netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Kwestia ślub, a wiek???

40 odpowiedzi10 273 wyświetleniazałożony przez silvia555, 21.01.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kwestia ślub, a wiek???

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 41 ]

1

Temat: Kwestia ślub, a wiek???

Wierzycie w udane małżeństwo, zawarte w młodym wieku? Ja będę brać ślub mając 21 lat, a mój facet 24 lat. Czy to za wcześnie? Jesteśmy bardzo szczęśliwi, już się nie możemy doczekać, bo to dopiero w przyszłym roku. Jesteśmy razem ponad 3 lata. Uważam, że jesteśmy dojrzali jak na swój wiek. Nie wątpię w tą miłość, ale ciągle słyszę, głównie od starszych koleżanek z pracy (kelnerek), że za młodziutka jestem, że trzeba się wyszaleć, ślub łatwo wziąść, a potem sprawa - rozwód itd. Raczej zawsze z charakteru byłam spokojna, wrażliwa, typ romantyczki. Czuję, że to moje marzenie i chcę dzielić każdy dzień z nim. Ale jak 75% znajomych mi tak powtarza, to już czasem boję się, że mogą mieć rację... sad((

???

2

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

Witaj. Moim zdaniem, to, ze masz dopiero 21 lat o niczym nie swiadczy. Powinno liczyc sie to czy sie nawzajem kochacie, szanujecie i czy jestes pewna, ze to ten jeden, jedyny facet. Jezeli jestescie ze soba 3 lata to chyba jest to wazniejsze, niz opinie kolezanek z pracy. Ja z moja zona wzielismy slub po 6 miesiacach od poznania, ona wtedy byla o rok starsza od Ciebie. W tym roku bedziemy mieli 11 rocznice, kocham ja bardzo i ona mnie rowniez. W tych sprawach nie ma regol i utartych schematow, liczy sie to co Ty czujesz i co czuje twoj partner. Püzdrawiam.

3

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

Zastanawiam się, czy przestrogi ze strony znajomych, nie są dla Ciebie gotowym usprawiedliwieniem, żeby wymigać się od podjętej decyzji... Jeżeli jednak jest tak jak piszesz, że nie wątpisz w tą miłość i oboje cieszycie się na to wydarzenie, to w czym rzecz? Znajomi za Ciebie życia nie przeżyją wink

4 Ostatnio edytowany przez nervusowa (2012-01-21 10:38:45)

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

Jedna moja przyjaciółka wzięła slub w b. młodym wieku. Była rok mlodsza od Ciebie i co? Dziś chce brać rozwód..trafiła na totalnego dupka, miłość przysłoniła jej oczy. Poza tym była z nim w ciąży..

Natomiast moja druga przyjaciółka również w tym samym czasie i w tym samym wieku (20l) brała ślub i dziś jest niesamowicie szczesliwa smile Świetnie się ze soba dogadują, po ślubie nic się między nimi nie zmieniło. Jesli ona chce wyjść gdzies to on nie robi problemu, również na odwrót.

Ja z moim partnerem też planujemy ślub i co słyszę? Żebym się zastanowiła, ze młoda jeszcze jestem i mi sie odwidzi. Mam wrażenie,że mowia to osoby, które nigdy tak naprawdę nie kochały i nie były kochane.
Ja wiem,że chcę tego ślubu, jestem pewna, wolę żyć z nim szczęśliwie,a spokojnie, niż biegać po dyskotekach i poznawać co rusz nowych facetów (bo chyba mówiąc wyszaleć się, to właśnie maja na myśli??). Zresztą po ciąży nie trzeba od razu zachodzić w ciążę, więc można wiele rzeczy robić razem z partnerem,np podróżować, chodzić na imprezki.. i co, nuda?

Poza tym jesli mieszkasz ze swoim partnerem, to wydaję mi się, że oprócz obrączki na palcu nic się nie zmieni.... Albo zmieni na lepsze smile. Jeśli wiesz,ze to ten i CHCESZ tego ślubu TERAZ, to zatkaj uszy na opinie kolezanek.

5 Ostatnio edytowany przez edzik0906 (2012-01-21 12:38:27)

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

Ani wiek, ani staż związku nie mają znaczenia, moim zdaniem. Ja byłam przed slubem z chłopakiem 6 lat, bralismy ślub mając, ja 27, on 29 lat, wydawało by się, że jesteśmy ze soba na tyle długo i tak dobrze się znamy, jesteśmy dorośli i wiemy na co się decydujemy. To znaczy ja wiedziałam. I co? I po 3 latach wzięliśmy rozwód, bo mojemu mężowi znudziło się małżeństwo... tak więc czy macie po 20 lat czy po 30 to kompletnie nie ma znaczenia. Nie ma na to reguły. Co ma byc to będzie smile A jeśli naprawdę się kochacie i chcecie być ze sobą, to właśnie ślub i problemy życia codziennego pokażą, jak silna jest Wasza miłość smile Bo uważam, że właśnie dzięki problemom, jakie stawia przed nami życie, dowiadujemy się, ile znaczymy dla partnera i jak jesteśmy dla niego ważni, czy potrafimy je razem pokonywać.

