dostajemy od życia w tyłek po to, żeby jak nie dla siebie, to dla dzieci się podnieść..ja mam ogromne wyrzuty sumienia, ze czasami nie potrafię zapanować nad bólem duszy i moja córeczka na to patrzy..nienawidzę mojego byłego męża, że nam to wszystko zafundował..że dał innej powody do uśmiechu a swoim bliskim do płaczu..Pisz Silly o czym chcesz i kiedy chcesz:). Może napiszesz na mojego maila ? byłoby miło:). Nie wiem jaka jest twoja sytuacja tam gdzie jesteś, ale ratuj się nawet tak pozytywną myślą,jak ta, że możesz właśnie do nas forumowiczek lub bezpośrednio do mnie napisać:). Choć dziś też przez łzy forumowiczki, ale pozdrawiam was bardzo ciepło jednak znowu będąc na zwolnieniu, bo za kiepsko się czułam, żeby wrócić ku mojemu pocieszeniu do ludzi ![]()
I przepraszam dziewczyny, że nie stosowałam form grzecznościowych - Cię, Wam, Tobie itd. to nie przez brak szacunku lub niewiedzę- po prostu najczęściej tak mi się leży
,że dodatkowe wciśnięcie klawiszy sprawia mi trudnośc
, ale poprawię się- obiecuję ![]()
Witaj Silly
- nie łam się kochanie
-dostajemy od życia w tyłek po to, żeby jak nie dla siebie, to dla dzieci się podnieść..ja mam ogromne wyrzuty sumienia, ze czasami nie potrafię zapanować nad bólem duszy i moja córeczka na to patrzy..nienawidzę mojego byłego męża, że nam to wszystko zafundował..że dał innej powody do uśmiechu a swoim bliskim do płaczu..Pisz Silly o czym chcesz i kiedy chcesz:). Może napiszesz na mojego maila ? byłoby miło:). Nie wiem jaka jest twoja sytuacja tam gdzie jesteś, ale ratuj się nawet tak pozytywną myślą,jak ta, że możesz właśnie do nas forumowiczek lub bezpośrednio do mnie napisać:). Choć dziś też przez łzy forumowiczki, ale pozdrawiam was bardzo ciepło jednak znowu będąc na zwolnieniu, bo za kiepsko się czułam, żeby wrócić ku mojemu pocieszeniu do ludzi
Dzięki zenna12
. Widzisz, mój były mąż odszedł do innej, przetrawiłam to. Kilka lat spokoju....., a teraz nagle przypomnial sobie, że ma dzieci... One nie chcą z nim przebywać. W momencie kiedy kogoś poznałam, kiedy zaczęliśmy układać sobie życie, pojawił się.... i zakłóca spokój. Kiedyś miałam do niego żal, o to co zrobił dzieciom, dziś go coraz bardziej nienawidzę.... ech, życie...
Na maila napiszę, będzie mi również bardzo miło ![]()
Nie daj się kobietko i pamiętaj : dzieci nie są głupie - one prędzej, czy później rzucą prawdą w oczy temu, kto zabrał im kawałek fajnego dzieciństwa..Ciesz się,że miałaś parę lat spokoju i mogłas wychowywać swoje dzieci tak, jak chciałaś. Porozmawiaj o swoich rozterkach ze swoim obecnym męzczyzną-jesli Cię wesprze to super-jeśli oleje twoje problemy to sorry, ale zwiewaj od niego jak najdalej! Nie wiem w jakim wieku masz dzieci, ale pamiętaj, że mimo wszystko dzieciom nie wolno ograniczać kontaktu obojętne z jakim rodzicem jeśli one tego chcą. muszę znikać - trzymaj się
-głowa do góry:)-dałaś radę kiedyś i dasz radę teraz, bo kto? jak nie Ty ? ![]()
Czesc dziewczyny! Tez kiedys miałam tyle złosci w sobie co Wy do byłego meza...zdrada dla osoby,ktora kocha to potworny cios...budujemy przeciez rodzine nie po to,zeby ja stracic...ale teraz to moge mu podziekowac...mam wreszcie meza,ktory dba o mnie i synka...i wierze,ze tak bedzie zawsze...dziewczyny zycze Wam tego samego...wiek dla miłosci nie ma znaczenia,sa na tym swiecie jeszcze faceci dla ktorych rodzina jest wszystkim...
