Rozstanie i tęsknota - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie i tęsknota

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 48 ]

1

Temat: Rozstanie i tęsknota

Rozstalismy sie 3 tygodnie temu. Nasz zwiazek byl krotki, ale intensywny.
Nie bylo zdrady, byl za to szacunek, wzajemne "przylgniecie" Oboje potrzebowalismy siebie po poprzednich, nieudanych zwiazkach. W sumie tez oboje zdawalismy sobie sprawe z tego, ze duzo ryzykujemy, ze raczej marne sa szanse na to, ze to sie uda...
Na poczatku bylo pieknie i cieplo, ale po paru miesiacach wszystko zaczelo sie powoli rozsypywac jak domek z kart. Byl coraz bardziej nieobecny. Mial spore problemy ze swoja eks, ktora zatruwala mu zycie. Uzalal sie nad swoja sytuacja, nad swoimi problemami. Ale nadal, kiedy sie nie widzielismy rozmawialismy ze soba dlugie godziny przez telefon. Kazdej nocy, ktore nie spedzalismy razem.
Sytuacja dla mnie byla coraz bardziej meczaca. Ktoregos dnia powiedzial, ze gdy mnie nie ma to teskni, a jak jestem to chce, zebym juz wyszla...
Tuz przed rozstaniem pomyslalam sobie, ze w sumie gdyby go zabraklo to nic by sie w moim zyciu nie zmienilo.
Pozstanowilam odejsc. Tak naprawde to on podjal ta decyzje jakis czas wczesniej, a ja ja wprowadzilam w zycie.

Oczywiscie po przeprowadzonej rozmowie, gdy wrocilam do domu wpadlam w placz. Ale to nie byl zal za nim. Tylko za tym, ze cos, w co pokladalam nadzieje sie juz skonczylo. Do tego tesknota za jego domem, do ktorego moglam wpasc w kazdej chwili, samotne noce i takie tam...rzeczy drobne, o ktorych mysli sie dopiero po fakcie. Strach przed samotnoscia rowniez... a 30 na karku straszy.

Po paru dniach odezwalam sie, aby ustalic termin wymiany rzeczy. Ucieszyl sie, ale nie mogl rozmawiac, powiedzial ze zadzwoni wieczorem. Znowu rozmowy do rana. Z rozmowy wynikalo tylko tyle, ze nie potrafi sie ogarnac. Ze nie wie czego chce. Znowu zalil sie na swoje problemy. Czulam, ze narasta we mnie zlosc. Powiedzialam mu bardzo dosadnie, ze jego problemy mnie juz nie interesuja - chcial zycia sam - prosze bardzo. Mi juz nic do tego.
Obrazil sie...


Postanowilam po raz drugi sie z nim skontaktowac, bo ciagle ciazy nad nami ta wymiana rzeczy. Chce miec to wreszcie za soba. Znowu sie ucieszyl, oczywiscie rozmawialismy dlugo. Postanowilismy sie dzis spotkac. U niego. Wieczorem. I doskonale wiem, ze wszystko skonczy sie w lozku.

Echhh....tesknie za nim kazdego dnia, z drugiej storny chce sie oderwac. Ale nie wyobrazam sobie tego, ze go nie bedzie. Ze tak po prostu zniknie z mojego zycia. Wiem, ze to byloby najlepsze. O przyjazni ciezko mowic, bo ta przyjazn zawsze bedzie z jakims podtekstem nadzieji, zazdrosci. Jesli nadal bedziemy utrzymywac kontakt to zniknie tylk oodpowiedzialnosc, reszta pozostanie czyli seks, nocne rozmowy. A to bedzie bolec.

Dzis mi powiedzial, ze czuje sie winny i postanowil mi kogos znalesc, po czym stwierdzil, ze chyba jednak nie bo bedzie o mnie zazdrosny...

Wkurza mnie jego egoizm, brak zdecydowania. Z jednej strony po rozstaniu poczulam ulge, z drugiej strony wlasnie ta tesknote, o ktorej wspomnialam wczesniej. A przyznaje - takiej tesknoty nie czulam za kim.

Co zrobic? smile

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rozstanie i tęsknota

Kochana moje przemyślenia w pewnym sensie są podobne- ja też mam kogoś z kim spotykam się ot tak,żeby zabić czas, poprzytulać się i takie tam..wiem,że bez sensu i skończyłam choć brakuje mi tego,że nikt nie dzwoni i nie pisze, wiem za to jedno gdyby to trwało dłużej zaangażowałabym się z czystej potrzeby bliskości po to żeby nie być sama, dobrze więc,że tak się stało u Ciebie. Po co masz niepotrzebnie przeżywać. Ja mam 28 lat i wiem jak cięzko będzie kogoś znaleźć i jak boli samotność ale na siłę można się bardziej zranić.

