netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Nadal kocham faceta, który mnie nie szanował...

4 odpowiedzi2 948 wyświetleńzałożony przez Zamyślona1225, 27.12.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nadal kocham faceta, który mnie nie szanował...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: Nadal kocham faceta, który mnie nie szanował...

Witam!
Mam problem i pomyślałam, że może Wy mi pomożecie. smile Otóż mam 20 lat i byłam z moim ex(J) niecałe dwa lata, zabrakło nam troszkę do rocznicy. To ja zerwałam. Wina była po obu stronach, ale to jego zachowanie było powodem do zerwania, a dokładnie to on mnie nie szanował. Mówił do mnie "spi*rdalaj", jak się mocno wkurzył to szarpał mną itd. I była taka sytuacja, że ja siedziałam u naszego wspólnego przyjaciela i zaprosiłam mojego ex który nie mógł przyjść, bo opiekował się młodszym rodzeństwem i powiedział żebym to ja przyszła do niego. Mi się nie chciało, bo dawno się nie widziałam z tym przyjacielem i odmówiłam. Wtedy J się wkurzył, bo wcześniej obiecałam, że wpadnę.
Przyszedł do naszego przyjaciela wkurzony i zaczął na mnie krzyczeć, że nie dotrzymałam obietnicy i że już się nie widzieliśmy długo i że on chce ze mną posiedzieć i że mam iść. Mój przyjaciel wyrzucił go z domu i zaczęła sie między nimi kłótnia, że J nie będzie tak traktował dziewczyn, a już na pewno nie przy nim. J wyszedł.
Wrócił po około 15 minutach i zaczął krzyczeć: "Nie jesteś dziewczyną tego palanta i masz NATYCHMIAST, k*rwa NATYCHMIAST iść ze mną!!! I to k*rwa nie jest prośba!!!"
Nasz przyjaciel wziął go za fraki i zaczęli się szarpać, aż w końcu J przywalił przyjacielowi i poszedł. Ja już nie wytrzymałam i poszłam za J. On był tak wkurzony, że myślałam, że i mnie uderzy, ale tylko stał. Powiedziałm mu, że nie będzie mnie tak traktował i że ja nic nie muszę i że to koniec. J nagle, jakby uszła z niego cała złość, popatrzył na mnie i się rozpłakał, zaczął błagać bym został, przepraszać, ale ja miałam dość.
Po około miesiącu zostaliśmy przyjaciółmi i to dobrymi. Zawsze mogłam mu się zwierzyć, a on mi. Zmienił się o 180 stopni w sensie tej agresywności. Był znów czuły, kochany, opiekuńczy itd.
Potem on chciał węcej niz przyjaźń, a ja nie chchiałam toksycznego związku, więc zerwaliśmy kontakt na około 3 miesiące, ale jakoś tak wyszło, że w grudniu się pogodziliśmy i znowu się zaprzyjaźniliśmy. I na początku już nic do niego nie czułam, zwykły przyjaciel... Do czasu... Jakoś potem to znów wróciło. On chce być ze mną a ja za nim tęsknię...
Poradziłam się mamy, a ona kategorycznie wybiła mi to z głowy... Tak samo jak przyjaciele.
Już sama nie wiem, co robić, czy wrócić do niego, czy nie. sad Niby sie zmienił. Tylko na jak długo?
Co Wy byście zrobiły w mojej sytuacji? W końcu uczucie jest silne, a każdy zasługuje na 2 szansę... Nie wiem, co robić... Tylko proszę nie piszcie, że to młodzieńcze zauroczenie, bo w wieku 20 lat też można kochać na prawdę...

2

Odp: Nadal kocham faceta, który mnie nie szanował...

Na Twoim miejscu nie wrocilabym do niego. Napewno takie zachowanie by sie powtorzylo jakbys znowu okazala sie nieposluszna. Facet jest porywczy i agresywny, Twoja mama ma racje. Jego zachowanie jest niedopuszczalne, najlepiej jest urwac kontakt calkowicie. Masz jeszcze czas, zeby znalezc sobie wartosciowego czlowieka, nia marnuj czasu na toksyczny zwiazek, nie warto.

3

Odp: Nadal kocham faceta, który mnie nie szanował...

Jesteś jego własnością czy co?

Przenieś sobie tą sytuację do związku małżeńskiego za 5, 10, 15 lat; dorzuć dzieci i co widzisz???
Sielankę miodem i mlekiem płynącą??? Jak siebie w tym "związku" widzisz w przyszłości?

Jeśli to Ty byś się takim słownictwem odniosła do Niego, to uznałbym to za jak najbardziej słuszne, bo stanęłabyś w obronie własnej godności. Ja tak zrobiłem ale po pierwsze w o wiele cięższym toksycznie - 3 osobowym - przypadku, po drugie nigdy nie kierując takich słów  bezpośrednio do kobiety - a jeśli już to stosując odpowiednią i kulturalną przedmowę - i po trzecie... stając w obronie własnej godności.

Zmień partnera póki możesz, bo ten Cię zniszczy "na ładne oczy".

4

Odp: Nadal kocham faceta, który mnie nie szanował...

Miałam podobną sytuację, ale o mniejszym natężeniu. Mojemu ex zdarzyło się powiedzieć do mnie 'szmato', czy ogólnie odzywać się dość niegrzecznie. Niby żarty, szkoda tylko, że brzmiały tak poważnie. Wszystko skończyło się, kiedy w kłótni pchnął mnie tak mocno, że się przewróciłam. Błyskawicznie i pod wpływem chwili podjęłam decyzję o rozstaniu, pomogło mi to, że akurat zmieniłam środowisko, wyprowadzałam się do innego miasta. Myśli o powrocie cały czas gdzieś tam chodziły po głowie, bo to taka pierwsza miłość.

Dzisiaj dziękuję losowi za to, że nie pozwolił nam się zejść ten drugi raz, męczyłam się z tym dobrych 10 miesięcy aż mi nie przeszło. Naprawdę nie żałuję, bo teraz jestem w związku z fantastycznym człowiekiem, a powrót do tamtego byłby głupotą. Wiesz jak to jest, po rozstaniu potem zapomina się o tych złych momentach, w większości pamięta się to, co dobre, tęskni się, rozpamiętuje. Nie daj się temu po prostu! Trzymam kciuki za Ciebie! smile

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nadal kocham faceta, który mnie nie szanował...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026