netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Zaufanie-jak je odbudowac

9 odpowiedzi3 152 wyświetleniazałożony przez ziomek91, 17.12.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zaufanie-jak je odbudowac

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: Zaufanie-jak je odbudowac

Witam Was !
Mam pewien problem z dziewczyna. Sprawa wyglada następująco
Poznalem ja przeszlo miesiac temu. Bardzo mi sie spodobała. Nie tylko z wygladu ale ma rowniez cudowny charakter. Gdy zaczelismy ze soba pisac było cudownie potem nasze spotkanie. Nie raz powtarzala mi ze czuje jakby znala mnie od lat. Ze mimo tego ze nie znamy sie dlugo to czuje sie przy mnie swobodnie, nie wstydzi sie rozmowy ze mna na kazdy temat. Spodobalismy sie sobie od pierwszego spotkania. I tutaj pojawia sie pierwsze ,,ale'' Po naszych spotkaniach dowiedziala sie ze gdy bylem wolny to czesto pisalem do dziewczyn. Pierwszy raz obraziła sie na mnie. Uswiadomila mi to ze nie raz zostala juz przez kogos skrzywdzona i nie ma zamiaru sie ze mna spotykac poniewaz jestem babiarzem. Nie chciala ze mna pisac, rozmawiac spotykac sie. W dodatku ktos jej powiedzial o 2 podobnych smsach ktore wyslalem do mojej dziewczyny i do dziewczyny z ktora pisalem kiedys. Poprzednia dała mi nadzieje na zwiazek spotykalismy sie, wiec normalne ze kiedys chlopak napisze dziewczynie ze jest dla niego wazna, jedyna itp. Potem z tamta przestalem pisac. Nie odpowiadala na moje smsy przestalismy sie spotykac i po jakims czasie zauwazylem ze wrocila do swojego bylego.  kilka dni pozniej poznalem wlasnie moja obecna dziewczyne. ale gdy te smsy wyszły najaw zaczela uwazac ze jest kolejna, ze sie nia zabawie i zostawie. I ze mi nie zaufa. Ale ja nie jestem taki ktory bawi sie uczuciami dziewczyn i zostawia. Kilka dni nie dawalem jej spokoju wyjasnialem cała ta sytuacje i postanowila mi dac szanse na naprawienie tego. Dodała jednak ze nie wie czy bedzie w stanie mi zaufac i uwierzyc ze zalezy mi tylko na niej. Od pierwszego dnia znajomosci z nia zerwalem wszelkie kontakty z innymi. Zauroczyla mnie soba, zaangazowalem sie. Po jakims czasie zaczela mi powtarzac ze zaczyna mi ufac i ze z dnia na dzien to zaufanie jest coraz wieksze. Zaczelismy byc razem. Od tamtej pory minal prawie miesiac. Spędzalismy wspolnie czas. Czułem ze jest ze mna szczesliwa, ze dobrze sie przy mnie czuje. Raz zostalem zdradzony przez dziewczyne i balem sie ze zawsze bede to wypominal nastepnej, ale jest inaczej. Zaufalem jej i zakochalem sie i ona mi powiedziala ze coraz bardziej sie we mnie zakochuje. I pojawia sie drugie ,,ale'' Zaczałem miec do niej pretensje ze nie pisze mi milych smsow ze boje sie jej stracic. I takie sprzeczki pojawialy sie codziennie, niepotrzebne nerwy az pewnego dnia mi powiedziala, ze chyba inaczej postrzegamy czym jest zwiazek, ze po tym jak byla sama nie jest w stanie przestawic sie na mnie, na mile smsy i nie wie czy to dalej ma sens skoro juz na poczatku pojawiaja sie takie sprzeczki. Powiedziala mi tez ze ona chyba zamiast ,,isc do przodu'' to zaczyna sie ,,cofac'' i w zaufaniu i uczuciu do mnie. Zrozumialem jaki bylem dziecinny i jakie popelnilem bledy. Wiele zmienilem w sobie złych cech ktore zaczely mi przeszkadzac a stalem sie lepszy i poniekad dla niej. Zrozumialem ze smsy nie sa odzwierciedleniem czyis uczuc. Od tamtej klotni pisze ze mna znacznie mniej. Wypomniala mi ze lubi gdy pisze jej cos milego ale wypomniala mi ze nie co godzine i za bardzo cukrowalem , ze przestalo ja to cieszyc i w rezultacie nie chciala juz ich czytac. Ja przestalem jej robic pretensje o takie rzeczy. Doroslej podszedlem do zwiazku i wiem ze zalezy mi tylko i wylacznie na niej. Wiem rowniez ze zalezy jej na mnie bo nie jest głupia dziewczyna i nie potrzebne jej przypadkowe zwiazki, wiec gdyby nic nie czula to nie bylaby ze mna. Mam jakies szanse by naprawic to wszystko? Wiem ze dla Nas obojga ta sytuacja jest ciezka ale ja chce by znowu zaczela mi ufac i mnie pokochala. Nie mowie ze przyjdzie to latwo i w krotki czasie. Ale wiem ze warto dla niej oddac wszystko zeby tylko ona byla szczesliwa bo wtedy i ja jestem mega szczesliwy.