3

Odp: Rozstanie i tęsknota

Ale wiesz... tak sobie teraz mysle (nie mam pojecia, co stanie sie na spotkaniu), ze nie boje sie go. I raczej nie bedzie to spotkanie bolesne. Bardziej zaspokojenie potrzeb - seks, bliskosc, on caly... To ma chyba wiecej wspolnego z wyrachowaniem z mojej strony niz z nadzieja, ze on triumfalnie powroci. Ale caly czas jednak w glowie siedzi mi to, ze sama wpadne w pulapke, przez siebie zastawiona. I tylko tego sie boje.
Bo to tak jest, ze wiemy, ze robimy zle, ale dla przyjemnosci (roznej) popelniamy glupie bledy. Co gorsza - doskonale zdajemy sobie sprawe z konsekwencji.

4

Odp: Rozstanie i tęsknota

Jasne,ze tak jest-logika mówi ci,ze robisz głupio ale są silniejsze rzeczy-człowiek okazuje się słaby i robi coś dla własnej przyjemnoości, ale potem przychodzi ta chwila po i zastanawiasz się jaka sama jesteś w gruncie rzeczy. Ja mam wrażenie,że jesli juz sama boisz się pułapki przez siebie samą zastawionej to już w grę zaczynają wchodzić inne rzeczy-uwierz mi, obawiam się,że możesz się przywiązać. Myślę,że kwestie seksu-to po pierwsze zaspokojenie a z drugiej strony kwestias prawdzenia samej siebie.
Ja spotykałam się z 23 latkiem-był duży pociąg fizyczny, czułam,że przy nim młodnieje i sporo sobie pozwoliłam-seksu nie było, skonczyłam znajmośc, bo dobrze wiem,że gdyby był, to bym się zaplątała w tym wszystkim bardziej-a uległabym niestety.

I wiesz co jeszcze odkryłam,że świadomie prowokuje facetów żeby ich zmusić do pokazania tego czego naprawdę chcą,a ciągle chcieliby jednego-nawet nie daję czasu na to żeby prowadził podchody, a kiedy wiem czego chce robię tak,żeby to on trochę pożałował-nie ja.

5

Odp: Rozstanie i tęsknota

zlosliwa bestia smile

6

Odp: Rozstanie i tęsknota

wiesz bo straram się od razu zobaczyć co w facecie siedzi, żeby nie marnować czasu-bo sama napisałaś-nie młodniejemy. Boję się właśnie bardzo że z kolejnym go stracę,a jesli od razu nie jest tego wart-robię tak żeby pożalował-może to nie sposób,ale na razie inaczej nie umiem

7

Odp: Rozstanie i tęsknota

sluchaj.. w kazdym facecie siedzi to samo..... smile sęk w tym, zeby mial jeszcze dodatkowo jakies przyjazne cechy smile

8

Odp: Rozstanie i tęsknota

Masz rację-dobrze to ujęłaś smile

9

Odp: Rozstanie i tęsknota

coz.. pozostaje mi tylk oprosic Cie, abys trzymala za mnie dzis kciuki, zebym sie nie rozsypala hmm

10

Odp: Rozstanie i tęsknota

Trzymam napewno-pamiętaj,że wszystko co zroisz zależy od Ciebie a cokolwiek zrobisz i jeśli to zaakceptujesz i pomyślisz,że to Ty tak chciałaś i zdecydowałaś-będzie dobre-pamiętaj jednak,staraj się robić tak żeby jak najmniej zabolało-jęsli miałoby boleć
Daj znać jak poszło.
Buziaczki smile

11

Odp: Rozstanie i tęsknota

dziekuje, dziekuje, dziekuje! bardzo! smile
Jutro dam znac. Narazie robie sie na bostwo, a co! smile

12

Odp: Rozstanie i tęsknota

Jasne-niech go powali i sama poczujesz się lepiej-jestem z Tobą smile

13

Odp: Rozstanie i tęsknota

Wlasnie wrocilam. Coz.... przyznaje, ze geba rozjezdza mi sie w szerokim usmiechu, bo bylo super smile

Zaczne moze od tej mniej milej strony spotkania - nie okreslil sie, nadal nie wie czego chce. To jedyny mniej przyjemny punkt. Ciagle pytal co teraz bedzie..., ale robil to z usmiechem.

Za to byl tak cieply, tak czuly jak nigdy dotad. Tulil mnie cala noc tak, jakbysmy nie widzieli sie pare lat. I nie chcial puscic. Mialam parokrotnie wrazenie, ze dotarlo do niego co stracil. Smiem twierdzic, ze tak nie zachowuje sie czlowiek, ktoremu drugi czlowiek jest obojetny. Wiem, ze mezczyzni sa wyrachowani, ale nie az do tego stopnia. To sie czuje...

Dam mu czas na ogarniecie sie. Zobaczymy co z tego wyniknie, chociaz podchodze do tego z dystansem (dla wlasnego dobra).
Bede informowac smile
Buzka smile

14

Odp: Rozstanie i tęsknota

To cieszę się bardzo smile. Ja za tydzień spotykam się z jak na razie wirtualnym facetem-ale robi dobre wrażenie-mam też dobre przeczucia-zobaczymy. Trzymam za nas obie kciuki smile

15

Odp: Rozstanie i tęsknota

Tak sobie czytam ta Twoja historie i mysle, że wcale ten osobnik nie jest Ci obojetny jak wynikało z pierwszego posta,w  którym stwierdziłas, ze to bardziej "przylgniecie do siebie" niz uczucie. Hmm ciezka sprawa bo wydaje mi sie, ze chlopak widzi, ze ma Ciebie dla siebie i wie, ze nawet jak sie złościsz to i tak wrócisz do niego np na seks. Kurcze, troche sie martwie o Ciebie, zebys nie popadla w taki toksyczny zwiazek, w ktorym to On bedzie dominował i dyktował warunki hmm w kazdym razie trzymam mocno kciuki i czekam na ciąg dalszy waszej historii smile Pozdrawiam.

