Czy wierzycie w duchy ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czy wierzycie w duchy ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1

Temat: Czy wierzycie w duchy ?

Czy myślicie ,ze to prawda duchy są wokół nas ? Że w ogóle są ? Ja nigdy nie spotkałam się z duchem oko w oko, ale czasem w niektórych miejscach np. jak odwiedzam znajomych , którzy wynajmuą mieszkanka w różnych starych kamienicach wydaje mi się, ze odczuwam jakąś dziwną energię. Tak jakby ktoś tam się snuł ... ktoś był oprócz mnie ... A co wy myślicie ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy wierzycie w duchy ?

Ja wierzę, słyszałam historię,że w starej kamienicy  gdzie mieszka moja znajoma, kiedyś z okna wyleciał mały chłopczyk. Po jego śmierci kilku sąsiadów widziało go chodzącego po podwórku, wydawało im się że im się przewidziało, al eto był on, widzieli go chwilę a potem znikał. Ja trochę boję się tam chodzić do tej mojej znajomej, ale w sumie to nie jest chyba groźny duch. Ale wierzę w istnienie jakiś astrali między nami!!!Czasem jak wieczorem idę obok jakiegoś cmentarza, to czuję coś takiego dziwnego, jakbym nie była sama, od razu pojawia się dreszcz na plecach. Coś musi być!

3

Odp: Czy wierzycie w duchy ?

W takich starych kamienicach jest głównie wilgoć i to może być przyczyną dziwnego "czucia". Poza tym, ludzie którzy tam mieszkają, nie zawsze są trzeźwi, a co za tym idzie, różne rzeczy widzą. A swoją drogą - duchy na cmentarzu - boki zrywać ze śmiechu można, jak się takie głupoty czyta. Fitnessko, a jak już zejdziesz z tego świata, to gdzie będziesz, Ty jako dusza, świadomość itp.? Proste: poza czasem i przestrzenią - zatem jakim cudem w miejscu fizycznym i to jeszcze na cmentarzu? A jak idziesz przez miejsce, w którym była np. bitwa? Co czujesz? Wiesz, ile tam zwłok leży? Czujesz dziwną energię i dreszcze? Pojedź sobie pod Grunwald... To tylko Twoja podświadomość płata Ci figle.
A zresztą powiem wam, że mój śp. Dziadek umarł w domu, na kanapie. Po śmierci 3 dni leżał w salonie na katafalku. I nic. Jakoś nie straszy? Dlaczego? Bo nas kocha, a jak się kogoś kocha, to się takich rzeczy nie robi. Proste.

4

Odp: Czy wierzycie w duchy ?

Ja wierzę.
Moja babcia co wigilię powtarzała, że to już ostatnie jej święta i że musi się z nami wszystkimi pożegnać przed śmiercią. W czerwcu bodajże 2003 roku zmarła. Pojechała na wieś, żeby odpocząć. Pożegnała się z wujkiem z którym mieszkała, z wujkiem, który ja tam zawiózł i z jego rodziną, tylko nie z nami.  Zawsze lubiła zapach lawendy. W jej domu wszędzie było go pełno. Ja tego zapachu nie znoszę. Po jej śmierci siedząc w nocy przed komputerem wszędzie czułam lawendę. Położyłam się spać, zapach się nasilił a później znikł. Rano i później nigdy nie czułam tego zapachu. Nie wiem.. może to przypadek ale ja wierze, że to babcia się z nami żegnała.

Świat to potwór zębaty, gotowy gryźć, gdy tylko zechce.

5

Odp: Czy wierzycie w duchy ?

xenna powietrza też nie widzisz fizycznym wzrokiem, a jest. Jeśli idzie o Świat Ducha, to potrzebna jest solidna wiedza, a nie chwiejna wiara. W obecnych czasach jest wiele pozycji nawet w necie, gdzie można zapoznać się z wielowymiarowością, co się przekłada również na wiedzę o Duszy i Duchu.
Życzę owocnych poszukiwań i wiele radosci z odkryć.
Pozdrawiam cieplutko

6

Odp: Czy wierzycie w duchy ?

