Witam wszystkich forumowiczów!
Jakiś czasem temu poznałem dziewczynę, na imprezie u mojej koleżanki. Przegadaliśmy cała imprezę razem, 4 godzinki zleciały, szybko jak nigdy. Mieliśmy bardzo wiele wspólnych tematów, poczucie humoru było bardzo zbliżone. Dziewczyna zachwyciła mnie właśnie swoim humorem, zainteresowaniami, otwartością i szczerością. Po imprezie ustaliliśmy, że znajdziemy się na fb by nie zgubić kontaktu.
Dzień po imprezie odezwałem się do niej pogadaliśmy momencik ponieważ musiała wracać do siebie do domu pociągiem, ale obiecała że wieczorem odezwie się jak dojedzie. Odezwała się następnego dnia i rozmawialiśmy przez kilka dobrych godzin. Wyszła z inicjatywą byśmy się spotkali, na co oczywiście się zgodziłem z największa przyjemnością. Spotkaliśmy się kilka dni później, gdy ona i ja wróciliśmy do miasta gdzie studiujemy. Nasze spotkanie odbyło się wieczorkiem gadaliśmy ponad 3 godziny i nie było tak zwanej "niezręcznej cisz".
W kilka dni później poszliśmy do kina na film, na który bardzo mocno czekała (uwielbia kino tak jak ja
) Film zleciał w kinie jak nigdy! I tak każdego dnia pisaliśmy ze sobą, po kilka godzin dziennie. Często ona pierwsza się odzywała. Tydzień później zaproponowała lodowisko, na które poszliśmy i była przednia zabawa
Nie licząc tego, że nogę sobie załatwiłem butem, ból schowałem do kieszeni bo widziałem jak jej się podoba to nie miałem serca mówić, że coś mam z nogą. Kilka dni później zaprosiła mnie do klubu, na wyjście z jej znajomymi.
Niestety czułem ,że coś będzie nie tak. Spotkaliśmy się u niej, poznała mnie ze swoją koleżanką. Co chciałem jej koleżance powiedzieć, o sobie to słyszałem: "Już mi to o Tobie powiedziała". Praktycznie wszystko o mnie powiedziała
Miło się poczułem gdy powiedziała do swojej koleżanki, że zawsze potrafię zrobić tak iż ona się śmieje.
Ruszyliśmy do klubu. Wiadomo piwo tańce, danie komuś do zrozumienia że jesteśmy razem i niech ten ktoś lepiej sobie pójdzie. Niestety troszkę wypiła za dużo %%%.... Zaproponowałem jej, że odprowadzę ją do domu, zgodziła się. Po przyjściu do jej mieszkania, przyszykowałem jej łóżko, by mogła iść spać. Po powrocie do swojego pokoju, poprosiła mnie bym został z nią. Leżeliśmy razem, rozmowa. W pewnym momencie rozmowa zeszła, na tematy bardzo emocjonalne i sercowe. Opowiedziała mi, o swoim były z którym była parę lat, jak mocno przeżyła rozejście. Stwierdziła iż każdy facet to...... zły człowiek. Powiedziała mi, że ja nie jestem jak reszta, bo by nie chciała bym teraz był koło niej. W pewnym momencie padły dość mocne słowa po których powiedziałem, że idę do domu. 3 razy próbowałem wyjść, za każdym razem zatrzymywała mnie i prosiła bym został. Zostałem do rana. Gdy się obudziliśmy, to zapytałem jak wspomina naszą rozmowę w nocy to odpowiedział, że tak średnio dość. Pożegnaliśmy się i mieliśmy się zobaczyć jeszcze, przed wyjazdem do domów na święta. Niestety zapadła na grypę dość mocno. W niedzielę z 30 minut pogadaliśmy na fb. We wtorek wysłałem sms "jak się czujesz?" Zero odp. W niedzielę napisałem sms, też zero. W poniedziałek wysłałem życzenia na święta, przyszła odp. Napisała, że ma problemy z telefonem ;( (z innego numeru)
I od poniedziałku cisza, wiem są święta spędza czas z rodziną i znajomymi, ale bym się ucieszył gdyby sama coś napisała ![]()
Z grubsza zarysowałem jak, wygląda sytuacja. Były wypady do galerii handlowej, piwo po kinie. Po kinie i piwie, oboje dopiero o 2 nad ranem wróciliśmy do siebie do domów. Jeszcze dostałem 2 sms, gdy wracał do siebie by się odezwał jak będę bo się martwi o mnie.
Proszę Was, o pomoc bo trochę się zagubiłem. Wszystko było naprawdę super, ale jak Wam napisałem nagle się nie odzywa.
Pozdrawiam.