Nie daj się kobietko i pamiętaj : dzieci nie są głupie - one prędzej, czy później rzucą prawdą w oczy temu, kto zabrał im kawałek fajnego dzieciństwa..Ciesz się,że miałaś parę lat spokoju i mogłas wychowywać swoje dzieci tak, jak chciałaś. Porozmawiaj o swoich rozterkach ze swoim obecnym męzczyzną-jesli Cię wesprze to super-jeśli oleje twoje problemy to sorry, ale zwiewaj od niego jak najdalej! Nie wiem w jakim wieku masz dzieci, ale pamiętaj, że mimo wszystko dzieciom nie wolno ograniczać kontaktu obojętne z jakim rodzicem jeśli one tego chcą. muszę znikać - trzymaj się
-głowa do góry:)-dałaś radę kiedyś i dasz radę teraz, bo kto? jak nie Ty ?
Moje dzieci mają dobry kontakt z moim obecnym partnerem, szczególnie malutka. Ja mam chyba gorszy ostatnio
. Mój były mąż miał otwarte drzwi zawsze dla dzieci, nie korzystał z tego. Teraz, kiedy dzieci większe, nie chcą się za bardzo z nim spotykać, bo go nie znają tak dobrze, wiedzą kim jest. Odwiedzał je raz, czasem dwa razy w roku.
Hej Dziewczyny! pozdrawiam ciepło:)
Neeli mogłabym to samo o sobie napisać...Też kiedyś myślałam że moje życie się skończyło.Ale jednak trwa:) Swoje życie zmieniałam ok.40-tki,więc pózno. Teraz to się nawet cieszę że nie miałam z byłym dzieci...
A moje nawet przed 50tką, ale niech się znowu zmieni na lepsze
, bo nie ma nic gorszego jak samotne starzenie się dziewczyny
..a zdrugiej strony : jakbym miała trafić na kolejnego królewicza to ja już dziękuję
i pobędę sobie w tym stanie,, płciowej samotności "..buziaczki dziewczyny
i główki do góry!! damy radę ![]()
Neeli - ja już nie będę mieć dzieci niestety...moim szczęściem była moja rodzina..wiele lat walczyliśmy o to, żeby mieć dziecko..i ? zostałam z nim sama...wiem, że są na świecie mężczyźni, którzy dla rodziny zrobią wszystko..ale...sorry...o jakiej rodzinie można mówić w moim przypadku ?..
Neeli - ja już nie będę mieć dzieci niestety...moim szczęściem była moja rodzina..wiele lat walczyliśmy o to, żeby mieć dziecko..i ? zostałam z nim sama...wiem, że są na świecie mężczyźni, którzy dla rodziny zrobią wszystko..ale...sorry...o jakiej rodzinie można mówić w moim przypadku ?..
zenna12.... a córka??? to przecież Twoja rodzina, czyz nie tak? Ja tam bym chciała jeszcze jedno dziecko.... i to jest rodzina, a mężczyzna??? hm.....
Moja córcia jest bezcennym skarbem - dla mnie rodzina to całość : rodzice, dzieci , dziadkowie itd. i tylko naturalna selekcja powinna zwalniać ludzi z rodziny..Ja i moja córcia jesteśmy rodziną jak najbardziej
tyle tylko, że miało być inaczej.. gdybym była choć te 6 lat młodsza i miała obecny poziom wiedzy o miłości- skusiłabym się na związek z jednym z tych młodszych dużo ode mnie mężczyzn, którzy parę lat o mnie zbiegają..no i zdradziłam Wam dalej coś z mojego życia..spotykam mężczyzn czasami...nie szukając..i nawet nie chodząc z nimi do łóżka oni chcieliby się ze mną spotykać..niestety trafiają mi się 14-15 lat młodsi ode mnie , a to mnie nie rajcuje dziewczyny..i tak sobie tkwię i tkwię w tej mojej samotności..i choć to głupie jak nie wiem co-cholernie tęsknię do mojego byłego męża...i tak samo go nienawidzę..
