netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

UTRUDNIANIE KONTAKTÓW Z DZIECKIEM,CO ROBIĆ?

22 odpowiedzi6 549 wyświetleńzałożony przez viksi, 13.03.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » UTRUDNIANIE KONTAKTÓW Z DZIECKIEM,CO ROBIĆ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: UTRUDNIANIE KONTAKTÓW Z DZIECKIEM,CO ROBIĆ?

Witam. Pewnie jest wiele wątków o takiej tematyce, ale według mnie każdy przypadek jest indywidualny. Mam 20 lat, mój facet 23. Ze swoją eks byli w zwykłym związku partnerskim i wpadli. Mój facet był z nią jeszcze rok po narodzinach córki, ale nie mógł się w ogóle z nią dogadać i nie chciał być pomiatany, dlatego postanowił ją zostawić. Teraz dziewczynka ma 2,5 roku. A mój facet dalej interesuje się losem dziecka, wysyłał pieniądze, jeździ do niej, zabierał ją w różne ciekawe miejsca, które mogłby zainteresować małe dziecko.
Ja znałam go już dużo wcześniej, bo jako dzieci byliśmy sąsiadami, więc spotykając się na jednej z imprez po prostu odnowiliśmy kontakt. NIGDY nie przeszkadzało mi to, że ma dziecko, cieszę się, że jest takim dobrym ojcem dla którego szczęście córki jest bardzo ważne. Poznałam jego córkę, zostałam jej przedstawiona jako ciocia. Bardzo mnie polubiła i cały czas chciała się ze mną bawić, gdy tylko byłam w pobliżu. (Poznałam ją w trakcie jej wizyty u dziadków) Nigdy w towarzystwie Małej nie obściskiwałam się z jej tatą, żeby nie stworzyć jakiejś dziwnej sytuacji. Nawet, gdy kiedyś mój facet pojechał ją odwiedzić od razu, gdy się obudziła zapytała się "a gdzie jest ciocia?"
Postanowiliśmy we dwoje, że na początku nie będziemy mówić jego eks, że jestem jego nową kobietą, bo jest typem psa ogrodnika i chciałaby nam wszystko zepsuć. I też uznaliśmy, że skoro córka mojego faceta nie przyjeźdza do niego do domu to kolejny argument do tego, żeby nie mówić jej o moim istnieniu. Bo mój facet mógł odwiedzać Małą tylko w miejscu zamieszkania matki, przez jakiś konflikt eks z rodzicami mojego faceta. Jego była miała im coś za złe i postanowiła zrobić im na złość nie puszczając córki do dziadków (mój facet przez jakiś okres czasu mieszkał z rodzicami) Sprawy zaczęły nabierać tempa. Były okresy, że był tylko kontakt telefoniczny, bo matka dziecka nie wyrażała zgody na wizytę, bo ciągle jakieś ale, bo jej nie ma, bo jest w pracy, bo coś tam. Odbyła się sprawa w sądzie po której ustalono widzenia się z dzieckiem. Zarówno ojciec jak i matka mają do dziecka takie samo prawo. I ojciec może zabierać dziecko do swojego miejsca zamieszkania na minimum dwa dni i ilość wizyt nie jest ograniczona. Raz napisała mu smsa, że może przyjechać z Małą i że spałaby u Niego. Powiedziałam, że w żadnym wypadku! Poza tym mój partner ma kawalerkę i tylko jedno łóżko, wiec ciekawe gdzie by spała. Stwierdziliśmy, więc oboje, że jeżeli dziecko miało by przyjeźdzać do nas i ona była chętna na spanie u mojego faceta to warto byłoby powiedzieć jej o moim istnieniu. Gdy tylko się o mnie dowiedziała odrazu afera, że ona w takim razie się zastanowi, bo mnie nie zna i nie wie z kim będzie jej dziecko spędzało czas. A w międzyczasie dowiedzieliśmy się, że sama kogoś ma i przedstawiła tego mężczyznę swojej córce jako chłopak mamy, ale sama tego nie powiedziała.
Denerwuje mnie to, że była mojego faceta traktuje dziecko jako kartę przetargową i ja już nie mogę patrzeć jak Malutka stoi po środku, nie będąc niczemu winna. Jej matka cały czas wszystko utrudnia. Nie odbiera telefonów, nie oddzwania wtedy kiedy mówi, że oddzwoni. Cały czas tylko patrzy na czubek swojego nosa, jest strasznie egoistyczna. Nie potrafi schować dumy do kieszeni i popatrzeć na dobro dziecka, które chce mieć kontakt z ojcem. Przede mną udaje świetną matkę, która bez problemu dała by dziecko tylko ktoś robi problemy (nie wiem czy miała na myśli mnie, czy mojego faceta) Stwierdziła,że musi się ze mną spotkać kilka razy, żeby stwierdzić czy się nadaję. O mój Boże! Raz się mogę spotkać, ale nie więcej, nie chce na nią patrzeć, a co dopiero jej słuchać. Mój facet jest dorosłym człowiekiem i potrafi zweryfikować kto jest gotowy na poznanie i opiekowanie się jego córką. A eks mojego faceta mimo, że oczekuje od nas spotkania to sama nie zaproponowała, żeby ojciec jej dziecka spotkał się z jej obecnym partnerem, żeby mógł poznać faceta, z którym spotyka się jego dziecko. Oczekuje od nas tego, czego sama nie potrafi dokonać. Udaje mądrą, a tak naprawdę jest ciężka do ogarnięcia. Można powiedzieć o niej "mów do słupa, a słup jak dupa".
Nie wiem już co mam robić z tym wszystkim, kocham mojego faceta, jesteśmy ze sobą już prawie rok. Chcę go w tym wszystkim wspierać. Nie jestem typem kobiety, którą wkurza samo istnienie byłej partnerki. W tym przypadku wiem, że ona będzie częścią naszego życia, bo mają razem dziecko. Chodzi mi tylko o to, że ona nie potrafi zrozumieć co jest ważne i dziecko traktuje jako przedmiot w konktach z ojcem. Jak już wspomniałam wcześniej jest kartą przetargową. a mój partner zastanawia się cały czas czy ten krok, który chciałby podjąć będzie tym właściwym i czy przy tym jego była nie uraziłaby się, przez co kontakty z Małą miałby utrudnione. Od sprawy sądowej minął już miesiąc i przez ten czas mój facet nie widział swojej córki. Dzwoni do niej co dwa dni, może łaskawie odbierze, ale w ciągu miesiąca odebrała tylko dwa razy. Podczas pewnej rozmowy telefonicznej powiedziała, że ona się zastanowi co zrobić i oddwoni kiedy się zdecyduje, a kiedy po dobrych dwóch tygodniach udało nam się do niej dodzwonić to ona zdziwiona była z jakiej racji ona miała zadzwonić i niby nad czym się zastanowić. No myślałam, że mnie szlak trafi. Pogrywa sobie z nami, bawi się uczuciami. Nie potrafie tego zrozumieć. A ona nie potrafi zrozumieć, że jej zachowanie nie prowadzi do niczego dobrego.
Co robić? Jak się zachowywać? Jakich argumentów używać?