Nie wiem czy to są duchy ale wiem, że nasi bliscy zmarli są wśród nas.
Mi oni towarzyszą od najmłodszych lat. Moja mama była nie raz tego świadkiem, niestety sama już nie żyje.
Wiem, że czuwa nademną i w snach ostrzega przed złem ale nigdy jeszcze na jawie nie dała mi żadnego znaku. Dlaczego?
Ponieważ wie jak bardzo się boję tych zjawisk i gdy żyła często o tym rozmawiałyśmy. Wtedy żartowała, że gdy umrze to będzie mnie straszyć. Kocham ją bardzo i dla mnie zawsze będzie żywa-w moim sercu. Ona też dla mnie zawsze chciała jak najlepiej i nigdy nie potrafiłaby mnie skrzywdzić i wystraszyć, nawet po śmierci.
Dodam jeszcze, że wiele osób uważa, że w moim towarzystwie zbyt wiele dzieje się niezrozumiałych, nadprzyrodzonych rzeczy.
Mój mąż często powtarza, że jestem jakaś nawiedzona.

Człowiek żyje po to, aby kochać. Jeśli nie kocha-to nie żyje...

7

Odp: Czy wierzycie w duchy ?

Ja wierzę w duchy.A co do tych z cmentarza,uważam że też są,ale te złe które nie mogą odejść i snują się tam.Nie wierzyłam w duchy na cmentarzach,aż kiedyś chodziliśmy z mężem i naszą maleńką córeczką po cmentarzu,mój mąż mijając poszczególne mogiły opowiadał mi kto tam spoczywa i jak zmarł.Przy jednym grobie powiedział,że słyszał że ten co tam spoczywa był podobno jehowym czy coś takiego.Chwilę pózniej nasza córka zaczęła z trudem łapać powietrze jakby coś ją dusiło.Przytuliłam ją mocno i wybiegliśmy z nią z tego cmentarza i za bramą przeszło jej.Może nie uwierzycie,mi też trudno w to do dziś uwierzyć.Od tamtego czasu przechodzimy szybko tylko do grobów naszych bliskich i nieplotkujemy o spoczywających tam zmarłych i wychodzimy.

Dodam,że u nas w rodzinie od dawna mówi się,że dieci nie ochrzczonych nie bierze się na cmentarze(wyjątek Święto Wszystkich Świętych) bo tamtejsze duchy mogą wpłynąć na dziecko,że będzie nie spokojne i wogóle.

8 Ostatnio edytowany przez sueno6 (2008-09-03 20:03:47)

Odp: Czy wierzycie w duchy ?

Wierze, wiem ze istnieja...a co mysla inni to juz ich sprawa;P Szczegolowo opisalam swoje doswiadczenia w tej kwestii na forum o lękach..pt Boje sie duchow....Wydaje mi sie ze nie wszyscy sa w stanie doswiadczyc spotkania z nimi...

Być jak płynąca rzeka...

9

Odp: Czy wierzycie w duchy ?

Kto nie przeżył podobnego uczucia,ten nie uwierzy. Pewna Babka opowiadala mi o Pani Zmorze. Mówiła ,że jak była w szpitalu,czuła jakby ktos siadał jej na klatce piersiowej, nogi zrobiły jej sie jak z ołowiu . Nie mogła oddychać. Ciekawe co to było, skąd sie biorą takie zjawiska. To nie jest tylko nasza wyobraźnia.:*

Traktuj innych tak,jakbyś chciała ,żeby oni Ciebie traktowali wink

10

Odp: Czy wierzycie w duchy ?
witch77 napisał/a:

Kto nie przeżył podobnego uczucia,ten nie uwierzy. Pewna Babka opowiadala mi o Pani Zmorze. Mówiła ,że jak była w szpitalu,czuła jakby ktos siadał jej na klatce piersiowej, nogi zrobiły jej sie jak z ołowiu . Nie mogła oddychać. Ciekawe co to było, skąd sie biorą takie zjawiska. To nie jest tylko nasza wyobraźnia.:*

Ehym, ten tego. Skoro była w szpitalu to można wnioskować, że nie była osobą w pełni zdrową. Nie wiemy na jakie dolegliwości cierpiała, ale pewnie ma 99,9% objaw ten był spowodowany jakimś nagłym, przejściowym atakiem, zasłabnięciem, lub coś w ten deseń, ale wątpię by przez ducha.

