Hej kobietki. Jakies 4 msce temu poznalam męzczyznę...połączyła nas wspołna pasja-muzyka. Z niewinnych spotkań wszystko przerodzilo się w prawdzie uczucie. Zakochałam się po uszy z zaobserwowanych mi objawów,On również. Nasze problemy zaczęły się w chwili kiedy zaczynałam drążyć ilość czasu...On jest nauczycielem pracuje od 8-14 w szkole i od 15-18 w domu kultury(całe dnie pracuje,a póżniej jest,,zmęczony''. On uważa ,że nie ma wyjscia i nie życzy mi czegos takiego.Chce być tolerancyjna ale nie umiem...kocham Go, ale ja chce z nim byc, a nie bywać :(Jak mam Nam pomóc? Jak zrozumieć? Może ja za duzo wymagam? Albo jak z nim rozmawiać ,żeby cokolwiek zrozumiał
?
Podobne tematy
Hej kobietki. Jakies 4 msce temu poznalam męzczyznę...połączyła nas wspołna pasja-muzyka. Z niewinnych spotkań wszystko przerodzilo się w prawdzie uczucie. Zakochałam się po uszy z zaobserwowanych mi objawów,On również. Nasze problemy zaczęły się w chwili kiedy zaczynałam drążyć ilość czasu...On jest nauczycielem pracuje od 8-14 w szkole i od 15-18 w domu kultury(całe dnie pracuje,a póżniej jest,,zmęczony''. On uważa ,że nie ma wyjscia i nie życzy mi czegos takiego.Chce być tolerancyjna ale nie umiem...kocham Go, ale ja chce z nim byc, a nie bywać :(Jak mam Nam pomóc? Jak zrozumieć? Może ja za duzo wymagam? Albo jak z nim rozmawiać ,żeby cokolwiek zrozumiał
?
no od 8 do 18 to raczej nei cale dnie
) to powiedzialabym prawie normalne godizny pracy
jakas glupia wymowka.
jak ktos chce to nawet jak robi po 12 h dziennie to znajduje czas !
no od 8 do 18 to raczej nei cale dnie
) to powiedzialabym prawie normalne godizny pracy
jakas glupia wymowka.jak ktos chce to nawet jak robi po 12 h dziennie to znajduje czas !
Niekoniecznie głupia wymówka. Przepracuj, proszę, jeden dzień od 8 do 18 z dziećmi/młodzieżą, a potem wpadnij do mnie. Masz być pachnąca, świeża, wydepilowana, tryskająca energią i dobrym humorem, no i ani się waż wyjść przed północą
A Autorka, jak wiele zakochanych kobiet, chce widywać partnera jak najczęściej i jak najdłużej. Tylko że życie to nie bajka i pieniądze z nieba nie spadają. Wyobraź sobie, Ilonko, że wychodzisz za tego pana za mąż. On porzuca swoją dodatkową pracę w domu kultury, redukuje pracę w szkole do połowy etatu i masz to, o czym marzyłaś: wypoczętego mężczyznę prawie całą dobę przy Tobie. A że Wasze dziecko płacze z głodu, mieszkanie się rozsypuje, a na wakacje możecie się najwyżej przejechać autobusem od pętli do pętli, to pestka, nie? ![]()
akacjaa napisał/a:no od 8 do 18 to raczej nei cale dnie
) to powiedzialabym prawie normalne godizny pracy
jakas glupia wymowka.jak ktos chce to nawet jak robi po 12 h dziennie to znajduje czas !
Niekoniecznie głupia wymówka. Przepracuj, proszę, jeden dzień od 8 do 18 z dziećmi/młodzieżą, a potem wpadnij do mnie. Masz być pachnąca, świeża, wydepilowana, tryskająca energią i dobrym humorem, no i ani się waż wyjść przed północą
![]()
A Autorka, jak wiele zakochanych kobiet, chce widywać partnera jak najczęściej i jak najdłużej. Tylko że życie to nie bajka i pieniądze z nieba nie spadają. Wyobraź sobie, Ilonko, że wychodzisz za tego pana za mąż. On porzuca swoją dodatkową pracę w domu kultury, redukuje pracę w szkole do połowy etatu i masz to, o czym marzyłaś: wypoczętego mężczyznę prawie całą dobę przy Tobie. A że Wasze dziecko płacze z głodu, mieszkanie się rozsypuje, a na wakacje możecie się najwyżej przejechać autobusem od pętli do pętli, to pestka, nie?
