hmm.. w jego rodzinie nikt nie ukazuje uczuc swojej kobiecie, a jak juz sie taki znajdzie to jest powodem do drwin. Ma 4 braci, kazdy z nich ma zone i choć razem idą na impreze rodzinna to tylko na poczatku razem siedza, z czasem po wypiciu bawia sie z innymi kobietami, innym mówią komplementy a do swojej zony tylko chamskie tekty jakies zarty tez zeby udowodnic przed innymi kto tu rzadzi, ze im nie zalezy. On jest z innego miasta wiec jak juz sie widzimy to na dluzeh. Jak jest u mnie to naprawde jest wspanialym facetem, lecz jak jestesmy u niego to wogole inny czlowiek, nie poznaje go. Bylismy na poprawinach to dwa zdania zamienilismy, ja nie znalam rodziny jego, olał to i mnie zostawil. Pojechalam do niego do domu, on zostal wiedzial ze rano musze wyjezdzac, nie przyjechal do domu nawet, pili dalej, nie widzialam sie z nim, jego brat mnie odwozil. Najlepsze w tym jest to ze on doskonale wie ze robi zle, obiecuje ze sie zmieni, nawet placze, powiedzial ze ma problemy ze soba, ze ma presje w rodzinie, uwazacie ze sie zmieni? Dodam jeszcze ze w dalszej jego rodzinie jest tak samo...
Podobne tematy
No to nie bedzie łatwo...Za zwyczaj powiela sie schemat z domu rodzinnego. Oczywiscie sa wyjatki, ale jak sama juz zauważyłas twój facet niestety staje sie innym człowiekiem gdy jest z nimi. A może to z toba jest "inny" a z nimi po prostu jest sobą? To są zachowania utrwalone od dziecka, niezwykle trudno ej wykorzenic...jeśli mam byc szczera, to szanse są minimalne. To ze on płacze i żałuje jest naturalną koleją rzeczy, skoro widzi ze nie akceptujesz tego. Ale teraz jestes wolna, nie macie ślubu, dzieci, kredytów...wiec on sie boi że odejdziesz. Potem juz bedzie dużo bardziej zuchwały.
Pojechalam do niego do domu, on zostal wiedzial ze rano musze wyjezdzac, nie przyjechal do domu nawet, pili dalej, nie widzialam sie z nim, jego brat mnie odwozil. Najlepsze w tym jest to ze on doskonale wie ze robi zle, obiecuje ze sie zmieni, nawet placze, powiedzial ze ma problemy ze soba, ze ma presje w rodzinie, uwazacie ze sie zmieni? Dodam jeszcze ze w dalszej jego rodzinie jest tak samo...
Z tego co piszesz to jest chora rodzina (nieszczera,nie zmiennosc ról,zamknieta)Wychodzac z tajego srodowiska mozna miec klopoty ze soba.Ale ,ze on sie sam zmieni to watpie.Z pomoca specjalisty owszem,ale musi on chciec.
Ja bym sie zastanowiła nad zwiazkiem z takim czlowiekiem,ciezki.
Rozmawialismy juz o specjaliscie, ale powiedział ze nie ma szans zey poszedl( dla niego to jest wstyd, co by ludzie powiedzieli jakby sie dowiedzieli) stwierdzil ze sami sobie poradzimy, ale w to watpie. Zreszta na tym pierwszym dniu (bo to było wesele) to sie w miare normalnie zachowywak, ale strasznie sztucznie, bylo widac ze udaje;/ Wstydzil sie tego, ze mnie pocalowal czy sie przytulil. Najlepsze w tym wszystkim jest to ze duzo facetow sie na mnie patrzylo, mowili komplementy, prosili do tanca, z tego bylo widac ze jest strasznie dumny. Takze juz wogole nie rozumialam jego zachowania;/ Zdaje sobie sprawe ze ma chora sytuacje w rodzinie, ze chce byc taki jak jest przy mnie i wtedy jest naprawde szczesliwy, ale to tylko slowa....
Rodzina jest wlasnie taka jak opisalas, chamska, nieszczera, tutaj jest mila dla ciebie, nie zdazysz wyjsc a juz sie smieją z czegos co powiedzialaś, szydzą z ciebie. Ja jestem zupelnie inna, mila, pomocna, a w tej rodzinie wogole nie moge sie odnaleźć inaczej jestem wychowana. Inne poczucie humoru, tylko patrzą jak by tu kogos "pojechac" zeby reszta mogla sie posmiać.
szkoda chłopaka, że wywodzi się z takiej rodziny..jednak jeśli już ma pewien styl zachowania, to myślę, że to się ie zmieni...będziesz miała z nim jak żony jego braci..
Wlasnie tego sie obawiam...