Witam Was , chciałabym się od Was dowiedzieć,jakie jest wasze zdanie na ten temat...ślub w wieku 23 lat ?? kobieta 23 , mężczyzna 30 lat
Podobne tematy
pytasz poważnie czy się nudzisz?, bo jeśli odpiszą, że minimum 28 lat, to będziecie czekać te 5 lat?, bo w necie doradzili... jesteście dorośli, sami sprawę rozważcie... bo nie ma reguł w kwestii wieku zawodników...
Po prostu pytam,bo od tego jest to forum prawda ??
chciałam znać tylko wasze zdanie nic więcej
A jaka to różnica ile się ma lat? Ja miałam 22 jak wyszłam za mąż i jestem szczęśliwa. Jeśli chodzi Ci o różnice wieku, to 7 lat to nie jakiś kosmos.
To zależy od wielu czynników, wspólne mieszkanie, dziecko w drodze, jak długo jesteście razem, czy jesteś pewna że to Ten jedyny itp. Ale 23 lata jesli nie uczysz się już i nie ma żadnych przeciwwskazań to dlaczego nie:)
To zależy od wielu czynników, wspólne mieszkanie, dziecko w drodze, jak długo jesteście razem, czy jesteś pewna że to Ten jedyny itp. Ale 23 lata jesli nie uczysz się już i nie ma żadnych przeciwwskazań to dlaczego nie:)
A to że się ktoś uczy, to przeciwwskazanie do wyjścia za mąż? Ciekawe, a dlaczego?
autorko, ale po co takie pytanie? chyba masz swoj rozum i wiesz czego chcesz. Ja tez mam 23 lata, a moj narzeczony 29 i tez juz niedlugo bierzemy slub. Dokladniej, nawet w kwietniu jesli wszystko pojdzie ok. Nie bierzemy go dlatego ze jestem w ciazy (uprzedzam pytanie, nie jestem w ciazy) tylko dlatego ze oboje tego chcemy. Wiemy że to ze soba chcemy spedzic zycie. On sam ma swoja przeszlosc i dopiero przy mnie czuje czym jest prawdziwa milosc i jak sie kogos kocha tak z calego serca i ze wszystkich sil
Dokładnie jesli jestes na to gotowa to nie ma na co czekać;)
Ja tylko chciałam usłyszeć Wasze zdanie ,nic więcej
kocham mojego faceta i coraz częściej rozmawiamy na temat ślubu ,a czy jestem na to gotowa ?? jak najbardziej .
Jak dla mnie to zdecydowanie za wczesnie. W ogole uwazam, ze powinien byc zakaz slubow przed 30stka ![]()
Jak dla mnie to zdecydowanie za wczesnie. W ogole uwazam, ze powinien byc zakaz slubow przed 30stka
nosz kurna tez sie zgadzam z tym
Pytanie powinno być czy się kochacie, dogadujecie i czy jesteś gotowa na stały, poważny związek? Uważam, że jeśli się spełnia te warunki to 23 lata to jak najbardziej odpowiedni wiek na ślub. Uważam, że chore byłoby specjalnie opóźniać tą decyzję tylko dlatego, że teraz coraz częściej ludzie na ślub decydują się koło 30-stki. Bez sensu opóżniać taką decyzję ze względu na to co pomyślą inni. W takich kwestiach nie ma co porównywać się z innymi, tylko samemu ze sobą trzeba to przemyśleć, rozważyć.
ja wzielam slub gdy mialam 21lat(maz 23lata) jestesmy prawie 5lat po slubie slub nie z powodu ciazy czy jakiegokolwiek przymusu, myslmy naprawde tego chcieli a przed slubem mieszkalismy jakis czas.
ja bylam na to gotowa w wieku 21lat, nawet z perspektywy czasu tak uwazam ale wiem doskonale ze to BARDZO INDYWIDUALNA SPRAWA
To jest indywidualna sprawa. Jedni chca a drudzy nie. Ja zawsze myslalam ze do 25 roku zycia zaloze rodzine bede miec meza i dziecko a tu psikus
mam 24 mam chlopaka, nie jestem w ciazy i raczej szybko nie bede a pierscionek zareczynowy lezy na dnie szuflady i szczerze ? Dobrze sie czuje tak jak jest, nic pospiechu wszystko spokojnie, mamy czas pomimo ze ze swoim facetem jestem 3 lata i 6 msc razem a on jest starszy ode mnie o 9 lat. Pewna znajoma stwierdzila ze jestem stara panna bo ona w moim wieku to miala juz 3 letnie dziecko i meza, ale ja sie nie czuje stara panna - jestem szczesliwa i to chyba jest wazne co ?