Powodzenia Wam życzę i duuuuużo miłości, by nigdy nie zgasła smile

I nie przejmuj się opiniami koleżanek, one życia za Ciebie nie przeżyją. Rób tak, jak dyktuje Ci serce smile

6

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

Dziękuję za tak piękne opinie i wsparcie... wink Ja bardzo kocham mojego partnera, nie mieszkamy razem i dlatego nie możemy doczekać się tego ślubu :] Gdy miałam 15 lat jak się poznaliśmy to już myślałam o ślubie... smile)) Pracowałam od 15 roku życia jako kelnerka i może to wpłynęło na to jak nie mogę patrzeć na te dyskoteki, ja nie mam myśli - wyszaleć się. Ale jak większość osób zamiast popierać, podziwiać, kibicować to karci, to potem człowiek nie wie co jest grane. Takie jest to życie, niestety i tacy ludzie ;///

Wiem, że życie w małżeństwie to wielka próba. Odp. mi na pytanie jeszcze czy też często kłócicie się o głupoty? To chyba normalne nie? Tylko trzeba umieć iść na kompromis? My nad tym ciągle pracujemy smile))

7

Odp: Kwestia ślub, a wiek???
silvia555 napisał/a:

Dziękuję za tak piękne opinie i wsparcie... wink Ja bardzo kocham mojego partnera, nie mieszkamy razem i dlatego nie możemy doczekać się tego ślubu :] Gdy miałam 15 lat jak się poznaliśmy to już myślałam o ślubie... smile)) Pracowałam od 15 roku życia jako kelnerka i może to wpłynęło na to jak nie mogę patrzeć na te dyskoteki, ja nie mam myśli - wyszaleć się. Ale jak większość osób zamiast popierać, podziwiać, kibicować to karci, to potem człowiek nie wie co jest grane. Takie jest to życie, niestety i tacy ludzie ;///

Wiem, że życie w małżeństwie to wielka próba. Odp. mi na pytanie jeszcze czy też często kłócicie się o głupoty? To chyba normalne nie? Tylko trzeba umieć iść na kompromis? My nad tym ciągle pracujemy smile))

My się niestety kłocimy o straszne pierdoły. Przeważnie to ja jestem tą strona kłocaca się big_smile On tylko przyjmuje zrzuty smile.
Denerwowało mnie wiele rzeczy...zjadł i nie sprzatnał, zdjal skarpetki i rzucił gdzie sie dalo.. no mnostwo tego. A teraz gdy wyjechał na kilka miesiecy to mi tego wszystkiego brakuje jak cholera tongue

Lepsze głupoty niż poważne awantury z ostrymi słowami. Nie ma zwiazku idealnego. Jesli ktos Ci kiedys powie,ze on sie nie kloci z druga polowka, to wiedz,ze kłamie tongue NIE MA TAKICH ZWIAZKÓW smile. A umiejetnosc kompromisow przyjdzie z czasem... ja bylam bardzo stanowcza, musialo zawsze stanad na moim, a tymczasem nieraz odpuszczam i jakos lepiej sie dogadujemy.

8

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

wzielam slub w wieku 21lat(maz 23lata) bylismy przed slubem 1,5r w tym okolo 10miesiecy mieszkalismy razem i wiem jedno, bez mieszkania razem przed slubem w zyciu bym nie wziela slubu. niechce opowiadac moja cala historie ale wiem ze to wiele zmienia, dopiero wtedy czlowieka sie poznaje.
tak jak dziewczyny mowia, wiek nic nie zmienia, my do tej pory jestesmy szczesliwi ze jestesmy razem i tez slyszelismy takie opinie, ale mielismy to gdzies bo chcielismy byc razem,
powodzenia

9

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

NIE BIERZ ŚLUBU BEZ MIESZKANIA RAZEM.

Branie ślubu w młodym wieku jest moim zdaniem okej, o ile wiesz na co się porywasz. A Ty, nie mieszkając z partnerem, nie wiesz tego!!

Ja mieszkam z moim chłopakiem od 7 miesięcy- i uwierz mi, to jest kompletnie inna sytuacja niż kiedy spotykasz się z chłopakiem od czasu do czasu. Tu wchodzi rutyna, szara codzienność, obowiązki domowe. Widzisz swojego partnera nieodpicowanego, czasami w gorszym nastroju, czasami w lepszym, czasami pierdoły potrafią wyprowadzić was z równowagi- i nie ma gdzie uciec! To jest morderca romantyzmu i namiętności! Nawet sobie nie wyobrażasz, jak ciężko to utrzymać to przy życiu w codziennym znoju.

Ślub w założeniu bierze się raz w życiu- i tu zgodzę się z koleżankami, że zawsze zdążysz go wziąć. Zamieszkaj z nim, chociaż na rok. Jeśli Twoja decyzja po tym czasie się nie zmieni- wtedy hajtajcie się do woli.

