Z tego co czytam historie innych kobiet widzę że moja niewiele się różni od reszty, od dwóch tygodni czuje się tak rozdarta że jestem na skraju załamania nerwowego, nie mogę normalnie funkcjonować. Nie oczekuję od Was podjęcia decyzji za mnie (choć nie ukrywam że podjęcie decyzji byłoby dla mnie ulgą) potrzebuję wskazówek od może bardziej doświadczonych kobiet niż jestem ja, oceny sytuacji przez osoby niezaangażowane w sprawę, przyjaciół wolę w tą sprawę nie mieszać bo wiem że nie zrozumieją mojej sytuacji, wcale im się nie dziwie.
No i do sedna- jestem 22 lenią dziewczyna, która od gimnazjum (zaraz po przyjeździe z innego miasta) rozpoczęła bliską znajomość ze swoim rówieśnikiem Łukaszem, jest to osoba z którą mam najdłuższy kontakt od kiedy sprowadziłam się do nowego miejsca, traktuje go tez jako przewodnika po wielkim mieście w którym początkowo nie potrafiłam się odnaleźć. Od początku to była trudna znajomość okraszona wieloma skandalami. Łukasz w liceum wiele razy mnie ranił, nie mogę określić go całkowicie jako najgorszy wybór ponieważ bardzo mi pomógł w moich problemach rodzinnych i mogłam na niego liczyć w wielu kwestiach. Po maturze rozstaliśmy się, początkowo urwał nam się kontakt jednak po paru miesiącach zaczęliśmy się umawiać (na sex) ja dalej go kochałam, on nie chciał związku dopóki w moim życiu nie pojawiał się jakiś inny, wtedy Łukasz chciał dać mi wszystko i odbijał mnie, po krótkim czasie się rozstawaliśmy, zwykle on mnie zostawiał twierdząc że jednak nie jest w stanie sprostać moim oczekiwaniom. On sam nie był z żadnym poważnym związku, nadal się bawił, jego znajomości z kobietami były krótkie i bardziej nastawione na sex niż zaangażowanie.
W duchu cierpiałam jednak nie odważyłam mu się w prost tego okazać, aż raz, dokładnie rok temu miarka się przebrała. Ja nawiązałam znajomość na odległość z djem którego poznałam w sylwestra, Łukasz nie miał do mnie wtedy za dużego dostępu ponieważ oddałam się pracy a wolny czas spędzałam poza miastem, u mojego taty i mojej nowo narodzonej siostry. Zemścił się za to w smsach informując mnie o swojej nowej znajomości ze szczegółami, znienawidziłam go postanowiłam urwać kontakt i układać sobie związek z innym.
Gdy ten kontakt urwałam, Łukasz przestał się interesować swoją nowa znajomością i chciał żebyśmy byli razem. Byłam pewna że jeśli będę wolna jego zapał minie, jednak nie, on ciągle się starał, więc parę miesięcy później byliśmy razem, wakacje spędziłam w fantastycznej atmosferze czułam się przy nim bardzo szczęśliwa, jednak gdy poczułam że zaczynam się angażować jak dawniej opanował mnie strach, stałam się bardzo zazdrosna, nieufna, powracały przykre wspomnienia. Łukasz początkowo starał się okazywać że dojrzał, jednak z czasem pewne jego zachowania były nieadekwatne do zachowania faceta w związku (nie na skale dawnych relacji ale jednak potajemne wyjścia na piwo z koleżanką, imprezy na które nie byłam zapraszana). Moja walka o związek trwała dłużej niż czas kiedy między nami było faktycznie dobrze.
Zostawiłam go a do tej decyzji skłoniło mnie to że poznałam innego. Artur jest idealny- romantyczny czuły, kochany, bardzo dobrze mnie traktuje i właśnie tym mnie ujął, nie ma między nami tego ognia który był między mną a Łukaszem, jednak to przy nim czuje się spokojna. Co więcej, jest przystojniejszy lepszy w łóżku, oczywiście gdy Łukasz zechciał do mnie wrócić znowu czuje to co zawsze- jedno wielkie rozdarcie. Jest o tyle ciężko że Artura trudno byłoby mi zostawić, nie mogę się natomiast powstrzymać od spotkań z Łukaszem, wspólnych łez, całowania się i przytulania.. wiem że robię źle ale nie potrafię tego skończyć, jestem w pułapce własnego nałogu, czuję się winna, zła i myślę osobie same złe rzeczy. Nie wiem jak tą sprawę rozwiązać. Zaznaczam że na obu Panach mi zależy a Artur nie wie nic o moich rozterkach.