Prosze o pomoc smile
Z góry Dziekuje wink

2

Odp: Zaufanie-jak je odbudowac

Przede wszystkim pomyśl na spokojnie, czym dla Ciebie jest związek? Na czym powinien się opierać, co powinien zawierać, abyś był w nim spełniony? Powinien polegać na ociekających słodkością sms-ach, czy wspólnej drodze przez życie i wspieraniu siebie w ciężkich momentach? Uwierz mi, że to drugie, to dopiero sztuka...

Zauważyłam, że dostrzegłeś swój błąd, który tkwił w płytkim rozumowaniu związku, ale nie jestem pewna, czy doszedłeś sam do takich wniosków, czy po prostu chcesz dopasować się do niej. W drugim przypadku nic z tego nie będzie. Związek tworzą dwie, odrębne jednostki, a ludzie są różni. Mają odmienne pragnienia, priorytety, różnorakie charaktery, inaczej widzą niektóre sprawy. Sęk w tym, aby związek tworzyły jednostki podobne do siebie, oczekujące od siebie i życia tego samego, bez zmiany swojego wnętrza.

Myślę, że powinieneś zacząć od oczyszczenia relacji poprzez szczerą rozmowę, w której powiesz jej to wszystko, co napisałeś tutaj nam. Warunek tej rozmowy jest taki: ma się ona odbyć w 4 oczy - nie przez telefon, GG, czy inne ustrojstwo. Nie unoś się, nie naciskaj, niczego nie wymuszaj. Daj jej czas do przemyślenia, wyciągnięcia wniosków, nie narzucaj się. Czas pokaże, co z tego będzie.

3

Odp: Zaufanie-jak je odbudowac

Doszedlem do tych wnioskow sam. I chcialem to w sobie zmienic ale nigdy nie mialem ku temu okazji, moze motywacji. Nie wiem jak to dokladnie okreslic. Ale gdy poznalem ja zdalem sobie sprawe ze jest najcudowniejsza i ze chce by Nasz zwiazek byl inny niz wszystkie inne. Oparty na tych najwazniejszych wartosciach jak milosc zaufanie. Nie pie.przenie slodkosci ktora moga byc tylko pustymi slowami i kazdy do kazdego moze je sobie napisac. Co do rozmowy to juz z nia tak rozmawialem. Mysle ze cos powoli powoli zaczyna sie zmieniac. Od ostatniej klotni minelo kilka dni. Najpierw nie pisala wcale potem kilka dni sporadycznie ale dwa ostatnie dni juz byly inne. Moze Ci sie to wydac smieszne ale pisze ze mna w miare normalnie i gdy wczesniej przed klotnia pisalem jej tamte smsy to juz nic nie odpisywala a gdy wczoraj napisałem jej 3 slowa: Mysle o Tobie smile to w zamian tez dostałem usmiech. Mam nadzieje ze cos da sie jeszcze naprawic smile Zbyt powaznie traktowalem zwiazek chcialem by byl idealny ale tak sie nie udalo i zrozumialem ze takie pretensje z mojej strony sa nie na miejscu bo licza sie czyny nie smsy i musze wrzucic na luz smile i ja sie z tym dobrze czuje i chyba ona w stosunku do mnie sie zmienila. Miejmy nadzieje smile)