10 Ostatnio edytowany przez modzia7 (2012-01-21 16:41:46)

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

widać, że i Ty masz pewne obiekcje przed ślubem w tym wieku mimo, że wiesz, że go kochasz...
lepiej się będziesz czuła jak ze sobą zamieszkacie na ten okres narzeczeństwa wink upewnisz się smile
też z byłym sobie obiecywaliśmy, że jak skończymy szkołę to weźmiemy ślub...
a tu jesteś z kimś 5 lat a ostatecznie nie znasz... wink
taki zamieszkanie bezpośrednio przed ślubem ma sens wink

11

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

Moja siostra wyszla za maz majac 21 lat, szwagier 22.
Sa malzenstwem od 13 lat.
Nie mieszkali ze soba przed slubem i ciagle sa razem szczesliwi.

12

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

Młody wiek nie jest przeszkodą, jeśli jesteś pewna. Ale.. przeważnie spotykamy się z sytuacjami, że młody wiek i wyjście za mąż= ciąża. W sensie zawsze po wiadomości o ślubie pierwsze pytanie jest- a co, wpadli? ...
coraz ciężej tego uniknąć.

Ja bym się nie wahała myślę, jeśli bym wierzyła, że warto i chciała smile

powodzenia":)

13

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

A mnie sie niezmiennie nasuwa pytanie do par ktore w wieku 21 lat chca brac slub...za co wy sie utrzymujecie? I jak utrzymacie dom? Czy od razu z tesciami/rodzicami mieszkac? No i trzeba brac pod uwage ewentualne dziecko, ktore oznacza koszty. Z czego malzenstwo 20 kilku latkow je pokrywa? Zwyczajnie ciekawa jestem...

14

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

Sadie zaspokajam twa ciekawosc.
ja poznalam meza gdy mailam 20lat, niestety zycie sie tak ulozylo ze urodzilam corke i mialam dziecko, wzielismy slub 1,5r po spotykaniu sie i mieszkaniu razem. nigdy nie mieszkalismy z rodzicami, zawsze utrzymywalismy sie sami, pytasz jak?? normalnie ciezka praca. maz pracowal caly czas, 9h na etacie i pozniej do garazu dalej chaltury robic, oczywiscie chaltury tylko wiosna-latem-jesien, co nie zmienia faktu ze i zima sie utrzymywalismy sami, w bloku komunalnym, ja takze pracowalam, choc nie wiele bo nie bylo z kim dziecka zostawic. na slub dostalismy 5tys zl od moich rodzicow, cala reszte sami placilismy, malo tego, mielismy samochod, po  slubie (na ktorym nie zarobilismy nawet 5zl) nadal na utrzymac bylo trzeba corke no i ja i maz, maz nadal ciezko pracowal, zaczelismy handlowac autami, po 2latach urodzil nam sie syn i nadal sami mieszkalismy.

nigdy nikt nic nam niedal, nigdy nikt nas nie wspieral finansowo.
mimo ze radzilismy sobie tu w kraju, maz wyjechal do niemiec pol roku temu aby  bylo nas stac na dom i jak tak dalej pojdzie to za rok kupimy swoje miejsce na zmieni, sami, bez pomocy rodzicow, czy testamentu dziadkow
mimo ze mlodzi to se radzimy i napewno nie jestesmy insektem na kogos plecach!!

15

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

BUSIU ma rację- najpierw trzeba pomieszkać ze sobą. Chyba, że już mieszkacie to okej...

Moim zdaniem za wcześnie na ślub. Najpierw trzeba się wyszaleć, wyszumieć, poznać innych facetów, poznać inne charaktery, pozwiedzać.

16

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

Ja rowniez uwazam, ze warto pomieszkac razem przed slubem i poznac tego czlowieka jaki na prawde jest. Kiedys dwie dziewczyny z ktorymi wczesniej pracowalam powiedzialy mi, zebym nie spieszyla sie z milosciami itd.. bo powinnam sie wyszalec. Jedna z dziewczyn ma 24 lata a druga rok starsza. Obie uwazaly, ze jak wiazac sie z kims to powinnam byc  troche starszym wieku (wtedy mialam 19lat). Mi ciezko jest stwierdzic czy jest za wczesnie czy nie, jednak ja gdybym byla na Twoim miejscu nie bralabym slubu w tak mlodym wieku, po prostu nie czuje sie gotowa. Moze mowie tak bo nigdy nie bylam z chlopakiem 3 lata, moze gdybym byla w sytuacji jakiej Ty sie znajdujesz bylabym gotowa? Wydaje mi sie, ze nie powinno sie wzucac kazdego do jednego wora, bo kazdy z nas jest inny. Przyklad: Ja, w tej chwili nie chce sie wiazac z nikim, chce poszalec troszke, i tyle. Ale nie kazdy chce szalec! Moja kolezanka miala 20 lat jak wyszla za maz, i chciala miec dziecko. Wzieli slub, urodzila coreczke, tak mija ich 3 lata wspolnego malzenstwa ( wiem, nie jest do dlugo) ale sam fakt pokazuje, ze poki co wiedzie im sie dobrze, sa szczesliwi. To zalezy jaki kto jest. Jedni chca sie ustatkowac, czuja ze z ta osoba chca zycie ulozyc, i chce wziac slub. Jesli jestes na 100% pewna, ze chcesz tego slubu, i ze wiesz ze chcesz byc z tym chlopakiem to czemu by tego slubu nie wziac? Mam nadzieje, ze wspolne mieszkanie utwierdzi Was w przekonaniu, ze sie kochacie i chcecie byc razem i ze wspolne mieszkanie jeszcze bardziej Was zblizy! :-))

