Witam, nie mam się kogo poradzić dlatego piszę...
Zacznę od początku. Jestem a raczej byłam w ponad 3 letnim związku. Po 2 latach rozstaliśmy się, partner miał za dużo problemów, myślał że poradzi sobie z tym wszystkim sam, po jakimś czasie wróciliśmy do siebie, nie ukrywam strasznie to wszystko przeżyłam. Wszystko układało się lepiej niż wcześniej, nie kłóciliśmy się, nie było nie potrzebnych spięć ale ja zaczynałam mieć wątpliwości.
Jest jeden kolega ze szkoły, który od zawsze mi się podobał. Ostatnio kilka razy się z nim spotkałam, chłopak wiedział o wszystkim. Jednak nasze ostatnie spotkanie trochę różniło się od innych, trochę wypiliśmy i całowaliśmy się. Wątpliwości było coraz więcej, powiedziałam partnerowi że potrzebuję czasu. Po jakimś tygodniu powiedziałam że to koniec. Wiem że kolega jest mną zainteresowany od dawna, ale nie zrobiłam tego dla niego tylko ze względu na wątpliwości. Spotkałam się z nim parę razy, dobrze czuje się w jego towarzystwie, potrafi mnie rozbawić nawet kiedy mam strasznego dołka...Ale zastanawiam się czy to nie zwykła fascynacja...Namieszałam trochę a może nawet bardziej. Kolega chyba coś do mnie czuje a ja nie wiem czego chcę. Postanowiłam że wyjadę i to chyba jest najlepsze rozwiązanie.
Tylko najgorsze jest to że nie wiem co robić, pogubiłam się. Rozstałam się z jednym, spotykam się z drugim. Podczas spotkania jest ok ale jak wracam do domu mam wątpliwości czy dobrze zrobiłam...:(
Co myślicie na ten temat?