11

Odp: Czy wierzycie w duchy ?
witch77 napisał/a:

Kto nie przeżył podobnego uczucia,ten nie uwierzy. Pewna Babka opowiadala mi o Pani Zmorze. Mówiła ,że jak była w szpitalu,czuła jakby ktos siadał jej na klatce piersiowej, nogi zrobiły jej sie jak z ołowiu . Nie mogła oddychać. Ciekawe co to było, skąd sie biorą takie zjawiska. To nie jest tylko nasza wyobraźnia.:*

Wyobraźnia to nie jest, to zwykły paraliż senny.

Porażenie przysenne (paraliż senny, paraliż przysenny) ? stan występujący podczas zasypiania lub rzadziej podczas przejścia ze snu do czuwania, objawiający się porażeniem mięśni (katapleksja) przy jednoczesnym zachowaniu pełnej świadomości. Osoba doświadczająca paraliżu przysennego ma wrażenie ogarniającej niemocy, nie jest w stanie wykonać żadnych ruchów, mówić ani otworzyć oczu. Zjawisku temu towarzyszą zazwyczaj bardzo nieprzyjemne doznania psychiczne, takie jak wrażenie ogłuszającego dudnienia lub dzwonienia w uszach, bezwładnego spadania, wykręcania ciała, przygniecenia klatki piersiowej lub kończyn. Prawie zawsze towarzyszy mu przyśpieszony rytm serca oraz uczucie strachu.
Według antropologów, paraliż senny może odpowiadać za pojawiający się w wielu kulturach motyw demona nocnego, który paraliżuje swoją ofiarę.

Sam coś takiego przeżyłem, tylko że nie miałem objawów jak ta pani, lecz nie mogłem się ruszyć wbrew mojej woli, nie mogłem nic mówić (chyba tylko jakoś jęknąłem) i oczy miałem ledwo otwarte (nawet bardzo się starając nie mogłem otworzyć). Wpadłem w panikę, lecz po paru sekundach uświadomiłem sobie co to jest i wyrwałem się z paraliżu.
Tak więc to tylko wyobraźnia i brak wiedzy tej pani spowodował powstanie Zmory wink

I'll die alone, afraid and hated
I'll lie unwanted, unburied and godless...

12

Odp: Czy wierzycie w duchy ?

Może faktycznie można wytłumaczyć to medycznie.:) Z drugiej strony to nie chciałabym czegoś takiego dświadczyć. Pozdrówka

Traktuj innych tak,jakbyś chciała ,żeby oni Ciebie traktowali wink

13

Odp: Czy wierzycie w duchy ?

Oczywiście że wierzę, bo jak nie wierzyć w coś co istnieje...

"I gdy w końcu skrzyżują się drogi tych dwojga i spotkają się ich spojrzenia, wtedy znika cała przeszłość i cała przyszłość.."
P. Coelho

14

Odp: Czy wierzycie w duchy ?

