Moje życie to jakiś koszmar ja wiem ,ze może dla niektórych moje problemy mogą wydawac się male , ale ja sobie nie radze już z niczym? Zaczne od tego , ze zawsze nieświadomie pakowałam się w jakies problemy . Nigdy nie bylam jakas dusza towarzystwa , ale tez nie lubiłam siedzieć sama w domu zawsze jakichś miałam znajomych .Nigdy nie miałam takiej prawdziwej przyjaciółki ponieważ za każdym razem gdy zjawiala się jakas kolezanka i wszystko było super to po czasie robila mi jakas przykrość nigdy nie miałam takiej osoby , której mogła bym zaufać . Gdy miała 14 lat poznałam mojego pierwszego chłopaka , który był słynnym na okolice ćpunem, pijakiem i nierobem był tez dużo starszy ode mnie no, ale cóz zakochałam się i tak trwalo to z 8 miesiecy nasz związek ukrywałam przed rodzicami przez caly ten czas . Moje spotkania z nim polegaly na tym , ze za każdym razem uprawialiśmy sex (zawsze bez zabezpieczena ) mało ze sobą rozmawialiśmy ? Po tych kilku miesiącach okazało się , że jestem w ciązy , on się o tym nie dowiedział ponieważ dalam mu fałszywy test ciążowy już wtedy zerwałam z nim .Po czasie moi rodzice się dowiedzieli i pare dnie po tym upadlam na lodzie i poroniłam to wszystko jest do dzisiaj tajemnica ,mieszkam w malym miescie , ale nikt do dzisiaj nie wie nic na ten temat.Po tym wszystkim ciężko było mi się pozbierać wyjechałam do innego miasta, przeprowadziłam się do rodziny. Zrobilam się bardzo aspołeczna i nie umiałam sobie radzic z najmniejszymi problemami sama .W nowej szkole mało kto mnie lubial nie miałam prawie wgl znajomych .Do tego doszły awantury z rodzina przez co chciałam popełnić samobójstwo i nalykalam się jakiegoś swinstwa po tym wszystkim spowrotem wrocilam do mojego miasta . Wpadlam w dobre towarzystwo miałam 4 wspaniale koleżanki we wszystkim się dogadywalysmy robilysmy wspaniale akcje o których nie zapomnę do końca zycia ? Ale to tez nie trwalo długo później zaczely się tez odemnie oddalać jak wszyscy i zostałam znowu sama ?JA nie potrafie rozmawiać z ludzmi jakos zaciekawić ich czyms mam wrazenie ze każdy kto zemna rozmawia jest zaraz znudzony ...Przez to wszystko mam problem jeżeli chodzi o związki , w ciągu 3 lat miałam kilku partnerow , ale z tego 2 może tak na dłuższy okres czasu reszta to były bardziej takie przelotne romanse ?Wygladalo to tak ze poznawałam chłopaka i na pierwszym spotkaniu dochodzilo do sexu większość z nich nawet nie starala się mnie poznac ? Może to zemna cos jest nie tak co ja zle robie ?Nie potrafie utrzymać chłopaka przy sobie ,czasami mam wrazenie ze jestem strasznie naiwna i łatwa .Ja mam bardzo niska samoocenę dużo osob mi to mowilo , niby nie jestem jakas brzydka ale chodzi tu o mój charakter zawsze uwazalam się za gorsza od innych co strasznie chyba zniecheca ludzi do mnie .Mnie bardzo dużo osob zna i czasam mam wrazenie ze udaje ze lubi ze względu na moich rodziców oni sa bardzo lubiani w całej okolicy wszystko zalatwia każdemu pomoga i ja dzięki nim tak wlasciwie do czegos doszłam , ale tak naprawdę sama to nic nie potrafie zrobić . Tydzień tem poznałam w pracy chłopaka , który dużo mi obiecywal myslalam ze może cos nam się uda ale jak zwykle od razu wyladowalismy w łózku i tak to trwalo przez pare dni az w końcu urwal temat i się nie odzywa za pare dni wyjezdza wiec już się nie zobaczymy i znowu to samo? Mam 20 lat nie mam stalej pracy , zucialm studia (bylam na pierwszym roku), od rodziców codziennie slysze ze mam się wyprowadzić , ze maja mnie dość , ze z niczym sobie nie radze pól rodziny jest na mnie obrazona nawet nie wiem o co, nie mam chłopaka ,ani przyjaciółki za to koleżanki na których nie mogę polegac i kompletnie nie wiem co dalej robic bo co zrobie to i tak jest zle .Hmm? jakas maskara
Podobne tematy
Czego potrzebujesz? Czego chcesz? Czego nie chcesz? Co Cię interesuje? Co Ci sprawia radość? Co jest w Tobie fajne? ....czeka Cię długa praca nad poznaniem samej siebie, wsłuchaniem się w swoje potrzeby, pragnienia. Zacznij od tego, co Ty sama możesz dla siebie zrobić? Tak to już jest, że każdy jest inny, na swój sposób wartościowy, nie musisz być tak jak inni, bądź sobą i polub siebie. Pomocne rzeczy do poczytania - Katarzyna Miller, Wojciech Eichelberger, Santorski. Jesteś bardzo młoda, z perspektywy życia, które będzie trwać pewnie ponad 60-70 lat warto dla zmian w sobie popracować nad sobą nawet z 2-3 lata. Trzymam kciuki, każdy jet wyjątkowy, Ty też.
