netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem

31 odpowiedzi3 642 wyświetleniazałożony przez dominik9898, 30.12.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1

Temat: Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem

Witam wszystkie Panie. Proszę o pomoc (w gruncie rzeczy w błahej może sprawie). Jestem po rozwodzie. Spotykam się z pewną dziewczyną również po rozwodzie. Jestem teraz chory, nie umieram, ale przeziębienie. Leżę w łóżku. Moja Pani przyszła do mnie na dłuższą wizytę ( z noclegiem). Po chwili do mojej Pani zadzwoniły koleżanki, żeby poszła z nimi do kina. No i moja Pani w te pędy zebrała się i pognała do nich. (nawet herbaty mi nie zrobiła). Po takim zachowaniu obraziłem się. Mam rację czy się czepiam??? Bo uważam, że powinna zostać ze mną.

2

Odp: Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem

Moim zdaniem zachowała się niepoważnie i niekulturalnie. Nie wykazała się troską ani współczuciem. Kobieta powinna być opiekuńcza i troskliwa, nie chciałbyś takiej?  Zastanów się czy masz do czynienia z osobą dojrzałą emocjonalnie, a co najważniejsze z osobą odpowiednią dla siebie. Ona ma chyba całkowite "fiu bzdziu" w głowie.

Nie powinieneś się obrażać na nią, to do niczego nie prowadzi. Natomiast wyciągnij z tej sytuacji lekcję dla siebie. Na przyszłość. Obserwuj, bo obym nie była złym prorokiem, ale niejedno Cię jeszcze zaskoczy.

3

Odp: Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem

No ale spotykamy się już 3 lata. I bywały już różne tego typu sytuacje. To że się obraziłem to mże złe słowo. Bo wróciła z kina po 3 godzinach i podeszłą do mnie więc powiedziałem jej że ja się tak samo zachowam kiedyś, że będę wolał towarzystwo kolegów niż jej i wtedy ona trzasnęła drzwiami i się nie odzywa.

4

Odp: Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem

No i jaka to ma być lekcja? Mam z nią zerwać??

5

Odp: Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem

Chłopcze, wchodzisz na forum i pytasz kobiet których nie znasz czy "rzucić" kobietę z którą jesteś od 3 lat...
Zrób co chcesz.
Nie wiem co do niej czujesz - ale na pewno nie jest to miłość.

6

Odp: Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem

Do alfaalfa.
Pytanie czy zerwać było sarkastyczne. Niestety trudno to wyrazić na piśmie. Gdybym wiedział co zrobić nie byłoby mnie tutaj, drogie dziewczę. I oczekuję pomocy a nie krytyki. Szczególnie, że pisałem wcześniej, że to nie jest pierwszy raz.

7

Odp: Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem

Masz do swojej dziewczyny pretensje, bo nie zrobiła Ci herbaty?:P Ona nie jest Twoją własnością. Poza tym i tak po tym kinie do Ciebie z powrotem przyszła. Moim zdaniem niepotrzebnie się czepiasz:)

8

Odp: Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem

Powinna Ci zrobić okład z gorących piersi, wymasować porządnie, a nie po jakiś kinach latać.
W sumie co grali...?
wink

9

Odp: Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem

Hobbita

10

Odp: Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem

Do mia
No a Tobie nie byłoby przykro, gdyby Twój facet poszedł na mecz z kolegami zamiast Ci pomóc??

11

Odp: Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem

Ciężko cokolwiek napisać, gdy tak mało się o osobie wie. Jeżeli nawet nie zapytała się, czy nie chcesz aby została, to jest jej po prostu wygodnie w tym związku. Gdy jej wyjaśniłeś, co Ci leży na sercu, trzasnęła drzwiami i wyszła. To jest swego rodzaju foch. Kobieta najprawdopodobniej jak ktoś już napisał niedojrzała emocjonalnie. Ja bym ją sobie odpuścił na Twoim miejscu. Kobieta która gdy zaistnieje problem nie potrafi o nim porozmawiać nie jest warta uwagi. To taka mała reguła, aby omijać to, co szczęścia Ci nie da.