Pozwólcie, że i ja opowiem pewną historię o "duchach" jaka mi się przydarzyła onegdaj:) Podkreślam, że historia ta jest prawdziwa i wydarzyła się jakieś dwa lata temu.
  Był piekny ciepły czerwcowy wieczór. Przyjechałam wraz ze swoim chłopakiem do domku jego dziadków pod Częstochową położonego przy długiej drodze, wśród pól i lasów. Siedzieliśmy sobie spokojnie przed domem, woń smażonej kiełbaski na grillu unosiła się i mieszała z czerwcowym wieczornym powietrzem. Dom był pusty, byliśmy w tym czasie jedynymi "jego gośćmi". Na przeciwko domu oddalone o jakieś pięćdziesiąt metrów stały zabudowania gospodarcze. Stara biała stodoła z drewnianymi chropowatymi drzwiami, kilka szopek na narzędzia i położona najbliżej domu drewutnia.
  Czas upływał nam na rozmowach, podsycaniu żaru w grillu. Z małego radia dziadka snuła się cicho muzyka, która jak zauważyłam w pewnym momencie mieszała się z dziwnym miarowym dźwiękiem. Zwróciłam na ten dźwięk uwagę, bo nie była to żadna melodia z radia, taki pusty odgłos uderzenia. W pewnym momencie oboje ucichliśmy i zaczęliśmy się wsłuchiwać w ten dźwięk. Dom stał zupełnie sam przy długiej pustej o tej porze drodze, w domu nie było nikogo, kto mógłby wydawać taki dźwięk. Stwierdziliśmy z przerażeniem, ze odgłosy, miarowe, łudząco przypominały dźwięk uderzenia siekiery w drewniany pieniek. Tak, jakby ktoś rąbał drzewo na opał. Nasz wzrok skierował się na stara drewutnie...Tak, dźwięk dochodził stamtąd.
   Nasz romantyczny wieczór zamienił się w koszmar. Nigdy nie czułam się taka spięta i przestraszona. Siedziałam wbita w ławeczkę pod ścianą domu. Światło halogenowe czułe na ruch cały czas się wyłączało zaskakując nas smolistą ciemnością i ten dźwięk. Jeszcze jakby tego było mało mój chłopak zaczął zdławionym nieco głosem opowiadać o jakiejś osobie, która niegdyś mieszkała w tym domu, o kobiecie, która umarła z żalu, o jego dziadku, który przyjeżdżając do tego domku śpi mając pod ręką wiatrówkę. Moja wyobraźnia zaczęła pracować w zawrotnym tempie produkując obrazy wszelkiego pokroju zjaw rąbiących drewno na opał za starymi drzwiami drewutni. Myślałam, że oszaleje. Chciałam w pewnym momencie wybiec na drogę i puścić się sprintem do najbliższych zabudowań. Miałam dość tego miejsca i dość mojego chłopaka, na którego byłam wściekła, że zabrał mnie w takie miejsce. Najgorsze było to, że nie mogłam się ruszyć z miejsca. Mój chłopak wstał i stwierdziliśmy, że nie będziemy się dawać zastraszać i zaczęliśmy się modlić. Oboje chrześcijanie, wierzący i żyjący z Bogiem, zaczęliśmy się modlić. Nie rozumiałam tej sytuacji, wydawała mi się taka nieprawdopodobna a jednocześnie siła mojej wyobraźni podsycana dźwiękami niewidzialnego "drwala" sprawiała, że w mojej głowie był jeden wielki chaos. Dźwięk w pewnym momencie ucichł, tak jakby istota słysząc nas przerwała swoją pracę-myślałam. Zostawiliśmy grilla na dworze, zgasiliśmy żarzące się jeszcze w nim ogieńki i poszliśmy spać trzęsąc się ze strachu. Następnego ranka światło dnia dodało mi otuchy i wydarzenia poprzedniego wieczoru wydały mi się trochę nieprawdopodobne. Wstałam i w kuchni spotkałam się z chłopakiem, który miał trochę dziwny wyraz twarzy. Spojrzałam na niego ciesząc się, że go widzę i że nie jestem sama w tym domu. Mój chłopak wydawał się trochę skonsternowany, i tak jakby cień uśmiechu błądził po jego twarzy. Powiedział, że właśnie był schować grilla do drewutni. Do drewutni!! Przeszedł mnie dreszcz przerażenia. "I co?" spytałam. On na to starając się zachować powagę "Dziadek mi nic nie mówił, że trzyma w drewutni króliki" "Króliki?!" krzyknęłam, "więc to były króliki?" . "Tak"powiedział" są tam dwie skrzynki, w jednej siedzi królik samiec, w drugiej króliczka. Gdy króliczka (lub królik, nie pamiętam już) pragnie bliskości ze swoim partnerem a ze względu na dzieląca ich deskę nie może z nim być uderza tylnymi łapkami w bok skrzynki". "Co?" pomyślałam" a więc to nie była zjawa tylko dwa napalone króliki!?!" Nie muszę wam opowiadać jak byliśmy obydwoje zażenowani i zawstydzeni. Śmialiśmy się z siebie i z całej tej sytuacji przez cały dzień, obiecując sobie, że nikt nigdy się o tym nie dowie.
   Później tak sobie myślałam, że czemu nie wstaliśmy tego wieczora i nie poszliśmy po prostu do tej szopki z latarką tylko daliśmy się ponieść wyobraźni i strachowi. Teraz już mam nauczkę, że strach ma wielkie oczy. Wyobraźnia też może spłatać niejednego figla, szczególnie tym, którzy się w życiu naoglądali horrorów i dreszczowców, jak ja.

Did you feel the mountains tremble?
Did you hear the oceans roar?
When the people rose to sing of Jesus Christ the risen one.

15

Odp: Czy wierzycie w duchy ?

