netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zawodniczka z numerem 3?

14 odpowiedzi2 287 wyświetleńzałożony przez Miss Heathcliff, 07.01.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zawodniczka z numerem 3?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Zawodniczka z numerem 3?

Cześć.
mój problem w telegraficznym skrócie:

Mam 19 lat i poznałam faceta na imprezie. poszliśmy na piwo i po którymś z nich zaczął mnie całować. Później przyznał się, że ma dziewczynę i trochę ma wyrzuty sumienia.

Kilka dni później mailowo zaprosił mnie na randkę. poszłam z dwóch powodów - raz, że strasznie mi się spodobał, a dwa - chciałam zapytać, co chce zrobić.
Wyszliśmy na miasto. przystojny, elegancki i spełniający każde życzenie. rozmawiając w kawiarni  postawiłam go przed ultimatum - jeśli chce rozwinąć relację, ma bezwarunkowo zerwać z obecną dziewczyną ("ja albo ona").
Na początku stwierdził, że... "ludzie zawsze prowadzili takie relacje i nie ma w tym nic dziwnego, bo moralność jest subiektywna". Poprosiłam go uprzejmie, żeby walnal sie w czerep.
powiedział, że jest z nią od niedawna, nie jest pewien czy nic do niej nie czuje, mimo, że go zraniła i że potrzebuje mojego towarzystwa niezależnie od tego, jaką formę relacji narzucę. kiedy o tym rozmawiamy,słyszę, że stara się tłumić emocje, ale jest mu ciężko.
wyszliśmy z kawiarni i poszliśmy na przystanek. wsiadłam razem z nim do autobusu (nie wiem, jak to się stało. zrobiłam to bezmyślnie.) i pojechałam do niego.przegadaliśmy cały wieczor. bezdotykowo.

Dobrze, a teraz wątpliwosci.
specjalnie dla mnie założył osobne konto na jednym z portali. mając drugie, na którym ma wszystkich innych znajomych.nie wymienił się ze mną numerami telefonów. a w komórce na tapecie ma ustawioną obecną dziewczynę.

Diagnoza wydaje mi się prosta: nie mam czego szukać.ale nie umiem stanowczo zerwać kontaktu nie mając do tego podstaw. pokazał się z dobrej strony, trzyma poziom i walczy się o mnie. zaczynam za nim tęsknić.
Ale wiem, że nie mogę sobie pozwolić na słabość w tej sytuacji, bo nie jestem ani <<do wynajęcia>>, ani <<zapasowa>>. w każdym razie uniosłam się dumą i powiedziałam mu, że musi się zastanowić.

Z drugiej strony, nawet jeśli wybierze mnie, nadal będę miała wątpliwości, czy kiedyś tego numeru nie powtórzy. komplikuje to fakt, że od dawna nie byłam w związku i choć poki co aż tak bardzo nie zalezy mi na nim, to trochę już zdązył namieszać w mojej głowie. Podpowiedzcie, jak się powinnam zachować.
zwłaszcza, że nie chcę robić dramatów ani zrywać znajomości definitywnie. mimo wszystko myślę, że jest wartościową osobą. lubię go.

2

Odp: Zawodniczka z numerem 3?

Jeśli nie chcesz być częścią jakiś figur geometrycznych to go sobie odpuść. Niezależnie czy będziesz pierwsza, druga czy trzecia - z dużym prawdopodobieństwem będą też inne zawodniczki. Przecież przedstawił Ci swoją dewizę: "ludzie zawsze prowadzili takie relacje i nie ma w tym nic dziwnego, bo moralność jest subiektywna"

3

Odp: Zawodniczka z numerem 3?

Rób to na co masz ochotę -- przecież ślubu jeszcze nie bierzesz z nim? Inni Ci doradzą, abyś uciekała, a być może on jest fajnym gościem, z którym spędzisz resztę życia. Faktycznie możesz się potem ciągle bać, że Cię zdradzi, ale gdyby nie było takich przygód na początku to byś się nie bała -- to tylko pozorne bezpieczeństwo.

4

Odp: Zawodniczka z numerem 3?

vinnga: racja, ale może wcale tak nie myśli, tylko takie głupie tłumaczenie wynalazł na poczekaniu? zresztą sam przyznał, że czuje się nie w porządku i nie pozwoliłby sobie źle mnie potraktować

ban: staram się w to wierzyć, ale co rozumiesz pod wyrażeniem "rób to na co masz ochotę"? bo mimo że bardzo mnie kręci miałabym duże opory żeby np się z nim przespać wiedząc, że kogoś ma. kwestia higieny

" gdyby nie było takich przygód na początku to byś się nie bała -- to tylko pozorne bezpieczeństwo." - co masz na mysli?

5

Odp: Zawodniczka z numerem 3?

"pokazał się z dobrej strony, trzyma poziom i walczy się o mnie"

Nawalczył się chłopina o Ciebie, że nie ma co. Przegadał z Tobą 1 (słownie: jeden) wieczór "bezdotykowo" - droga krzyżowa normalnie. Cóż za opanowanie i wyrzeczenie z jego strony - chociaż skoro wymagania niewysokie to i wkład własny znaczny nie będzie...

