netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

On chce wrócić do swojego domu, do mnie(?), a ja nie chcę z nim być.

10 odpowiedzi4 460 wyświetleńzałożony przez nieznjaoma, 24.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » On chce wrócić do swojego domu, do mnie(?), a ja nie chcę z nim być.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1 Ostatnio edytowany przez nieznjaoma (2013-02-24 23:43:57)

Temat: On chce wrócić do swojego domu, do mnie(?), a ja nie chcę z nim być.

Witam wszystkie dziewczyny, które są w podobnej sytuacji a nie wiedzą co z tym zrobić...

Po krótce opiszę wam swoją sytuację...

Mam 27 lat za sobą 4 lata małżeństwa i 2,5 letnią córeczkę, którą kocham nad życie i tutaj pojawia się problem KOCHAM TYLKO JĄ

Mój mąż jest moim pierwszym mężczyzną. Związałam się z nim mając 16 lat. Moja sytuacja rodzinna nie była łatwa, więc przy nim trochę odreagowałam. Jest ode mnie o 7 lat starszy. Wtedy zaczynałam szkołę średnią nie wiedziałam jak do końca może wyglądać życie. Uważałam, że kocham go na zabój. Byłam o niego cholernie zazdrosna. Miałam klapki na oczach, zapomniałam o koleżankach, o wspólnych z nimi wyjściach. Liczył się tylko "ON". Wszystko dla niego. Po 2 latach zamieszkaliśmy razem i tak jest do teraz. Rodzinie oddałam się całkowicie. Starałam się być idealną dla niego kobietą a później żoną. Pranie, sprzątanie, gotowanie miał wszystko co chciał. On pracował, miał czas na hobby od czasu do czasu wyjazdy z kolegami. Po ukończeniu szkoły znalazłam pracę. Najpierw pierwszą, potem drugą. Dorosłość pokazała mi zupełnie co innego. Nie kocham swojego męża. Nie ma on ambicji. Wydaje mi się, że gdy ja nie będę ambitna i nie będę do czegoś dążyła to on nie przyłoży do tego rąk. Mój mąż ma problemy z prawem więc na "wspólną" przyszłość nie mam co liczyć. Wszystko musi być tylko i wyłącznie na mnie. A boję się tego podjąć bo wiem, że jak on straci pracę będzie wszystko na mojej głowie. A od niego mogę tylko i wyłącznie liczyć na słowa typu"skąd mam wziąć"
Kiedy urodziła się nasza córeczka zostałam sama on uciekał z domu koledzy, jazda na motorze, alkohol.. Ja straciłam pracę on również nie pracował. Z tym wszystkim zostałam tak naprawdę sama. Najlepiej chciał abym znalazłam pracę i sobie i jemu. Liczył tylko i wyłacznie na pracę tzw. "na czarno", liczył jak ktoś będziemy mu przynosił pieniądze na tacy. Po dobrze płatnej pracy musiałam cofnąć się o krok. Zdecydowałam się podjąć staż, dzięki niemu zostałam zatrudniona. Mój mąż siedział z dzieckiem w domu do chwili kiedy moja siostra nie zaproponowała mu pracy. Rodzina widziała, że on w tym kierunku nie stara się nic zrobić. Otworzył własną działaność, która w tym miesiącu została zawieszona. Nie ma pomysłu na siebie.
Na początku mojego małżeństwa za nim zaszłam w ciąże poznałam mężczyznę, który pokazał mi jak może czuć się kobieta, która prawdziwe jest kochana, docenia itp. lecz zrezygnowałam z tego szczęścia poneważ uważałam, że wyszłam za mąż nie po to żeby się rozstawać tylko po to żeby kochać i walczyć o szczęście. Wychodząc za mąż zrobiłam to bo myślałam, że będzie lepiej, urodzenie dziecka też się z tym wiązało. Miałam wrażenie, że moje małżeństwo się zmieni, że mój mąż zrozumie, że dla tego małżeństwa jestem w stanie zrobić wszystko. Nie docenił tego, nie strała się nic z tym zrobić. Moje rozmowy z nim, płacz, awantury do nieczego nie zmierzały. Zmiany było na tydzień i później wszystko wracało do normy.
Na początku tego roku postanowiłam powiedzieć mu że go nie kocham, że nie widzę z nim wspólnej przyszłości. Że sama z dzieckiem sobie lepiej poradzę niż z nim. W chwili obecnej nie mieszka, ale "stara się" się to jakoś naprawić. Wydzwania do znajomych, rodziny ale na mnie to nie działa, wręcz przeciwnie. Bez niego jest mi lepiej.
Proszę dziewczyny, które były w podobnej sytuacji, co zrobić, jak żyć, on chce wrócić, to jest jego mieszkanie, a ja nie chce z nim być. Zrobił mi w życiu za dużo przykrości a jego walka od 2 miesięcy niestety nie jest w stanie tego zniwelować!