Pracuje czasem po tyle i to tez z trudnymi ludzmi. A potem nawet uda mi sie gdzies wyrwac, a na pewno do ukochanego to zawsze lecialam jak na skrzydlach.. wiec no.. nie wiem, moze to kwestia podejscia. kazdy jest inny ![]()
Pracuje czasem po tyle i to tez z trudnymi ludzmi. A potem nawet uda mi sie gdzies wyrwac, a na pewno do ukochanego to zawsze lecialam jak na skrzydlach.. wiec no.. nie wiem, moze to kwestia podejscia. kazdy jest inny
A to podziwiam
Serio i bez ironii. Może kwestia podejścia, może stanu zdrowia... W każdym razie Autorce zalecam rozwagę w poczynaniach i osądach ![]()
ilonka_ilonka88 napisał/a:Hej kobietki. Jakies 4 msce temu poznalam męzczyznę...połączyła nas wspołna pasja-muzyka. Z niewinnych spotkań wszystko przerodzilo się w prawdzie uczucie. Zakochałam się po uszy z zaobserwowanych mi objawów,On również. Nasze problemy zaczęły się w chwili kiedy zaczynałam drążyć ilość czasu...On jest nauczycielem pracuje od 8-14 w szkole i od 15-18 w domu kultury(całe dnie pracuje,a póżniej jest,,zmęczony''. On uważa ,że nie ma wyjscia i nie życzy mi czegos takiego.Chce być tolerancyjna ale nie umiem...kocham Go, ale ja chce z nim byc, a nie bywać :(Jak mam Nam pomóc? Jak zrozumieć? Może ja za duzo wymagam? Albo jak z nim rozmawiać ,żeby cokolwiek zrozumiał
?
no od 8 do 18 to raczej nei cale dnie
) to powiedzialabym prawie normalne godizny pracy
jakas glupia wymowka.jak ktos chce to nawet jak robi po 12 h dziennie to znajduje czas !
Jestem Biotechnologiem i pracuje 8 godzin...zarabiam naprawde dobrze...widujemy sie z4 h w tygodniu...starm sie pisac w labiolatorium,kiedy nie moge zasnac...a On jak skonczy prace.Tez jestem zmeczona po pracy ale mam ochote jechac 50 km ....wlec auto,żeby go zobaczyc....a On godzina 22 i jak przewdszkolak śpi ![]()
No właśnie, Ty zarabiasz dobrze, a on nie.
Może nie warto licytować się, która praca jest trudniejsza i bardziej wyczerpująca.
Zastanawiam się, czy czasem nie "podajesz mu się" na talerzu
. A może popatrz, jak on zareaguje jak go trochę... Zaniedbasz... Jak Ty będziesz zmęczona...
No właśnie, Ty zarabiasz dobrze, a on nie.
Czasami mam wrażenie...że dla tej kasy to by zrobił wszystko
sugerujesz ,że ubolewa jego meskie ego?
No właśnie, Ty zarabiasz dobrze, a on nie.
No ale co to ma do tego zeby byc zmeczonym i chciec sie widziec z kims czy nie? ![]()
ja pamietam ze jak mialam jechac do faceta to chocby mnie leb bolal i mialabym goraczke to lecialam jak poparzona:P bo wtedy nic innego nie bylo wazne, w sensie zmeczenie itp.
eh fajne uczucie:)
Może nie warto licytować się, która praca jest trudniejsza i bardziej wyczerpująca.
Zastanawiam się, czy czasem nie "podajesz mu się" na talerzu
. A może popatrz, jak on zareaguje jak go trochę... Zaniedbasz... Jak Ty będziesz zmęczona...
Nie wiem czy tak umiem...to silniejsze ode mnie...myslalam nad tym ,żeby zamknąc sie w labolatorium i zajac praca...i może dam radę...
Okruszka napisał/a:Może nie warto licytować się, która praca jest trudniejsza i bardziej wyczerpująca.
Zastanawiam się, czy czasem nie "podajesz mu się" na talerzu
. A może popatrz, jak on zareaguje jak go trochę... Zaniedbasz... Jak Ty będziesz zmęczona...