PS. Z góry proszę o nie pisanie tekstów w stylu "widziały gały co brały", ja dobrze wiem co brałam i chodzi mi tylko o uświadomienie byłej.

2

Odp: UTRUDNIANIE KONTAKTÓW Z DZIECKIEM,CO ROBIĆ?

Daj czas sobie, swojemu chłopakowi i jego byłej. Jesteście razem stosunkowo krótko, od ich rozstania nie minęło też zbyt dużo czasu. Emocje jeszcze nie ucichły. Jeśli za jakiś czas nic się nie zmieni na lepsze - wtedy będziecie myśleć co dalej.

Najwięcej zależy od Twojego chłopaka i jego postawy. Powinien obrać stanowisko, że jest ojcem, chce uczestniczyć w wychowaniu swojego dziecka i konsekwentnie się tego trzymać. Otwarta wojna to ostateczność i małe są szanse, że ojciec dziecka z takiej wojny wyjdzie zwycięsko. Więc lepiej przystawać na jej warunki, dążyć do ugodowego załatwiania spraw i liczyć na to, że z czasem dziewczyna się uspokoi i ich relacje także wrócą na właściwe tory.

Twoja opowieść przypomina mi bardzo sytuację w jakiej sama niedawno byłam. Ex mojego partnera również zachowywała się dziwnie na początku naszego związku. Również odnosiłam wrażenie, że stara się utrudniać mojemu mężczyźnie kontakty z ich wspólną córką. I tak jak u Ciebie - również chciała najpierw mnie poznać smile Nie zgodziłam się na żadne spotkanie. Niby dlaczego ona miałaby sprawdzać czy ja jestem właściwym towarzystwem dla jej dziecka? Ojciec tego dziecka jest przecież normalnym facetem, przeciętnie odpowiedzialnym i rozumnym - sam chyba umie ocenić czy nie zagrażam rozwojowi jego córki. Po jakimś czasie (kilka miesięcy) wszystko się unormowało i bez spotkań zapoznawczych. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że takie zawirowania są normalne. Zwłaszcza, kiedy mija niewiele czasu od zakończenia związku i wejścia w kolejny.

3

Odp: UTRUDNIANIE KONTAKTÓW Z DZIECKIEM,CO ROBIĆ?
vinnga napisał/a:

Daj czas sobie, swojemu chłopakowi i jego byłej. Jesteście razem stosunkowo krótko, od ich rozstania nie minęło też zbyt dużo czasu. Emocje jeszcze nie ucichły. Jeśli za jakiś czas nic się nie zmieni na lepsze - wtedy będziecie myśleć co dalej.

Rozstali się pod koniec października 2011, ja z nim jestem od czerwca 2012, a ona się dowiedziała teraz w lutym 2013.
Będziemy się starali być w tym wszystkim bardzo rozważni, w końcu dziecko to nie zabawka.

vinnga napisał/a:

Najwięcej zależy od Twojego chłopaka i jego postawy. Powinien obrać stanowisko, że jest ojcem, chce uczestniczyć w wychowaniu swojego dziecka i konsekwentnie się tego trzymać. Otwarta wojna to ostateczność i małe są szanse, że ojciec dziecka z takiej wojny wyjdzie zwycięsko. Więc lepiej przystawać na jej warunki, dążyć do ugodowego załatwiania spraw i liczyć na to, że z czasem dziewczyna się uspokoi i ich relacje także wrócą na właściwe tory.