16

Odp: Rozstanie i tęsknota
aga28 napisał/a:

To cieszę się bardzo smile. Ja za tydzień spotykam się z jak na razie wirtualnym facetem-ale robi dobre wrażenie-mam też dobre przeczucia-zobaczymy. Trzymam za nas obie kciuki smile

Ja tez trzymam - tylko wiesz co robic? Byc spokojna... poobserwuj go smile I daj znac koniecznie co i jak smile

17

Odp: Rozstanie i tęsknota
MałaMi napisał/a:

Tak sobie czytam ta Twoja historie i mysle, że wcale ten osobnik nie jest Ci obojetny jak wynikało z pierwszego posta,w  którym stwierdziłas, ze to bardziej "przylgniecie do siebie" niz uczucie. Hmm ciezka sprawa bo wydaje mi sie, ze chlopak widzi, ze ma Ciebie dla siebie i wie, ze nawet jak sie złościsz to i tak wrócisz do niego np na seks. Kurcze, troche sie martwie o Ciebie, zebys nie popadla w taki toksyczny zwiazek, w ktorym to On bedzie dominował i dyktował warunki hmm w kazdym razie trzymam mocno kciuki i czekam na ciąg dalszy waszej historii smile Pozdrawiam.

Droga MalaMi, dziekuje za troske smile mam nadzieje, ze Twoje obawy sie nie sprawdza. Faktyczine moze byc tak, ze zacznie dominowac i stawiac warunki, boje sie tego. W zasadzie chyba juz tak sie dzieje kurcze hmm Potrzebuje czasu, zeby zobaczyc jak to sie bedzie rozwijac. Narazie probuje robic tak ,zeby wyszlo na moje, nawet przed sama soba - sposob myslenia itp. Dam znac jak sie to wszystko klaruje.
Rany.. dlaczego nie moze tak po prostu byc normalnie?

18

Odp: Rozstanie i tęsknota

No wlasnie moja droga. Zawsze zadajemy sobie to pytanie: Czemu to wszystko nie moze yc takie proste? i czemu musi tak bolec? sad  Ale pamietaj, ze po deszczu wychodzi slonce smile

19

Odp: Rozstanie i tęsknota

Poczytalam..jestem ciekawa efektu spotkania.pozdrawiam

20

Odp: Rozstanie i tęsknota

No wiec caly czas nie jestesmy razem, ale paradoksalnie jest lepiej niz jak razem bylismy. Mysle, ze cos mu sie glowie poukladalo. Zaproponowal mi dzis, abysmy na probe razem zamieszkali. Powiedzialam, ze sie musze nad tym zastanowic.. smile

21

Odp: Rozstanie i tęsknota

zauwazylam, ze w tych zwiazkach, w ktorych jest "normalnie", ludzie na siłe szukaja wrazen, i juz przestaje byc normalnie, kiedy takie szukanie wychodzi na jaw! A co do Waszych spotkań Median i aga28, to zaklinam los, zeby sie udalo, zeby bylo tak super, jak jeszcze nie bylo nigdy! Piszcie co u Was nowego, bo dajecie mi nadzieje, ze kazdy w koncu spotka swoje szczescie!

Szukaj mnie cierpliwie, dzień po dniu, staraj się podążać moim śladem...

22

Odp: Rozstanie i tęsknota

Dziewczyny wczoraj było spotkanie, pierwsze moje w życiu z kimś z czata, w Warszawie, Wiem jaqk to brzmi ale podczas pisania smsów i rozmów myslałam,że oszaleje, rozmawiało się tak swobodnie jakbyśmy się znali długo. Owszem całkiem miły grzeczny, pospacerowaliśmy, byliśmy u niego , oglądaliśmy film, wiecie całuski, delikatne pieszczoszki itp smile nic zdroznego:) Ale wiecie co-to nie mój typ, kurdę dziewczyny jak nam będzie ciężko znależć kogoś dla siebie-a tak żeby z kimś być-nie chcę. Możliwe,że jeszcze się spotkamy, tak żeby zabić czas robić coś ze sobą, ale już wczoraj wiedziałam że nic z tego nie będzie, ale to wszystko pokręcone.
W sobotę mam następne spotkanie-czuję takie ciepełko bo chłopaszek młodszy i słodziutki ale już wiem,że jak się człowiek napali na niewiadomo co to wychodzi co innego, czuję dreszczyk i chciałabym się nie zawieść smile Dam znać dziewczyny smile
Wogóle to skąd jesteście-może jakieś babskie spotkanko urządzimy smile)