12

Odp: Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem

ale w czym pomóc? Przecież sam napisałeś, że nie umierasz, tylko jesteś przeziębiony. Nie dziwię się jej, że wolała iść do kina, niż spędzić czas z użalającym się nad sobą facetem:)
Ja sama bym namawiała swojego chłopaka, żeby szedł z kolegami na mecz, niż siedział obok mnie i zarażał się moimi zarazkami;)

13

Odp: Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem

Wydaje mi się, że przesadzasz. Zresztą jak coś nie pasuje, trzeba mówić od razu. Nie po trzech godzinach. Mogłeś jej otwarcie powiedzieć, żeby została.

14

Odp: Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem

Powiedziałem jej otwarcie, ale olała to

15 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2012-12-30 22:56:51)

Odp: Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem

Nie wiem jak wyglądają wasze relacje na co dzień, jednak jeśli co chwilę łapiesz przeziębienie to takie nadskakiwanie może być dla niej nie tylko męczące, ale też spowodować że dziewczyna w końcu przestanie Cię niańczyć i zostawi dla faceta który potrafi sam sobie zrobić herbatę.

Jak często i jakie wypadki miałeś na myśli?
Może opisz pozostałe sytuacje, bo ciężko cokolwiek doradzić na ten moment.

16 Ostatnio edytowany przez dominik9898 (2012-12-30 23:58:24)

Odp: Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem

Nie łapię co chwilę przeziębienia. Po co w takim razie przychodziła??  A umiem sobie zrobić herbatę. Umiem też prać, prasować, gotować i robić na drutach. Wychowuję też sam 15 letnią córkę z którą mieszkam. Więc raczej sobie radzę. A innych przypadków nie chcę przywoływać. Ja jej pomagam we wszystkim. Również materialnie.

17

Odp: Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem

No to jak powiedziałeś, żeby została i Cię olała, to rzeczywiście niefajnie się zachowała. Ale nie wiem czy to powód do zerwania, chociaż może być sygnałem, że jak przy zwykłym przeziębieniu zostawia, to może przy czymś poważniejszym też tak postąpi, aczkolwiek nie chcę jej osądzać.

18

Odp: Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem

skoro nawet przed wyjściem nie zapytała czy zrobić choć herbatę to Ty się zastanów, bo może miło jej jest z Tobą ale jak się dobrze czujesz i jest cacy pięknie. a jak chorujesz to woli zająć się czymś innym aż Ci minie i znów będziesz cacy i ładniusi i fajniutki i oh. tylko czy nie powinno się być choć chwilę przy kimś jak jest chory i zrobić herbatę czy kanapkę?

19

Odp: Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem

Skoro piszesz  że pomagasz jej w większości sytuacji (materialnie również) to może rozpieściłeś ją trochę . Albo jest też druga strona medalu : ona uważa , że skoro finansowo i nie tylko jej pomagasz to wydaje Ci się że musi być na każde Twoje "piardnięcie" i dlatego zrobiła pokazówkę i poszła z koleżankami do kina. Trudno nam będzie Ci coś doradzić , bo nie znamy wszystkich szczegółów które składają się na Wasz związek. Pewnie gdyby zapytać każde z Was z osobna to jedno i drugie by miało wiele do powiedzenia , i każdy by miał rację. Nie wiem co Ci poradzić , ale myślę że Ty sam musisz ocenić na jakich zasadach ''działa'' Wasz związek , co Was łączy a co dzieli i czy warto go kontynuować.

20 Ostatnio edytowany przez dominik9898 (2012-12-31 00:27:21)

Odp: Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem

Powodem do zerwania to nie jest. Szczególnie, że bywały gorsze zachowania. No chyba, żeby potraktować to jak kroplę przepełniającą kielich. Moim podstawowym problemem jest to, że jak jest fajnie to góra dwa-trzy tygodnie i ciągle zdarzają się jej jakieś niefajne zachowania. Powiedzcie mi, czy są kobiety, które nie są z facetami dla korzyści. Moja mama twierdzi, że psuję kobiety wyręczając je we wszystkim i pomagając. A dla mnie to normalne, że jak się z kimś jest i można mu pomóc (w sensie możliwości) to pomaga się bez względu na wszystko.
I nie oczekuję żeby ktokolwiek był na moje każde "piardnięcie". Uważam się za w miarę "normalnego". Nie oczekuję wdzięczności. Uważam, że taki powinien być facet. To facet ma chodzić po kartofle czy ciężkie zakupy smile.
A póki co moja Pani się nie odzywa, a jutro mieliśmy iść z moimi znajomymi na Sylwestra. Ja się nie zamierzam odzywać. Pójdę sam.