Cały czas jego postawa się nie zmienia. Mówi, że bardzo chciałby mieć córkę cały czas przy sobie. Mógłby nawet do niej jeździć co kilka dni, mimo, że jest oddalona o 130 km w jedną stronę. Ale matka wymyślała zawsze jakieś ale. Albo w ogóle nie odbierała albo wymyślała głupie wymówki. Uważam dopasowanie się do jej warunków nie jest dobrym rozwiązaniem. Każdy z rodziców powinien mieć swoje zdanie. A ja sobie nie życzę by spała ona w naszym domu. Ona stawiając warunki myśli tylko o sobie, o swojej wygodzie i wygodzie swojego nowego faceta.

vinnga napisał/a:

Twoja opowieść przypomina mi bardzo sytuację w jakiej sama niedawno byłam. Ex mojego partnera również zachowywała się dziwnie na początku naszego związku. Również odnosiłam wrażenie, że stara się utrudniać mojemu mężczyźnie kontakty z ich wspólną córką. I tak jak u Ciebie - również chciała najpierw mnie poznać smile Nie zgodziłam się na żadne spotkanie. Niby dlaczego ona miałaby sprawdzać czy ja jestem właściwym towarzystwem dla jej dziecka? Ojciec tego dziecka jest przecież normalnym facetem, przeciętnie odpowiedzialnym i rozumnym - sam chyba umie ocenić czy nie zagrażam rozwojowi jego córki. Po jakimś czasie (kilka miesięcy) wszystko się unormowało i bez spotkań zapoznawczych. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że takie zawirowania są normalne. Zwłaszcza, kiedy mija niewiele czasu od zakończenia związku i wejścia w kolejny.

Ja właśnie nie mam żadnej ochoty na spotkania z nią, myślę, że byłoby to takie sztuczne. Nie mam pojęcia o czym miałybyśmy rozmawiać. Co może zrobiłaby mi wywiad środowiskowy?! Masakra! A dokładnie tak jak mówisz ojciec dziecka jest normalnym facetem i umie ocenić to i owo. Najpierw będe się upierała, żeby żadnych spotkań nie było, ale jeżeli przez to będą większe problemy to nie będe miała wyjśćia... Jeszcze też myślimy, aby zgłosić gdzieś, że ona utrudnia spotkania z dzieckiem i może przez to dostać karę pieniężną w wysokości 1000zł, może to ją orzeźwi. Nie będzie mogła wydać kolejnej kasy na buty...

4

Odp: UTRUDNIANIE KONTAKTÓW Z DZIECKIEM,CO ROBIĆ?

Przeczytałam Twoją historię i miałam wrażenie jak by to również moja była. Mój mąż też ma dziecko z inną. I jego była to dziecko traktuje jak kartę przetargową. Robi takie same numery jak była Twojego. Być może sytuacja się nie poprawi i będzie cały czas tak samo lub gorzej nawet.
Córka męża jest już nastolatka i przez te wszystkie lata nic się nie poprawiło niestety.
Chyba raczej nic nie wskórasz i lepiej nie wdawaj się w dyskusje z nią bo jeszcze pogorszysz sytuację i facet może mieć do Ciebie o to pretensje.

5

Odp: UTRUDNIANIE KONTAKTÓW Z DZIECKIEM,CO ROBIĆ?
calineczka_m napisał/a:

Przeczytałam Twoją historię i miałam wrażenie jak by to również moja była. Mój mąż też ma dziecko z inną. I jego była to dziecko traktuje jak kartę przetargową. Robi takie same numery jak była Twojego. Być może sytuacja się nie poprawi i będzie cały czas tak samo lub gorzej nawet.
Córka męża jest już nastolatka i przez te wszystkie lata nic się nie poprawiło niestety.
Chyba raczej nic nie wskórasz i lepiej nie wdawaj się w dyskusje z nią bo jeszcze pogorszysz sytuację i facet może mieć do Ciebie o to pretensje.

Jeżeli miałabym jej coś powiedzieć to najpierwsz rozmawiam o tym z moim facetem, bo on ją zna o wiele lepiej niż ja i wie mniej więcej jak może zareagowac i jeżeli on uważa, że coś byłoby niestosowne to je po prostu tego nie mówię. Miałam okazję "rozmawiać" z nią raz przez fb.
A ile dokładnie ma lat jego córka? Nie może już sama zdecydować kiedy chce się widzieć z taką i jaką formę powinny przybrać ich kontakty? Wiem, że matka i tak ma jeszcze wiele do powiedzenia zanim dziecko nie skończy 18 lat, ale mając już starszą córkę może ona także mieć swoje zdanie.

6 Ostatnio edytowany przez calineczka_m (2013-03-14 00:00:44)

Odp: UTRUDNIANIE KONTAKTÓW Z DZIECKIEM,CO ROBIĆ?

Nawet jeśli to z nim obgadasz to ona i tak znajdzie coś co może przeciw Wam obrócić. Lepiej się nie wtracąc.
Męża córka ma 13 lat, ale jest nie dojrzała jak na swój wiek. Matka będzie się wtrącała nawet jak ta już dorosła będzie

7

Odp: UTRUDNIANIE KONTAKTÓW Z DZIECKIEM,CO ROBIĆ?
calineczka_m napisał/a:

Nawet jeśli to z nim obgadasz to ona i tak znajdzie coś co może przeciw Wam obrócić. Lepiej się nie wtracąc.
Męża córka ma 13 lat, ale jest nie dojrzała jak na swój wiek. Matka będzie się wtrącała nawet jak ta już dorosła będzie

Nie możesz też wszystkich mierzyć "swoją" miarą. Mam tu na myśli to, że była żona/partnerka Twojego faceta jest taka, że się wtrąca we wszystko co możliwe to nie znaczy, że inna będzie taka sama. I też jeżeli jego córka jest niedojrzała jak na swój wiek to nie znaczy, że ktoś inny też taki będzie. Uważam, że jeżeli się związał ze mną facet z dzieckiem to ja też mam tu coś do powiedzenia. A nie siedzieć jak szara myszka mimo, że coś mi przeszkadza. Wiem, że pośrodku też jest dziecko, ale gdy człowiek się będzie starał i będzie z całej siły tego chciał to wszystko się da zrobić.