"ludzie zawsze prowadzili takie relacje i nie ma w tym nic dziwnego, bo moralność jest subiektywna".

Jak chcesz, to się z nim wiąż, tylko uważaj, żebyś za jakiś czas nie przekonała się na własnej skórze, jak to z tą subiektywną moralnością bywa.

6

Odp: Zawodniczka z numerem 3?

Odpuść go sobie. Czym prędzej to zrobisz tym lepiej dla Ciebie. Nie angażuj się, on chce kolejną dziewczynę zaliczyć.

7

Odp: Zawodniczka z numerem 3?

dokładnie nie ma co spotykać się  z facetem,który nie potrafi jednej kobiecie powiedzieć ,że odchodzi i poszukać szczęścia
gdzie indziej ,tylko chce dwie "sroki" za przeproszeniem trzymać za ogon

8 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2013-01-07 16:49:18)

Odp: Zawodniczka z numerem 3?

Dlatego czym szybciej o nim zapomnisz tym lepiej dla Ciebie. Jestem przekonany, że ma nie szczere zamiary wobec Ciebie sad.

9 Ostatnio edytowany przez ban (2013-01-07 18:57:43)

Odp: Zawodniczka z numerem 3?
Miss Heathcliff napisał/a:

(1)  ban: staram się w to wierzyć, ale co rozumiesz pod wyrażeniem "rób to na co masz ochotę"? bo mimo że bardzo mnie kręci miałabym duże opory żeby np się z nim przespać wiedząc, że kogoś ma. kwestia higieny
(2) " gdyby nie było takich przygód na początku to byś się nie bała -- to tylko pozorne bezpieczeństwo." - co masz na mysli?

(1) -- no to jak nie chcesz się z nim przespać to nie śpij; higiena akurat nie jest dobrym wytłumaczeniem, bo może być prostytutka z cytologią dwa, a może być wierna mężatka z taką cytologią, że trzeba leczyć; mówiąc rób na co masz ochotę miałem na myśli, że jak chcesz z nim iść do kina to idź, a jak chcesz iść na spacer to idź, jak na kawę to idź, jak do łóżka to też idź; poznasz go, zobaczysz co za typ -- przecież młoda jesteś to musisz poznać wielu facetów zanim staniesz na ślubnym kobiercu

(2) możesz trafić na prawiczka, który chodzi do kościoła i jest grzeczniutki, nie ma zwichrowanej moralności a za 15 lat okaże się, że chodził na dziwki z odlotów, bo się za młodu nie wyżył; zatem jeśli chłopak spotyka się z inną dziewczyną, a do tego ma z nią problemy, to nie przeszkoda, żeby z Tobą się też spotykał -- jak się zaangażuje w jeden związek, to automatycznie osłabi drugi, nie sądzisz?


Nina262626 napisał/a:

dokładnie nie ma co spotykać się  z facetem,który nie potrafi jednej kobiecie powiedzieć ,że odchodzi i poszukać szczęścia
gdzie indziej ,tylko chce dwie "sroki" za przeproszeniem trzymać za ogon

Tak -- jestem takim twardzielem, który potrafił jednej, którą znał wiele lat powiedzieć w cztery oczy "już nigdy więcej się nie zobaczymy", aby być uczciwym... Kto wie czy nie był to błąd życia, bo zamiast poznać je obie musiałem wybierać, a przecież spotykanie się z koleżankami to nic grzesznego.

10 Ostatnio edytowany przez Miss Heathcliff (2013-01-08 00:17:56)

Odp: Zawodniczka z numerem 3?

Może faktycznie nie jest taki rewelacyjny. teraz udaje że go nie ma w sieci i nawet nie czyta moich wiadomości...

Ban, chcę go poznac, ale sam widzisz,ze to uniemozliwia.
Każda sytuacje mozna rozumieć dwojako, np teraz nic nie pisze, a ja myślę że:

a) chce zerwać kontakt
b) potrzebuje czasu na przemyslenie

staram sie rozumiec jego zachowanie. dociera do mnie też to, ze to mogło być chwilowe zauroczenie i mimo ze nic miedzy nami nie bylo i spedzilismy ze soba dosłownie 1 dzien czuję się jak smieć.

ale ban, postaw sie w mojej sytuacji - czy ciagnac podobna relacje (<<oslabianie>> drugiego zwiazku) nie czulbys sie raniony na okraglo?

11

Odp: Zawodniczka z numerem 3?
vinnga napisał/a:

Przecież przedstawił Ci swoją dewizę: "ludzie zawsze prowadzili takie relacje i nie ma w tym nic dziwnego, bo moralność jest subiektywna"

Mnie, podobnie jak Vinngę, też uderzyło to zdanie.
Skoro ma takie podejście, to jest to zły prognostyk na przyszłość.
Chyba, że druga strona także prezentuje podobny. Wtedy się dogadają.