He HE April - niezła historia, która dowodzi raz jeszcze, że czasem strach ma za duże oczy smile Ale jednak sądzę, że duchy są wokół nas. Miałam kiedyś taką historię, że zmarła moja babcia - a ja byłam wtedy w innym mieście na porodówce i leżałam na porodówce - bo dzień wcześniej urodziłam naszą małą Oleńkę. Babcia zawsze ją chciała zobaczyć, bardzo przezywała całą moją ciążę itd. Była chora i ciągle się martwiła ,że nie doczeka.  Leżałam właśnie z dzieckiem i karmiłam i nagle patrze a ten mały szkrab zaczyna się patrzeć w kierunku ściany i śmiać do czegoś. Myślę , co jest z nią. Dziecko było jak zahipnotyzowane przez 10 minut. Śmiało się do tej ściany, nie chciało jeść, machało łapkami itd. Po 10 minutach małą przestałą się interesować ścianą i zaczęła normalnie znowu jeść. W tej minucie miałam na komórkę telefon od mamy, że właśnie zmarłą babcia. I wiecie do dzisiaj jestem przekonana, że babcia do nas  zajrzała przed odejściem do innego świata. Tak bardzo chciała zobaczyć małą, że jestem pewna ,że wtedy przyszła nas odwiedzić i się pożegnać.

16

Odp: Czy wierzycie w duchy ?

Ja także wierze. Moja koleżanka mieszkała w nawiedzonym domu gdzie działy się różne dziwne rzeczy. na poczatku je sobie usprawiedliwiała a potem... Leczyła się psychatrycznie:(

Bo serca są po to, by krwawić tesknotą...
A myśli są po to, by wierzyć w nie...

17

Odp: Czy wierzycie w duchy ?
april napisał/a:

Pozwólcie, że i ja opowiem pewną historię o "duchach" jaka mi się przydarzyła onegdaj:) Podkreślam, że historia ta jest prawdziwa i wydarzyła się jakieś dwa lata temu.
  Był piekny ciepły czerwcowy wieczór. Przyjechałam wraz ze swoim chłopakiem do domku jego dziadków pod Częstochową położonego przy długiej drodze, wśród pól i lasów. Siedzieliśmy sobie spokojnie przed domem, woń smażonej kiełbaski na grillu unosiła się i mieszała z czerwcowym wieczornym powietrzem. Dom był pusty, byliśmy w tym czasie jedynymi "jego gośćmi". Na przeciwko domu oddalone o jakieś pięćdziesiąt metrów stały zabudowania gospodarcze. Stara biała stodoła z drewnianymi chropowatymi drzwiami, kilka szopek na narzędzia i położona najbliżej domu drewutnia.
  Czas upływał nam na rozmowach, podsycaniu żaru w grillu. Z małego radia dziadka snuła się cicho muzyka, która jak zauważyłam w pewnym momencie mieszała się z dziwnym miarowym dźwiękiem. Zwróciłam na ten dźwięk uwagę, bo nie była to żadna melodia z radia, taki pusty odgłos uderzenia. W pewnym momencie oboje ucichliśmy i zaczęliśmy się wsłuchiwać w ten dźwięk. Dom stał zupełnie sam przy długiej pustej o tej porze drodze, w domu nie było nikogo, kto mógłby wydawać taki dźwięk. Stwierdziliśmy z przerażeniem, ze odgłosy, miarowe, łudząco przypominały dźwięk uderzenia siekiery w drewniany pieniek. Tak, jakby ktoś rąbał drzewo na opał. Nasz wzrok skierował się na stara drewutnie...Tak, dźwięk dochodził stamtąd.
   Nasz romantyczny wieczór zamienił się w koszmar. Nigdy nie czułam się taka spięta i przestraszona. Siedziałam wbita w ławeczkę pod ścianą domu. Światło halogenowe czułe na ruch cały czas się wyłączało zaskakując nas smolistą ciemnością i ten dźwięk. Jeszcze jakby tego było mało mój chłopak zaczął zdławionym nieco głosem opowiadać o jakiejś osobie, która niegdyś mieszkała w tym domu, o kobiecie, która umarła z żalu, o jego dziadku, który przyjeżdżając do tego domku śpi mając pod ręką wiatrówkę. Moja wyobraźnia zaczęła pracować w zawrotnym tempie produkując obrazy wszelkiego pokroju zjaw rąbiących drewno na opał za starymi drzwiami drewutni. Myślałam, że oszaleje. Chciałam w pewnym momencie wybiec na drogę i puścić się sprintem do najbliższych zabudowań. Miałam dość tego miejsca i dość mojego chłopaka, na którego byłam wściekła, że zabrał mnie w takie miejsce. Najgorsze było to, że nie mogłam się ruszyć z miejsca. Mój chłopak wstał i stwierdziliśmy, że nie będziemy się dawać zastraszać i zaczęliśmy się modlić. Oboje chrześcijanie, wierzący i żyjący z Bogiem, zaczęliśmy się modlić. Nie rozumiałam tej sytuacji, wydawała mi się taka nieprawdopodobna a jednocześnie siła mojej wyobraźni podsycana dźwiękami niewidzialnego "drwala" sprawiała, że w mojej głowie był jeden wielki chaos. Dźwięk w pewnym momencie ucichł, tak jakby istota słysząc nas przerwała swoją pracę-myślałam. Zostawiliśmy grilla na dworze, zgasiliśmy żarzące się jeszcze w nim ogieńki i poszliśmy spać trzęsąc się ze strachu. Następnego ranka światło dnia dodało mi otuchy i wydarzenia poprzedniego wieczoru wydały mi się trochę nieprawdopodobne. Wstałam i w kuchni spotkałam się z chłopakiem, który miał trochę dziwny wyraz twarzy. Spojrzałam na niego ciesząc się, że go widzę i że nie jestem sama w tym domu. Mój chłopak wydawał się trochę skonsternowany, i tak jakby cień uśmiechu błądził po jego twarzy. Powiedział, że właśnie był schować grilla do drewutni. Do drewutni!! Przeszedł mnie dreszcz przerażenia. "I co?" spytałam. On na to starając się zachować powagę "Dziadek mi nic nie mówił, że trzyma w drewutni króliki" "Króliki?!" krzyknęłam, "więc to były króliki?" . "Tak"powiedział" są tam dwie skrzynki, w jednej siedzi królik samiec, w drugiej króliczka. Gdy króliczka (lub królik, nie pamiętam już) pragnie bliskości ze swoim partnerem a ze względu na dzieląca ich deskę nie może z nim być uderza tylnymi łapkami w bok skrzynki". "Co?" pomyślałam" a więc to nie była zjawa tylko dwa napalone króliki!?!" Nie muszę wam opowiadać jak byliśmy obydwoje zażenowani i zawstydzeni. Śmialiśmy się z siebie i z całej tej sytuacji przez cały dzień, obiecując sobie, że nikt nigdy się o tym nie dowie.
   Później tak sobie myślałam, że czemu nie wstaliśmy tego wieczora i nie poszliśmy po prostu do tej szopki z latarką tylko daliśmy się ponieść wyobraźni i strachowi. Teraz już mam nauczkę, że strach ma wielkie oczy. Wyobraźnia też może spłatać niejednego figla, szczególnie tym, którzy się w życiu naoglądali horrorów i dreszczowców, jak ja.

Ciekawa opowieść smile

18

Odp: Czy wierzycie w duchy ?

Dusza i duchy istnieją.
Świadomość nie jest wytworem mózgu.
Mózg jest kwantowym odbiornikiem duchowej świadomości.
Neuronalna transmisja synaptyczna w mózgu
- nie tworzy świadomości ani naszych myśli.

Przeczytajcie i poznajcie prawdę:

radioamator.elektroda.eu/swiadomosc.html

19

Odp: Czy wierzycie w duchy ?

Prawda jest taka że do puki ktoś sam nie 'zobaczy' ducha to nigdy nie uwierzy. ja kiedys uwazałam ze to jakies bzdury az do momentu kiedy razem z przyjaciółka pilnowałyśmy mojej siostrzenicy na noc bo moja siostra szła na jakąs impreze i nie rozpisując sie dodam ze obie widziałysmy dokładnie tego samego 'ducha' a na drugi dzień opowiedziałyśmy to sąsiadce i powiedziała ze to duch chłopaka który mieszkał tam przed moją siostrą i powiesił sie w tym mieszkaniu, o czym siostra nie wiedziała.
Trzeba przezyc cos takiego samemu.

20

Odp: Czy wierzycie w duchy ?