Wczoraj mój facet napisał jej sms'a, że czeka na jej decyzję odnośnie wizyt, że nie będzie czekał w nieskończoność itp.
A ona mi napisałam na fb, że zaprasza nas do siebie, tylko, że ja nie mam zamiaru się z nią widzieć. Jechać do Niej do mieszkania, w której mieszkają również jej rodzice i pić sobie z nią herbatkę i udawać, że wszystko jest spoko. Aż mi się ciśnienie podnosi jak o tym pomyśle!

8

Odp: UTRUDNIANIE KONTAKTÓW Z DZIECKIEM,CO ROBIĆ?
viksi napisał/a:

Uważam, że jeżeli się związał ze mną facet z dzieckiem to ja też mam tu coś do powiedzenia. A nie siedzieć jak szara myszka mimo, że coś mi przeszkadza.

A co tobie przeszkadza?
Nie masz nic do powiedzenia w sprawie dotyczącej cudzego dziecka, bo jesteś obcą osobą zarówno dla tej dziewczynki jak i jej ojca. Dziś facet spotyka się z tobą, a za miesiąc może mieć już inną pannę. Wiedziałaś, że facet ma dziecko z inną kobietą, więc wiążąc się z nim chyba zdawałaś sobie sprawę, że swój czas będzie poświęcał również dziecku i ty wcale w tym nie musisz uczestniczyć, bo nie ma takiego nakazu.

viksi napisał/a:

Wczoraj mój facet napisał jej sms'a, że czeka na jej decyzję odnośnie wizyt, że nie będzie czekał w nieskończoność itp.
A ona mi napisałam na fb, że zaprasza nas do siebie, tylko, że ja nie mam zamiaru się z nią widzieć. Jechać do Niej do mieszkania, w której mieszkają również jej rodzice i pić sobie z nią herbatkę i udawać, że wszystko jest spoko. Aż mi się ciśnienie podnosi jak o tym pomyśle!

A co ci znów nie pasi? Kobieta kulturalnie zaprosiła was do siebie. Też źle?
To niech ojciec dziecka jedzie sam, a ty w tym czasie zajmij się swoimi sprawami.
On pojedzie w odwiedziny do córki i nie zachowuj się jakby jechał do agencji towarzyskiej z zamiarem zdradzania cię.
Zazdrosna jesteś, czy sfrustrowana do tego stopnia, że ciśnienie ci skacze gdy ojciec chce odwiedzić małoletnią córkę w domu jej matki?

9

Odp: UTRUDNIANIE KONTAKTÓW Z DZIECKIEM,CO ROBIĆ?
xDeylax napisał/a:
viksi napisał/a:

Uważam, że jeżeli się związał ze mną facet z dzieckiem to ja też mam tu coś do powiedzenia. A nie siedzieć jak szara myszka mimo, że coś mi przeszkadza.

A co tobie przeszkadza?
Nie masz nic do powiedzenia w sprawie dotyczącej cudzego dziecka, bo jesteś obcą osobą zarówno dla tej dziewczynki jak i jej ojca. Dziś facet spotyka się z tobą, a za miesiąc może mieć już inną pannę. Wiedziałaś, że facet ma dziecko z inną kobietą, więc wiążąc się z nim chyba zdawałaś sobie sprawę, że swój czas będzie poświęcał również dziecku i ty wcale w tym nie musisz uczestniczyć, bo nie ma takiego nakazu.

Przepraszam bardzo, jestem z nim prawie rok i Ty mi mówisz, że jestem dla niego obcą osobą? Masz jakieś problemy ze sobą? Może mieć już inną pannę? Przykro mi, ze trafiałaś na takich facetów, którzy traktowali Cię jak przedmiot, bo skądś się takie spostrzeżenia wynoszą wink Ja nie mam problemu z tym, że poświęca czas swojemu małemu szkrabowi. Jest to napisane w pierwszym poście. Znowu Ci mówię, żebyś czytała wszystko ze zrozumieniem i dokładnie, bo wyłapujesz tylko to co Ty chcesz i to w jaki sposób chcesz zrozumieć wink
Przeszkadza mi stosunek matki dziecka i to, ze traktuje dziecko jak zabawkę, a nie to, że facet ma dziecko i ma zamiar je odwiedzać.

xDeylax napisał/a:
viksi napisał/a:

Wczoraj mój facet napisał jej sms'a, że czeka na jej decyzję odnośnie wizyt, że nie będzie czekał w nieskończoność itp.
A ona mi napisałam na fb, że zaprasza nas do siebie, tylko, że ja nie mam zamiaru się z nią widzieć. Jechać do Niej do mieszkania, w której mieszkają również jej rodzice i pić sobie z nią herbatkę i udawać, że wszystko jest spoko. Aż mi się ciśnienie podnosi jak o tym pomyśle!

A co ci znów nie pasi? Kobieta kulturalnie zaprosiła was do siebie. Też źle?
To niech ojciec dziecka jedzie sam, a ty w tym czasie zajmij się swoimi sprawami.
On pojedzie w odwiedziny do córki i nie zachowuj się jakby jechał do agencji towarzyskiej z zamiarem zdradzania cię.
Zazdrosna jesteś, czy sfrustrowana do tego stopnia, że ciśnienie ci skacze gdy ojciec chce odwiedzić małoletnią córkę w domu jej matki?