4

Odp: Zaufanie-jak je odbudowac

Życzę Wam szczerze powodzenia smile

5

Odp: Zaufanie-jak je odbudowac
ziomek91 napisał/a:

Witam Was !
Mam pewien problem z dziewczyna. Sprawa wyglada następująco
Poznalem ja przeszlo miesiac temu. Bardzo mi sie spodobała. Nie tylko z wygladu ale ma rowniez cudowny charakter. Gdy zaczelismy ze soba pisac było cudownie potem nasze spotkanie. Nie raz powtarzala mi ze czuje jakby znala mnie od lat. Ze mimo tego ze nie znamy sie dlugo to czuje sie przy mnie swobodnie, nie wstydzi sie rozmowy ze mna na kazdy temat. Spodobalismy sie sobie od pierwszego spotkania. I tutaj pojawia sie pierwsze ,,ale'' Po naszych spotkaniach dowiedziala sie ze gdy bylem wolny to czesto pisalem do dziewczyn. Pierwszy raz obraziła sie na mnie. Uswiadomila mi to ze nie raz zostala juz przez kogos skrzywdzona i nie ma zamiaru sie ze mna spotykac poniewaz jestem babiarzem. Nie chciala ze mna pisac, rozmawiac spotykac sie. W dodatku ktos jej powiedzial o 2 podobnych smsach ktore wyslalem do mojej dziewczyny i do dziewczyny z ktora pisalem kiedys. Poprzednia dała mi nadzieje na zwiazek spotykalismy sie, wiec normalne ze kiedys chlopak napisze dziewczynie ze jest dla niego wazna, jedyna itp. Potem z tamta przestalem pisac. Nie odpowiadala na moje smsy przestalismy sie spotykac i po jakims czasie zauwazylem ze wrocila do swojego bylego.  kilka dni pozniej poznalem wlasnie moja obecna dziewczyne. ale gdy te smsy wyszły najaw zaczela uwazac ze jest kolejna, ze sie nia zabawie i zostawie. I ze mi nie zaufa. Ale ja nie jestem taki ktory bawi sie uczuciami dziewczyn i zostawia. Kilka dni nie dawalem jej spokoju wyjasnialem cała ta sytuacje i postanowila mi dac szanse na naprawienie tego. Dodała jednak ze nie wie czy bedzie w stanie mi zaufac i uwierzyc ze zalezy mi tylko na niej. Od pierwszego dnia znajomosci z nia zerwalem wszelkie kontakty z innymi. Zauroczyla mnie soba, zaangazowalem sie. Po jakims czasie zaczela mi powtarzac ze zaczyna mi ufac i ze z dnia na dzien to zaufanie jest coraz wieksze. Zaczelismy byc razem. Od tamtej pory minal prawie miesiac. Spędzalismy wspolnie czas. Czułem ze jest ze mna szczesliwa, ze dobrze sie przy mnie czuje. Raz zostalem zdradzony przez dziewczyne i balem sie ze zawsze bede to wypominal nastepnej, ale jest inaczej. Zaufalem jej i zakochalem sie i ona mi powiedziala ze coraz bardziej sie we mnie zakochuje. I pojawia sie drugie ,,ale'' Zaczałem miec do niej pretensje ze nie pisze mi milych smsow ze boje sie jej stracic. I takie sprzeczki pojawialy sie codziennie, niepotrzebne nerwy az pewnego dnia mi powiedziala, ze chyba inaczej postrzegamy czym jest zwiazek, ze po tym jak byla sama nie jest w stanie przestawic sie na mnie, na mile smsy i nie wie czy to dalej ma sens skoro juz na poczatku pojawiaja sie takie sprzeczki. Powiedziala mi tez ze ona chyba zamiast ,,isc do przodu'' to zaczyna sie ,,cofac'' i w zaufaniu i uczuciu do mnie. Zrozumialem jaki bylem dziecinny i jakie popelnilem bledy. Wiele zmienilem w sobie złych cech ktore zaczely mi przeszkadzac a stalem sie lepszy i poniekad dla niej. Zrozumialem ze smsy nie sa odzwierciedleniem czyis uczuc. Od tamtej klotni pisze ze mna znacznie mniej. Wypomniala mi ze lubi gdy pisze jej cos milego ale wypomniala mi ze nie co godzine i za bardzo cukrowalem , ze przestalo ja to cieszyc i w rezultacie nie chciala juz ich czytac. Ja przestalem jej robic pretensje o takie rzeczy. Doroslej podszedlem do zwiazku i wiem ze zalezy mi tylko i wylacznie na niej. Wiem rowniez ze zalezy jej na mnie bo nie jest głupia dziewczyna i nie potrzebne jej przypadkowe zwiazki, wiec gdyby nic nie czula to nie bylaby ze mna. Mam jakies szanse by naprawic to wszystko? Wiem ze dla Nas obojga ta sytuacja jest ciezka ale ja chce by znowu zaczela mi ufac i mnie pokochala. Nie mowie ze przyjdzie to latwo i w krotki czasie. Ale wiem ze warto dla niej oddac wszystko zeby tylko ona byla szczesliwa bo wtedy i ja jestem mega szczesliwy.