....indywidualna sprawa jak najbardziej, ale skoro się tutaj pytasz to śmiem wątpić w tę dojrzałość ![]()
16 2013-02-15 23:02:23 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-02-15 23:03:25)
Ja brałam ślub w wieku 23 lat, mąż miał 26. Nie uważam, aby wiek miał większe znaczenie. No chyba, że małżonkowie mieliby poniżej 20stki
Wtedy zdecydowanie za wcześnie. Jestem też zdania, że mimo wszystko nie ma co się spieszyć i jeśli ma się choćby jedno "ale...", to lepiej je przemyśleć i zaczekać ten rok czy dwa...
Ślub zawsze się zdąży wziąć... nie ma co się spieszyć... żeby potem nie spieszyć się też z rozwodem i nie daj Boziu z alimentami ![]()
17 2013-02-15 23:07:08 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-02-15 23:07:24)
A to prawda: do ślubu naprawdę nie ma się co spieszyć
.... życie jest zbyt piękne
!
sa osoby w wieku 18,19 ktore wychodza za maz nie ma na to idealnego wieku tylko wymaga dojrzalosci i zalezy rowniez od tego jaki jest zwiazek:) zakochani pragna sie pobrac to normalne:) Ty widocznie potrzebujesz troszke wiecej czasu skoro sama nie wiesz , nic na sile co ma wisiec nie utonie;)
19 2013-02-15 23:28:40 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-02-15 23:30:10)
Dorotko, z całym szacunkiem...ale w wieku 18-19 lat jest na prawdę garstka na tyle dojrzałych i samodzielnych osób, które gotowe są wziąć ślub i założyć rodzinę. Co to za dojrzałość, gdy wesele wyprawiają rodzice, za mieszkanie płacą rodzice i utrzymują rodzice. A takie "małżeństwa" też się zdarzają. Dlatego Twierdzę, że ze ślubem nie ma co się spieszyć, trzeba być na prawdę gotowym na tak poważny krok, jak oświadczyny a dalej ślub. Nie traktować tego tylko jak "coś więcej niż chodzenie" ![]()
No i widzieć: ślub a potem "Jak fajnie jest razem mieszkać bez rodziców, huraaa!" ![]()
No i widzieć: ślub a potem "Jak fajnie jest razem mieszkać bez rodziców, huraaa!"
Przez pierwsze pół roku...
A potem...
- "Wiesz zamawianie jedzenia za dużo kosztuje, chyba musisz zacząć gotować"
- "Cooo... ? A mówiłeś że będę Twoją księżniczką. Przed ślubem byleś inny" ![]()
Ja ślubowałam 30.06.3012r. Miałam 23 lata a mój teraz mąż miał 30 lat więc taka sama różnica wieku jak u autorki wątku. Jeśli jesteś gotowa na ślub to wiek nie gra roli. To Ty musisz czuć że chcesz tego ślubu.
Myślę, że nie ma czegoś takiego jak "odpowiedni wiek" na ślub. Jedni się pobiorą w wieku 18 lat, inni po 30-stce, a jeszcze inni może dopiero po 50-stce albo i nawet w ogóle.
Ja nie widzę sensu w przyspieszaniu, bo niby dokąd się spieszyć? Co Wam da ten papierek? Zmieni/zagwarantuje coś? Oczywiście nikogo nie obrażam, to jest każdego indywidualna sprawa i każdy ma inne podejście do tej kwestii.
To nawet nie chodzi o odpowiedni wiek - po prostu tak jak pisze Catwoman, zycie jest zbyt piekne, by wycinac sobie taki numer zaraz na jego poczatku
W tym wieku to sie powinno poznawac swiat, zbierac doswiadczenia, jezdzic na stypendia zagraniczne, Erazmusy, Au Pair, a na stabilizacje i ustatkowanie przyjdzie czas po 30stce - przynajmniej ja tak uwazam. Ale mozna przeciez inaczej, mam kuzynke 29 lat i 5 dzieci. Co kto woli ![]()
a malzneswto konczy ci zycie?? nie pojmuje takie myslenie, dla mnie slub to krok do przodu a nie kamien u nogi i trumna zamiast lozka!
w zaden sposob malznestwo mnie nie ogranicza i nadal moge zwiedzac swiat i zbierac doswiadczenie
a malzneswto konczy ci zycie?? nie pojmuje takie myslenie, dla mnie slub to krok do przodu a nie kamien u nogi i trumna zamiast lozka!
w zaden sposob malznestwo mnie nie ogranicza i nadal moge zwiedzac swiat i zbierac doswiadczenie
Popieram w 100%.