12

Odp: Zawodniczka z numerem 3?
Miss Heathcliff napisał/a:

Ale wiem, że nie mogę sobie pozwolić na słabość w tej sytuacji, bo nie jestem ani <<do wynajęcia>>, ani <<zapasowa>>. w każdym razie uniosłam się dumą i powiedziałam mu, że musi się zastanowić.

Z drugiej strony, nawet jeśli wybierze mnie, nadal będę miała wątpliwości, czy kiedyś tego numeru nie powtórzy. komplikuje to fakt, że od dawna nie byłam w związku i choć poki co aż tak bardzo nie zalezy mi na nim, to trochę już zdązył namieszać w mojej głowie. Podpowiedzcie, jak się powinnam zachować.
zwłaszcza, że nie chcę robić dramatów ani zrywać znajomości definitywnie. mimo wszystko myślę, że jest wartościową osobą. lubię go.

Czy uważasz się za towar na półce?

Żaden wartościowy chłopak nie traktuje w ten sposób kobiety i podświadomość już Ci o tym mówi.

Dlatego wytłuściłam Twoje słowa.

Tylko nie wiadomo jak to jest z reklamacją?

13 Ostatnio edytowany przez Miss Heathcliff (2013-01-08 13:13:12)

Odp: Zawodniczka z numerem 3?
cachmir napisał/a:

Żaden wartościowy chłopak nie traktuje w ten sposób kobiety i podświadomość już Ci o tym mówi.

Dlatego wytłuściłam Twoje słowa.

Tylko nie wiadomo jak to jest z reklamacją?

Faceci tak traktuja dziewczyny. tak przynajmniej wynika z moego przysłuchiwania się rozmowom różnych mężczyzn. mimo ze nigdy nie chciałam na tej półce się znaleźć i rani mnie ten sposób patrzenia, nie spotykam innego podejscia. oni nawet jeśli nie otwarcie, to polslowkami przyznaja sie do oceniania i porownywania kobiet. taka juz jest leksyka: mowi sie nawet, ze mamy "cos do zaoferowania" i ta, ktora ma wiecej, wygrywa.
słowo "wybór" też jest nieuniknione, powiedziałam żeby się zdecydował, co chce zrobić i nie dało się tego inaczej ubrac w słowa.

teraz mam dylemat, co zrobić? nie odzywa się w ogole, a co mam zrobic gdyby jednak znienacka postanowił się odezwac? co sie powinno robic w takich sytuacjach?

a jesli on rzeczywiście potrzebuje czasu na przemyślenie, chcial zerwac z ta dziewczyną a ja wszystko zepsulam zbyt wczesnie stawiajac przed nim to ultimatum? a co, jeśli nie miał złych intencji?mam mętlik w głowie, zaczynam siebie obwiniać sad może jak sie jedzie do faceta po krotkiej znajomosci nawet bez seksu to on automatycznie traci szacunek i dlatego nie pisze? a co sie stanie, jesli napisze ze z nia zerwal dla mnie?

prosze, nie zbywajcie tych pytań zdaniami w stylu: "a, pieprzysz glupoty, juz Ci powiedzieliśmy, i kropka". odpowiedzcie na chociaz kilka z nich. chcę się uspokoić i wrocic do normalnego funkcjonowania, bo widzicie, ze z moim myśleniem tez do konca normalnie nie jest. sad

mam chcociaz nadzieje ze zachowalam sie dobrze.

14 Ostatnio edytowany przez ban (2013-01-08 13:31:21)

Odp: Zawodniczka z numerem 3?

Ja mam poglądy odbiegające od norm społecznych, więc mogę źle myśleć.

Skoro Ty się odezwałaś, a on nie odpisuje (piłeczka jest po jego stronie) to poczekaj jeszcze tydzień, spróbuj jeszcze raz się skontaktować i potem daj sobie spokój.

Dawanie ultimatum nie jest dobrą rzeczą, bo ogranicza wolność drugiego człowieka, który powinien mimo wszystko tak postępować, aby nikogo nie krzywdzić. Wiele, wiele lat temu też otrzymałem ultimatum, bo wtedy jeszcze myślałem, że tak trzeba postępować, aby być uczciwym.

Jak on się odezwie, to nie odrzucaj tej znajomości. Rób co ci serce podpowie. No i nie drąż jego życia, gdzie chodzi, z kim się spotyka. Poznaj chłopaka, bo może zrezygnujesz z niego szybciej niż się zakochałaś.

Ja nie tracę szacunku do kobiet, które szybko przechodzą do seksu. To jakieś zabobony, albo tak traktują kobiety jakieś prymitywne gady. Kobieta jest wolna i sama decyduje, czy chce to zrobić z autobusem arabów, czy na pierwszej randce, czy będzie czekać aż będzie gotowa w wieku 38 lat.

Dlaczego czujesz się jak śmieć? Bo za bardzo się zaangażowałaś, a on to zlał? Tak to w miłości bywa. Można robić mikro-kroczki, wolno i do celu, tracić czas młodości, albo szybko biec, ale upadek czasem będzie bolesny.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zawodniczka z numerem 3?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026