No cóż.... nie zawsze mamy to co chcemy..... Masz absolutnie rację co do rodziny, ja też tak mówię - nie tak miało być
.
A co w tym złego, że są młodsi? Może właśnie u takiego znajdziesz szczęście
. Bo cóż z tego, że czasem mamy kogoś u swego boku, skoro nie można się przytulić, pogadać o d...ie marynie, jak to mówią, pożartować.....
A poza tym zenna12, wszystko przed Tobą, w miłości wiek nie gra roli
. Teraz po prostu będziesz pewnie ostrożniejsza....
I powiem Ci, ze za byłym mężem pewnie nie tęsknisz, tylko tęsknisz za bliskością, za drugą osobą, za kimś do kogo możesz się przytulić, pogadać, pośmiać się....
I zdradzaj nam... zdradzaj...
![]()
Witaj!
Też ostatnio jestem bardzo samotna. I również ktoś mnie zranił. Nie jesteś sama z tym wszystkim. Też zostałam zraniona kilka razy, nie mam przyjaciół, z którymi mogłabym pogadać.
Napisałam Ci maila, jak masz ochotę to odpisz.
Igla jakbys miala chec wymienic sie doswiadczeniami, pogadac to napisz meila ;-)
Co do młodszych mężczyzn- gdyby to byli mężczyźni,którzy też są już po rozwodach pewnie bym się skusiła a tak? po cóż mi chłopak, który za moment zapragnie mieć żonę i dziecko? znowu wyć? o nie
dziękuję
..ależ mam pustkę wokół swojej sfery kobiecej.. beznadzieja..z moim byłym mężem byliśmy bardzo emocjonalnie związani...myślę,że żałuje, że tak zabrnął..choć pewnie nigdy się do tego nie przyzna.. kiedyś powiedział o ,,tej", która uważa, że tak ją kocha
- cyt. ,,gdyby ta lapy nie rozdziabiła swojemu mężowi, to musiałby mnie ktoś na du...ie złapać,żebym się przyznał do zdrady"..i poszły konie po betonie niestety
..tak niestety przegrywa się z kochankami..Nigdy taki człowiek, w którego zmieniła ta kobieta mojego męża nie miałby u mnie szans..nigdy!! przestał patrzeć duszą, a oczy są jej zwierciadłem- jego oczy zmieniły się w dwa punkty, które często uciekają na boki jeśli mamy okazję ze sobą przebywać..Kobietki
-potrzebna mi jest nowa miłość:)- nie macie tam jakiegoś brata lub kuzyna po przejściach? jeszcze najlepiej jakby sam wychowywał też dziecko
![]()
Co do młodszych mężczyzn- gdyby to byli mężczyźni,którzy też są już po rozwodach pewnie bym się skusiła a tak? po cóż mi chłopak, który za moment zapragnie mieć żonę i dziecko? znowu wyć? o nie
dziękuję
..ależ mam pustkę wokół swojej sfery kobiecej.. beznadzieja..z moim byłym mężem byliśmy bardzo emocjonalnie związani...myślę,że żałuje, że tak zabrnął..choć pewnie nigdy się do tego nie przyzna.. kiedyś powiedział o ,,tej", która uważa, że tak ją kocha
- cyt. ,,gdyby ta lapy nie rozdziabiła swojemu mężowi, to musiałby mnie ktoś na du...ie złapać,żebym się przyznał do zdrady"..i poszły konie po betonie niestety
..tak niestety przegrywa się z kochankami..Nigdy taki człowiek, w którego zmieniła ta kobieta mojego męża nie miałby u mnie szans..nigdy!! przestał patrzeć duszą, a oczy są jej zwierciadłem- jego oczy zmieniły się w dwa punkty, które często uciekają na boki jeśli mamy okazję ze sobą przebywać..Kobietki
-potrzebna mi jest nowa miłość:)- nie macie tam jakiegoś brata lub kuzyna po przejściach? jeszcze najlepiej jakby sam wychowywał też dziecko
![]()
![]()
zenna12 przede wszystkim, nic na siłę. Powolutku....., jak mnie moj zostawił, to na kolejną miłość trochę sobie poczekałam.... kilka ładnych lat. Dzieci były wtedy małe, więc nie w głowie mi były randki, ale z czasem zaczęło mi brakować kogoś, z kim mogłabym spędzać wieczory.... I tak jakoś się złożyło....