Ale ile ludzi tyle poglądów. Więc droga autorko wątku to tylko i wyłącznie jest Wasza decyzja. Na forum możesz pytać o co chcesz ale zawsze są odpowiedzi za i przeciw ![]()
Ja osobiście uważam, że należy się.... wyszaleć. Nie, nie mam tu na myśli zwiedzania kuli ziemskiej bo to się super robi z drugą połówką, ale poznać, poznawać innych mężczyzn w życiu zanim się dorwie na amen tego jednego. Z prostej przyczyny: niemało rozwodów, a właściwie najczęściej zdrad i kryzysów co za tym idzie jest właśnie z powodu niewyszalenia, które absolutnie nie przeszkadza w wieku młodym, gdy jest się zapatrzonym w jedną tylko osobę i całym sercem i życiem nastawionym na nią, jednak lata mijają, a człowiek się zmienia i oto w wieku 30 lat uświadamia sobie, że nie wie jak smakuje seks z innym mężczyzną, że nie wie jak się...... działa na innych mężczyzn, jak to jest rozmawiać z kimś innym, jak ktoś inny reaguje na naszą obecność- nie mam tu na myśli brata czy ojca, ale to staje się czysto erotycznym pragnieniem.
Bywają wyjątki.
28 2013-02-16 11:17:57 Ostatnio edytowany przez comeandsaveme (2013-02-16 11:22:11)
Moim zdaniem , każdy decyduje o sobie ma swój rozum i wie czy chce być z tą osobą na zawsze w takim poważniejszym związku . Jeżeli jesteście pewni , że chcecie to nie widzę żadnych przeszkód.
A tak na margnesie , ja w wieku 20 lat poszłam do pracy i zamieszkałam razem z moim chłopakiem i rodzice nie dają nam pieniędzy , sami na siebie zarabiamy , sami kupujemy sobie wszystko na co mamy ochotę , sami płacimy rachunki .
I jak narazie nie spieszno nam do ślubu , jest nam dobrze tak jak jest /
a malzneswto konczy ci zycie?? nie pojmuje takie myslenie, dla mnie slub to krok do przodu a nie kamien u nogi i trumna zamiast lozka!
w zaden sposob malznestwo mnie nie ogranicza i nadal moge zwiedzac swiat i zbierac doswiadczenie
Po pierwsze nie powiedzialam, ze malzenstwo konczy zycie, wiec grubo nadinterpretujesz.
A po drugie, no niby wszystko mozna - to jedz na rok do Stanow jako Au Pair, skoro takas nieograniczona
Albo na Erazmusa do Argentyny
O to mi jedynie chodzi, ze w wielu kwestiach zyciowych sa limity wiekowe - np. na studia dzienne nie pojdziesz po 30stce, a wyjsc za maz i miec dzieci akurat dasz rade. Na wszystko jest czas i miejsce.
Oczywiscie jesli dla kogos celem zycia jest zalozenie rodziny od razu po szkole sredniej to prosze bardzo - ja tego tak samo nie pojmuje, jak Ty nie pojmujesz mnie
Ale przeciez nie wszyscy musza isc ta sama droga, na szczescie.
Catwoman napisał/a:No i widzieć: ślub a potem "Jak fajnie jest razem mieszkać bez rodziców, huraaa!"
Przez pierwsze pół roku...
![]()
A potem...
- "Wiesz zamawianie jedzenia za dużo kosztuje, chyba musisz zacząć gotować"
- "Cooo... ? A mówiłeś że będę Twoją księżniczką. Przed ślubem byleś inny"
Hi hi hi odpadłam ![]()
31 2013-02-16 11:48:43 Ostatnio edytowany przez kinia2434 (2013-02-16 11:52:00)
catwoman - nie znasz mnie , więc nie wiesz czy jestem dojrzała,czy nie
założyłam ten wątek tylko i wyłącznie z zapytaniem co o tym myślicie,a nie,że nie jestem gotował i niedojrzała ,chciałam znać zdanie innych na ten temat i tyle ,ja wiem swoje i wiem na co jestem gotowa i tego się będę trzymać ![]()
a poza tym nie '' jara '' mnie takie coś jak wyszumienie się,wyszalenie itd itd
należę do osób które wolą robić coś bardziej ambitniejszego ![]()
kinia2434 Bardziej ambitnego lub ambitniejszego- wybacz, zboczenie zawodowe ![]()
Ja Ci tylko napisałam jak to wygląda zazwyczaj, oraz jakie są zagrożenia. Nie bez powodu najwięcej par rozwodzi się około 30tki; są to pary, które zawarły związek małżeński między 19-23 rokiem życia.