23

Odp: Rozstanie i tęsknota

Ci mlodsi maja czasem bardziej w glowie poukladane, niz ci starsi! To po pierwsze! Po drugie, to tak nie kracz, ze nie Twoj typ, ze nic z tego nie bedzie, bo jak nastepne spotkanie zaplanowane, to cos jednak moze byc (i tak cos czuje, ze bedzie)! Po trzecie to jestem z Krakowa i chetnie na jakies babskie spotkanie bym wyskoczyla, ale znajac moje szczescie, to Wy jestescie pewnie z Koszalina! Jak to śpiewał delfin "złe kilometry dzielą nas"! aga28 pisz co tam jak tam, bo jak Tobie sie uda, to bedzie dowod, ze szczescie jednak o nas nie zapomnialo! Buzi

Szukaj mnie cierpliwie, dzień po dniu, staraj się podążać moim śladem...

24

Odp: Rozstanie i tęsknota

Witaj, myslalam, ze juz odpuscilas sobie forum... smile

Ale z tym samym sie spotykasz?  A nie szkoda Ci czasu na cos, o czym wiesz, ze sie nie uda? No chyba, ze faktycznie to tylko zabicie czasu. Ale z drugiej strony mozesz dla zabicia czasu kokietowac mezczyzn idac po ulicy smile

Ja jestem z Wasrszawy


dorotko - masz racje. Zauwazylam, ze czesto te "normalne" pary sie rozchodza, ale to chyba jest bardziej spowodowane tym, ze ludzie przestaja sie o siebie starac czyli miedzy innymi zaskakiwac. Moze wlasnie dlatego wystepuja skoki w bok.

Ogladalyscie Plac Zbawiciela? Akurat wczoraj lecial. Obejrzalam chyba 2 lata temu i szczerze mowiac bylam w szkoku przez ladnych pare dni - jeden z lepszych (moim osobistym zdaniem) polskich filmow ostatnich lat. Genialnie pokazany bardzo prosty schemat - kobieta zalezna od meza, wychowujaca dzieci, bez pracy, bez pieniedzy, zaniedbana, zapuszczona.  Maz odchodzi do kochanki.
Wnioski? Trzeba byc niezalezna finansowo, byc zadbana, zaradna i wciaz usmiechnieta kobieta. Trzeba byc porzadna matka i swietna kochanka, ktora w kazdej chwili jest gotowa... eszz...

25

Odp: Rozstanie i tęsknota

a ja uwielbiam krakow i bylaby to dobra wymowka to wyjazdu smile

26

Odp: Rozstanie i tęsknota

Zapraszam! Troche za duzo tu gołębi, ale ogolnie jest fajnie!

Szukaj mnie cierpliwie, dzień po dniu, staraj się podążać moim śladem...

27

Odp: Rozstanie i tęsknota

Kochane moje, dzis jestem na noc w pracy do 8 rano a jutro nie śpię bo o 13 mam spotkanie, zapeszać nie chcę ale czuję,że może to będzie coś fajnego-zdam Wam relację. Chłopak uroczy i słodki-myślę,że to ten z tych już na wymarciu niewielu ocalałych, jestem cała zdenerwowana bo targają mną emocje a logika mówi,że głupia ze mnie baba,żeby tak się napalać. Ale co tam, spróbuję.
Ten chłopak z Warszawy-nie był gotowy do związku-chyba nie zapomniał o byłej, a ja nie chcę być czyimś substytutem smile, poza tym wiecie same mamy swoją broń-kobiecą intuicję, która mówi, tak lub nie w ciagu kilu sekund rozmowy z delikwentem, nawet jeśli jest miły. Po co tracić czas?
Jestem pełna dobrych myśli co do dzisiejszego spotkania smile
Pozdrawia Rawa Mazowiecka-miasto między łodzią a Warszawą. Ja się wybiorę z chęcią i do Warszawy i do Krakowa. Dziewczyny to byłoby coś-totalnie nasz, babski wieczór!!!!!!!!!!! i robimy to na co mamy ochotę smile))

28

Odp: Rozstanie i tęsknota

No ja sie nie moge doczekac tej relacji! Cos czuje, ze bedzie dobrze! Zreszta, jak by nie bylo, to jestesmy z Tobą, jest nas tu pare, a jak to mowia w kupie sila! I my teraz te sile mamy! I uda nam sie, bo jestemy CUDNE! I niepowtarzalne! Aga28, patrz, to moze byc wlasnie ten, ten wysniony! Ale zeby nie zapeszyc juz nic nie mowie! Jak tylko dasz rade, napisz jak bylo!

Szukaj mnie cierpliwie, dzień po dniu, staraj się podążać moim śladem...

29

Odp: Rozstanie i tęsknota

Coś mi się wydaje, że nasza aga sie dobrze bawi, skoro jeszcze nie wrociła! To znaczy, że okazał sie wart Jej zaineresowania! Czyli jednak czasem coś sie udaje! Narka moje niunie słodkie!

Szukaj mnie cierpliwie, dzień po dniu, staraj się podążać moim śladem...