Nie wiem czy tak umiem...to silniejsze ode mnie...myslalam nad tym ,żeby zamknąc sie w labolatorium i zajac praca...i może dam radę...
Sprobuj.
Chociaz nie popieram zwiazkow na zasadzie "ja Cie oleje to Ty bedziesz latal" i odwrotnie. Albo komus zalezy i sie staraj oby dwie strony, albo nie.
BabaOsiadła napisał/a:No właśnie, Ty zarabiasz dobrze, a on nie.
No ale co to ma do tego zeby byc zmeczonym i chciec sie widziec z kims czy nie?
ja pamietam ze jak mialam jechac do faceta to chocby mnie leb bolal i mialabym goraczke to lecialam jak poparzona:P bo wtedy nic innego nie bylo wazne, w sensie zmeczenie itp.
eh fajne uczucie:)
Ja też tak mam...a On czasami zachowuje sie jak dziecko które musi isc o 22 spac bo się nie wyspi...zastanawiam się czy przed wieczornymi igraszkami tez go bd bolala głowa...bo zmeczony...kurde nie pracuje fizycznie ![]()
Moze ja jestem jakas nim nienasycona? i ciagle mi go mało ? naprawde mi na nim zależy
Nie wiem czy tak umiem...to silniejsze ode mnie...myslalam nad tym ,żeby zamknąc sie w labolatorium i zajac praca...i może dam radę...
Wiesz... Znacie się krótko i trzeba trochę po manewrować. Ja rozumiem, że zakochany człowiek chciałby spędzać 100% czasu z nowym obiektem uczuć... Ale tajemnica facetów kusi. Ja nie mówię, żebyś "strzeliła focha". Metoda wędki... Naciągaj i popuszczaj. Faceci lubią ogarnięte kobiety, ale muszą się przy tym czuć samcami
. Wolą zdobywać. Natury nie oszukasz. A jesteś Biotechnologiem, więc powinnaś wiedzieć
.
BabaOsiadła napisał/a:No właśnie, Ty zarabiasz dobrze, a on nie.
Czasami mam wrażenie...że dla tej kasy to by zrobił wszystko
sugerujesz ,że ubolewa jego meskie ego?
"Dla kasy by zrobił wszystko" można powiedzieć o kimś, kto zarabia kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie, ma już wszystko, co można mieć, a i tak mu za mało. A nie o kimś, komu widocznie ledwie na życie starcza.
No ale co to ma do tego zeby byc zmeczonym i chciec sie widziec z kims czy nie?
Do tego to akurat nic
Ale on przecież nie rzuci pracy, żeby zarabiać jeszcze mniej, bo Autorka chciałaby spędzać z nim czas.
ilonka_ilonka88 napisał/a:BabaOsiadła napisał/a:No właśnie, Ty zarabiasz dobrze, a on nie.
Czasami mam wrażenie...że dla tej kasy to by zrobił wszystko
sugerujesz ,że ubolewa jego meskie ego?
"Dla kasy by zrobił wszystko" można powiedzieć o kimś, kto zarabia kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie, ma już wszystko, co można mieć, a i tak mu za mało. A nie o kimś, komu widocznie ledwie na życie starcza.
akacjaa napisał/a:No ale co to ma do tego zeby byc zmeczonym i chciec sie widziec z kims czy nie?
Do tego to akurat nic
Ale on przecież nie rzuci pracy, żeby zarabiać jeszcze mniej, bo Autorka chciałaby spędzać z nim czas.
niee no tak to nie
ale no wiesz.. ja i tak bede sie trzymac ze jak sie chce to mozna duzo! :-) a juz na pewno spotkac sie konczac prace o 18 :-)!
ilonka_ilonka88 napisał/a:BabaOsiadła napisał/a:No właśnie, Ty zarabiasz dobrze, a on nie.
Czasami mam wrażenie...że dla tej kasy to by zrobił wszystko
sugerujesz ,że ubolewa jego meskie ego?
"Dla kasy by zrobił wszystko" można powiedzieć o kimś, kto zarabia kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie, ma już wszystko, co można mieć, a i tak mu za mało. A nie o kimś, komu widocznie ledwie na życie starcza.
akacjaa napisał/a:No ale co to ma do tego zeby byc zmeczonym i chciec sie widziec z kims czy nie?