Może jakiś portal randkowy
.....
Hej dziewczyny. Mam dziś doła giganta..jak Wielki Kanion...Byleby Święta jak najszybciej minęły..i jeszcze do tego powrót mojego byłego z zza granicy..i znowu pewnie trzeba będzie się widzieć, bo choć niewiele ich jest, ale są sprawy o których trzeba porozmawiać..boli mnie dzisiaj głowa, a ona rzadko mnie boli..po południu jadę z córcią do lekarza, bo też ją coś rozbiera.. i ta ogromna chęć kontaktu z moim byłym ..to obłęd jakiś.. tutaj nie chcę, a tam chcę..co mam zrobić, żeby się wyprostować w temacie ? nie chce mi się nic.. nie chce mi się sprzątać.. nie chce mi się w ogóle myśleć o Świętach.. dobrze, że chociaż z mamą jest w miarę ( odpukać), bo w ciągu 3 miesięcy już dwa razy w szpitalu była..Kasiu z Mazur- nie przechodzą mi do Ciebie najprawdopodobniej wiadomości- napisz proszę na mojego maila i podaj w tekście swojego..pozdrawiam Was kobietki wszystkie..Odzywajcie się ..piszcie o zwykłych sprawach..potrzebuję tego..
Hejka ![]()
Wiesz.... mnie jak bolał ząb, to wyrwalam
....
A tak na marginesie, to muszę odwiedzić dentystę, ostatnio jadłam loda i złamałam zęba ![]()
A mi się też dziś nic nie chce.... ogarnęłam z grubsza dom, i powinnam zabrać się za obiadek. Tylko wcześniej chyba musze wyskoczyć na zakupy.
Cześć Martuniu
- już zaraz będzie 9 lat jak jestem sama.. zrezygnowana jestem i zmęczona wszystkim..nie trafia mi się miłość..może dlatego, że już ją miałam..i za ciężko ją przeszłam po rozstaniu.. to miał być ktoś z kim chciałam się zestarzeć.. wiem ,że gdybym spotkała kogoś na swojej drodze, kto nie odpuściłby i po prostu chciałby ze mną być- postarałabym się, żeby wrócić do tej uśmiechniętej kobietki, którą kiedyś byłam..nie będę już nikogo szukać..były jakieś tam spotkania z portali, ale jakoś nie miałam szczęścia, bo tam mężczyźni chcieliby, żeby mieć dla mnich dużo czasu.. a ja mam 11 letni skarb, którego na żadnego faceta nie wymienię..więc pewnie jeszcze muszę czekać, aż moja córcia zacznie żyć swoim życiem i o ile mnie jeszcze alzheimer nie wyłapie to może i dla mnie jeszcze starczy czasu..jestem smutna.. uśmiecham się na siłę..żeby się nie dać..
Silly jak Twoje sprawy? Załatwiłaś coś wczoraj u prawniczki ?
Wiem, że dzieci są dla nas wszystkim. ale nie możemy też zapominać o nas samych. Widzisz.... ja czasem nie wiem czy prawdziwa miłość istnieje...., taka między dorosłymi. Dzieci obdarzają nas taką bezwarunkową, szczerą miłością, niezależnie od wszystkiego.