30 Ostatnio edytowany przez elviska18 (2009-12-07 21:09:13)

Odp: Rozstanie i tęsknota

...

Odrzucać i doświadczać.
Sięgać wciąż po nowe.

31

Odp: Rozstanie i tęsknota

Dziewczyny-wszystko po kolei.
Spotkanie, o którym pisałam było w piątek-cudowny chłopaszek, ale wróciłam do domu z płaczem bo jak dla mnie, trochę za dziecinny, ale cudowny smile.
Miałam potem dzień dola, w pracy weszłam na czat i tradycyjnie rozmawiałam z kilkoma kolesiami, z jednym, który wydawał się jakiś nachalny pisałam tak od niechcenia, umówiłam się z nim na niedziele-czyli wczoraj,już fakt,że chciał przyjechać 110 km trochę mnie zastanowił, obiecałam sobie,że to będzie ostatnia moja randka tego typu. Umówiłam się o 16 bo pomyślałam,że jakoś te 4 godziny przecierpię, jeśli będzize niewypał-na 20 do pracy. Ok, podjechał-po perturbacjach gdzie jest i w którym miejscu-pojechaliśmy nad zalew w Rawie-a propo kochane, zapraszam, każdy mówi,że tu pięknie:). Napisał wcześniej,że jest nieśmiały więć myślę sobie trudno-ja bedę zagadywać. Teraz najciekawsze moje złote. Chyba się obydwoje w sobie zakochaliśmy-dziewczyny to jest jak jakiś cud-koleś gada jak ja, ma podobny charakterek, facet z jajem, jak to się mówi. Dziewczyny jestem w jednym wielkim szoku-on też. Matce juz powiedział,że nie żąłuje ani minuty spędzonej ze mną, na czcie ustawił sobie opis, czekam na agę, poza tym wchodzić na niego zabronił smile. Dziewczyny-ja nie myślałąm,że coś takiego się zdarza-chyba tylko w amerykńskich filmach-zauroczenie-pierwsza randka, przytulanie, trzymanie za rękę wyszło tak naturalnie jakbysmy się znali nie wiem ile, poza tym facet wie, czego chce. Obawiałam się trochę,że to może z jego strony tylko strach przed samotnością, ale jest na to w sumie za przystojny. Kobiety coś takiego jednak się zdarza, wogóle to jestem w jakimś lekkim amoku smile. Szok i jeszcze raz szok, o tym się tylko czyta. Nie myslałam,że ktoś we mnie wzbudzi takie emocje, kobietki nawet jak teraz o tym pisze to wydaje mi się to takie nierealne.
Więć widzicie,że skoro mnie się coś udaje-to dla Nas wszystkich jest sznasa:)). Nie wiem jak będzie bo to duża odległość, ale wiem,ze zaryzykuję bo warto. Kochane i jednak się stało, spotkałam tego kogoś smile). PS: jeśli któraś ma chęć przyjechać to zapraszam bo ma miłego kolegę-a cóż szkodzi się poznać smile
Jak tylko będę mogła będę tu na bieżąco informować o wszystim i czekam na info co się dzieje u Was.
I jeszcze jedno-jestem totalnie zauroczona-ale mam swój rozsądek i zdrowy rozumek, pamiętajcie,że nawet w takich momentach on musi być.
Dziewczynki podam Wam mój numer 512-950-455 gdyby któraś miała chęć pogadać.
Dorotko, mój były też mi powiedział,że nikt mnie nie weżmie ale wiesz co-uwierzyłam,że jestem piękna, dbam o siebi i widzę rezultaty, jesli same będziemy tak o sobie myśleć, otoczenie tak nan Nas patrzy.
Wiem,że zranioę uczucia tego chłopaszka,z którym się spotkałam w piątek i czuję ogromny ból z tego powodu.
Gdyby któraś z Was zechciała poznać kogoś naprawdę miłego-dajcie znać-mam dwóch kandydatów-po tym co mnie wczoraj spotkałao wszystko jest możliwe tylko trzeba losowi pomóc.
PS:polecam czat na wp-samotni smile

32

Odp: Rozstanie i tęsknota

Aguś, trzymam za Ciebie kciuki smile

U mnie sie niestety pogorszylo - on znowu nie wie czego chce hmm Bylo pieknie i nagle przestalo byc pieknie. Nie wiem z jakiego powodu. Te jego hustawki nastrojow doprowadzaja mnie do szalu sad((

33

Odp: Rozstanie i tęsknota

Kochana on Cię świadomie lub mniej wciąga w swoją grę typu-sam nie wiem czego chcę, nie mozesz tracić czasu i spłycać się czymś takim, nie bo to spowoduje,że zaplączesz się bardziej w tym układzie, przygnębisz i już w nic nie uwierzysz.

34

Odp: Rozstanie i tęsknota

Zadaj sobie takie prawdziwe pytanie i tylko sobie sama odpowiedz szczerze czemu Ty z nim jesteś?

35 Ostatnio edytowany przez Median (2009-05-19 12:27:22)

Odp: Rozstanie i tęsknota

Odpowiedz brzmi - NIE WIEM sad ale naiwnie wierze, ze to sie jeszcze wszystko ulozy. Wrrr... juz sama nie wiem.