Do tego to akurat nic
Ale on przecież nie rzuci pracy, żeby zarabiać jeszcze mniej, bo Autorka chciałaby spędzać z nim czas.
Jest tez akustykiem,ma etat w szkole,ma zajecia w domu kultury,ma własny zespoł...czasami wesela....zarabia ok 5 tys...to na życie mu raczej starcza....
Starcza pieniędzy... Teraz! Ale całe życie nie można grać na weselach i domach kultury. Trzeba przecierać szlaki, które umożliwiają później jakiś stały dochód.
Ty masz taki zawód, że całe życie możesz robić różne badania... Publikacje. Nie porównuj zawodu artystycznego, który w zestawieniu z tymi ścisłymi nie wypada jakoś... "Naj"...
Starcza pieniędzy... Teraz! Ale całe życie nie można grać na weselach i domach kultury. Trzeba przecierać szlaki, które umożliwiają później jakiś stały dochód.
Ty masz taki zawód, że całe życie możesz robić różne badania... Publikacje. Nie porównuj zawodu artystycznego, który w zestawieniu z tymi ścisłymi nie wypada jakoś... "Naj"...
ee.. to znaczy ze do 50 ma siedziec i zajmowac sie tylko praca? :-)
Starcza pieniędzy... Teraz! Ale całe życie nie można grać na weselach i domach kultury. Trzeba przecierać szlaki, które umożliwiają później jakiś stały dochód.
Ty masz taki zawód, że całe życie możesz robić różne badania... Publikacje. Nie porównuj zawodu artystycznego, który w zestawieniu z tymi ścisłymi nie wypada jakoś... "Naj"...
Tak ale poki co te jego etaty zmianie nie ulegna...On nie utrzymuje sie jako wokalista czy cos...a jako muzyk bierny-naucza...a to z wiekiem raczej nie przemija ![]()
Ilonko, jesteś zakochana, to normalne. Ja też wściekam się na mojego męża, gdy kładzie się spać o północy (bo ja bym chciała jeszcze posiedzieć, pogadać, zagrać w coś, coś obejrzeć)
Ale takie jest życie! Pracować trzeba, różni ludzie mają różną wytrzymałość, z wiekiem dochodzą problemy ze zdrowiem... A obowiązków nie będzie ubywało, wręcz przeciwnie, gdy dojdzie wspólne mieszkanie, dzieci...
23 2013-01-30 21:54:25 Ostatnio edytowany przez Okruszka (2013-01-30 22:48:41)
Powiem Ci tak. Zaangażowałam się w Twój temat, bo kiedyś byłam z muzykiem i mam też wielu znajomych typu umysł ścisły. Więc w sumie ciekawe kontrasty.
Nie musisz rezygnować z tej miłości. Dopinguję Cię wręcz, żeby ona się rozwijała. Powinnaś sobie zdawać tylko sprawę z tego, że on jest artystą, muzyka będzie całym jego światem. Muzyk (z prawdziwego zdarzenia) poświęca się całkowicie swojej pasji. To nie jest tak, że pogra dwa miesiące w jakimś zespole i ma wszystko załatwione. Mój były, zanim dołączył do większych projektów grał w małych zespołach 3-4 lata! Niestety, w moim przypadku wygrała jego pasja i brak czasu dla mnie.
W takim związku trzeba wykazać się dużą dozą zrozumienia i wzajemnego wsparcia.
ALE, co nie znaczy, że Ty masz być fanką numer 1, stać na zawołanie pod sceną a on nic.
Dobrze by było, żebyście poodbijali piłeczkę - raz w jedną, raz w drugą stronę. On ma Cię wspierać i (też) być ciekawy Twojego zawodu i vice versa (chociaż wiem, że Ciebie jego pasja akurat pociąga).
Póki co, jesteś taką jego muzą... A Ty byś chciała, żeby było po ludzku... A nie "artystycznie", żeby Cię kochał i poświęcał czas, jak w normalnym związku. Pamiętaj, artyści są jak koty
.
PS: Sorki, dopiero teraz zauważyłam... Nie dopisałam. Stać pod sceną jest tutaj w sensie metaforycznym
.