17

Odp: Kwestia ślub, a wiek???
Sadie napisał/a:

A mnie sie niezmiennie nasuwa pytanie do par ktore w wieku 21 lat chca brac slub...za co wy sie utrzymujecie? I jak utrzymacie dom? Czy od razu z tesciami/rodzicami mieszkac? No i trzeba brac pod uwage ewentualne dziecko, ktore oznacza koszty. Z czego malzenstwo 20 kilku latkow je pokrywa? Zwyczajnie ciekawa jestem...

Nie trzeba od razu w ciaze zachodzic ;-) Mlodzi ludzie w wieku +21 pracuja wiec zarabiaja na siebie. Niektorzy wynajmuja mieszkanie, niektorzy dostaja od panstwa ( mowa tu o zagranicy. Np w Austrii i Anglii dlugo nie trzeba czekac zeby dostac takie mieszkanie) a niektorzy po prostu mieszkaja u rodzicow. Malo takich mlodych par kupuje cos na wlasnosc, bo jednak jesli ktores z nich studiuje i pracuje to ciezko byloby dodatkowo placic raty za kupno.

18

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

saffari, nie pisz postów jeden pod drugim. Używaj opcji "Edytuj".

19 Ostatnio edytowany przez anja33 (2012-01-22 23:51:38)

Odp: Kwestia ślub, a wiek???
syla135 napisał/a:

Sadie zaspokajam twa ciekawosc.
ja poznalam meza gdy mailam 20lat, niestety zycie sie tak ulozylo ze urodzilam corke i mialam dziecko, wzielismy slub 1,5r po spotykaniu sie i mieszkaniu razem. nigdy nie mieszkalismy z rodzicami, zawsze utrzymywalismy sie sami, pytasz jak?? normalnie ciezka praca. maz pracowal caly czas, 9h na etacie i pozniej do garazu dalej chaltury robic, oczywiscie chaltury tylko wiosna-latem-jesien, co nie zmienia faktu ze i zima sie utrzymywalismy sami, w bloku komunalnym, ja takze pracowalam, choc nie wiele bo nie bylo z kim dziecka zostawic. na slub dostalismy 5tys zl od moich rodzicow, cala reszte sami placilismy, malo tego, mielismy samochod, po  slubie (na ktorym nie zarobilismy nawet 5zl) nadal na utrzymac bylo trzeba corke no i ja i maz, maz nadal ciezko pracowal, zaczelismy handlowac autami, po 2latach urodzil nam sie syn i nadal sami mieszkalismy.

nigdy nikt nic nam niedal, nigdy nikt nas nie wspieral finansowo.
mimo ze radzilismy sobie tu w kraju, maz wyjechal do niemiec pol roku temu aby  bylo nas stac na dom i jak tak dalej pojdzie to za rok kupimy swoje miejsce na zmieni, sami, bez pomocy rodzicow, czy testamentu dziadkow
mimo ze mlodzi to se radzimy i napewno nie jestesmy insektem na kogos plecach!!

bRAWO,MY TEZ SOBIE RADZILISMY I NADAL RADZIMY.ja MIALAM 19 LAT A MAZ 21 JAK SIE POBRALISMY,DZIECKO URODZILO SIE PO 3 LATACH I CIEZKA PRACA MEZA DOSZLISMY DO TEGO CO MAMY.pOZDRAWIAM WSZYSTKIE MLODE MEZATKI:)
P.S minelo 15 lat i nadal jestesmy szczesliwi:).Przed slubem nie mieszkalismy razem ani jedneg dnia.
Sorki za duze litery.