Prosze o pomoc smile
Z góry Dziekuje wink

Nie potrzebujesz zadnej pomocy smile. Pare kwestii jednak wytkne tongue. Po miesiacu..........ciezko kogos poznac. Dla zakochanych ta milosc zawsze jest jedyna, najwieksza i najlepsza. Tak jak dla matki jej dziecko jest najwspanialsze. Okreslenie mianem babiarza wolnego faceta z uwagi na pisanie sms-ow? Sorry ale to co najmniej nieodpowiednie stwierdzenie.  Jak sie wciaz bedziesz bal, ze kogos stracisz to polegniesz. Psycha Ci siadzie. I takie marudzenie faktycznie moze irytowac. Poza tym juz teraz zaczynasz robic za pantofla - sorry za szczerosc. CO Ty chcesz naprawiac? Zmieniasz sie pod Nią. Zgodze sie z jednym, jak bedziesz taki cukierkowaty to znudzisz sie Jej.  Wiesz wyglada to tak, ze robisz wszystko, aby Jej się przypodobać z uwagi na strach, że jak będziesz inny to Cię zostawi. Nie tędy droga. Zacznie wymyslac coraz inne wymagania, ktorym w koncu i tak nie sprostasz. A tak by the way......czego Ty wymagasz od Niej? Bo jedyne co wnioskuję z Twojega posta to to, że Ona cos chce a Ty to robisz....nazywając to dorastaniem. Brak Ci troche jajek smile. Cykorek jestes smile. Tak sie boisz lub tez tak sie zakochales, ze tracisz zdolnosc do racjonalnego myslenia. Obym sie mylił. Panie oczywiscie napisza, ze mieszam, ze dobrze robisz itd. A ja powiem wprost....masz swój mózg i swoje potrzeby. Jak sie tak bedziesz naginal to sie zlamiesz. To nie jest partnerstwo.

6 Ostatnio edytowany przez Takora (2012-12-17 13:40:21)

Odp: Zaufanie-jak je odbudowac
Beznamietnosc napisał/a:

