Witam:) Jestem tu nowa ale od dłuższego czasu wchodzę na te forum i w końcu zdecydowałam się was o coś poradzić i dowiedzieć się co wy o tym myślicie. Także do rzeczy:) Jestem z chłopakiem już od 5 lat i mamy 2 letniego synka i gdy mały tylko się urodził to pojawiły się sytuacje że mój chłopak pisał z jakąś dziewczyną ale dzięki temu że miałam i mam dostęp do jego kont na różnych portalach społecznościowych dowiedziałam się o tej dziewczynie , spotkaliśmy się we trójkę i wszystko się wyjaśniło. Potem za rok znowu przydarzyła się podobna sytuacja tylko że było trochę w tym mojej winy ponieważ był czas że czepiałam się go o byle jakie rzeczy, robiłam wielkie awantury o wszystko, o to że długo odpisuje , o to że nie odbiera każdego mojego telefonu no i co najgorsze za każdą kłótnią z nim zrywałam, wyzywałam go od najgorszych , groziłam że pozwe go o alimenty a potem czekałam aż będzie mnie prosił żebym do niego wróciła i tak było ale do czasu.. Potem a dokładnie w tamtym roku poznał na chacie pewną dziewczyne, pisali smsy, dzwonili do siebie i z tego co ona mi mówiła to się niby spotykali nocami ( bo oczywiście gdy tylko się dowiedziałam to odrazu do niej zadzwoniłam) a i miałam dostęp do jego bilingów telefonicznych także stąd wiedziałam że to jej numer ale przed tym gdy ją poznał znowu z nim zerwałam i go wyzywałam itp. I oczywiście wtedy gdy się tylko dowiedziałam zrobiłam mu wielką awanturę , on po paru moich wyznań miłosnych się do tego przyznał ale tylko do pisania i telefonowania. I w ten sam dzień zmieniał numer i więcej się z nią nie kontaktował. Potem było między nami już dobrze, nie zrywałam z nim przy każdej kłótni i byłam zupełnie inna bo bałam się że przez takie moje zachowanie go stracę. I był spokój aż do nie dawna gdy moja siostra dowiedziała się od swojej koleżanki ( a On mieszka parę km ode mnie i moja siostra mieszka w tym samym mieście co on) że ponoć on będzie miał drugie dziecko z inną.. ale ja w to z jednej strony nie wierze a z drugiej mam wątpliwości. A ta jej koleżanka dowiedziała się ponoć od mojego chłopaka szefa i że ponoć wszyscy w pracy o tym wiedzą. I to niby miało by się zdażyć czerwiec-lipiec tamtego roku. Ale gdy się go zapytałam to on się tego wyparł. To tak w skrócie opisałam wszystko i mam nadzieję że da się to zrozumieć
I bardzo liczę na wasze zdania o tym czy on mógł by mi to zrobić ? A w tym okresie było między nami dobrze.
Podobne tematy
Cóż z tego co mówisz to spokojne mógł cie zdradzić nie pierwszy raz już poznawał inne dziewczyny nawet telefony od nich brał to co oznacza że potrzebuje innych znajomości i ze ty mu nie wystarczysz... skąd wiesz że ta dziewczyna z nim nie spała?(ta do której dzwoniłaś) wierzysz mu? zapytałeś go czemu wziął od niej telefon i dzwonił do niej? on tobie o tym nie powiedział więc umie kłamać i ukrywać.... a potem mówisz że wszyscy w prace wiedzą że on zrobił dziecko innej, nie dziwi cie to... widocznie, masz klapki na oczach... on cie zdradza tylko ty nie chcesz w to uwierzyć ..
nie jest wart ciebie... macie dziecko ale to nie powód żeby być z taka osobą... uszanuj siebie... nieszczęśliwa matka nieszczęśliwe dziecko... dziecko czuje ze coś nie jest tak...a do tego na pewno słyszę te awantury... pomyśl i o nim...
powodzenia
P.S. ja bym nie wybaczyłam ...(mam dwoje dzieci...)
To tak w skrócie opisałam wszystko i mam nadzieję że da się to zrozumieć
I bardzo liczę na wasze zdania o tym czy on mógł by mi to zrobić ?
Nie, tego nie da się zrozumieć.
Tzn. to, że Cię zdradził i zdradza, to jest pewne. Ale Twojego zachowania nie jestem w stanie zrozumieć.
Czy on mógł to zrobić? Przeczytaj swojego posta i odpowiedz sobie sama. Przecież to pytanie retoryczne.
Z Twojej wypowiedzi rozumiem, że jesteście w nieformalnym związku ( chociaż gdy jest miłość to nie ma znaczenia ).
Twój partner najprawdopodobniej już ma taki charakter , po prostu lubi zmieniać dziewczyny. Bądż pewna ,
że zawsze kłamstwo wypłynie na wierzch jak oliwa. Kłamstwa są łatwiejsze do wypowiedzenia i łatwiejsze do wykrycia. Z Twojej wypowiedzi jasno wynika , że on Cię zdradza . Sama musisz zdecydować co zrobisz--albo odchodzę , albo się z tym godzę.
jakby mnie facet rzucal i chcial wracac, i znowu sie awanturowal i rzucal i wracal to w koncu sama bym dostala jobla i poszlabym w tango, powaznie...
popieram wypowiedź mery, a na Twoim miejscu autorko to zerwalabym z nim i poszla sie przebadac
Nie popieram zdrady uważam ją za coś paskudnego, ale na miejscu Twojego chłopaka też bym Cię zdradzała na potęgę...chyba sama na to zapracowałaś.
Nie wiem czy dobrze zrozumialam....
Niby jestescie para, macie dziecko i... mieszkacie osobno? Na dodatek Ty wierzysz, ze jestescie rodzina...
On Cie zdradza kiedy, jak i gdzie chce a Ty sie zastanawiasz?
Nie spotkalam faceta, ktory otwarcie przyznalby sie do zdrady-chyba, ze chcial odejsc. Kazdy wypiera sie zdrady nawet jak sie go zlapie na goracym uczynku: "to nie tak jak myslisz/to wyglada, wszystko ci wytlumacze" i inne ble ble ble
To sie nie zmieni-odejdz od niego jesli chcesz, aby dziecko mialo zdrowo rozwinieta psychike. Chyba, ze lubisz, gdy facet po uprawianiu seksu z inna uprawia go z Toba... blehhh... moze nawet w tym samym dniu... fuuu...
Kobieto, zostaw jego i ten tema.On zdradza i bedzie zdradzał. Nie zmieni się. Rusz do przodu z własnym życiem;) Bedzie cięzko, ale z czasem zobaczysz, jaką słuszną podjęłaś decyzję.