Jeżeli ja mam jakąś sprawę do kogoś to ja jadę do kogoś, a nie ściągam kogoś do mnie. Poza tym i tak musi do nas przyjechać, bo w postanowieniu jest zarządzone, że ma zobaczyć warunki mieszkalne ojca.

10

Odp: UTRUDNIANIE KONTAKTÓW Z DZIECKIEM,CO ROBIĆ?

Moim zdaniem nic się nie da zrobić, trzeba tylko poczekać. Niektóre kobiety są takie. Była żona mojego ex robiła bardzo podobnie. Nie chciała dawać dzieci, bo nie chciała by miały ze mną kontakt, mimo że mieszkałam z ich ojcem. Jemu bardzo utrudniała kontakty. A jakby tego było mało, wydzwaniała do mnie i obrażała. Raz po kryjomu mój ex poznał dzieci ze mną i dzieci były ponoć zachwycone. Niestety wygadały się matce jaka to ja jestem ładna i dobra, a ona totalnie się wściekła, kazała im mówić że jestem brzydka i niedobra (?) i za każde dobre słowo o mnie wrzeszczała na nie. Za kare wtedy nie dala ich ojcu przez ponad miesiąc. On bardzo to przeżywał, bo kochał dzieci.

11

Odp: UTRUDNIANIE KONTAKTÓW Z DZIECKIEM,CO ROBIĆ?
madoja napisał/a:

Moim zdaniem nic się nie da zrobić, trzeba tylko poczekać. Niektóre kobiety są takie. Była żona mojego ex robiła bardzo podobnie. Nie chciała dawać dzieci, bo nie chciała by miały ze mną kontakt, mimo że mieszkałam z ich ojcem. Jemu bardzo utrudniała kontakty. A jakby tego było mało, wydzwaniała do mnie i obrażała. Raz po kryjomu mój ex poznał dzieci ze mną i dzieci były ponoć zachwycone. Niestety wygadały się matce jaka to ja jestem ładna i dobra, a ona totalnie się wściekła, kazała im mówić że jestem brzydka i niedobra (?) i za każde dobre słowo o mnie wrzeszczała na nie. Za kare wtedy nie dala ich ojcu przez ponad miesiąc. On bardzo to przeżywał, bo kochał dzieci.

No i bardzo podobnie jest u mnie. Ja byłych żon/partnerek nie oceniam od razu z góry, stwierdzam to po zachowaniu i to jakie ktoś ma podejście. Ja też jestem byłą dziewczyną mojego byłego i teraz kiedy on ma kogoś to normalnie gadam z tą dziewczyną, uważam, że jest bardzo sympatyczna i mimo, że mój były mnie olewa to ja nic nie mam do ich związku i fajnie, że sobie ułożył życie.

12 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-03-29 11:13:20)

Odp: UTRUDNIANIE KONTAKTÓW Z DZIECKIEM,CO ROBIĆ?
viksi napisał/a:

Przepraszam bardzo, jestem z nim prawie rok i Ty mi mówisz, że jestem dla niego obcą osobą? Masz jakieś problemy ze sobą? Może mieć już inną pannę? Przykro mi, ze trafiałaś na takich facetów, którzy traktowali Cię jak przedmiot, bo skądś się takie spostrzeżenia wynoszą wink

Ja nie mam żadnych problemów w przeciwieństwie do ciebie. Jestem żoną, mam męża i dwoje studiujących dzieci.
Usunięte przez moderatora a kim ty jesteś dla dla ojca tej dziewczynki? Może jego rodziną?
Jesteś obcą osobą i zamiast wtrącać się do spraw cudzego dziecka idź lepiej porozmawiać z dziewczyną swojego byłego, który jak widać potraktował cię jak przedmiot, skoro znalazł już sobie inną.


viksi napisał/a:

Przeszkadza mi stosunek matki dziecka i to, ze traktuje dziecko jak zabawkę, a nie to, że facet ma dziecko i ma zamiar je odwiedzać.

Z takim podejściem niebawem kolejny facet potraktuje cie jak przedmiot i zostaniesz zmuszona aby poszukać sobie fagasa, którego była żona/kobieta będzie miła bardziej odpowiadający tobie stosunek do własnego dziecka. Uważaj tylko, żeby nie przyszło ci szukać do usranej śmierci.


viksi napisał/a:

Jeżeli ja mam jakąś sprawę do kogoś to ja jadę do kogoś, a nie ściągam kogoś do mnie.

Matka dziewczynki nie ma żadnej sprawy do ciebie. Widzę, że dalej ciężko ci pojąc, że to ojciec chce się spotkać z własnym dzieckiem i nikt mu tych spotkań poza tobą nie utrudnia. Przykuj faceta kajdanami do grzejnika i nafaszeruj silnymi psychotropami, to skończą się wszystkie twoje problemy i będziesz wreszcie mogła swobodnie odetchnąć.

viksi napisał/a:

Poza tym i tak musi do nas przyjechać, bo w postanowieniu jest zarządzone, że ma zobaczyć warunki mieszkalne ojca.

Ojca warunki mieszkalne i ty do niczego tam nie jesteś potrzebna, chyba że przedstawi cię matce dziewczynki jako swoja służącą.

13 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-03-29 11:10:58)

Odp: UTRUDNIANIE KONTAKTÓW Z DZIECKIEM,CO ROBIĆ?
xDeylax napisał/a:

Ja nie mam żadnych problemów w przeciwieństwie do ciebie. Jestem żoną, mam męża i dwoje studiujących dzieci.
Usunięte przez moderatora. a kim ty jesteś dla dla ojca tej dziewczynki? Może jego rodziną?
Jesteś obcą osobą i zamiast wtrącać się do spraw cudzego dziecka idź lepiej porozmawiać z dziewczyną swojego byłego, który jak widać potraktował cię jak przedmiot, skoro znalazł już sobie inną.