Nie potrzebujesz zadnej pomocy smile. Pare kwestii jednak wytkne tongue. Po miesiacu..........ciezko kogos poznac. Dla zakochanych ta milosc zawsze jest jedyna, najwieksza i najlepsza. Tak jak dla matki jej dziecko jest najwspanialsze. Okreslenie mianem babiarza wolnego faceta z uwagi na pisanie sms-ow? Sorry ale to co najmniej nieodpowiednie stwierdzenie.  Jak sie wciaz bedziesz bal, ze kogos stracisz to polegniesz. Psycha Ci siadzie. I takie marudzenie faktycznie moze irytowac. Poza tym juz teraz zaczynasz robic za pantofla - sorry za szczerosc. CO Ty chcesz naprawiac? Zmieniasz sie pod Nią. Zgodze sie z jednym, jak bedziesz taki cukierkowaty to znudzisz sie Jej.  Wiesz wyglada to tak, ze robisz wszystko, aby Jej się przypodobać z uwagi na strach, że jak będziesz inny to Cię zostawi. Nie tędy droga. Zacznie wymyslac coraz inne wymagania, ktorym w koncu i tak nie sprostasz. A tak by the way......czego Ty wymagasz od Niej? Bo jedyne co wnioskuję z Twojega posta to to, że Ona cos chce a Ty to robisz....nazywając to dorastaniem. Brak Ci troche jajek smile. Cykorek jestes smile. Tak sie boisz lub tez tak sie zakochales, ze tracisz zdolnosc do racjonalnego myslenia. Obym sie mylił. Panie oczywiscie napisza, ze mieszam, ze dobrze robisz itd. A ja powiem wprost....masz swój mózg i swoje potrzeby. Jak sie tak bedziesz naginal to sie zlamiesz. To nie jest partnerstwo.

Zaręczam Ci, że dziewczyna też ma swój mózg i swoje potrzeby. smile Z tego co napisał autor wątku, wnioskuję, że jest bardzo ostrożna i potrzebuje stabilizacji. To nie jest pragnienie wzięte z kosmosu, i to, że autor próbuje je zaspokoić (sądząc po cyferkach w nicku, jest młody i musi jeszcze popracować nad odpowiednią strategią na zasadzie prób i błędów), wcale nie oznacza, że jest pantoflem.

Notabene: Chciałbyś umawiać się z kobietą, która leci na wszystko, co sika na stojąco i na drzewo nie spiernicza? Ja, gdybym była facetem, uważałabym taką kobietę za mało atrakcyjną - nawet, gdyby była singlem i miałaby wolną rękę. Nie twierdzę, że autor postu to babiarz - jak to określiła na początku jego wybranka - ale jeżeli dostajemy sygnał, że osoba, z którą się spotykamy zawarła ostatnio relacje, które dziwnym trafem bardzo przypominają te nasze, to oczywistym jest, że zapala nam się lampka ostrzegawcza.

7 Ostatnio edytowany przez Beznamietnosc (2012-12-17 13:54:34)

Odp: Zaufanie-jak je odbudowac
Takora napisał/a:
Beznamietnosc napisał/a:

Nie potrzebujesz zadnej pomocy smile. Pare kwestii jednak wytkne tongue. Po miesiacu..........ciezko kogos poznac. Dla zakochanych ta milosc zawsze jest jedyna, najwieksza i najlepsza. Tak jak dla matki jej dziecko jest najwspanialsze. Okreslenie mianem babiarza wolnego faceta z uwagi na pisanie sms-ow? Sorry ale to co najmniej nieodpowiednie stwierdzenie.  Jak sie wciaz bedziesz bal, ze kogos stracisz to polegniesz. Psycha Ci siadzie. I takie marudzenie faktycznie moze irytowac. Poza tym juz teraz zaczynasz robic za pantofla - sorry za szczerosc. CO Ty chcesz naprawiac? Zmieniasz sie pod Nią. Zgodze sie z jednym, jak bedziesz taki cukierkowaty to znudzisz sie Jej.  Wiesz wyglada to tak, ze robisz wszystko, aby Jej się przypodobać z uwagi na strach, że jak będziesz inny to Cię zostawi. Nie tędy droga. Zacznie wymyslac coraz inne wymagania, ktorym w koncu i tak nie sprostasz. A tak by the way......czego Ty wymagasz od Niej? Bo jedyne co wnioskuję z Twojega posta to to, że Ona cos chce a Ty to robisz....nazywając to dorastaniem. Brak Ci troche jajek smile. Cykorek jestes smile. Tak sie boisz lub tez tak sie zakochales, ze tracisz zdolnosc do racjonalnego myslenia. Obym sie mylił. Panie oczywiscie napisza, ze mieszam, ze dobrze robisz itd. A ja powiem wprost....masz swój mózg i swoje potrzeby. Jak sie tak bedziesz naginal to sie zlamiesz. To nie jest partnerstwo.