36

Odp: Rozstanie i tęsknota

Znowu mamy ciche dni, znowu nie moge sobie znalesc miejsca sad Znowu moje zycie kreci sie wokol niego, chociaz robie wszystko, zeby o nim nie myslec. A on nadal ma swoje problemy, fochy, ktore odbijaja sie na mnie.

Jestem z nim chyba tylko dlatego, ze boje sie samotnosci, ale tak naprawde i tak jestem w tym wszystkim sama, wiec na jedno wychodzi. Tylko, ze bedac z nim mam poczucie tego, ze ktos jest. A jesli odejde to bede miec swiadomosc tego, ze jestem sama jak palec. I dlatego wlansie nie odchodze, choc wiem, ze powinnam...

Tak mi zle sad

37

Odp: Rozstanie i tęsknota

Od ostatniego mojego posta nic sie nie zmienilo - cisza.

W zeszlym tygodniu zerwalam rzepke w kolanie (jestem unieruchomiona, obolala i wkurzona ta cala cholerna niemozliwoscia chodzenia). Umiescilam opis na gg (zawsze kontroluje moje opisy na gg) i co? i NIC. Zero zainteresowania z jego strony.

Paradoksalnie moja rzepka mnie uleczyla, tzn naprowadzila na poprawny tok myslenia smile - PRAWDZIWYCH FACETOW POZNAJE SIE W BIEDZIE...

38

Odp: Rozstanie i tęsknota

Median czasami potrzeba jakiegoś innego wstrząsu żeby się otrząsnąć z miłości, choroba, wypadek, itd. moze chodzi o to, że człowiek zaczyna zajmować sie np. swoim zdrowiem, przekierowujesz uwagę na inny obiekt, a później coraz bardziej zapominasz o tym człowieku.
Nie piszę, ze należy się rzucać pod samochód czy coś takiego big_smile Bo w większości wypadków serce samo robi się zimniejsze z każdym dniem.

Miłość jako nasionko leśne z wiatrem szybko leci, ale gdy drzewem w sercu wyrośnie to chyba tylko razem z sercem wyrwać można.

39

Odp: Rozstanie i tęsknota

Witam wszystkich!!!
Jestem tutaj pierwszy raz, w ogóle pierwszy raz piszę na forum. Może to mi pomoże, bo czuję się podle. Czuję, że jestem bezradna jak dziecko, brudna, nie warta niczyjej uwagi. Tak jakby świat mi się zawalił.
Rozstałam się z moim przyjacielem po 8 latach związku. Mam 34 lata, czuję, że przegrałam życie. Chciałabym zasnąć i nigdy się nie obudzić. Tęsknię okropnie, wszędzie czuję jego zapach, widzę jego twarz. Mimo, iż wiem, że nie możemy być razem, nie potrafię żyć bez niego. Tyle przez niego wycierpiałam, a nie potrafię przestać go kochać. Kocham go i nienawidzę jednocześnie.

40

Odp: Rozstanie i tęsknota

Czuję się ograbiona z duszy, pusta. straciłam sens życia. Wszystko, co robiłam, robiłam z myślą o nim. W ciągu tych 8 lat stopniowo rezygnowałam z własnego życia, a żyłam tylko jego życiem. Nie mam przyjaciół, bo on był najważniejszy. Koleżanki odeszły w kąt, w miedzyczasie pozakładały rodziny, urodziły dzieci, a ja ciągle tkwiłam przy moim Panu. Byłam dla niego opiekunką, pielęgniarką, gosposią i kochanką. Ponieważ on jest osobą chorą na epilepsję, chciałam spełniać wszystkie zachcianki, by wynagrodzić mu to, że nie jest zdrowy. Kupowałam najlepsze ciuchy, komórki, komputer, a nawet samochód. Żyliśmy tylko z mojej pensji nawet gdy jeszcze pracował, później został zwolniony więc tym bardziej zdana byłam już tylko na siebie. Kochałam go bezgranicznie i zrobiłabym wszystko, żeby był zdrowy. Uleczyć go nie mogłam, to nie możliwe, ale prałam, sprzątałam, gotowałam,pracowałam i ciągle myślałam, dlaczego los go tak doświadczył. Starałam się budowac w nim poczucie własnej wartości,mówiłam, jaki jest dobry, przystojny, że choroba to nic takiego, a mówiąc to drżałam na myśl, że nie będzie mnie przy nim, gdy będzie miał atak. Starałam się od samego początku naprawić jego relacje z dziećmi. (Jest rozwiedziony, ma 3 dorosłych już dzieci) Nakłaniałam do spotkań, odwiedzin, kupowałam prezenty dla nich i dla wnuków. Chciałam dobrze dla wszystkich, a zapomniałam o sobie. Teraz jego relacje z dziećmi są super. To oni mają wpływ na to, jak on postępuje. Teraz jego syn nastawia go przeciwko mnie, mówi, że jest dla mnie za dobry, że stać go na lepszą kobietę, że jestem takie nic. Rok temu byłam w tak długo oczekiwanej ciąży, niestety poroniłam po tym, jak mój najdroższy pod wpływem syna zaczął żałować, że może ponownie zostać tatą. Wyzwiskom, szykanom, poniżaniu nie było końca. Wyparł się dziecka, stwierdził, że nie do mu nazwiska, że może się nie urodzi. I miał rację. Takiej nerwówki nie przeżyłam nigdy. Poroniłam. Jednak głupota moja nie miała granic. Przychodził do szpital, całował, mówił, że jeszcze zostaniemy rodzicami, że będę się dalej leczyć. Uwierzyłam i przyjęłam go z powrotem. Minął rok, a ja nie mogę tego zapomnieć, wybaczyć. Do tego ciągłe kłamstwa z jego strony, buntowanie przez syna.
Dzisiaj podczas mojej nieobecności w mieszkaniu wyniósł moje rzeczy. Nadeszłam, gdy miał już wychodzić( oczywiście był z synem), chciałam by oddał klucze od mojego mieszkania. Oczywiście nie zrobił tego, ja mam za to posiniaczone ręce.
Wiem, ze to koniec, nie chcę już z nim być, ale nie wiem , jak będę żyć bez niego. Duszę się sama w mieszkaniu, chcę być twarda, ale nie potrafię. Nie chce mi się żyć.

