netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Rozstaliśmy się, ale nie jestem pewna czy była to słuszna decyzja

2 odpowiedzi2 360 wyświetleńzałożony przez Lola2in, 05.03.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozstaliśmy się, ale nie jestem pewna czy była to słuszna decyzja

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1

Temat: Rozstaliśmy się, ale nie jestem pewna czy była to słuszna decyzja

Hej dziewczyny. Piszę do Was bo mam ogromne problemy z byłym chłopakiem a raczej jego zachowaniem w stosunku co do mojej osoby. Byliśmy razem długo, to mój pierwszy poważny związek i nie wiem naprawdę co myśleć, a tym bardziej co dalej robić.
Rozstałam się z nim po 3 latach jakieś 6 miesięcy temu. 3 lata były naprawdę cudowne, byłam jego ogromną miłością i pierwszą, ciągle powtarzał, że nikogo nigdy tak nie pokocha i faktycznie widziałam, że nie widział poza mną świata. W ostatnim miesiącu zaczęło się psuć, ja byłam zazdrosna, on czuł się ograniczany, bo faktycznie praktycznie przez 3 lata ciągle byliśmy razem, dużo pił, koledzy zaczęli być ważniejsi, aż się rozstaliśmy. Przez pierwszy miesiąc on próbował coś zrobić, ale ja mimo tego,że bardzo go kochałam nie chciałam, dowiedziałam się też, że 3 lata temu jak był ze mną zaliczył epizod z moją koleżanką..co prawda był tak pijany, że sam tego nie pamiętał, ale jednak...więc naprawdę bardzo mocno go powyzywałam i bardzo źle potraktowałam, ale na tamtą chwile uważałam, że mu się należy. Jednak cały czas się wahałam, że może spróbować to wszystko naprawić. Ale on wtedy nie chciał. To znaczy najpierw chciał, twierdził, że dalej bardzo mnie kocha, na następny dzień stwierdził,że nie poźniej znowu stwierdził, że mnie kocha, poźniej,że nie a na sam koniec, że zawsze będzie coś do mnie czuł. I tak było przez miesiąc. W sumie nie wiem czy nie mówił mi tego specjalnie ponieważ wtedy zamęczałam go smsami. Przez 3 miesiące od rozstania mial jeszcze nasze zdjecia na facebooku, jednak oznaczone tylko tak zeby on to widzial, ale ze nie usunal oznaczen to ja tez je widzialam. Poźniej nasza wspólna koleżanka miała urodziny. Tam Łukasz poderwał sobię dziewczynę - na jedną noc. Jego przyjaciel wtedy powiedział mi, że Łukasz nadal kocha mnie bardzo mocno, tak bardzo, że nawet "on nie zdaje sobie z tego sprawy", ale jest młody i to wszystko go przerosło. Łukasz na następny dzień zadzwonił i do mnie i do mojej przyjaciółki tłumaczył się, że on żadnej dziewczyny nie poderwał, że nic nie robił. Wszystko to widziałam na własne oczy. Tłumaczył się nawet mojej przyjaciółce. Powiedział mi, że nie szuka dziewczyny, żebym się nie martwiła, że mam się nie martwić o nic. Nie wiem po co mi to mówił, ale wrócić do mnie nie chciał jednocześnie mówiąc, że mnie nie kocha, ale że zawsze będzie coś do mnie czuł. Po tym dałam sobie spokój. Dzisiaj minęło 6 miesięcy, nie wiem czy coś do niego czuje, raczej chyba nie. Ale bardzo chciałabym żeby chociaż mnie tolerował ponieważ mamy wspólnych znajomych. Niestety Łukasz z niewiadomego powodu zaczął mnie traktować jak najgorszego wroga. W wigilie złożył mi życzenia, ja podziekowałam. Złozyłam również życzenia jego mamie. Po sylwestrze napisał mi,że jego mama strasznie się ucieszyła z tych życzeń. Ja złożyłam mu sylwestrowe, nic nie odpisał. Mojej przyjaciółce powiedział, że wysyłał mi smsa, co nie jest prawdą. Poźniej po 3 miesiącach zaproponował mi, że sprawdzi mi prace magisterską. Ja odpowiedziałam, że jak skoncze pierwszy rozdział. Nie odpisał. Wiec zapytałam jaki ma problem, dlaczego nie odpisuje i czy moj brat moze do niego napisac, bo chciał sie z nim spotkać. Wiec odpisał, że przeprasza zgubiła mu się wiadomośc, ze mojego brata bardzo lubi, zebym wysłała. Odpisałam znowu nie odpisał. Tydzien temu mielismy urodziny naszej wpsolnej kolezanki, na ktore nie poszedł, sądzę, że ze wzgledu na mnie. Wysłałam mu smsa czy mozemy sie spotkac na 5 minut, bo chciałam wyjasnic z nim syutacje. Rozumiem nie jestesmy razem, nie musimy sie przyjaznic, ale ze wzgledu na naszych wspolnych znajomych. Nie odpisał. Po urodzinach poszłam do klubu ze znjomymi, w tym jego kolegami. Wczesniej zapraszali mnie do nich na mieszkanie, ale ze wzgledu na Łukasza nie poszłam bo nie wiedziałam czy sobie tego życzy. W klubie jego kumpel troszkę się upił i 4 razy informował mnie za ile Łukasz się pojawi. Odebrałam to tak, że mam sobie iśc, jednak on mnie przeprosił i powiedział, że nie to ma na mysli.ze tylko tak mnie informuje, wiem ze oni caly czas ze soba smsowali. Potem zaczął mi opowiadać, o naszym rozstaniu. Tłumaczył Łukasza. Okazało się, że on w ogóle opowiedział im zupełnie inny powód rozstania. Zaczał mówić, że Łukasz się zawsze się o mnie dobrze wypowiada, że mnie dobrze wspomina. W koncu powiedzial,ze mysli,ze ja dalej cos do niego czuje. Jednak on traktuje mnie jak najgorszego wroga. Dziewczynki co sądzicie o całej tej sytuacji. I czy mam dzwonić, bo w koncu jak on nie odpisuje, stwierdzilam,ze zadzwonie i to wszystko wyjasnie. Bo sytuacja na prawde jest chora i nie czuje się z tego powodu dobrze.
Z kolejnej strony czasami mam dni, że tęsknie za nim, a czasami nic nie czuje. Gdy pytałam facetów o zdanie większość mówiła, że on co innego czuje, a co innego robi albo, ze pewnie mnie kocha tylko jest zbyt urazony i najzwyczajniej w swiecie probuje o mnie zapomniec. Relacja z nim to jedno bo przez to wszystko musialam odciąć się od przyjaciół, a jednak chciałabym się z nim dogadywać, z drugiej jednak strony chociaż mimo wszystko uważam, że to rozstanie wyszło mi na dobre bo bardzo wielu rzeczy się nauczyłam, wydoroślałam, dostrzegłam swoje błędy to mam momenty, że chciałabym wrócić. Sądzicie, że jakakolwiek szansa jeszcze jest?