20

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

Ja kończę szkołę teraz. Facet jest o 3 lata starszy i zarabia te 2 tyś, jest zaradny moim zdaniem, bo nie rozwala kasę. Pakuje ją głównie w nasze przyszłe cztery kąty. Będziemy mieszkać z teściami, ale na takiej zasadzie, że góra cała będzie nasza i oczywiście zamknięta, oddzielona, więc myślę, ze ciężko nie będziemy mieli wiedząc, że mamy gdzie mieszkać. Pow. tej góry jest jak normalne mieszkanie: łazienka, kuchnia, bardzo duży salon, z którego mogą być dwa pokoje jak coś i jeszcze oprócz tego 2 pokoje (sypialnia, pokój dla dziecka) Mój skarb już zrobił dla nas piękną sypialnię. Jak jestem u niego to chciałabym już tam zostać. Chyba perspektywa takiego życia nie jest przerażająca nie??? smile))

21

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

Z całego serca życzę Ci szczęścia w związku. Jedne małżeństwa się rozpadają inne trwają szczęśliwie "do końca" - wiek nie ma znaczenia. Jest wiele par, które brały ślub za młodu i do końca życia były razem. Moja śp. mamusia miała 21 lat jak wyszła za mojego tatę. Niestety zmarła 3 lata temu do końca byli małżeństwem. Znam też "dojrzałe" pary które po 2 latach brały rozwód....wiek nie ma znaczenia.

Ja wyszłam za mąż w wieku 23 lat (nie całe).

22

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

SILVIA555 będziecie mieszkać z teściami?????????
To nic dobrego. Wiem po mojej kuzynce, koleżankach. Na początku wogóle się nie wtrącają, ale po ślubie jest totalny galimatias...
Skoro Twój MIsio jest taki zaradny to czemu nie pójdziecie na swoje. Może lepiej poczekać, uzbierać kase i potem się chajtać jak się ma mały kącik, ale własny.
Stanowcze NIE dla mieszkania z rodzicami lub teściami!!

23

Odp: Kwestia ślub, a wiek???
silvia555 napisał/a:

Ja kończę szkołę teraz. Facet jest o 3 lata starszy i zarabia te 2 tyś, jest zaradny moim zdaniem, bo nie rozwala kasę. Pakuje ją głównie w nasze przyszłe cztery kąty. Będziemy mieszkać z teściami, ale na takiej zasadzie, że góra cała będzie nasza i oczywiście zamknięta, oddzielona, więc myślę, ze ciężko nie będziemy mieli wiedząc, że mamy gdzie mieszkać. Pow. tej góry jest jak normalne mieszkanie: łazienka, kuchnia, bardzo duży salon, z którego mogą być dwa pokoje jak coś i jeszcze oprócz tego 2 pokoje (sypialnia, pokój dla dziecka) Mój skarb już zrobił dla nas piękną sypialnię. Jak jestem u niego to chciałabym już tam zostać. Chyba perspektywa takiego życia nie jest przerażająca nie??? smile))

To jest bardzo zła sytuacja. Moja koleżanka ostatnio wsypała się właśnie w mieszkanie z jeszcze-nie-teściami, z podziałem na góra/dół. Teraz tylko płacze, bo chce uciekać, wynająć z chłopakiem mieszkanie gdziekolwiek indziej- a on nie ma zamiaru się wyprowadzać, bo przecież ma dom! Co z tego, że pół dnia go nie ma i to ona musi znosić obecność mamy ukochanego czy upierdliwych sióstr, które mają zawsze milion spraw. Niestety, ale to NIGDY nie jest komfortowa sytuacja.

Wiem, że jesteś podekscytowana i widzisz wszystko w różowych barwach- oczywiście życzę Ci tego- ale mieszkanie razem zmienia WSZYSTKO. To dopiero wtedy jest prawdziwa nauka życia ze sobą i sprawdzian miłości. I powinno dokonać się tego przed podejmowaniem decyzji na całe życie jaką jest ślub!

24

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

Oj nie dramatyzujcie, sa tez normalni tesciowie wink Szczegolnie, ze chyba chodzi tu o takie zupelnie osobne mieszkania, tyle, ze w jednym budynku. Nie wszyscy tesciowie/rodzice sie wtracaja. Niewykluczone, ze silvia ma normalnych tesciow i beda zyc w zgodzie - po sasiedzku. A nie oszukujmy sie - tacy przyjazni a niewtracajacy sie tesciowie to tez spora pomoc. Wiem, bo sama przerabialam to z ex-narzeczonym, ktory wprawdzie sie rozstalismy, ale straty takich tesciow nadal mi zal wink. I pomimo wspolnej kuchni nie bylo sporow, wrecz przeciwnie - obie strony chwalily sobie ten stan. Ja wiem ze to nieczesta sytuacja, ale mozliwa. smile

A co do wieku - juz powiedziane zostalo - wiek nie jest zadna gwarancja trwalosci, czy nietrwalosci. Z reszta co to znaczy "wyszalec sie"? Ja tez nie do konca chcialam sie wiazac "na powaznie" poki nie zostalismy z moim narzeczonym para.  A teraz jakos to "wyszalenie sie" nabralo dla nas innego wymiaru. Czy podrozowac, poznawac nowych ludzi, chodzic na imprezy i calej reszty rozrywek nie mozna zaznawac wspolnie? Czy obraczka nagle jakos zobowiazuje do papci i papilotow? Nie ogarniam dlaczego dwojgu ludzi, ktorzy chca byc razem i razem chca przezywac i to co fajne i to co mniej mowi sie o koniecznosci "wyszalenia sie". A co, razem juz nie mozna szalec? wink

25

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

Niewykluczone też, że będzie tak jak w większości znanych mi przypadków- że mieszkanie z teściami jeśli nie do zniesienia, to będzie przynajmniej uciażliwe, i to dla obu stron. Lepiej uniknąć sytuacji, w której macha się ręką i powtarza, że 'jakoś to będzie', a później płacz, że można było to przemyśleć wcześniej.