Zaręczam Ci, że dziewczyna też ma swój mózg i swoje potrzeby. smile Z tego co napisał autor wątku, wnioskuję, że jest bardzo ostrożna i potrzebuje stabilizacji. To nie jest pragnienie wzięte z kosmosu, i to, że autor próbuje je zaspokoić (sądząc po cyferkach w nicku, jest młody i musi jeszcze popracować nad odpowiednią strategią na zasadzie prób i błędów), wcale nie oznacza, że jest pantoflem.

Notabene: Chciałbyś umawiać się z kobietą, która leci na wszystko, co sika na stojąco i na drzewo nie spiernicza? Ja, gdybym była facetem, uważałabym taką kobietę za mało atrakcyjną - nawet, gdyby była singlem i miałaby wolną rękę. Nie twierdzę, że autor postu to babiarz - jak to określiła na początku jego wybranka - ale jeżeli dostajemy sygnał, że osoba, z którą się spotykamy zawarła ostatnio relacje, które dziwnym trafem bardzo przypominają te nasze, to oczywistym jest, że zapala nam się lampka ostrzegawcza.

Nie napisałem, że kobieta nie ma mózgu i nie posiada potrzeb. W moim odczuciu po prostu Nim manipuluje lub jak kto woli "wychowuje Go". Zaspokajanie jednostronne czyichś potrzeb nie uważam za dobre rozwiązanie. Dziwne pojęcie stabilizacji. Wygląda to jak podporządkowywanie sobie drugiej strony.
"Chciałbyś umawiać się z kobietą, która leci na wszystko, co sika na stojąco i na drzewo nie spiernicza?" - nie wiem dlaczego wysnułaś taki wniosek? Z grzeczności odpowiem: nie, nie chciałbym.
Co do nawiązywania relacji. Z reguły schemat jest podobny: piszesz, zagadujesz, umawiasz się. Co w tym dziwnego? Rozumiem, że kobieta chce być traktowana wyjątkowo i być inaczej postrzegana niż poprzedniczki. Pewne zachowania i słowa się powiela. Inaczej raz w zyciu moznaby tylko uzyc slowa "kocham cie".
Przeciez ja chlopakowi zle nie zycze. Uwazam tylko, ze jak tak dalej bedzie sie pod Nia zmienial to zle na tym wyjdzie. A pantofel jest i koniec. Nie ma sie co oszukiwac. Czym predzej to do Niego dotrze tym lepiej. Inaczej bedzie mial nie partnerke zyciowa a straznika i najswietsza wyrocznie, co to co za glupoty nie powie to i tak bedzie to niepodwazalne.

8 Ostatnio edytowany przez Takora (2012-12-17 14:48:26)

Odp: Zaufanie-jak je odbudowac

Napisałeś takie oto zdanie:

Beznamietnosc napisał/a:

Okreslenie mianem babiarza wolnego faceta z uwagi na pisanie sms-ow? Sorry ale to co najmniej nieodpowiednie stwierdzenie.

Tu nie chodziło o pisanie zwykłych sms-ów, a o głębsze, intymniejsze przekazy. Przykład takowych autor podał w poście, którym zapoczątkował ten wątek:

ziomek91 napisał/a:

wiec normalne ze kiedys chlopak napisze dziewczynie ze jest dla niego wazna, jedyna itp.