Oj.... z tym uśmiechem... mój partner też od jakiegos czasu pyta "a gdzie Twój uśmiech..., kiedyś z twarzy Ci nie schodził", chociaż ostatnio, to moja malutka mnie potrafi rozbawić ![]()
Na wszystko jeszcze przyjdzie czas, zobaczysz.... pozytywne myślenie... nie damy się! Prawda?
Silly jak Twoje sprawy? Załatwiłaś coś wczoraj u prawniczki ?
Oj.... nic
, zostawiłam co miałam zostawić.... nie było jej. Czekam na wiadomości...
A jutro jadę.... może się w końcu uda
, ale nerwy mam....
Będzie dobrze
- wyluzuj
- mam przeczucie, że jutre pchnie się coś pozytywnie do przodu w Twoich sprawach
.
oby...
Wiesz, to i tak niewiele mi da, ale zawsze to będzie jakiś krok do przodu. U Ciebie tez będzie dobrze.
Ja się spotkań z nim nie boję, po tym jak bardzo skrzywdził i krzywdzi dzieci nadal, to tylko niechęć i nienawiść we mnie zbiera. Jakiś czas temu nie potrafiłam sobie wyobrazić, jak mozna kogoś nienawidzić. A dziś aż czasem sama boję się tego uczucia. Ale tak jest....
witam !!1 Pani zenano .jest pani młodą kobieta Zycie możne być piękne .Ja mam trocheje lat i jakoś leci mieszkam na śląsku mam domek ogród można porozmawiać . bez męża jest mi smutno pozdrawiam Maria . Zdrowych Swiat
igla16 napisał/a:Witaj!
Też ostatnio jestem bardzo samotna. I również ktoś mnie zranił. Nie jesteś sama z tym wszystkim. Też zostałam zraniona kilka razy, nie mam przyjaciół, z którymi mogłabym pogadać.
Napisałam Ci maila, jak masz ochotę to odpisz.Igla jakbys miala chec wymienic sie doswiadczeniami, pogadac to napisz meila ;-)
Wiadomość poszła. ;-)
maria123, myślę że młodość niewiele ma do tego wszystkiego. Nie chcę naskakiwać na Ciebie, ale my młodzi, mamy większy problem z ogarnięciem się jak w grę wchodzą problemy. Ale tak, życie może być piękne. Dużo zależy od nas samych. ![]()
witaj zenano wiem ze młodym teraz niełatwo my mamy życie ustabilizowane SA inne problemy zdrowotne . w życiu nie można wszystkiego pogodzić powiedzenie ze czas leczy rany odbiega od rzeczywistości pozdrawiam Maria śląskie .
Mario przepraszam, ale to nie była moja wypowiedz tylko Iglii. Rozumiem ludzi w Twoim wieku, bo moja mama ma 72 lata i choć jestem ja i moja córcia też jej czegoś brakuje...w lipcu będzie 5 lat jak nie żyje mój tata..mama do tej pory nie doszła do siebie.. często płacze..Pozdrawiam cieplusio Mario
, a na imię mam Grażyna ![]()
Mario123 wysyłam Ci wiadomość mailem-sprawdź
. Śpijcie smacznie wszystkie kobietki , które wirtualnie jak na razie poznałam:)
Trinity odezwij się proszę, bo mi do Ciebie wiadomości mailem nie chcą przechodzić
. nie wiem co jest grane. napisz proszę do mnie na pocztę i wpisz swój adres mailowy bo może ja gapa coś chrzanię
. Mam nadzieję, że się odezwiesz ![]()
Witajcie. Przymusowa wycieczka dzisiaj
godzina drogi a bilet bym miala za to do Polski w dwie strony..... Tylko plakac..... I jeszcze dzis zostaje sama...... A wczoraj sie dowiedzialam, ze na dluzej niz myslalam. Coraz czesciej okazuje sie, ze dla tych, na ktorych mi zalezy..... nic nie znacze.....
witam Grażynko nie wiem gdzie jesteś czy daleko od Jaworzna ja mam 2 wnuczki jedna w Rzymie kończy studia >Druga w lodzi ASP . syn synowa w Katowicach Bardzo dobre dzieci ale nikt nie zastąpi kochanego męża . Takie jest życie
pozdrawiam Maria .