Sylwio, co mówią Twoi rodzice?

26

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

W zyciu nie wzielabym slubu w wieku ponizej 25, nawet pozniej.Po co? Do czego ten ped dziki? Dopiero co sie czlowiek usamodzielnil, uwolnil od rodzicow i poczul wiatr w zagle, wyksztalcil sie, zaczal zarabiac na siebie i swoje tylko zachcianki a tu nalezy z tego rezygnowac za cene jakiegos statusu, obraczki, satysfakcji rodziny i znajomych?
Kocha to poczeka a kazda kobieta powinna zaznac troche spokoju i swobody zycia bez garow, pralki, zakupow, skwaszonej miny meza, tesciow, pieluch.
Takie jest moje osobiste zdanie, bo akurat nigdy do tzw. zeniaczki mi sie nie spieszylo:) I nie zaluje moich doroslych wolnych lat ani troche;)

27 Ostatnio edytowany przez Grudka (2012-01-23 12:49:08)

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

Podczas mieszkania z teściami mojej znajomej na każdym kroku udawadniali, że jest ona na "cudzym". Łaske jej robili na każdym kroku. Kłotnie o wszystko począwszy o ogrzewanie skończywszy na tym, że czepiali się jak któraś z koleżanek do niej przychodziła póżno. Synulek był za rodzicami (przed ślubem wydawali się parą na wieki, mega kochającą). Właśnie wydawali się... Rozwiedli się a ona została z niczym, bo co weżmie sobie pół mieszkania?? Teście na dole. CHora SYTUACJA.
NOCNALAMPKA wyszumieć , wyszaleć ZALECANE jest bez faceta. Wiem po sobie, że idąc na impreze lub będąc na jakimś wyjeżdzie z facetem zachowywałam się inaczej niż bym była wolna. Facet ogranicza, ograniczał i będzie ograniczał. Zastanawiałaś się co by było  gdyby SILVIA555 poznała podczas takiego hmm "procesu" faceta interesującego??
Moim zdaniem za wcześnie na ślub a mieszkanie z teściami beznadziejny pomysł.

Pozatym założyłaś NIECAŁY miesiąc temu temat : http://www.netkobiety.pl/t33073.html 
Więc: Kiedy się chajtacie za 2 lata? Czyli teraz masz 19 lat?? Skoro napisałaś, że jak sie będziesz chajtać to będziesz miała 21 lat. To nie jest tak, że chcecie się chajtać, bo facet chce seksu a TY jak to napisałaś boisz się ciąży, że co powie rodzina, że bez ślubu:

"Akurat będziemy mieć zwyczajnego pecha. Będę w ciąży to powiem, że nie bałabym się tak tego macierzyństwa, jak tego co powie rodzina - A że Ci sobie wpadli, jeszcze tak przed ślubem, że grzesznicy itd. A koleżanki to tylko będą mieć o czym gadać. Tak jest zawsze. Urok mieszkania na wsi... hmm"

Jak dla mnie to wszystko zbyt infantylne jest....

28

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

mysle ze jesli chodzi o mieszkanie z tesciami to jest oddzielny watek, ale owszem moze byc nie ciekawie, kazdy czlowiek ma swoje nawyki i jak nawyki sie scieraja i nie pasuja do wspolnej codziennosci to moze byc roznie,
ale znam i takie sytulacje ze ludziom mieszka sie bardzo dobrze razem, najwazniejsze to miec pokore i czasem przemilczec:)

w zyciu jest roznie i tylu ile ludzi tyle i pomyslow na zycie, owszem bardzo czesto ale nie zawsze bierze sie slub w mlodym wieku z powodu ciazy. u mnie nie byl slub z powodu ciazy, ale potrzebowalismy tego, dla dopelnienia zwiazku, potrzebowalismy powiedziec przed ksiedzem slowa przysiegi, poprostu teraz czujemy sie jeszcze bardziej zwiazani.
     dla mnie trudno byloby siebie wyobrazic na dyskotece, czy coraz z innym facetem, lub siebie na studiach, poprostu tak zyjac nie bylabym szczesliwa. dobrze mi w tej mojej "doroslosci" mam meza, dzieci, psa, stablizacje finansowa i moze niedlugo wlasny dom, do tego maly inetres i naprawde czuje sie spelniona, choc nie wszystkim zapewne by to pasowalo.

