netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

kocham ja... jestem mlodszy o 15 lat..

2 odpowiedzi2 999 wyświetleńzałożony przez gozef, 27.12.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » kocham ja... jestem mlodszy o 15 lat..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1

Temat: kocham ja... jestem mlodszy o 15 lat..

Witam,

mam na imię Filip, niedawno skonczylem 20 lat.. Zarejestrowalem sie tutaj z prosba o pomoc kierowana glownie do kobiet...polegajaca na ewentualnym pokazaniu jak w takim przypadku zachowuje sie, mysli  kobieta oraz jak byc moze.. moglbym sobie z tym poradzic.

Poznalem starsza od siebie kobiete, dokladnie o 15 lat.. poznajac ja mialem 18. Na samym poczatku jasno dawala mi do zrozumienia, ze nasza znajomosc bedzie polegala wylacznie na zasadzie klasycznego ukladu opartym na przyjazni i oczywiscie seksie. Przez pierwsze 3 miesiace spotykalismy sie srednio raz na 2 tygodnie glownie ze wzgledu na jej obowiazki wobec 12 letniej corki oraz pracy. Z biegiem czasu ilosc spotkan wzrastala jak rowniez nasze zaangazowanie. Wiedzialem, ze to do niczego nie prowadzi ona rowniez ale jakos nie bylem w stanie tego skonczyc podobnie zreszta jak i ona. Zaczelismy sie poznawac... po kilku miesiacach juz wiedzialem, ze ja kocham
i powiedziałem jej to. Ona z usmiechem na twarzy powiedziala, ze to tylko zauroczenie, ze jest jej bardzo milo ale tak na prawde nie wiem o czym mowie.. zebym przestal. Wiedzialem rowniez i widzialem to w jej oczach, ze ona tez cos do mnie czuje, cos znacznie wiekszego.
Bylem w stanie rzucic dla niej wszystko, chcialem nawet z nia zamieszkac..razem z corka. Pomimo swojego mlodego wieku zdazylem udowodnic, ze nie jestem zwyklym gowniarzem, ze jestem wystarczajaco odpowiedzialny, ze jestem wystarczajaco dojrzaly emocjonalnie
i intelektualnie zeby sprobowac. Z drugiej jednak strony wiedzialem, ze to nie ma najmniejszego sensu..teraz ona przynajmniej dla mnie byla piekna kobieta w kwiecie wieku ale co by bylo za 10, 15 lat. Jej praca.. rowniez mi nie pomagala...wrecz przeciwnie ale nie na tym polega milosc prawda? Spotykalismy sie przez 9 miesiecy.. pod koniec 2 - 4 razy /2 tyg.. ze spotkania na spotkanie bylo tylko lepiej...
jednak nic nie trwa wiecznie i kiedys musial nastapic jakis gorszy moment.. wczesniej byly gorsze momenty ale tamten wieczor przekreslil wszystko i w wiekszej mierze byla to wylacznie moja wina.
Nadszedl dzien kolejnego spotkania..juz wtedy bylem dosc mocno negatywnie nastawiony.. zly dzien, humor, jak sie pozniej okazalo rowniez u niej. Ona mowila do mnie przez ok godzine o swoich problemach a ja nie majac ochoty po prostu milczeniem dalem jej do zrozumienia, ze nie chce tego sluchac zreszta pamietam, ze tak czy owak nie bylbym w stanie jej kompletnie pomoc... moglbym ewentualnie dodac zeby sie nie przejmowala czy cos podobnego, moglem rowniez ja przytulic tak po prostu od serca.
Wygarnela mi, ze jezeli przyjezdzam do niej tylko i wylacznie po to zeby sie pobzykac..ja jak zwykle zdenerwowalem sie..lzy w oczach, nie wiedzialem co powiedziec. Zreszta jestem dosc uczuciowym chlopakiem i czesto sie denerwuje jezeli na czyms badz na kims mi na prawde zalezy. Byl to nasz ostatni wspolny wieczor. W Przeciagu ostatnich 5 miesiecy spotkalismy sie raz... nic z tego nie wyszlo.
Ostatnio rozmawialismy przez telefon dosc dlugo...pomimo tego, ze ledwo bylem w staniej wydusic z siebie slowa. Powiedziala, ze mnie nie kocha..chociaz laczac to wszystko nie wydaje mi sie aby to do konca byla prawda...


Wszystko opisalem w ogromnym skrocie...prosze czytajacych o wziecie tego pod uwage.

2 Ostatnio edytowany przez Osh Maya (2012-12-27 19:09:20)

Odp: kocham ja... jestem mlodszy o 15 lat..
gozef napisał/a:

Wiedzialem rowniez i widzialem to w jej oczach, ze ona tez cos do mnie czuje, cos znacznie wiekszego.

Oczy mają to do siebie, że mają głębię, która niekoniecznie odzwierciedla prawdę o drugiej osobie w taki sposób w jaki my ją jesteśmy w stanie zrozumieć.

gozef napisał/a:

Nadszedl dzien kolejnego spotkania..juz wtedy bylem dosc mocno negatywnie nastawiony.. zly dzien, humor, jak sie pozniej okazalo rowniez u niej. Ona mowila do mnie przez ok godzine o swoich problemach

starając się potraktować Ciebie jako dojrzałego partnera

gozef napisał/a:

a ja nie majac ochoty po prostu milczeniem dalem jej do zrozumienia, ze nie chce tego sluchac

dając jej do zrozumienia że dojrzały nie jesteś

gozef napisał/a:

Zreszta jestem dosc uczuciowym chlopakiem

A czasem dajesz to do zrozumienia tym, że nie chcesz kogoś słuchać?

gozef napisał/a:

Powiedziala, ze mnie nie kocha..chociaz laczac to wszystko nie wydaje mi sie aby to do konca byla prawda...

Jest duża różnica pomiędzy "wydaje się" a "wiem".

Za mało uwagi poświęcasz szczegółom, w kontaktach z kobietami szczegóły bardzo się liczą.

Posty [ 3 ]

« ZDRADA | rozstanie »

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » kocham ja... jestem mlodszy o 15 lat..

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026