Podczas zakładania nowego tematu nadaj mu tytuł odzwierciedlający jego treść. W żadnym wypadku nie używaj ogólnych sformułowań typu "Problem" , "Pomocy" .
moderatorka apoteoza

2

Odp: On chce wrócić do swojego domu, do mnie(?), a ja nie chcę z nim być.

Coz, pozostaje Ci spakować swoje i dziecka rzeczy, wyprowadzić się. Następnie złożyć pozew o rozwód i o alimenty, skoro nie widzisz już dla Was wspólnej przyszłości.

3 Ostatnio edytowany przez nieznjaoma (2013-02-24 14:35:13)

Odp: On chce wrócić do swojego domu, do mnie(?), a ja nie chcę z nim być.

Z czego wynika Twoja odpowiedź. Czy miałaś podobne przeżycia ?

4

Odp: On chce wrócić do swojego domu, do mnie(?), a ja nie chcę z nim być.
nieznjaoma napisał/a:

Z czego wynika Twoja odpowiedź. Czy miałaś podobne przeżycia ?

Nie, nie miałam. Ale przeczytałam Twoja wypowiedz jako osoba postronna patrząca na sytuacje z boku i uważam, ze skoro związku nie da się uratować (bo wyraźnie piszesz, ze nie chcesz dłużej być z mężem), to należy się rozstać, bo po co się męczyć?

Ja bym tygodnia nie wytrzymała z osoba, której nie kocham. I dążyłabym do rozstania.

Poradziłam Ci wyprowadzkę, ponieważ mieszkanie należy do Twojego męża - a wiem z własnego doświadczenia, ze nawet nie mając pracy można sobie poradzić, znaleźć pokój/mieszkanko i żyć normalnie. Ja tego dokonałam w wieku lat 18, kiedy wyprowadziłam się od rodziców. Nie miałam dziecka, ale sama jeszcze byłam dzieckiem. Znalazłam prace, następnie mieszkanie na spółkę ze znajomym. I kontynuowałam naukę.

5

Odp: On chce wrócić do swojego domu, do mnie(?), a ja nie chcę z nim być.

Dziękuje za wyrażenie swojego zdania.

Proszę o więcej opinii.

6

Odp: On chce wrócić do swojego domu, do mnie(?), a ja nie chcę z nim być.
nieznjaoma napisał/a:

Dziękuje za wyrażenie swojego zdania.

Proszę o więcej opinii.

Nie ma za co. A może napiszesz, co Ty byś chciała zrobić w obecnej sytuacji?

7

Odp: On chce wrócić do swojego domu, do mnie(?), a ja nie chcę z nim być.

Chciałabym zmienić swoje życie, tego jestem pewna. Ale boję się otoczenia, rodziny, że mój mąż się stara chociaż wiedzili i widzieli jak mnie traktował przez lata a ja chcę odejść.

8

Odp: On chce wrócić do swojego domu, do mnie(?), a ja nie chcę z nim być.

Ja tez tak miałam, dokladnie. Mialam wrażenie, że muszę uciekać,ale....czekalam. Moje dziecko jest już pelnoletnie, a ja...dalej czekam. I albo ktoś mnie kopnie w 4 litery, albo nadal będę tkwić w tym toksycznym ukladzie przez następne 21 lat. Nic z tym nie zrobiłam do dziś, jestem idiotką! Niestety raczej nic się nie zmieni!

9

Odp: On chce wrócić do swojego domu, do mnie(?), a ja nie chcę z nim być.

Payapa a dlaczego nic nie zmieniłaś, na co czekałaś ?  Jak wygląda Twoje życie ?

10

Odp: On chce wrócić do swojego domu, do mnie(?), a ja nie chcę z nim być.

Dziewczyny proszę Was o pomoc!!! Wyrażajcie swoje opinie, opisujcie podobne historie, jak sobie radziłyście!
Dziękuję

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » On chce wrócić do swojego domu, do mnie(?), a ja nie chcę z nim być.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026