Usunięte przez moderatora. Jestem partnerką mojego faceta, jesteśmy w związku i planujemy wspólną przyszłość. Nikogo nowego sobie nie znalazł. Czy Ty na pierwszym spotkaniu wyszłaś za swojego faceta z któym masz dwójkę dzieci? No chyba nie.


xDeylax napisał/a:

Z takim podejściem niebawem kolejny facet potraktuje cie jak przedmiot i zostaniesz zmuszona aby poszukać sobie fagasa, którego była żona/kobieta będzie miła bardziej odpowiadający tobie stosunek do własnego dziecka. Uważaj tylko, żeby nie przyszło ci szukać do usranej śmierci.

Kolejny facet mnie tak nie potraktuje, bo nie zamierzam mieć kolejnego, jestem teraz w szczęśliwym związku z facetem, który ma dziecko.


xDeylax napisał/a:

Matka dziewczynki nie ma żadnej sprawy do ciebie. Widzę, że dalej ciężko ci pojąc, że to ojciec chce się spotkać z własnym dzieckiem i nikt mu tych spotkań poza tobą nie utrudnia. Przykuj faceta kajdanami do grzejnika i nafaszeruj silnymi psychotropami, to skończą się wszystkie twoje problemy i będziesz wreszcie mogła swobodnie odetchnąć.

Ma do mnie sprawę, chce mnie poznać. Ja nie utrudniam żadnych spotkań mojemu facetowi. Może jechać do swojego o każdej porze dnia i nocy. Mój facet ma we mnie 100% wsparcie i dziękuje mi za to jak bardzo go w tym wszystkim wspieram. Jedyną osobą która utrudnia spotkania jest matka dziecka

xDeylax napisał/a:

Poza tym i tak musi do nas przyjechać, bo w postanowieniu jest zarządzone, że ma zobaczyć warunki mieszkalne ojca.
Ojca warunki mieszkalne i ty do niczego tam nie jesteś potrzebna, chyba że przedstawi cię matce dziewczynki jako swoja służącą.

Mieszkam z nim w tym mieszkaniu, nikt mnie z własnego mieszkania nie będzie wypieprzał. Jakie Ty masz średniowieczny tok myślenia.

14

Odp: UTRUDNIANIE KONTAKTÓW Z DZIECKIEM,CO ROBIĆ?

Przypominam, że na naszym forum obowiązują zasady dobrego obyczaju, współżycia społecznego, a wszelkie spory i konflikty powinny być załatwiane poza forum. Rozumiem, że posiadanie innego zdania niż rozmówca podnosi u niektórych emocje, ale nie upoważnia to nikogo do pogardy, lekceważenia, upokarzania.

Bardzo proszę o dostosowanie się do zasad tutaj panujących.

15

Odp: UTRUDNIANIE KONTAKTÓW Z DZIECKIEM,CO ROBIĆ?

Viksi, nie przejmuj się smile. Miło się czytało post, gdzie w końcu nowej partnerce nie przeszkadza dziecko z poprzedniego związku i gdzie ma z tym dzieckiem dobry kontakt (nie mówię, że częsty, ale pisałaś, że mała Cię polubiła). Szkoda, że dziewczynka jest tak mała i sama nie może zażądać od matki pozwolenia na częste spotkania z ojcem. Jak to czytam, to zaczynam doceniać swoją sytuację, gdy mogłam zwyczajnie wrócić do domu i oświadczyć "mamo, jadę z tatą na narty na tydzień", a usłyszeć w odpowiedzi tylko pytanie, czy po mnie przyjedzie czy trzeba mnie podrzucić.

Z małym dzieckiem jest ten problem, że samo nie oceni, co tak naprawdę robi matka i ile prawdy jest w jej słowach. Bałabym się, że kiedy dziecko trochę podrośnie, będzie wysłuchiwało na Wasz temat wyssanych z palca historii.

Może z tą herbatką przy rodzicach to nie taki zły pomysł? Ja chyba schowałabym dumę w kieszeń i pojechała. Jej rodzice zobaczyliby, że wnuczka Cię lubi, jaki masz do niej stosunek, może jakoś wpłynęliby na córkę? Zazwyczaj wnuczka staje się oczkiem w głowie dziadków i jest szansa, że nie będą chcieli brać udział w gierkach własnej córki, które się mogą odbić na małej.

A jak to wygląda od strony prawnej? Czy ona nie ma jakiegoś terminu na zobaczenie warunków mieszkalnych ojca? Czy czas, jaki ma spędzać z dzieckiem, jest ustalony?

16

Odp: UTRUDNIANIE KONTAKTÓW Z DZIECKIEM,CO ROBIĆ?
Eileen napisał/a:

Viksi, nie przejmuj się smile. Miło się czytało post, gdzie w końcu nowej partnerce nie przeszkadza dziecko z poprzedniego związku i gdzie ma z tym dzieckiem dobry kontakt (nie mówię, że częsty, ale pisałaś, że mała Cię polubiła). Szkoda, że dziewczynka jest tak mała i sama nie może zażądać od matki pozwolenia na częste spotkania z ojcem. Jak to czytam, to zaczynam doceniać swoją sytuację, gdy mogłam zwyczajnie wrócić do domu i oświadczyć "mamo, jadę z tatą na narty na tydzień", a usłyszeć w odpowiedzi tylko pytanie, czy po mnie przyjedzie czy trzeba mnie podrzucić.