Oczywiście nie ma nic złego w takich wyznaniach, jeżeli jesteśmy ich pewni, i są one szczere.
Jednak z tego co napisał autor, można wywnioskować, że razem ze swoją obecną dziewczyną nie znali się na tyle dobrze, by mogła stwierdzić, czy faktycznie łączyła go z byłą szczególna więź, czy najzwyczajniej w świecie próbował jej nawinąć makaron na uszy. Dużo ludzi chadza po tym świecie, którzy używają różnych sztuczek, żeby coś osiągnąć (w tym manipulację słowną), zatem wcale nie dziwię się jej reakcji. Sama głęboko zaczęłabym się zastanawiać nad tym, czy jakakolwiek znajomość z facetem, który w dość krótkim okresie czasu sypie z rękawa takimi wyznaniami, ma jakikolwiek sens.
Masz rację, że każda kobieta chce poczuć się wyjątkowo i niepowtarzalnie, ale przede wszystkim każda kobieta chce mieć tą pewność, że powierza uczucia odpowiedniemu mężczyźnie, który nie potraktuje ich jak papieru toaletowego.

I w dalszym ciągu podtrzymuję, że do pantofla mu daleko.
Owszem, nieco za bardzo nadskakuje i chwilami nie radzi sobie jak słoń w składzie porcelany, ale gdy oboje się siebie nauczą, a autor wątku jeszcze raz przemyśli swego rodzaju strukturę udanego związku, to mają spore szanse, aby być fajną parą.

9

Odp: Zaufanie-jak je odbudowac

a propos zaufania...
Wiem, że wiele z Was jest dość mocno doświadczonych  ja jestem dość młoda a mój chłopak (co na początku nie koniecznie mi się podobało - teraz kompletnie mi nie przeszkadza) jest ode mnie rok młodszy. A więc sprawa wygląda następująco:
Jesteśmy parą (oficjalnie ) od ponad 8 miesięcy. Na początku jak to na początku... były spacerki itp.
Z czasem jednak każde z nas bardziej się zakochiwało. Bardzo ważnym momentem było dla mnie pierwsze 'kocham' z Jego ust. Kiedy byliśmy już parą, czułam, że jest zakochany  Podczas jednej z wielu imprez, kiedy już dość mocno kręciło mu się w głowie a ja byłam nietknięta wyklarowała się szczera rozmowa ... a jak wiadomo człowiek pijany - człowiek szczery.
Opowiadał o swojej przeszłości... że był (jednym słowem) ch*jem... spotykał się z kilkoma dziewczynami, zostawiał... bawił się nimi...
Opowiedział też o swoich byłych... z jedną był bardzo blisko... Nie był jednak na tyle pijany, żeby powiedzieć więcej...
Podczas jednej z wizyt zostawił włączony komputer (nie wiem jak ale zauważyłam hasło do róznych portali i komunikatorów)... w domu troche poszperałam po tych stronach i znalazlam... Okazalo sie, ze nie zakonczyl kontaktow z byla dziewczyna... co wiecej... mysle, ze nie mialabym pretensji i zalu o zwykly kontakt, ale okazalo sie ze jeszcze pol roku temu prowadzil z nia (i nie tylko!) cos w rodzaju seks rozmow...(wiem, ze byl to okres, kiedy nie bylismy razem bardzo dlugo, ale wedlug mnie mowiac komus, ze sie go kocha, to do czegos zobowiazuje) oczywiscie byla akcja, wydalam sie ze znam haslo itp... On nie mial ani grama pretensji... wrecz przeciwnie... kiedy prawie go zostawilam przyszedl do mnie do pracy z bukietem ogromnych roz i zapewnial, ze nikogo tak nie kochal... ze zyje dla mnie, wie, ze zrobil blad, ze to sie nie powtorzy, bo ja jestem najwazniejsza.... Uwierzylam, bo sama go kocham... ale czy to dziwne, ze czesto wracaja do mnie te rzeczy? Obiecalam, ze nie bede juz wyciagac przeszlosci, ze zaczynamy wszystko od nowa, ale kiedy mam gorszy dzien i mnie najdzie jestem potwornie o to zla i zazdrosna... Kocham go, ale boje sie, ze czlowiek sie nie zmienia w 100% i kiedys wroca mu stare nawyki... a nie chce, zeby potraktowal mnie teraz w ten sam sposob...  Prosze powiedzcie, czy wyolbrzymiam cala ta sprawe? nie chce tego zepsuc, ale to mnie czasem przerasta...

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zaufanie-jak je odbudowac

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026