Ja kiedyś do was zajrzałam,jak byłam na zakręcie życiowym:zdrada męża,próba ratowania małżeństwa dla dobra naszej trójki/ja ,córka,mąż/,wybaczenie i za rok powtórka w wykonaniu męża=rozwód i zerwanie kontaktu.Przez lata byłam zahukana,zaniedbana-taka żona czekająca na powrót męża z emigracji"za tzw.chlebem i lepszym bytem"..Taka matka-polka w wersji roboczej:bez makijażu,w dresach..A jak zaczęłam"bunt",zaczęłam dbać o siebie dla siebie,w myśl zasady "szczęśliwa mama ,to szczęśliwe dziecko",to MÓJ MAŁŻONEK ZNALAZŁ SOBIE NOWĄ ŻONĘ,NOWE DZIECKO..I wtedy narodziła się "zbuntowana żona":wiele pomógł mi ten portal,portal"byłe żony",poznałam ciekawych ludzi,przyjaciół internetowych..Zaczęła się moja walka o dziecko,jej zabezpieczenie na przyszłość..Dziś ,po prawie dwóch latach wracam jako "zbuntowana żona kiedyś:-)",bo dziś mam wspaniałego partnera,mieszkam w nowym mieście,zaczęłam pracować,nie boję się stawiać jasnych i ważnych dla mnie warunków,moja córka jest szczęśliwa,pewna siebie,chodzi do super przedszkola-całkowity obrót życia 0 360 stopni!!!
Zbuntowana=pewna siebie !!!