21

Odp: Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem

Dominiku, Ty jesteś niedojrzały emocjonalnie. Puściłeś focha o kino????
Wyszła na 3 godziny! Dżizyz... Na jej miejscu ja bym wiała od Ciebie jak najdalej...!
Mały rozkapryszony chłopczyk, któremu trzeba nosek wycierać i herbatkę robić... Żal.

22

Odp: Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem
dominik9898 napisał/a:

Powodem do zerwania to nie jest. Szczególnie, że bywały gorsze zachowania. No chyba, żeby potraktować to jak kroplę przepełniającą kielich. Moim podstawowym problemem jest to, że jak jest fajnie to góra dwa-trzy tygodnie i ciągle zdarzają się jej jakieś niefajne zachowania. Powiedzcie mi, czy są kobiety, które nie są z facetami dla korzyści. Moja mama twierdzi, że psuję kobiety wyręczając je we wszystkim i pomagając. A dla mnie to normalne, że jak się z kimś jest i można mu pomóc (w sensie możliwości) to pomaga się bez względu na wszystko.

Jeżeli nie jest to powodem do zerwania , to nie zrywaj. Jeżeli przepełniła się czara goryczy to przemyśl taką możliwość. Uwierz mi , że są takie kobiety , które wiążą się ze swoimi facetami nie tylko ze względu na korzyści materialne tylko z miłości. I jeszcze zapytam tak nieśmiało , maminsynkiem nie jesteś i mama do Twoich relacji się nie wtrąca ? Pytam , bo faceci stosunkowo rzadko liczą się ze zdaniem swoich matek , a już na pewno nie przyznają się do tego na forach.

23

Odp: Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem

do vI
Źle mnie osądzasz. Nie kapryszę. Czasem chodzi o formę. Przeczytaj od początku

24

Odp: Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem

Do kochamkonie
Nie jestem maminsynkiem, a to co moja matka powiedziała (zresztą jako możliwość a nie pewnik) daje mi do myślenia. A wtrącać by się chciała big_smile, ale nie daję jej na to szans;)

25

Odp: Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem
vl napisał/a:

Dominiku, Ty jesteś niedojrzały emocjonalnie. Puściłeś focha o kino????
Wyszła na 3 godziny! Dżizyz... Na jej miejscu ja bym wiała od Ciebie jak najdalej...!
Mały rozkapryszony chłopczyk, któremu trzeba nosek wycierać i herbatkę robić... Żal.

Nie oceniaj zbyt pochopnie  bo tu chyba nie tylko o wyjście do kina chodzi , a nazywanie kogoś kogo się nie zna  niedojrzałym emocjonalnie jest trochę nie na miejscu.

26 Ostatnio edytowany przez kochamkonie (2012-12-31 00:48:04)

Odp: Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem
dominik9898 napisał/a:

Do kochamkonie
Nie jestem maminsynkiem, a to co moja matka powiedziała (zresztą jako możliwość a nie pewnik) daje mi do myślenia. A wtrącać by się chciała big_smile, ale nie daję jej na to szans;)

Zapytałam dlatego , że zaraz ktoś wyciągnął by taką możliwość jako "As z rękawa" , a tak przy okazji to szanuję facetów którzy potrafią liczyć się ze zdaniem swoich matek , pod warunkiem że nie są to mamusie narzucające swoją wolę , a ich zdanie ma być tylko sugestią.

27

Odp: Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem

Nie czytałam wszystkich postów, ale właśnie przeraża mnie, że faceci zachowują się często jak małe dzieci. Przeziębiony, a zachowuje się jakby umierać miał. Herbatki mi nie zrobiła. Żałosne! Tak bardzo żle się czułeś, że nawet herbatki nie mogłeś sobie zrobić, oh jakiś Ty biedny. A ona powinna była okłady Ci robić, głaskać po głowie, herbatki zrobić, rosełek przynieść?