29

Odp: Kwestia ślub, a wiek???
Grudka napisał/a:

.
NOCNALAMPKA wyszumieć , wyszaleć ZALECANE jest bez faceta. Wiem po sobie, że idąc na impreze lub będąc na jakimś wyjeżdzie z facetem zachowywałam się inaczej niż bym była wolna. Facet ogranicza, ograniczał i będzie ograniczał.

Wiesz, kazdy jest inny wink Nie kazdego zwiazek ogranicza. Albo moze nie kazdy tak to czuje. Ludzie sa rozni, roznisci. Ty mowisz o sobie. Ja moge sadzic wzgledem siebie, a Silvia moze byc do zadnej z nas niepodoba.

Grudka napisał/a:

.
Zastanawiałaś się co by było  gdyby SILVIA555 poznała podczas takiego hmm "procesu" faceta interesującego??

Nooo, mogloby niewesolo byc. Ale czy mozna byc pewnym, ze obecny amant nie jest juz najbardziej interesujacym ze wszyskich jakich przyjdzie jej spotkac? Czasem i tak bywa.

30

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

DO GRUDKA: Jeśli chodzi o mój POPRZEDNI POST to proszę go tutaj nie wtrącać. Dużo to forum mi daje i pewne rzeczy zrozumiałam. Porozmawialiśmy ze sobą szczerze i wszystko jest ok, nasze sprawy seksualne się unormowały. Nie mamy z tym problemu.
Po drugie po co mamy budować dom? Gdy na takie coś idzie sporo kasy, jak mamy całą górę dla siebie. Po co się zadłużać? Gdy logiczne jest to, że ok.150 tyś. od tak nie wyczarujemy. A za to - możemy nie mieć kredytu, a korzystać i jeździć choćby na fajne wakacje... Czyż nie mam racji? smile

Teściowych mam super i sami powiedzieli, że nie będą się wtrącać. Już tyle tam zrobiliśmy i nigdy nam się nie wtrącali jak to mamy zrobić, tylko pochwalili. Przyszła teściowa powiedziała, że jakby zdarzyło się dziecko to będzie nam pomagać ile może. Czy nawet w takiej sytuacji na prawdę takie mieszkanie z teściami ma większość minusów?

31

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

W takim razie samo sobie odpowiedziałaś...

Obyś była wyjątkiem....

32

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

Nie mogłabym mieszkać z 'teściami'..
Lubie moich teściów ale wole być z moim mężczyzną sam na sam.
Mieć swoją prywatność i intymność.

33

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

Wiesz ja mam 23 lata i biorę ślub , jedni mówią za wczesnie inni że ok , myslę że to Wasza sprawa .Już na forum były dyskusje na ten temat , moja koleżanka ma teraz 29 lat jest 9 lat po ślubie i mówi że teraz jest lepiej  między nimi niz w ,,dzień ślubu'' to taka przenośnia po prostu sie kochają i  tyle , jesli się kochacie szczerze i przetrwacie wszystko to już Wam życzę szczęśliwych złotych godów hehehe . Moim zdaniem ok

34

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

podzielam odpowiedz milly. samemu to robisz co chcesz nikt ci na rece nie patrzy i nie mowi co masz robic a tak by bylo lepiej itd

35

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

Odniosę się do wypowiedzi takiej:
"Trzeba się wyszaleć"
Ja też słyszałem że za wcześnie decyduje się na ślub. A najbardziej bawiła mnie opinia :"Trzeba się wyszaleć". jak usłyszałem od babci takie coś to zapytałem się tak:
Mam chodzić do burdelu czy na dziewczyny, a później od nowa szukać żony, bo ta mnie nie będzie chciała. Ja po ślubie robię to samo co przed, wiec wyszaleć się - w małżeństwie i w narzeczeństwie to jest to samo. Więc analogicznie rzecz ujmując jak ktoś radzi wyszalej się, to znaczy nie żeń się a zerwij z daną osobą. Czy to przejaw zazdrości?

36

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

Absolutnie nie jest to przejaw zazdrości.

Twoja babcia przeżyła więcej od Ciebie i ode mnie więc to o czymś świadczy. Prawda?:)

Trzeba się wyszaleć--> to nie tylko imprezy, podróże i swawole, ale przede wszystkim ucieczka od nudnego życia, które jest po ślubie. Od tych ciepłych kluchów, które się robią, od tej rutyny. To również odsunięcie momentu kiedy martwimy się o pieniądze, trzeba jakoś spłacić czynsz, mieć co włożyć do garnka. Nie wiem jak babcia , ale ja uważam, że moment narzeczeństwa powinien być jak najdłuższy, a przede wszystkim należy zamieszkać ze sobą przed ślubem. Inaczej jak się widzimy codziennie po dwa dni a inaczej jak żyjemy RAZEM. Widzimy swoje gęby codziennie, inaczej sie zachowujemy.

37

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

Powiem wam , że co do ślubu poczekalabym ,aż skończe studia , znajdę pracę , będę już gotowa na założenie rodziny na 100% .