Witam wszystkich
Silly Hopes,nie bądz smutna zawsze są gorsze chwile ale potem będzie lepiej
Trzymajcie się kobietki:)
Dzieki diana45.... tylko ze ja juz stracilam nadzieje na "lepsze". Pozytywne myslenie na nic sie zdaje, mam wrazenie, ze jak tylko tak pomysle to zaraz cos sie mnie czepia.... cos, przez co nie moge sie usmiechac ![]()
Silly nie łam się:)- destrukcyjne myśli tkają koszulę diabłu. Byłam już na różnych etapach w swoim życiu..szczęśliwa ładnych parę lat..właściwie do 37 roku życia, a więc trochę tego było
i...bardzo, bardzo smutna później..a przecież na świecie jest już od jutra licząc
11 lat jak jest mój bezcenny skarb- córeczka
..ale..no właśnie tylko Ci co z wyboru są samotnikami nie fundują ognia czartowi..a tak ? człowiek myśli różnie..czasami tak destrukcyjnie, że chyba gorzej można już tylko bezmyślnie-głupio działać..a jednak jesteśmy w większości tak skonstruowani, że gdzieś jakaś magiczna siła mówi nam : posprzątaj wyjdź na spacer, umaluj paznokcie, poczytaj książkę, a nawet porycz, podrzyj coś czy potłucz..i
- po prostu TRWAJ:), bo dla każdego na tym świeci jest miejsce
i każdy z nas kiedyś pójdzie tam, skąd tylko jeden człowiek kiedyś wrócił
.. Polecam Ci książkę ,,Kto mi zjadł ser", ale autora nie pamiętam-poczytaj, jeśli do niej dotrzesz i ,,Siedem życiowych praw sukcesu " autor Deepak Chopra -szczególnie polecam.
Mario- nie pamiętam tak na dziś, ale postaram się przypomnieć sobie tytuł książki, którą chciałabym Ci polecić do przeczytania..pozycja ta, rewelacyjnie rozjaśnia człowiekowi jak to jest z naszym,,jestestwem" i jak to jest, kiedy trzeba się z tym światem żegnać, a zostawia się kochanych bliskich..nie czytałam jeszcze tak dobrej książki o tej tematyce, a na razie wilki ukłon w Twoją stronę za to, że pomimo wieku nie widzisz biesa
w komputerze i potrafisz serfować po necie
(mojej mamy nie potrafię nawet wysyłania esmesów nauczyć
). I jeszcze jedno- mieszkam 24 km od Łodzi, a więc kawałek drogi od Ciebie ![]()
Buziaczki wam wszystkim kochane przesyłam ![]()
Dzięki zenna12. Książek poszukam. Choć nie wiem czy będę w stanie coś zrozumieć. Fajnie, że i tak całkiem sporo latek przeżyłaś w szczęściu. ja to się zastanawiam, czy ja kiedyś będę mogła tak powiedzieć....
Hmmm....., magiczna siła powiadasz? Ja dziś odczuwam, że to raczej przymus, że musimy coś dla kogoś zrobić. Chociaż jakiś czas temu, było kilka takich momentów, że uśmiechałam się robiąc zakupy, gotując - szczególnie z myślą, że sprawię komuś przyjemność. Uwielbiam takie chwile. Ale kiedy przychodzi gorszy okres, to nic nie jest w stanie dać mi odrobiny radości. Mam tego świadomość..... Próbuję, ciągle próbuję... idę na zakupy - nic mi się nie podoba, koleżanka umówiła się ze mną na paznokcie.... ale po co? Dla kogo?.....Jestem dziś naprawdę przybita.... Tkwię tu jak kołek i wiem, że to szybko się nie zmieni..... czuję, że się duszę już w tym miejscu....
