Tyle bym chciała napisać ale sama nie wiem od czego....
Jestem w związku od 16 lat, niestety nie kocham swojego partnera. Mamy trójkę dzieci. Nasze rozmowy to między innymi: co masz na obiad? co robisz? W ostatnie wakacje musiałam często jeździć do szpitala, woził mnie sąsiad, zbliżyliśmy się do siebie, niekończące się rozmowy... Umówiliśmy się że łączy nas tylko sex, ale kocham go i on mnie kocha. Chce żebym była z nim, jest rozwodnikiem i jest starszy ode mnie ale mi to nie przeszkadza
. Chcę być z nim tylko nie wiem jak powiedzieć o tym ojcowi moich dzieci, kilka lat temu chciał odebrać sobie życie jak chciałam się z nim rozejść. Nie chcę by za kilka lat dzieci powiedziały mi że nie mieli przy sobie ojca. Proszę o odpowiedź
Podobne tematy
zostaw męża
A jeżeli zrobi sobie krzywdę, powiedziałam mu że jest chory bo zdrowy człowiek nie targa się na swoje życie
1- przecież miłośc do partnera nie uleciała kiedy poznałaś lepiej sąsiada - coś musiało nie grać już wcześniej.
2- zdradziłaś partnera. Zamiast zakończyć związek o czasie, kiedy już wiedziałaś że go nie kochasz to ciągniesz jakiś cyrk i wykręcasz się dziećmi.
3- jak się tak troszczysz o jego stan psychiczny to nie brnij w romansik, tylko idź z tym do psychologa/terapeuty.
Nie mów, że żal Ci męża, bo jest Ci obojętny.
Nie zasłaniaj się dziećmi, złóż pozew rozwodowy i zacznij nowe życie.
I przestań krzywdzić męża, on nie jest winien, że go nie kochasz.
A jeżeli zrobi sobie krzywdę, powiedziałam mu że jest chory bo zdrowy człowiek nie targa się na swoje życie
Co znaczy "chciał"?
Zrobił sobie krzywdę, czy groził, że to zrobi?
Próbował targnąć się na życie, później przepraszał, zapisał się na jakieś tam spotkania psychologiczne, co z tego jak był tylko dwa razy a miał spotkania wyznaczone i nie jeździł. Nie zasłaniam się dziećmi ale sama wychowałam się bez ojca i wiem że straciłam dużo. Czasami jak się kłócimy to mówi mi: Co mam iść pod most mieszkać? I to wszystko robi tak żeby dzieci słyszały, a później synek który ma 6 lat pyta mnie czemu tata tak mówi. Tak, od początku może coś było nie tak. Zawsze tylko ja musiałam starać się żeby wszystko było. Od roku nie usłyszałam nawet swego imienia z jego ust , zawsze Ty, jak nie reaguję to krzyknie słyszałaś! Rozmawiałam z nim o tym ale to na dwa dni przemiana. Wiecznie jest tak że to moja wina że to wszystko przeze mnie
Próbował targnąć się na życie, później przepraszał, zapisał się na jakieś tam spotkania psychologiczne, co z tego jak był tylko dwa razy a miał spotkania wyznaczone i nie jeździł. Nie zasłaniam się dziećmi ale sama wychowałam się bez ojca i wiem że straciłam dużo. Czasami jak się kłócimy to mówi mi: Co mam iść pod most mieszkać? I to wszystko robi tak żeby dzieci słyszały, a później synek który ma 6 lat pyta mnie czemu tata tak mówi. Tak, od początku może coś było nie tak. Zawsze tylko ja musiałam starać się żeby wszystko było. Od roku nie usłyszałam nawet swego imienia z jego ust , zawsze Ty, jak nie reaguję to krzyknie słyszałaś! Rozmawiałam z nim o tym ale to na dwa dni przemiana. Wiecznie jest tak że to moja wina że to wszystko przeze mnie
Weź męża i dzieciaki na spacer do parku, one niech się pałętają po huśtawkach, a jemu po prostu powiedz, co jest grane. Nie masz innego wyjścia, prędzej czy później to zrobisz, lepiej nie w domu przy dzieciach. Takie postępowanie jak prezentuje Twój mąż jest szantażem emocjonalnym, może skorzystaj z rady jakiegoś psychologa. Jak nie masz kasy, to możesz pójść do psychologa w szkole Twoich dzieci, powiedz mu o obawach, które masz, że nie wiesz, że nie chcesz zranić dzieci, ale już dłużej być z nim nie możesz.
Mam znajomą która jest psychologiem, rozmawiałam z nią. Mieszkam w małej miejscowości, boję się że jeżeli zrobi sobie krzywdę ludzie nie dadzą mi żyć. A mam swoje mieszkanie, On wie że nie kocham go i że nasze rozstanie jest nieuniknione, wiem że dam radę jestem silna i mam wspaniałych siostrzeńców którzy mi pomogą.
co Ci doradziła ta znajoma?
Żeby rozstać się z nim, bo dzieci widzą że nie jest między nami dobrze. Uczą się jak postępować w przyszłości, nawet w tej chwili. Wrócił z pracy obiad zjadł i poszedł spać. Przecież one też założą swoje rodziny. Ja też pracuję ale mam czas, siłę i chęci by porozmawiać z dziećmi, pobawić się z nimi
Mam znajomą która jest psychologiem, rozmawiałam z nią. Mieszkam w małej miejscowości, boję się że jeżeli zrobi sobie krzywdę ludzie nie dadzą mi żyć. A mam swoje mieszkanie, On wie że nie kocham go i że nasze rozstanie jest nieuniknione, wiem że dam radę jestem silna i mam wspaniałych siostrzeńców którzy mi pomogą.
Najlepiej wypisz od razu wszystkie argumenty za tym ze nie mozesz go zostawić.
Inaczej każdego posta w tym wątku będziesz komentować tłumacząc dlaczego nie...
Napisz wszystkie argumenty. Te w które wierzysz. I sie ich trzymaj. Jak przez ostatnie 16 lat....
Szczerze mówiąc ja twój opis przeczytałam z myślą... Ale schemacik... 16 lat nie kochasz meczysz sie poswiecasz. Od ostatnich wakacji nagle odwagi do zmiany wraz z częstotliwością orgazmow tobie przybyło...
Uporządkuj po prostu twoje życie.
Teraz brzmi to tak jakbyś sie sama przed sobą usprawiedliwiala przed tchorzostwem lenistwem wygoda Zdrada.
Po co?
Zrób porządek. Odzyskaj godność. Zadbaj o dzieciaki.
I tyle. Żadnej filozofii w tym nie ma.
Nie ważne czy masz w zanadrzu sąsiada czy tez nie.
Jeśli chcesz odzyskać szacunek do siebie zrób to SAMA
I tak zrobię ![]()
Najlepiej to chyba będzie, jak mu powiesz całą prawdę, a jeżeli będzie chciał sobie coś sobie zrobić to uświadom mu po prostu, że to szantaż z jego strony i niech pomyśli o dzieciach w tym momencie, a nie o jakiś próbach samobójczych, bo to dzieci będą płakać za nim.:/ Na pewno dasz sobie radę, powodzenia! ![]()
Nie wiem czy to przez emocje czy po prostu chciał mi dokuczyć, powiedział a raczej wykrzyczał że ma dziecko w wieku 15 lat. Więc i ja powiedziałam mu wszystko a on stwierdził że nie pozwoli mi odejść, że zawsze będzie przy mnie.