Wiem, ze nie jara Cię "wyszalenie się"; ja jestem o tym przekonana, że teraz tak jest.
mając tyle lat co Ty , mając stałego chłopaka od kilku lat , myślałam podobnie jak Ty.
teraz sytuacja się nieco zmieniła, nie mam chłopaka , mam 27 lat, i myślę inaczej.
dlatego nie polecam ślubów co najmniej do 25rż ale to indywidualna sprawa, różni są ludzie, nie da się tego twardo okreslić.
Ja też! W wieku 23 lat zamierzałam wyjść za mąż; czułam się całkowicie dojrzała do tego kroku, byłam na to gotowa.... a jednak nie wypaliło, rozstaliśmy się i bardzo, bardzo dobrze
Tyle rzeczy, ile przeżyłam od tamtego czasu, które tak naprawdę pomogły mi dojrzeć... nie, wtedy dojrzała nie byłam na tyle, na ile jestem dziś i to dziś uważam, że związek, który tworzę obecnie, kiedy wyszłam za mąż krótko przed 30tką, jest tym dojrzałym, właściwym, partnerskim.
metaksa
a skad pomysl ze wszyscy chca studiowac i jezdzic jako Au Pair. (nawiasem mowiac jakbym chciala to jestem pewna ze maz by mnie puscil)
ja wiedziałam, ze studowac nie bede, nigdy mnie to nie krecilo, mam dobry zwod, wlasna dzialalnosc i robie to co lubie i naprawde jestem szczesliwa wes pod uwage ze niektorzy naprawde tak chca zyc.
poza tym jesli komus marza sie studia i wyjazdy na koniec swiata to mysle ze juz wybral i zeniaczka nie dla niego
Catwoman
co to twego zdania o szalenstwach przedmalzenskich
jesli sredni wiek kontaktow seksualnych zaczyna sie od 16 roku zycia to do tych np 22lat to az 6lat na poznawanie panow:) uwazam ze to wystarczajaco duzo aby sie wyszalec, moge powiedziec o sobie, ja bylam za mlody:) bardzo atrakcyjna, czesty kontakt metoryczny z mezczyznami w roznym wieku, roznie wykrztalconych, przed mezem mialam 4 facetow seksualnych i naprawde o penisach wiem wiele:) a intelektualny kontakt z panami mam czesto, nawet na tematu badziej zaglebione w psychike i odczucia meskie i naprawde do niczego mnie nie ciagnie...
mnie tak jak autorke szalenstwa np dyskoteki czy jakies dokrztalcanie sie czy zwiedanie swiata nie kreci. mam to co sprawia mi przyjemnosc i pewnie ze nie myslalam ze bede mamuska i to mnei bedzie cieszyc, tak wlasciwie palnowalam isc do innej szkoly, teraz wiem ze bylby to straszny wybor(bardzo meski kierunek) i ciesze sie ze swoich wyborow,
mam prawie 26lat, 2 dzieci, z mezem po slubie jestem prawie 5lat i k... m..c jest naprawde super:)
nie czuje sie w zaden sposob ograniczona
chcem autorce powiedziec tylko tyle ze znam pary co sa ze soba od 17roku zycia i obchodza w te lato 30rocznice slub
ale znam tez i takich ktorzy wzieli slub w wieki 32lat po wieloletnim chodzeniu i mieszkaniu razem i malznestwo po paru miesiacach sie rozlecialo.
czy to na milosc, czy na udane malznestwo nie ma recepty, kazdy musi obrac swoja droge
Ja miałam również 23 lata jak wychodziłam za mąż.
Mój ślubny miał 29 . Uważam , że to jest sprawa indywidualna , czy jest
się gotowym wiązać na całe życie , pokonywać przeciwności losu , i być
osobą odpowiedzialną . Jeśli kocha się partnera , jest się pewnym , że to ,,ten,, na całe
życie , to czemu się nie żenić .
Z drugiej zaś strony, po ślubie moim zdanie wszystko się zmienia .
Mężczyzna już wie , że ma swoją zdobycz - żonę na zawsze i przestaje o Nią
zabiegać, starać się, adorować .
Co wiąże się z rutyną w związku .
Ale oczywiście wcale nie musi tak być ![]()
Są małżeństwa idealne , i jakie takie znam .
amelia100 napisał/a:To zależy od wielu czynników, wspólne mieszkanie, dziecko w drodze, jak długo jesteście razem, czy jesteś pewna że to Ten jedyny itp. Ale 23 lata jesli nie uczysz się już i nie ma żadnych przeciwwskazań to dlaczego nie:)
A to że się ktoś uczy, to przeciwwskazanie do wyjścia za mąż? Ciekawe, a dlaczego?
W sumie racja w slubie żadne przeciwwskazanie, ale jak dzidzia będzie to już gorzej, chyba że urlop dziekański i przerwa, ale potem chyba cieżko wrocic do studenckiego zycia:)