Z małym dzieckiem jest ten problem, że samo nie oceni, co tak naprawdę robi matka i ile prawdy jest w jej słowach. Bałabym się, że kiedy dziecko trochę podrośnie, będzie wysłuchiwało na Wasz temat wyssanych z palca historii.

Może z tą herbatką przy rodzicach to nie taki zły pomysł? Ja chyba schowałabym dumę w kieszeń i pojechała. Jej rodzice zobaczyliby, że wnuczka Cię lubi, jaki masz do niej stosunek, może jakoś wpłynęliby na córkę? Zazwyczaj wnuczka staje się oczkiem w głowie dziadków i jest szansa, że nie będą chcieli brać udział w gierkach własnej córki, które się mogą odbić na małej.

A jak to wygląda od strony prawnej? Czy ona nie ma jakiegoś terminu na zobaczenie warunków mieszkalnych ojca? Czy czas, jaki ma spędzać z dzieckiem, jest ustalony?

Miło, że ktoś mnie rozumie. Jeżeli nie będzie innej opcji to zrobię to dla mojego faceta, bo zależy mi na jego szczęściu i na tym, żeby córcia go widziała. Tylko boje się, że już w tym czasie matka dziecka powiedziała Małej różne złe rzeczy o cioci i nie wiem czy bedzie zachowywała się tak samo. Ale to jest tylko moje gdybanie.
No właśnie nie ma terminu na zobaczenie warunków, bo to jest już do załatwiania między nimi. Zapraszamy ją, ale nie chce przyjechać, bo to my mamy przyjechać do niej. Nie są ustalone konkretne dni. Ustalają to pomiędzy sobą, ale dziecko ma być u taty dłużej niż 2 dnii ojciec ma powiadomić matkę na 5 dni przed zabraniem dziecka, że chce ją wziać do siebie. No i liczba odwiedzin w miesiącu jak i w roku nie są ograniczone

17

Odp: UTRUDNIANIE KONTAKTÓW Z DZIECKIEM,CO ROBIĆ?

Viksi, jeżeli po tej herbatce się nie unormuje, to ja bym na miejscu Twojego partnera zaczęła dochodzić swoich praw w sądzie. Może tylko niech wcześniej ją uświadomi, że za utrudnianie kontaktów z dzieckiem ona może zapłacić karę (ale nie grzywnę, tylko coś w rodzaju rekompensaty Twojemu partnerowi).

Do tego znalazłam coś takiego:

"W zapewnieniu prawidłowych kontaktów rodzica z dzieckiem może pośredniczyć kurator sądowy. W spornych przypadkach, mógł on - nawet z użyciem przymusu - odebrać dziecko jednej stronie i przekazać drugiej, jeżeli ustaloną formą kontaktu była możliwość zabierania dziecka poza miejsce jego zamieszkania bez obecności rodzica, z którym dziecko na stałe zamieszkiwało."

Twój partner nie powinien uzależniać kontaktów z dzieckiem od dobrego humoru swojej ex nawet już nie przez własną chęć, ale dobro dziecka, które ma prawo mieć oboje rodziców. Jeżeli nie da się inaczej, spróbujcie to wyegzekwować w ten sposób.

18

Odp: UTRUDNIANIE KONTAKTÓW Z DZIECKIEM,CO ROBIĆ?
Eileen napisał/a:

Viksi, jeżeli po tej herbatce się nie unormuje, to ja bym na miejscu Twojego partnera zaczęła dochodzić swoich praw w sądzie. Może tylko niech wcześniej ją uświadomi, że za utrudnianie kontaktów z dzieckiem ona może zapłacić karę (ale nie grzywnę, tylko coś w rodzaju rekompensaty Twojemu partnerowi).

Do tego znalazłam coś takiego:

"W zapewnieniu prawidłowych kontaktów rodzica z dzieckiem może pośredniczyć kurator sądowy. W spornych przypadkach, mógł on - nawet z użyciem przymusu - odebrać dziecko jednej stronie i przekazać drugiej, jeżeli ustaloną formą kontaktu była możliwość zabierania dziecka poza miejsce jego zamieszkania bez obecności rodzica, z którym dziecko na stałe zamieszkiwało."

Twój partner nie powinien uzależniać kontaktów z dzieckiem od dobrego humoru swojej ex nawet już nie przez własną chęć, ale dobro dziecka, które ma prawo mieć oboje rodziców. Jeżeli nie da się inaczej, spróbujcie to wyegzekwować w ten sposób.

Dziękuje bardzo. "Twój partner nie powinien uzależniać kontaktów z dzieckiem od dobrego humoru swojej ex " ale przecież nie wyrwie jej dziecka na siłę, prawda? Na pewno będzie to jakiś sposób egzekwował

19

Odp: UTRUDNIANIE KONTAKTÓW Z DZIECKIEM,CO ROBIĆ?

Ja nie twierdzę, że tak będzie, to był tylko komentarz do tego, co znalazłam w jakimś artykule smile. No bo na razie to z tego, co piszesz, wygląda to tak, że to jego ex rozdaje karty - odkłada wszystko, nie odbiera telefonów, wymyśla spotkania itd.

Btw, bo chyba nie doczytałam, to z tym sprawdzeniem warunków mieszkaniowych Twojego partnera - to był jej pomysł? Bo też nie do końca rozumiem, jeśli sąd pozwolił na wizyty, to już chyba nie jej oceniać? To całe odwlekanie podpada pod utrudnianie kontaktów, ja bym na Waszym miejscu, tak jak napisałaś w którymś poście, zgłosiła to. Najpierw chyba dostaje się upomnienie, potem dopiero kara, ale może ją to otrzeźwi...