wiem,wiem,wiem jak to jest jak nic nie cieszy..teraz dla odmiany jestem wściekła, bo 12 marca wpłaciłam 275zł , żeby mi jeden ze sklepów w Gdańsku lale dla cóki przysłał i obiecali mi, ze do 26 będą..od piątku już monituję, gdzie jest moje zamówienie i coś sam Pan Szef ! kręci..a to,że już paczka przygotowna, a to, że mi poda numer listu kurierskiego, żeby mi było łatwiej śledzić, a nic mi nie przysyła..trzeci dzień dzwonię do nich i tylko kręcą!nie wiem jeszcze jak to zrobię, ale wydre im z gardła moje pieniądze, a jak się wyjątkowo wkurzę to pojadę tam do nich i zrobię taką awanturę, że heja! tyle tylko, że na dodatkowe koszty się naciągnę.jestem wściekła, bo moje dziecko jest zawiedzione, a mnie pewnie ktoś nabił w butelkę. może wiecie kobietki co w takiej sytuacji się robi ? bo ja mam i korespondencję mailową i esemesy i potwierdzenie wpłaty. pewnie będę musiała zgłosić ich na policję, ale jeszcze trochę musze poczekać i żądać zwrotu pieniędzy- dopiero później działać pewnie..przynajmniej tak myślę..
O kurde....., to do nas z Chin szybciej przychodzą czasem przesyłki....
Wiem, że czas nagli, bo to jutro już czwartek, ale dzwoń do nich, po kilka razy dziennie. Masz przecież dowód wpłaty, to z odzyskaniem pieniędzy nie będzie problemu. Ciekawe, czy ten szef ma dzieci i potrafi zrozumieć co znaczy, kiedy dziecko na coś czeka....
Ja miałam tu podobny przypadek.... czekałam od stycznia na towar lub przesyłkę... dopiero wczoraj mi zwrócili pieniądze. Najgorsze, że to tyle trwa ![]()
Witajcie ![]()
jak tam zenna12 Twoje zamówienie? Coś się ruszyło?
Wszystkiego najlepszego dla córeczki
. Miłego dnia, dużo uśmiechy i słoneczka dla Was ![]()
Hej:). Dziękuję za życzenia dla córeczki
. Od poniedziałku bombardowałam sklep dość konkretnie-ostrymi telefonami i dziś rano w skrzynce miałam wiadomośc, ze ponoć towar został wysłany wczoraj. Zobaczymy, bo jakoś mi czymś ,,pachnie". Miłego dnia wszystkim
. Muszę uciekać, bo mam dziś dużo obowiązków. Narka ![]()
Trzymam kciuki, aby wszystko Ci się udało
. Powodzenia ![]()
Witam wszystkich .Impreza u córeczki się udała
. Prezenty piękne
.Dzieci były baaaardzo zadowolone
, aj cieszyłam się, ze w domu jest tak głośno
.
Życzę wszystkim moim wirtualnym znajomym Zdrowych, wesołych Swiąt - mokrego śmigusa- dyngusa i smacznego jajka
.
Witajcie ![]()
To super, że imprezka udana i wszyscy zadowoleni.
Życzę Wam również zdrowych i wesołych Świąt, dużo spokoju i radości
oraz mokrego dyngusa
62 2013-03-29 13:57:17 Ostatnio edytowany przez diana45 (2013-03-29 13:57:59)
Zyczę wszystkim miłych,spokojnych Swiąt
no i teraz juz białych ![]()
Chce mi się wyć! Niech będzie już wtorek i po ŚWIĘTACH!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
...w zakamarkach naszych serc..gdzieś na samym serca dnie..kryje się nasze Ja...moje Ja jest mym pragnieniem...mym pragnieniem moje Ja jest...nie odcięłam się od Świata...to Świat się odciął ode mnie...