Emilio, nazywając to "głupotami", mogłaś kogoś zranić.
Myślę, że istnienie Duchów jest możliwe, ale nie jestem pewna czym są. Miałam teorię, że to swego rodzaju energia, która została po zmarłym lub wytwór ludzkiej świadomości. W każdym bądź razie, niech to sobie będzie, póki nie rani człowieka. Chociaż zdarza się, że ludzie wariują po spotkaniu z tym... Sama się kiedyś panicznie bałam, ale to było w gimnazjum.

21

Odp: Czy wierzycie w duchy ?

Odpwoeidzcie moze sobie najpierw na pytanie jakie duchy są wokół nas. Bo duchy zmarłych to nie to samo co np duchy natury.
Wokół nas żyje bardzo wiele istot duchowych, od aniołów począwszy, popzrez duchy natury, duchy żywiołów, istoty duchowe typu sdhe, dawne bóstwa, a w końcu na całej mrocznej plejadzie istot skończywszy. Co więcej, wiele z nich było tu duzo wcześniej i w zasadzie to my życjemy obok nich lub wręcz na ich terenie i ich ziemi, a nie odwrotnie.
Duchy zmarłych to nie ich dusze, a jedynie pamieć zachowana w ciele eterycznym, które czasem tu zostaje.
I co wiecej, te istoty są naprawdę dobzre widoczne i wyczuwalne, więc nie jest to kwestia wierzeniaw  duchy czy nie. Wystarczy się trochę wyciszyć i skupić by wyczuc wokół siebie a nawet zobaczyć ten subtelny swiat. My ludzie to potrafimy, tyle, ze wyparliśmy te zdolnosci z siebie. A szkoda bo ten swiat jest bogaty, pełny i dużo bardziej tłoczny niz nam się wydaje.
Osobiście znam kilkanaście osób, które widzą i czuja ten świat. Widzą go zresztą na tyle podobnie, że trudno tu móić o wybujałej wyobraźni i są takie sytuacje, że nie da sie pewnych rzeczy wytłuamczyc przypadkiem, wyobraźnią czy anwet telepatią, a jednak wciaż cos się widzi, słyszy i czuje.
Przy okazji powiem, ze rytuały chrześcijankie jak komunia, a zwłaszcza bieżmowanie nie są tak proste jak sie wydaaje, a energetycznie zamykają człowieka na widzenie i odczuwanie świata subtelnego. Juz chrzest nie wiem czy wiecie, jest formą egzorcyzmu nad dzieckiem (wiem to od znajomego księdza) który to egzorcyzm ma na celu zamknięcie dziecka na swiat subtelny.
Nie są to zamknięcia na stałe, bo wyciszenie i równoważenie swej energetyki otwiera znowu i uwrażliwa nas. Nie mniej wiele osob nawet nie wie, ze sakramenty w naszej energetyce robia wiecej niz nam sie wydaje.

Jeśli do wody, ognia, ziemi i wiatru dołożymy miłość, powstanie energia. Nazwę ją Kosmosem. I założę własny.
http://basnie.blogspot.com/

22

Odp: Czy wierzycie w duchy ?

Ja wierzę...i potwornie się boję.
Słyszałam od paru osób w mojej rodzine, między innymi od mojej babci, ze miała doczynienia ze zjawiskami paranormalnymi.

23

Odp: Czy wierzycie w duchy ?

No ok, ale czemu się boisz? Po co sie boisz? Tylko sobie tym strachem krzywdę robisz i karmisz nim nie duchy a mroczne byty.

Jeśli do wody, ognia, ziemi i wiatru dołożymy miłość, powstanie energia. Nazwę ją Kosmosem. I założę własny.
http://basnie.blogspot.com/

24

Odp: Czy wierzycie w duchy ?

Strach przed nieznanym jest rzeczą naturalną a więc nie widze powodu żeby się nie bać.A przeciez nie wiemy kogo spotykamy.Czy to duch czy inny byt czy wreszcie jakaś energia .Zwało się to jak chcecie.Nie wiemy czy "to" jest dobre czy złe.W jaki sposób wpłynie na nas.Racjonalnie można wytłumaczyć większość tych zjawisk, a te które są niewytłumaczlne to podejrzewam że my jeszcze nie umiemy tego zrozumieć.Wymaga to wyższego rozwoju naszej cywilizacji.Albo w drugą strone - może nasza cywilizacja zabiła w nas zdolności rozumienia .

25

Odp: Czy wierzycie w duchy ?