Chce wziąć ślub ale cywilny , kościelny jest dla mnie przereklamowany .
Jeżeli chcecie wziąć ślub ok , ale nie mieszkajcie z tesciami.. Albo chociaż pomieszkajcie ze sobą przed ślubem . Po ślubie w mieszkaniu razem może Cię np denerwować to , że kładzie szampon gdzie indziej . a tak to poznacie swoje nawyki w mieszkaniu razem .

38

Odp: Kwestia ślub, a wiek???
Grudka napisał/a:

Absolutnie nie jest to przejaw zazdrości.

Twoja babcia przeżyła więcej od Ciebie i ode mnie więc to o czymś świadczy. Prawda?:)

Trzeba się wyszaleć--> to nie tylko imprezy, podróże i swawole, ale przede wszystkim ucieczka od nudnego życia, które jest po ślubie. Od tych ciepłych kluchów, które się robią, od tej rutyny. To również odsunięcie momentu kiedy martwimy się o pieniądze, trzeba jakoś spłacić czynsz, mieć co włożyć do garnka. Nie wiem jak babcia , ale ja uważam, że moment narzeczeństwa powinien być jak najdłuższy, a przede wszystkim należy zamieszkać ze sobą przed ślubem. Inaczej jak się widzimy codziennie po dwa dni a inaczej jak żyjemy RAZEM. Widzimy swoje gęby codziennie, inaczej sie zachowujemy.

Odsuniecie problemu to nie rozwiązanie. jeżeli ktoś jest dojrzały w młodym wieku aby założyć rodzinę niech zakłada. Ja nie żałuję. Przykro ze uważasz ze życie po ślubie to ciepłe kluchy. U mnie akurat jest odwrotnie.

39

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

Po prostu nie wierze w idee małżeństwa, ale nie zmieniam tematu:)

Jak już ktoś chce się chajtać to niech się chajta po mnie to spływa, ale Wielki Kocie zgodzisz się ze mną, że rozsądniej jest pomieszkać ze sobą przed ślubem.

40

Odp: Kwestia ślub, a wiek???

Opinie jak widzę są podzielone, część osób opiera je o własne doświadczenia....wiadomo.
Ja mogę podzielić się z Tobą swoimi spostrzeżeniami.
Na pewno warto zastanowić się nad wspólnym zamieszkaniem przed ślubem. Nawet jeśli spotykamy się codziennie z drugą połówką to są to wypady do baru, kina ewentualnie wakacje, które i tak nie mają dużo wspólnego ze wspólnym mieszkaniem.
Piszesz, że Twój narzeczony zarabia 2tys., to naprawdę nie jest dużo jak jeszcze dojdzie Wam dziecko, ale to tak na marginesie...sama kiedyś zobaczysz
Mieszkanie razem to początek obowiązków od których już nie będziesz mogła "odpocząć" w kwestii takiej, że jest to decyzja do końca życia jeśli mamy na myśli małżeństwo. To są opłaty wszystkich rachunków, ewentualnie zamartwianie się czy starczy, to jest umowa i podział kto co ma robić w kwestiach domowych ( bo nikt za Was już tego nie zrobi) i właśnie na takiej codzienności można dopiero poznać dobrze drugiego człowieka. Zawsze jest tak, że jak ktoś ma coś do zrobienia doraźnie to robi to chętniej a inaczej kiedy musi i to jeszcze często. Wtedy ukazuje nam się obraz czy tak naprawdę ktoś jest odpowiedzialny i gotowy do wspólnego życia. I często jest tak, że ten chłopak który był taki świetny i wydawał nam się "dorosły" staje się nie do poznania, po prostu inny w naszych oczekiwaniach.
Oczywiście życzę Wam aby nie przerosła Was ta sytuacja o której tu mówię.
Natomiast jeżeli chodzi o teściów to mi kiedyś również wydawało się, że są "w miarę", niestety do czasu kiedy to musieliśmy z nimi zamieszkać. Zmienialiśmy mieszkanie, więc chwilowo zdecydowaliśmy się zamieszkać u nich żeby wszystko wyszykować na swoim nowym. Na odległość często rodziny się kochają, inaczej się dzieje jak zaczynają mieszkać razem. Oczywiście nie uogólniam.
Mieliśmy również całą górę dla siebie, trzy pokoje, kuchnia, łazienka więc wydawałoby się, że nie będziemy sobie przeszkadzać. Inaczej się okazało. Nagle zaczęły być pretensje, że za dużo wody lejemy (chociaż rachunki płaciliśmy sami) a powinniśmy oszczędzać, że dziecko nasze jest za głośno, szereg takich niby prostych rzeczy ale jakże znaczących i wpływających na nasze relacje. Na szczęście na naszym małżeństwie się to nie odbiło ale znam takie które to właśnie przez częste pretensje teściów, same się kłóciły, więc jest to bardzo złożona sprawa.
Życzę Ci podejmowania słusznych decyzji i mądrych wyborów.

Posty [ 41 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kwestia ślub, a wiek???

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026