41

Odp: Rozstanie i tęsknota

Bela34 spokojnie, bez paniki Ten koszmar w końcu się skończył, Twoje usługiwanie mu przez ten cały czas trwania związku. Minie trochę czasu, a spojrzysz na to wszystko już pod innym kątem. Będziesz silniejsza i nie dasz się już tak kolejny raz omamić. Z tego co piszesz, to widać ewidentnie, że facet wykorzystywał Twoją dobroć i miłość do niego. Tyle czasu straciłaś na usługiwanie mu, teraz ten czas bez niego w końcu przeznacz dla siebie, a nie bedziesz wiedziec nawet kiedy i spotkasz wartościowego człowieka, który będzie przy Tobie, nie dlatego abys mu usługiwała, ale dlatego, że bedzie Cie kochać.
Bądź silna i się nie poddawaj!!! Przetrwaj ten ciężki okres, a uwierz mi, że z każdym dniem bedzie coraz lepiej smile

Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...

42

Odp: Rozstanie i tęsknota

bela myslalas o terapii? Mysle, ze powinnas skorzystac. Forum jest dobre doraznie, a mysle, ze Tobie potrzebna jest fachowa pomoc hmm

43

Odp: Rozstanie i tęsknota

Median, może masz racje, może powinnam iść do terapeuty, psychologa. Sama nie wiem. Juz kiedyś o tym myślałam, ale wstyd mi stanąć przed kimś i mówić to wszystko. Chyba nie potrafię, to ponad moje siły, jeszcze do tego nie dojrzałam. Cały czas płaczę, nie chcę, żeby mnie ktokolwiek oglądał. Chciałabym skończyć ze sobą, ale boję się bólu. Ja tylko chciałam być szczęśliwa, mieć rodzinę. To wszystko. Nie można tak postępować z drugim człowiekiem.

44

Odp: Rozstanie i tęsknota

No i wlasnie przez to powinnas zglosic sie po fachowa pomoc. To nie jest wstyd. Psycholog tak pokieruje rozmowa, ze nawet nie zorientujesz sie kiedy opadnie wstyd.
Bela ja Cie prosze, zrob cos z tym, bo mam wrazenie, ze nie "wygladasz" dobrze. Z jakiego miasta jestes? Moze pomoc Ci poszukac pomocy?