Kolejne Święta pełne płaczu...Kiedy zbliżają się Święta, za każdym razem obiecuję sobie, że nie będę płakać...że kiedy miną zrobię wszystko, żeby kolejne były z uśmiechem na twarzy...,że pójdę w odwiedziny do ludzi...,że ludzie przyjdą do mnie...,że powiem córeczce pójdziemy w,,to Święto do...że przyjdą do nas w te Święto ,,Ci"...i...nic się nie zmienia...i tak jest już 9 lat...
Dzisiaj wrócił mój były mąż na Święta zza granicy...był tam z tą ,dla której zostawił swoją rodzinę...przyszedł do dziecka...była sama...ja musiałam jechać z mamą 40 km do szpitala, na ostry dyżur...kiedy przyjechałam córka była już sama...nawet nie raczył pobyć z dzieckiem dokąd ja nie wrócę...tyle lat byłam z ludźmi, z którymi spędzałam święta...tyle lat przygotowywałam pięknie stół, żeby wszystkich ugościć...wyszukane potrawy...domowe ciasto...a teraz? teraz wszyscy robią wszystko nie dla mnie, tylko dla dziecka...powiecie-,,to dobrze, że robią dla dziecka",ale...ale co ze mną?...byłam i już mnie nie ma?...pojemnik na nasienie?...nic mi nie idzie w sferze ,,radosnego rozwijania uczuć dla kogoś, dla kogo warto je rozwijać"...tyle lat i nikogo takiego nie spotkałam...tak, jakby Swiat się uparł, że mam płakać ,być z dzieckiem i dla dziecka i już...kocham moją córeczkę...niestety też ją potrafię krzywdzić...potrafię dociąć, że jak to jest, że ,,idziesz do dziadków beze mnie, bo tam jest ta pani"...nie chcę tego jej mówić, a coś mnie do tego zmusza, że usta same mówią...nienawidzę siebie za to...zawsze starałam się wszystkich zrozumieć...wytłumaczyć...próbowałam innym zwrócić uwagę na to, dlaczego może ktoś tak, czy tak postępować...a sama siebie nie potrafię wytłumaczyć...bo się nie da...ból jest zbyt silny...nie potrafię funkcjonować bez posiadania rodziny...powiecie,,a córeczka"?...jest...jest moim światełkiem...nie celem...chciałabym ,żeby mi kiedyś wybaczyła..zrozumiała...wybaczyła to,że płakałam...że nie dawałam tym dobrego przykładu...że nie uchroniłam ją od posiadania takich emocji...że widziała mamę słabą...że tę słabość szczepiłam w nią, bo nie dawałam rady...potępiam siebie za to...za to,że dla mnie kiedy skończyła się ,,całość rodziny"skończyło się dużo za dużo...
Mam rozwalony żołądek od stresu...przewlekłe zapalenie błony śluzowej żołądka...obniżoną odporność...nie mogę brać 99 na 100 leków, bo organizm się buntuje...ostatnie usg- powiększona głowa trzustki...lekarz powiedział, że tak może być przy stresie, który szkód narobił w żołądku i poszło dalej...dostałam lek na żołądek, który po 5 dniach obniżył mi odporność do zera...w ulotce napisali,,w rzadkich przypadkach może to spowodować"'i właśnie ja jestem tym,,rzadkim przypadkiem"...nie mam już siły..a tyle chęci na życie
...pomimo tego duchowego bólu...czytam wątki, które zamieszczają inni na tym forum i myślę sobie- ilu z Was ma tak smutne Święta?...ech tam...
kochana..... dobrze, że o tym piszesz.... czytaj innych... ja też tak robię. Nie jesteś sama, pamiętaj.
Wiem jakie to dla Ciebie trudne. Poza tym przez większość swojego życia byłaś szczęsliwa. Więc teraz trudniej Ci to przechodzić. I nie mów, że jesteś złą mamą. Ja czasem też tak się czuję.... ale pomimo wszystko dzieci nas kochają, tak po prostu... za to, że jesteśmy.
My też mamy przecież prawo do odrobiny szczęścia, prawda?.