Ona nie jest Twoją pielęgniarką, służką na pełny etat tylko Twoją kobietą. Najwyraźniej uznała, że nie jest z Tobą aż tak źle, uznała, że sobie poradzisz. Zaraz po kinie wróciła do Ciebie, nie poszła z koleżankami na kawę, na miasto. Tylko w miarę szybko wróciła.

Ciekwe jest, czy Ty zrezygnował byś ze swojej rozrywki wyjścia np. na mecz, czy coś w tym stylu (nie wiem co tam Cię interesuje) gdyby Twoja kobieta miała katar i bolałoby ją gardło. Co w takich sytuacjach robisz dla niej zazwyczaj?

28

Odp: Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem

Hm... Mój Kochany by został. Bez wahania. I ja dla niego bym została. Bez sekundy namysłu. Gdy mówię o naszych relacjach to zwykle niedowierzanie albo wyśmiewanie, a tu masz: oddany mężczyzna, kochający i pragnący oddania kobiety.

Jest tylko jedna różnica. Kochany by nie oczekiwał, że zostanę. Gdyby zauważył, że mam ochotę na ten film powiedziałby, żebym oczywiście szła. Ja też bym mu tak powiedziała...

29

Odp: Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem

Poczytałam co nieco w tym temacie. To trochę wyglada tak jakbyście oboje mieli do siebie jakieś ale... Tylko żadne z Was nie mówi o tym wprost, a złe emocje nagromadzają się, domysły też...

Możliwe, że tak jak dla Ciebie pozostawienie przez dziewczynę samego w przeziębieniu jest kolejną kroplą, tak dla niej Twój foch może być kolejną kroplą do przelania się kielicha.

Najwyraźniej coś nie gra między Wami. A może zbyt często masz focha? Pomyślałeś, że ona może mieć swoje powody aby być niezadowolona. Może nie wszystko w Twoim zachowaniu jest takie super jak Tobie się wydaje. Przydałaby się Wam szczera rozmowa.

30

Odp: Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem
vl napisał/a:

Dominiku, Ty jesteś niedojrzały emocjonalnie. Puściłeś focha o kino????
Wyszła na 3 godziny! Dżizyz... Na jej miejscu ja bym wiała od Ciebie jak najdalej...!
Mały rozkapryszony chłopczyk, któremu trzeba nosek wycierać i herbatkę robić... Żal.

Żal jak się czyta takie komentarze jak twój i temu podobne.

Nikt nie wziął pod uwagę, że to klasyczny przykład układu coś za coś. Nie wiem tylko jeszcze, co Ty masz z tego, że z nią jesteś, bo jej motywy już znam.
Chłopie jak pisałem wiej od takiej dzierlatki, której wygodnie przy Tobie bo ją utrzymujesz bo zalatuje mi tu blacharą, materialistką itp. dziadostwem. Takiej kobiecie jak sam widzisz nie zależy na tym, aby przy Tobie zostać gdy tego potrzebujesz w chorobie, bo JEJ TO LOTTO. Liczy się jak sam napisałeś to, że wiele jej dajesz w sensie materialnym, to też przyznałeś. Wie, że do niej zadzwonisz, bo Ty też masz jakąś korzyść z tego układu (seks?) Czytając Twoje wypowiedzi dochodzę do jednego wniosku: trafiłeś na kobietę, która szukała łatwego życia i utrzymywania jej. Gdy jest problem, strzela focha= nie chce rozmawiać tylko obstaje przy swoim.
Jeżeli szukałeś łatwej, która będzie Ci dawać za to, że jest utrzymywana, to lepiej trafić nie mogłeś. Jeśli jednak oczekujesz, że będzie w tym jakieś uczucie to daruj sobie tą i znajdż kobietę, której rzeczywiście będzie zależeć na Tobie.

31

Odp: Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem

sam powinieneś odczuć czy taka sytuacja jest " zdrowa reakcją na ukochaną osobe co zachorowała " moim zdaniem powinna kupić lekarstwa  ugotować obiadek może gorący rosołek.... zadaj sobie pytanie : Czy Ty jakby ona zachorowała olał byś ją i polecial do knajpy do kolegów ?? powinno Ci dać do myślenia jej zachowanie...życzę szcześcia na przyszłość..może wydorosleję ta Twoja ukochana smile

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Potrzebuję damskiego spojrzenia na problem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026