Podobne tematy
Witam,na początek powinnaś sama zadać sobie pytanie na którym zależy Ci bardziej. Nie powinnaś umawiać się z jednym będąc związana z drugim. Uważasz,że zależy Ci "niby" na tym Arturze,ja osobiście uważam,że gdyby faktycznie Ci na nim zależało nie spotykałabyś się z Łukaszem. Odnoszę wrażeniem,że Ty sama nie wiesz czego chcesz co do Łukasza zostawiał Cię tyle razy więc przypuszczam,że jak się Tobą pobawi zostawi Cię znowu,chcesz aby tak wyglądało Twoje życie? Na Twoim miejscu odizolowałabym się od nich poukładała wszystko w głowie i może z biegiem czasu dojdziesz do tego za którym tęsknisz bardziej,jedno jest pewne nie możesz spotykać się z dwoma.Pamiętaj,że każdy ma uczucia...
Witam,
Może pomoże Ci cytat Johnnego Deep'a:
"Jeśli kochasz dwie osoby, wybierz tą drugą. Gdybyś kochał pierwszą, nie zakochałbyś się w drugiej".
Z Twojego opisu wynika, że z pierwszą miłością nie miałaś lekko: taki typ psa ogrodnika. Zależało mu tylko, jak ktoś się koło Ciebie kręcił. Był, za chwilę nie był, potem był,znikał, pojawiał się.
Nie da się tak.
A ten drugi... szanuje Cię. Kocha. Jest. I trwa.
Decyzja oczywiście należy do Ciebie, rozumiem,że ciężko Ci wybrać.
Tylko trochę szkoda mi tego Artura... Chyba chłopak nie zasługuje na takie traktowanie.
Sorry za brutalną bezpośredniość:
Proponuję postępowanie według nowoczesnych trendów: Wybrać obu i o legalizację takiego związku walczyć. Jeden jest lepszy w jednym, drugi w drugim. Jak będą deficyty - proponuję znaleźć trzeciego. Łukasz jest dobrym przewodnikiem po świecie. Artur doskonały w seksie i czułości. Potrzeba jeszcze pewnie kogoś - na przykład Waldka - który pokaże Ci o co chodzi w biznesie. Może jeszcze Stefana do wyjazdów wakacyjnych i Wiesława do niestandardowych świństw.
Sorry, ale - z całym szacunkiem - swoimi problemami śmieszysz mnie. Chcesz się zadurzyć we wszystkim co widzisz, a co do tej pory było Ci obce. Przyhamuj!
P.S. Hasło: "Po przyjeździe do miasta" nie jest obojętne w mojej opinii.
Sorry za brutalną bezpośredniość:
Proponuję postępowanie według nowoczesnych trendów: Wybrać obu i o legalizację takiego związku walczyć. Jeden jest lepszy w jednym, drugi w drugim. Jak będą deficyty - proponuję znaleźć trzeciego. Łukasz jest dobrym przewodnikiem po świecie. Artur doskonały w seksie i czułości. Potrzeba jeszcze pewnie kogoś - na przykład Waldka - który pokaże Ci o co chodzi w biznesie. Może jeszcze Stefana do wyjazdów wakacyjnych i Wiesława do niestandardowych świństw.
Sorry, ale - z całym szacunkiem - swoimi problemami śmieszysz mnie. Chcesz się zadurzyć we wszystkim co widzisz, a co do tej pory było Ci obce. Przyhamuj!P.S. Hasło: "Po przyjeździe do miasta" nie jest obojętne w mojej opinii.
hahahhahaha swietna odpowiedz hahaha xD
A tak naprawde to nie wiem po co pytasz skoro kazdy glupi zdecydowalby i wybral ARTURA a nie takiego idiote Lukasza.
Pozwalasz sie tak traktowac a potem beczysz, i wszystkie baby becza, jacy to faceci sa NIEDOBRZY...
6 2013-02-19 19:48:03 Ostatnio edytowany przez kafel (2013-02-19 19:48:55)
dziękuję za sugestie, co do przedostatniej odpowiedzi- aż szkoda komentarza bo tak jak już wcześniej wspomniałam gdybym chciała oceny siebie zgłosiłabym się gdzie indziej, pan/ pani ma kompleksy co do pochodzenia, ja się nie wstydzę
" Nie wiem jak tą sprawę rozwiązać. Zaznaczam że na obu Panach mi zależy a Artur nie wie nic o moich rozterkach."
równie dobrze możesz rzucić monetą... długo w takim szpagacie nie wytrzymasz... i coś się posypie... i ze wspomnieniami się ostaniesz...
