Czesc dziewczyny.
Mojego hm chlopaka poznalam jakies 2,5 roku temu, oficjalnie zostalismy para w grudniu 2010.
Nasz zwiazek zawsze byl burzliwy i trudny, on wiele razy mnie zawodzil, ja jego kilka razy tez.Czesto wyjezdzal tez do pracy za granice itd...Na wiosne 2012 wszystko zaczelo sie sypac, zaczely sie prawie codzienne klotnie...wzloty i upadki...kilkudniowe rozstania i powroty... Az w koncu pod koniec listopada zostawil mnie..powiedzial ze ma tego dosc i odszedl...
I teraz zaczniecie mowic ze jestem idiotka a on mnie nie kocha ale...2 tyg później, w sumie pod wplywem jego przyjaciela wrocilismy do siebie...Zeby 2 dni później, w Mikolajki znowu mnie rzucil...Przez miesiac praktycznie nie mielismy ze soba kontaktu, ja spotkalam sie z innymi, zeby tylko nie myslec, zeby zapomniec...Z 1 nawet sie calowalam i ogolnie narobilam mu nadzieji...
az do ostatniego piatku...bylismy na 1 imprezie, ja poszlam ze znajomymi, w sumie to z kolegami...jak zawsze gadalam z jego bratem, bratowa-z jego strony nie uslyszlam ani slowa..ale pózniej siedzialam w lozy z 2 kolegami a on stal na przeciwko z takim starszym znajomym...i w pewnym momencie ten znajomy podchodzi do moich kolegow z tekstem ze jesli tylko mnie dotkna albo sie do mnie zbliza to pozaluja i beda skonczeni na miescie...a 1 przywalil....ja sie wkurzylam zaczelam sie drzec na niego a potem polecialam na pole...1 kolega poszedl za mna chcial mnie uspokoic( z nim ani z tym 2 nic mnie nie laczylo, zwykli kumple, na impreze itp) a za chwile patrze wybiegl za mna moj chlopak(wtedy byly), najpierw cos sapal do tego kolegi potem posprzeczal sie ze mna chwile, a potem...sie poplakal ze on juz tak nie moze i nie moze dluzej beze mnie zyc...oboje wybuchlismy ,zaczelisy gadac, calowac sie..a na impreze wroclilismy w sumie juz jak para...Wiem ze glupio zrobilam, bo powinnam do niego nie wracac, albo chociaz przetrzymac go i zobaczyc czy mu zalezy...Ale to bylo silniejsze ode mnie...
Tylko ze teraz wiem, ze przed nami bardzo ciezka praca..Jesli on w ogole jeszcze bedzie chcial ze na np jutro byc...I tu zaczyna sie problem bo ja po tym wszystkim po prostu boje sie mu zaufac, boje sie znowu rozczarowac...Nie wiem czego mam sie po nim spodziewac....I kazdy dzien to walka z sama soba....teraz bylismy 2 dni w gorach , dzis wrocilismy ale rano ja juz nie moglam sie powstrzymac od komentarzy ze widze ze on ma juz zly humor , ze znowu co nie tak...a on jak zwykle zly ze cos mu wkrecam....I tu jest chyba nasz najwiekszy problem...Bo on strasznie zlosci sie jak wypominam mu przeszlosc...ale ja czasem nie potrafie przestac bo to wszystko boli...on mnie wiele razy naprawde krzywdzil,i teraz nawet jak sie stara, a raz zrobi cos nie tak jakbym oczekiwala to mi sie juz wydaje ze mu nie zalezy...
Np sytuacja z przed chwili...przyjechalismy po poludniu, odwiozl mnie do domu i mial wpasc wieczorem...ale teraz napisal ze jego tata kupil flaszke i robia takie male urodziny w domu w gronie rodzinnym...Tylko ze wczesniej wiele razy mnie zawodzil i np mowil ze przyjedzie a potem olewal...i mam juz taka zadre w glowie...Wiec to ja jestem nienormalna ze mnie to boli, czy on powinien mi pokazac ze to ja jestem najwaznijesza i przyjechac do mnie?
Prosze, nie mowcie ze moj zwiazek nie ma sensu, bo juz duzo ludzi mi to mowilo, ale jak widac za bardzo mi zalezy...
Jak mam mu zaufac? jka zbudowac normalny, zdrowy zwiazek, jak zaczac od poczatku?
Podobne tematy
To ty jesteś ma jego każde skinienie palca. Umawiacie się a on potem dzwoni i mówi że nie może bo coś mu wypadło.. to poinformuj gustka żę proszę bardzo ale jutro i pojutrze też się umwiłaś z koleżankami i wogóle to cały przyszły tydzień masz zajęty. Jeśli nie spotkacie się w ten sam dzień to musisz dotrzymać tego słowa!! Po tym chłopaku wszystko spływa typu..że cię to boli..jest ci przykro. I będzie tak dalej jeśli nie nie dasz mu odczuć na własnej skórze co ty czujesz. musisz być zołzą oko za oko ząb za ząb.
ps. facet próbuję kobietę jak baterię duracell czyli tak długo jak się wyczerpie czyli ile sobie pozwoli wejść na głowę
twój chłopak teraz to przerabia.
patrz: rozpłakał się przed tobą bo sam nie wytrzymał wpadł w swoją połapkę, przerosło go to, był pewnie przekonany że nie spotka cię na imprezie w towarzystwie dwóch innych chłopaków...:-)
myślę że mu zależy na tobie ale chciałby mieć jednocześnie twardą dziewczynę!
To ty jesteś ma jego każde skinienie palca. Umawiacie się a on potem dzwoni i mówi że nie może bo coś mu wypadło.. to poinformuj gustka żę proszę bardzo ale jutro i pojutrze też się umwiłaś z koleżankami i wogóle to cały przyszły tydzień masz zajęty. Jeśli nie spotkacie się w ten sam dzień to musisz dotrzymać tego słowa!! Po tym chłopaku wszystko spływa typu..że cię to boli..jest ci przykro. I będzie tak dalej jeśli nie nie dasz mu odczuć na własnej skórze co ty czujesz. musisz być zołzą oko za oko ząb za ząb.
ps. facet próbuję kobietę jak baterię duracell czyli tak długo jak się wyczerpie czyli ile sobie pozwoli wejść na głowę
twój chłopak teraz to przerabia.
patrz: rozpłakał się przed tobą bo sam nie wytrzymał wpadł w swoją połapkę, przerosło go to, był pewnie przekonany że nie spotka cię na imprezie w towarzystwie dwóch innych chłopaków...:-)
myślę że mu zależy na tobie ale chciałby mieć jednocześnie twardą dziewczynę!
No wlasnie, on chcialby miec twarda dziewczyne, a ja chcialabym w koncu nie musiec byc twarda dziewczyna tylko czuc sie bezpiecznie....I chcialabym powiedziec ze np iles tam dni mam zajetych ale to nie takie proste, bo nie spotykalismy sie przez miesiac, a on we wtorek wyjezdza za granice na 2 miesiace...