2

Odp: Rozstaliśmy się, ale nie jestem pewna czy była to słuszna decyzja

Lola, na pewno nie powinnaś go nadal nękać telefonami i smsami. Jak zechce odezwać się, to sam to zrobi. Do niczego go nie zmusisz jeśli nie chce. Może faktycznie poczuł się urażony. Jednak ja nie widzę tutaj powodów z jego strony do czucia się urażonym. Skoro zdradził Cię, są na to świadkowie, to nie ma znaczenia czy on był wtedy pijany i czy to pamięta. Alkohol nigdy niczego nie usprawiedliwia. Nie dość, że zdradził, to jeszcze okłamał. To bardzo niedobrze. Także taka chwiejność raz tak, raz nie...nie jest oznaką zbytniej dojrzałości. Może on sam nie wie czego chce. Zresztą Ty również nie wiesz, jak sama piszesz. Może lepiej odpocznijcie sobie od siebie. Jednak nie widzę powodu, abyś Ty rezygnowała z przyjaciół, tylko dlatego że on by tego chciał być może. Z czasem uspokoją się emocje i będzie łatwiej się widywać. Jeśli macie być razem, to jeszcze będziecie, jeśli nie, to nic na to nie poradzisz, bo do miłości nie można się zmusić.

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozstaliśmy się, ale nie jestem pewna czy była to słuszna decyzja

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026