Swoją drogą zastanawiam się, co ona chce osiągnąć. Ma swojego partnera, więc ciężko tu szukać zranionej miłości, a znowu tyle zachodu, żeby robić komuś na złość, nawet kosztem własnego dziecka... Podziwiam samozaparcie. -.-

20

Odp: UTRUDNIANIE KONTAKTÓW Z DZIECKIEM,CO ROBIĆ?
Eileen napisał/a:

z tym sprawdzeniem warunków mieszkaniowych Twojego partnera - to był jej pomysł? Bo też nie do końca rozumiem, jeśli sąd pozwolił na wizyty, to już chyba nie jej oceniać?

To jest "wymyślone" przez Sąd. Tak samo było w przypadku kiedy Mała miała jechać do dziadków, też pierwsza wizyta odbywała się z matką. Myślę, że bardziej chodzi o to, żeby Mała była z osobą, z którą częściej przebywa w tym przypadku z mamą w nowym miejscu. Ale Mała nie ma problemu z tym, że nie ma mamy obok. Lubi jak tatuśko ją zabiera w różne miejsca, nawet gdzie jest dużo ludzi. Jest bardzo wygadana i potrafi przejąć inicjatywe, dlatego mój facet raczej nie obawia się o to, że Mała zapłacze za mamą, trzeba tylko z nią spędzać czas, żeby miała się czym zainteresować, a nie puścić samopas i niech lata, a wizyta odbębniona, nie tak chcemy żeby to wyglądało.

Eileen napisał/a:

To całe odwlekanie podpada pod utrudnianie kontaktów, ja bym na Waszym miejscu, tak jak napisałaś w którymś poście, zgłosiła to. Najpierw chyba dostaje się upomnienie, potem dopiero kara, ale może ją to otrzeźwi...

Tak, podpada, podpada, już dużo o tym czytaliśmy, ale mój facet ma teraz taką pracę, że pracuje do bardzo późna i nie może się wyrwać, więc ciężko jest załatwić cokolwiek, a ja nie chce iść sama do adwokata, bo on zna tą historię najlepiej i przede wszystkim zna tą kobietę bardzo dobrze

Eileen napisał/a:

Swoją drogą zastanawiam się, co ona chce osiągnąć. Ma swojego partnera, więc ciężko tu szukać zranionej miłości, a znowu tyle zachodu, żeby robić komuś na złość, nawet kosztem własnego dziecka... Podziwiam samozaparcie. -.-

Ale są też przypadki, kiedy mimo tego, że ma partnera, walczy o to, żeby były był nieszczęśliwy i będzie robić wszystko, żeby tego dokonać, w tym wypadku ona gra dzieckiem, bo wie jak on chce się bardzo z nią spotykac, a jak ona to uniemożliwia to niesamowity nóz w serce dla mojego faceta.

21

Odp: UTRUDNIANIE KONTAKTÓW Z DZIECKIEM,CO ROBIĆ?

Jeżeli to jest ustalone przez Sąd, to tam nie ma jakiegoś terminu? Przyznam, że do tej pory myślałam, że chodzi o to, że to matka przyjdzie sama sprawdzić, jak mieszkacie i nie wiem, orzeknie czy wg niej się to nadaje na wizyty córki. Jeżeli chodzi tylko o to, że ma towarzyszyć przy 1. wizycie, no to znowu - utrudnianie kontaktów. Zresztą, ja bym to nazwała nawet uniemożliwianiem.

Szkoda tylko, że ta chęć ranienia partnera jest większa niż zazwyczaj wrodzony instynkt macierzyński i pragnienie szczęścia dziecka. Powinna tylko brać pod uwagę, że jak córka dorośnie i dostrzeże pewne rzeczy, to się od niej może odwrócić.

Powodzenia smile

22 Ostatnio edytowany przez viksi (2013-03-29 21:20:59)

Odp: UTRUDNIANIE KONTAKTÓW Z DZIECKIEM,CO ROBIĆ?
Eileen napisał/a:

Jeżeli to jest ustalone przez Sąd, to tam nie ma jakiegoś terminu? Przyznam, że do tej pory myślałam, że chodzi o to, że to matka przyjdzie sama sprawdzić, jak mieszkacie i nie wiem, orzeknie czy wg niej się to nadaje na wizyty córki. Jeżeli chodzi tylko o to, że ma towarzyszyć przy 1. wizycie, no to znowu - utrudnianie kontaktów. Zresztą, ja bym to nazwała nawet uniemożliwianiem.

Nie ma terminu niestety. A szkoda, bo już leci drugi miesiąc od postanowienia w Sądzie

Eileen napisał/a:

Szkoda tylko, że ta chęć ranienia partnera jest większa niż zazwyczaj wrodzony instynkt macierzyński i pragnienie szczęścia dziecka. Powinna tylko brać pod uwagę, że jak córka dorośnie i dostrzeże pewne rzeczy, to się od niej może odwrócić.

Wtedy to będzie mieć ona problem. Sama pochodzi z rozbitej rodziny, a teraz córce funduje to samo. Ja bym uchyliła mu nieba, żeby się spotkała z tatuśkiem skoro on bardzo tego chce.

Eileen napisał/a:

Powodzenia smile

Dziękuje! smile

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » UTRUDNIANIE KONTAKTÓW Z DZIECKIEM,CO ROBIĆ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026