45

Odp: Rozstanie i tęsknota

Moi Dordzy ! Jestem tutaj nowa , ale wiem , że mogę opowiedzieć coś co mnie gnębi . Nie mam się do kogo z tym zwrócić . Na początek przedstwię się . Mam 13 chodzę jeszcze do szkoły podstawowej. Właśnie kończę 6 klasę. Ale jest takie jeden 'problem'. Moi rodzice nie żyją. Tata zmarł jak miałam 2 lata , a mama jak miałam 3 . I w czwartek klasie trafiła mi się taka wychowawczyni, czyli moja panią od matamatyki  . Cóż nazywa się Elżbieta (nazywska nie podam) . Pamiętam pierwszy dzień w którym ją poznałam . Jeszcze nie wiedziałam,że będę u niej w klasie. A mianowicie było to na rozpoczęciu roku szkolnego . Ustawiłam się koło moich koleżanek. A ona... ona stała za mną. Uśmiechnęła się do mnie, a ja się odwróciłam i patrzyłam przed siebie na dyrektorkę (która jak zwykle głosiła swoją długą przemowę) . W 4 klasie pojechaliśmy na wycieczkę do Białowieży . Pamiętam wtedy żeby zwrócić jej swoją uwagę udawałam,że mnie mocno brzuch boli (o 0.30 w nocy! ) . Martwiła się wtedy o mnie . Bardzo się martwiła. Karetka przyjechała dostałam zastrzyk w tylną część ciała . Ale udawałam potem, że mnie jeszcze bardziej boli .Na drugi dzień niby już wszystko było w porządku . Ale potem w muzeum znowu powiedziałam, że mnie boli. Nie szłam dalej z grupą tylko byla tam ławeczka i z panią usiadłam . Coś tam rozmawiałyśmy ale już nie pamiętam o czym .W 5 klasie pewnego dnia zadzwoniłam do niej żeby się z nią spotkać. Pare razy bywałam u niej i rozmawiałyśmy. Były to dość drętwe rozmowy. Wtedy jeszcze nie wiedziałam co to oznacza. Potem pare jeszcze razy się zbłaźniłam przed nią. W 6 klasie najpierw nienawidziłam jej. Czułam do niej jakiś żal.  Potem powiedziałam to mojej koleżance. Przewodniczącej szkoły i klasy. Ona poszła do pani Eli i powiedziała, że pani powinna ze mną porozmawiać. A więc tak się stało. Znalazłyśmy się sam na sam.  Powiedziałam jej to co chciałam .  O tym że się zbłaźniłam i że chcę ją za wszystko przeprosić. Powiedziała, że nie powinnam przepraszać, ale wiem, że wgłębi serca przyjeła te przeprosiny. Potem jeszcze pojawiła się pani od niemieckiego . Wysłałam do niej maila. Bardzo był głupi. Wspomniałam tam nazwisko pani Eli . I się na mnie zdenerwowała (znaczy się pani Ela) . Chciała ze mną zosatć po lekcji. No i zostałam . Powiedziałam jej że nie wiem czemu napisałam ten "list". Ona coś tam zaczęła do mnie krzycześ. I to mnie bardzo zabolało . To był spontaniczny czyn z mojej strony wysyłać ten list, w ogóle napisałam go ze spontanicznością. I naprawdę nie wiem czemu to zrobiłam. Pani Ania (od niemieckiego) inaczej to przyjęła. I dowiedziałam się o niej czegoś. A mianowicie to, że jej rodzoce też nie żyją. Nie wiem ile, ale ona sama mi to powiedziała. Była wtedy dla mnie bardzo miła.  I od tamtej pory zaczęła na mnie patrzeć po innym kątem . Jestem też badzo dobra z niemieckiego, więc ma też kolejny powód żeby mnie lubieć. Po tej całej sytuacji starałam się zmienić. Przynajmniej tak, żeby obie panie to zauważyły . I nie dawno moja babcia była u pani Eli . A ja tam na jakiejś przerwie stałam sama przy parapecie, a ona miała dyżur na tym piętrze. I pani podobno bardzo mnie chwaliła. I powiedziała, że było jej mnie szkoda kiedy tak stałam sama . (od kiedy jej jest mnie szkoda ?!)  Potem rozmawiałam z Panią Elą. Spytałam się jej dlaczego mnie od siebie odsuwała kiedyś, czemu nie powiedziała mi tego wprost ? i stwierdziała, że zrobiła to dla moejgo dobra, ponieważ gdy ja bym sie z nią rozstała strszanie bym cierpiała . Więc ona tylko mnie chroniła . Powiedziała, że podświadomie szukam mamy (tak jakby) . A pani od niemieckiego ... Tak u niej też szukam  . Byłam teraz trzy dni na wycieczce. Było nawet fajnie. Udało mi się porozmawiać z Paią Anią . I trochę ją przygotowałam do rozmowy tej głównej . Mianowicie chcę jej powiedzieć , że to jest nasza ostatnia rozmowa . Chcę od niej odejść . Nie chcę cierpiec jak rozstanę się z nimi obydwiema. Ja już cierpię , tęsknota pali mnie niczym gorączka . I dlatego chcę się spytać co dokładnie powinnam zrobić, jak temu zaradzić. Jak tę barierę pokonać ? 
Żyjąc w swoim świecie rozmyślam tylko o tym dóch wspaniałych nauczcielkach .

PS. Proszę nie traktujcie mnie jak mało rozumiejące dziecko . Bo to co mniej więcej przeżywam, moje uczucia są dorosłe .

Z góry dziękuję i przepraszam za błędy ortograficzne .

Najgorzej być nikim dla kogoś, kto dla Ciebie jest wszystkim.
"It's me. Not You. Back from Peru."

46

Odp: Rozstanie i tęsknota

Kurcze dziewczyny jesteście świetne! Dajecie wiarę w lepsze jutro.. Zapalacie światełko..
Nie przestawajcie pisać. .

Obudź mnie w środku..Zawołaj moje imię..Ocal mnie z mojej śmierci...

47 Ostatnio edytowany przez Dama19 (2010-06-06 19:36:12)

Odp: Rozstanie i tęsknota

Już 3 miesiące jak nie jesteśmy razem a ja nadal go kocham! ;( i wcale nie jest mi łatwo o nim zapomnieć ;( ! nie wiem kompletnie jakich sposobów się już chwytać żeby było mi choć odrobinę łatwiej sad szkoda , że przez ten cały okres po naszym rozstaniu moj ex ani razu się do mnie nie odezwał pierwszy ;(( nie wiem już co mam robić ;(

Posty [ 48 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie i tęsknota

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018