Witam Was !
Mam pewien problem z dziewczyna. Sprawa wyglada następująco
Poznalem ja przeszlo miesiac temu. Bardzo mi sie spodobała. Nie tylko z wygladu ale ma rowniez cudowny charakter. Gdy zaczelismy ze soba pisac było cudownie potem nasze spotkanie. Nie raz powtarzala mi ze czuje jakby znala mnie od lat. Ze mimo tego ze nie znamy sie dlugo to czuje sie przy mnie swobodnie, nie wstydzi sie rozmowy ze mna na kazdy temat. Spodobalismy sie sobie od pierwszego spotkania. I tutaj pojawia sie pierwsze ,,ale'' Po naszych spotkaniach dowiedziala sie ze gdy bylem wolny to czesto pisalem do dziewczyn. Pierwszy raz obraziła sie na mnie. Uswiadomila mi to ze nie raz zostala juz przez kogos skrzywdzona i nie ma zamiaru sie ze mna spotykac poniewaz jestem babiarzem. Nie chciala ze mna pisac, rozmawiac spotykac sie. W dodatku ktos jej powiedzial o 2 podobnych smsach ktore wyslalem do mojej dziewczyny i do dziewczyny z ktora pisalem kiedys. Poprzednia dała mi nadzieje na zwiazek spotykalismy sie, wiec normalne ze kiedys chlopak napisze dziewczynie ze jest dla niego wazna, jedyna itp. Potem z tamta przestalem pisac. Nie odpowiadala na moje smsy przestalismy sie spotykac i po jakims czasie zauwazylem ze wrocila do swojego bylego. kilka dni pozniej poznalem wlasnie moja obecna dziewczyne. ale gdy te smsy wyszły najaw zaczela uwazac ze jest kolejna, ze sie nia zabawie i zostawie. I ze mi nie zaufa. Ale ja nie jestem taki ktory bawi sie uczuciami dziewczyn i zostawia. Kilka dni nie dawalem jej spokoju wyjasnialem cała ta sytuacje i postanowila mi dac szanse na naprawienie tego. Dodała jednak ze nie wie czy bedzie w stanie mi zaufac i uwierzyc ze zalezy mi tylko na niej. Od pierwszego dnia znajomosci z nia zerwalem wszelkie kontakty z innymi. Zauroczyla mnie soba, zaangazowalem sie. Po jakims czasie zaczela mi powtarzac ze zaczyna mi ufac i ze z dnia na dzien to zaufanie jest coraz wieksze. Zaczelismy byc razem. Od tamtej pory minal prawie miesiac. Spędzalismy wspolnie czas. Czułem ze jest ze mna szczesliwa, ze dobrze sie przy mnie czuje. Raz zostalem zdradzony przez dziewczyne i balem sie ze zawsze bede to wypominal nastepnej, ale jest inaczej. Zaufalem jej i zakochalem sie i ona mi powiedziala ze coraz bardziej sie we mnie zakochuje. I pojawia sie drugie ,,ale'' Zaczałem miec do niej pretensje ze nie pisze mi milych smsow ze boje sie jej stracic. I takie sprzeczki pojawialy sie codziennie, niepotrzebne nerwy az pewnego dnia mi powiedziala, ze chyba inaczej postrzegamy czym jest zwiazek, ze po tym jak byla sama nie jest w stanie przestawic sie na mnie, na mile smsy i nie wie czy to dalej ma sens skoro juz na poczatku pojawiaja sie takie sprzeczki. Powiedziala mi tez ze ona chyba zamiast ,,isc do przodu'' to zaczyna sie ,,cofac'' i w zaufaniu i uczuciu do mnie. Zrozumialem jaki bylem dziecinny i jakie popelnilem bledy. Wiele zmienilem w sobie złych cech ktore zaczely mi przeszkadzac a stalem sie lepszy i poniekad dla niej. Zrozumialem ze smsy nie sa odzwierciedleniem czyis uczuc. Od tamtej klotni pisze ze mna znacznie mniej. Wypomniala mi ze lubi gdy pisze jej cos milego ale wypomniala mi ze nie co godzine i za bardzo cukrowalem , ze przestalo ja to cieszyc i w rezultacie nie chciala juz ich czytac. Ja przestalem jej robic pretensje o takie rzeczy. Doroslej podszedlem do zwiazku i wiem ze zalezy mi tylko i wylacznie na niej. Wiem rowniez ze zalezy jej na mnie bo nie jest głupia dziewczyna i nie potrzebne jej przypadkowe zwiazki, wiec gdyby nic nie czula to nie bylaby ze mna. Mam jakies szanse by naprawic to wszystko? Wiem ze dla Nas obojga ta sytuacja jest ciezka ale ja chce by znowu zaczela mi ufac i mnie pokochala. Nie mowie ze przyjdzie to latwo i w krotki czasie. Ale wiem ze warto dla niej oddac wszystko zeby tylko ona byla szczesliwa bo wtedy i ja jestem mega szczesliwy.
Prosze o pomoc
Z góry Dziekuje ![]()