Bardzo źle,że rodzina oddaliła się od Ciebie i Cię potępiają,ale to nie świadczy źle o Tobie tylko o Nich.
Masz jednak 20 lat,a więc jesteś w świetle prawa dorosłą osobą.Nikt nie ma obowiązku więc Cię niańczyć.Znajdź sobie pracę jakąkolwiek,żeby mieć jakiś zarobek.Piszę jakąkolwiek,bo zawsze już pracując możesz szukać innej pracy.Masz wykształcenie średnie,więc i jakieś pole do manewru.
Zastanów się czego chcesz od życia?Pracując możesz przecież iść dalej się uczyć wieczorowo,czy zaocznie.Jeżeli zaś masz dość nauki to zajmij się czymś:może jakiś fitness,czy siłownia....
Tam są ludzie.
Nie szukaj na silę przyjaciół.Wystarczą na początek znajomi.
Co do chłopaków zaś,to nie uważasz,że idąc z każdym na pierwsze randce do łóżka sama obniżasz swoją wartość?Dlatego tak szybko mają Cię dość.Najpierw dajesz im to co możesz dać na końcu,więc sięgają po Ciebie tylko po przyjemności,które im dajesz od tak.Nazywasz siebie łatwą.Akurat tutaj masz rację i tak uważają Ci którzy się do Ciebie na moment zbliżą.Nie masz tylko ciała.Masz serce,duszę i swoją osobowość.
Każdy jest wartościowym człowiekiem.Tylko musisz w to uwierzyć.Znajdź swoje dobre strony.Poszukaj czegoś w czym jesteś dobra,co by Cię zajęło,zafascynowało.Nie szukaj na siłę ludzi,tylko znajdź siebie,a ludzie sami przyjdą.
Moje życie to jakiś koszmar ja wiem ,ze może dla niektórych moje problemy mogą wydawac się male , ale ja sobie nie radze już z niczym? Zaczne od tego , ze zawsze nieświadomie pakowałam się w jakies problemy . Nigdy nie bylam jakas dusza towarzystwa , ale tez nie lubiłam siedzieć sama w domu zawsze jakichś miałam znajomych .Nigdy nie miałam takiej prawdziwej przyjaciółki ponieważ za każdym razem gdy zjawiala się jakas kolezanka i wszystko było super to po czasie robila mi jakas przykrość nigdy nie miałam takiej osoby , której mogła bym zaufać . Gdy miała 14 lat poznałam mojego pierwszego chłopaka , który był słynnym na okolice ćpunem, pijakiem i nierobem był tez dużo starszy ode mnie no, ale cóz zakochałam się i tak trwalo to z 8 miesiecy nasz związek ukrywałam przed rodzicami przez caly ten czas . Moje spotkania z nim polegaly na tym , ze za każdym razem uprawialiśmy sex (zawsze bez zabezpieczena ) mało ze sobą rozmawialiśmy ? Po tych kilku miesiącach okazało się , że jestem w ciązy , on się o tym nie dowiedział ponieważ dalam mu fałszywy test ciążowy już wtedy zerwałam z nim .Po czasie moi rodzice się dowiedzieli i pare dnie po tym upadlam na lodzie i poroniłam to wszystko jest do dzisiaj tajemnica ,mieszkam w malym miescie , ale nikt do dzisiaj nie wie nic na ten temat.Po tym wszystkim ciężko było mi się pozbierać wyjechałam do innego miasta, przeprowadziłam się do rodziny. Zrobilam się bardzo aspołeczna i nie umiałam sobie radzic z najmniejszymi problemami sama .W nowej szkole mało kto mnie lubial nie miałam prawie wgl znajomych .Do tego doszły awantury z rodzina przez co chciałam popełnić samobójstwo i nalykalam się jakiegoś swinstwa po tym wszystkim spowrotem wrocilam do mojego miasta . Wpadlam w dobre towarzystwo miałam 4 wspaniale koleżanki we wszystkim się dogadywalysmy robilysmy wspaniale akcje o których nie zapomnę do końca zycia ? Ale to tez nie trwalo długo później zaczely się tez odemnie oddalać jak wszyscy i zostałam znowu sama ?JA nie potrafie rozmawiać z ludzmi jakos zaciekawić ich czyms mam wrazenie ze każdy kto zemna rozmawia jest zaraz znudzony ...Przez to wszystko mam problem jeżeli chodzi o związki , w ciągu 3 lat miałam kilku partnerow , ale z tego 2 może tak na dłuższy okres czasu reszta to były bardziej takie przelotne romanse ?Wygladalo to tak ze poznawałam chłopaka i na pierwszym spotkaniu dochodzilo do sexu większość z nich nawet nie starala się mnie poznac ? Może to zemna cos jest nie tak co ja zle robie ?Nie potrafie utrzymać chłopaka przy sobie ,czasami mam wrazenie ze jestem strasznie naiwna i łatwa .Ja mam bardzo niska samoocenę dużo osob mi to mowilo , niby nie jestem jakas brzydka ale chodzi tu o mój charakter zawsze uwazalam się za gorsza od innych co strasznie chyba zniecheca ludzi do mnie .Mnie bardzo dużo osob zna i czasam mam wrazenie ze udaje ze lubi ze względu na moich rodziców oni sa bardzo lubiani w całej okolicy wszystko zalatwia każdemu pomoga i ja dzięki nim tak wlasciwie do czegos doszłam , ale tak naprawdę sama to nic nie potrafie zrobić . Tydzień tem poznałam w pracy chłopaka , który dużo mi obiecywal myslalam ze może cos nam się uda ale jak zwykle od razu wyladowalismy w łózku i tak to trwalo przez pare dni az w końcu urwal temat i się nie odzywa za pare dni wyjezdza wiec już się nie zobaczymy i znowu to samo? Mam 20 lat nie mam stalej pracy , zucialm studia (bylam na pierwszym roku), od rodziców codziennie slysze ze mam się wyprowadzić , ze maja mnie dość , ze z niczym sobie nie radze pól rodziny jest na mnie obrazona nawet nie wiem o co, nie mam chłopaka ,ani przyjaciółki za to koleżanki na których nie mogę polegac i kompletnie nie wiem co dalej robic bo co zrobie to i tak jest zle .Hmm? jakas maskara
Moja droga musisz się za siebie wziąć i to ostro. Przerwałaś studia - źle, dzisiaj bez nich niczego nie osiągniesz. ROdzicie mają do Ciebie pretensje, każą się wyprowadzić - słusznie, bo się poddałaś i jesteś zrezygnowana. Masz 20 lat i jakoś żadnych perspektyw na przyszłość. Podejmij od nowa przerwane studia, poszukaj pracy, bo nikt inny tego za Ciebie raczej nie zrobi. A chłopaka jeszcze będziesz miała, widocznie jeszcze nie przyszła na to pora.I jeszcze jedno, nigdy nie walcz na siłę o przyjaźń, o prawdziwą nie musisz, o fałszywą nie warto. Kiedyś znany aktor, już dzisiaj nie żyjący, powiedział ;.. To nie sztuka śmiać się, gdy wszystko idzie dobrze. Sztuką jest szukanie uśmiechu,gdy nic się nie układa...... A znowu inna aktorka stwierdziła i to bardzo mądrze:... jeśli chcesz coś w życiu osiągnąć, musisz zbroić się jak czołg, mieć cel i nie zważać na żadne przeciwności.... I tego należy się trzymać,tylko tym sposobem coś dla siebie zrobisz. Powodzenia. ![]()
Nie prawda, że bez studiów nie można osiągnąć sukcesów w życiu. Można i to spore. Co do rodziców, to myślę, że to ich bezradność w stosunku każe im mówić takie rzeczy.
alice6938 masz pracę, studia możesz rozpocząć od nowa (zastanów się dobrze, co chcesz robić w życiu).
Bardzo źle robisz, że idziesz od razu do łóżka. Ja to widzę jako błaganie o akceptację i miłość, ale w ten sposób skazujesz się na samotność i brak szacunku ze strony innych i samej siebie.
Powiem ci szczerze. Nie zdobędziesz miłości i akceptacji zanim sama siebie nie pokochasz i nie zaakceptujesz.
Poczytaj książki, czy artykuły o budowaniu swojego poczucia wartości. Zrób sobie listę tego, co ci się udało (żeby to nawet były najdrobniejsze rzeczy) twoje zalety. Zacznij dużo czytać, oglądać filmy, czy znaleźć jakieś hobby, byś mogła mieć tematy do rozmów. Na siłę jednak nie szukaj przyjaźni.
Z tego co piszesz to zdałaś maturę, masz pracę (to nic, że dzięki rodzicom, ale ją utrzymujesz, a to już twój sukces). To że masz wpływowych rodziców może ci dużo pomóc w życiu, ale także nie umniejszaj swoich zasług (to nie oni uczyli się za ciebie i nie oni pracują za ciebie).
Głowa do góry. ![]()