Jesli jestesmy osobami wierzacymi to powinnismy jednocześnie wierzyc w istnienie duszy...(ducha)
Jaki sens miałoby nasze życie gdybysmy nie mieli szansy na Zycie po śmierci...
Osobiście jestem przekonana ze takie zycie istnieje,więc duchy rowniez.
I nie mam nic przeciwko.

Nie jestem idealna ale idealnie sobie z tym radzę...

26

Odp: Czy wierzycie w duchy ?

Wierzę.I w swiaty równolegle też.Mi zmarli ukazuja sie w snach-dziwnych i pozornie bez związku,bardzo realistycznie.

27

Odp: Czy wierzycie w duchy ?

Pewnie, że wierze. Zwłaszcza po moich przejściach.
Jeśli macie jakieś kłopoty z duchami to mogę polecić egzorcystę, Wandę Prątnicką.
Napisała też wiele mądrych książek, np 'Opętani przez Duchy'

28

Odp: Czy wierzycie w duchy ?

Jakkolwiek to nie brzmi - nie wierzę, ale się ich trochę boję

29

Odp: Czy wierzycie w duchy ?

Nie, nie wierzę. Jestem racjonalistką.

Nie wspieraj finansowo firm, które godzą się na bestialskie traktowanie zwierząt.
[tu był nieregulaminowy link i został usunięty przez moderatora]

30

Odp: Czy wierzycie w duchy ?

Ja wierzę ;] Jestem osobą wierzącą. Zawsze wierzyłam jednak uwazam,ze nie powinniśmy się ich bać jezeli mamy w sercu Boga. Nie tak dawno bo prawie pół roku temu miałam okazję się o tym przekonać.
Będąc jak co roku w Częstochowie na Jasnej Górze uczestnicząc we mszy jak setki innych osób usłyszałam przeraźliwy krzyk przy obrazie Matki Boskiej Częstochowskiej. Początkowo tak jak pewnie większość osób myślałam,ze to pewnie ktoś chory psychicznie lub jakies dziecko. Jednak wcale nie ustawał i nasilał się zamieniał się w ryk. Okazało się,ze to wyła tak młoda dziewczyna,która była opętana i duch będący w niej zaczął protestowac będąc przy cudownym obrazie. Zbiegło się grono egzorcystów,modlili się nad nią, ludzie płakali próbowali własną modlitwą zagłuszyc ten krzyk. Sama zastanawiałam się czy nie wyjść, nie mogłam tego wytrzymac. Trwało to ok. pół godziny po tym dziewczyna zemdlała a ksiądz oznajmił nam,ze własnie bylismy swiadkami zwycięskiej walki z diabłem. W nocy nie mogłam spać lecz wytlumaczyłam sobie,ze osob wierzacych się to cholerstwo nie czepia wink

31

Odp: Czy wierzycie w duchy ?

wierze w duchu, chociaz nigdy zadnego nie widzialam. na szczescie. bo sie ich boje..

32

Odp: Czy wierzycie w duchy ?

Duchy jak najbardziej istnieją. Duchy to nic innego jak ludzkie dusze, zazwyczaj zbłąkane, proszące o modlitwę potrzebną do wydostania się z czyśćca. Tak kwestię duchów wytłumaczył mi niegdyś znajomy ksiądz.

True love lives on lollipops and crisps.

33 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2013-01-21 18:17:37)

Odp: Czy wierzycie w duchy ?
starshaped napisał/a:

Duchy jak najbardziej istnieją. Duchy to nic innego jak ludzkie dusze, zazwyczaj zbłąkane, proszące o modlitwę potrzebną do wydostania się z czyśćca. Tak kwestię duchów wytłumaczył mi niegdyś znajomy ksiądz.

Byłbym ostrożny w wygłaszaniu takich stwierdzeń smile Swoją wiedzę w tej materii opierasz na tym, co Ci powiedział jeden człowiek? Jeśli to wypowiedź samego księdza, to zabrakło mi tu cudzysłowu.

nikaans napisał/a:

wierze w duchu, chociaz nigdy zadnego nie widzialam. na szczescie. bo sie ich boje..

Boisz się czegoś, w czego istnienie jedynie wierzysz? To może prowadzić do paranoi.

34

Odp: Czy wierzycie w duchy ?

Wierze w duchy. Mialam wiele 'interwencji' z tamtego swiata,jak i dobrych tak i zlych.

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czy wierzycie w duchy ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018