8 2013-02-19 20:04:35 Ostatnio edytowany przez kafel (2013-02-19 20:05:48)
pisałam o tym problemie pare dni temu, rozwiązałam go (w zasadzie pisanie o tym i czytanie w kółko i kółko pozwoliło mi poukładać co nieco myśli) rozstałam się z Arturem a za to rozstanie nie mogę patrzeć na Łukasza, teraz widzę że nie chcę go i więcej nie będę chciała. Miła informacja- Artur mi wybaczył i dziś wręczył klucze do mieszkania ![]()
Jak lubisz byc oklamywana , zdradzana , porzucana to wybierz Lukasza. Jak chcesz miec normalnie to Artura. Widac wybor nie prosty ale nie dla Ciebie , ciagnie Cie do patologii bo niedojrzala jestes.
PoprostuJanek swietna odpowiedz
zdecydowanie popieram ![]()
rozumiem oburzenie męskiej strony co do mojego zachowania i nie twierdze że jestem dojrzała,dlatego też zgłaszam się po opinię osób dojrzalszych i bardziej doświadczonych życiowo
pisałam o tym problemie pare dni temu, rozwiązałam go (w zasadzie pisanie o tym i czytanie w kółko i kółko pozwoliło mi poukładać co nieco myśli) rozstałam się z Arturem a za to rozstanie nie mogę patrzeć na Łukasza, teraz widzę że nie chcę go i więcej nie będę chciała. Miła informacja- Artur mi wybaczył i dziś wręczył klucze do mieszkania
Czekamy teraz na Stefana i kolejne emocje podczas wyborów pomiędzy nimi.
A tak na poważnie...to mam nadzieję że to jakaś prowokacja. Nie chce wierzyć, że dziewczyny w wieku 22 lat w ten sposób rozumują...
nie twierdze że jestem dojrzała
Chociaż tyle...
W 4 dni stwierdzilas ze nie chcesz byc z Arturem , pozniej ze nie chcesz z Lukszem , pozniej ze chcesz z Arturem ? On wybaczyl i dal klucze ? Szybka jestes , gratuluje. Szkoda mi chlopaka.
Moze pora zajac sie szkola/praca/czytaniem/krzyzowkami etc a do mezczyzn wrocic za pare lat ?
rozumiem oburzenie męskiej strony co do mojego zachowania i nie twierdze że jestem dojrzała,dlatego też zgłaszam się po opinię osób dojrzalszych i bardziej doświadczonych życiowo
Oburzenie? a na co? Według mnie Ty nie masz dylematów moralnych, a tylko techniczne. A na podjęcie decyzji, czy wybrać tego, kto się gorzej stuka, ale zrobi śniadanie do łóżka, czy tego, kto zapewnia kosmiczny orgazm, ale nic poza tym - wystarczy twarda matematyka.
Jeżeli nie wiesz kogo wybrać - znaczy się nie wiesz dla nikogo nie jesteś w stanie "oszaleć". Oddaj się zatem matematyce - można wyliczyć, kto jest technicznie lepszy. Można to nawet przeliczyć na obligacje.
dziewczyno olej luksza- to pies ogrnodnika sam nie wezmie a drugiemu nie da!
jak cie ma to nie potrafi ci zapewnic bys czula sie szczesliwa, wiele razy sie sparzylas, to po co dalej chcesz w to bagno wchodzic?
poznalas artua - mowisz ze super chlopak, to tylko jego traktuj powaznie, bo gdy zaczniesz ciagnac dwie sroki za ogon to nie bedziesz miala zadnej.
to nie jest tak że jeden jest romantyczny a z drugim mam dobry sex, napisałam ze z jednym mam wszystko -sex romantyzm i śniadania do łożka a drugiego mam od tak wielu lat ze ciężko się było po prostu rozstać, rozumiem może nie tyle oburzenie co niezrozumienie ze strony męskiej. a na zarzuty szkoła praca etc mogę jedynie odpowiedzieć że spełniam się zawodowo i studiuje,w wieku 22 lat jestem życiowo niezależna, uczuciowo mniej dlatego tu napisałam (nie jest to prowokacja) i myślę że po to są takie miejsca, czasem warto krytykę pozostawić sobie, bo tu na prawdę się nie znamy i nie powinniśmy oceniać.
A za porady z całego serca dziękuję i bardzo się cieszę że od tych kilku dni czuję spokój