Witam
Mam problem i dylemat, myślę bez przerwy o tym , nie wiem jak postąpić, czy to co robię jest słuszne. Byłam z facetem ponad rok ( rozwiedziony) . Zawsze był kochającym ,czułym partnerem , wspierał mnie, pomagał w różnych sprawach. Myśleliśmy o dziecku, wspólnym życiu. Coś się zmieniło ostatnio, odsunął się ode mnie. Pewnego dnia mieliśmy dziwna rozmowę , nie powiedział tego wprost, ale myślę, że chciał ze mną zerwać. Oczywiście zapytałam go o to , a on odpowiedział " Nie mówmy teraz o tym" Na drugi dzień mój ukochany uległ wypadkowi i trafił do szpitala. Oczywiście odwiedzałam go, on nie dzwonił, ale ja dzwoniłam codziennie rano, pytałam jak się czuje, czy mu coś przywieżć. Napisał mi , ze to miło, że się troszczę o niego chociaż nie może mi niczego zapewnić i obiecać. Wiem, że chce zerwać, albo już zerwał, ja jednak nie potrafię go tak zostawić chorego. Jest już u siebie w domu. Jak się widzimy normalnie, Ale przestał dzwonić, teraz nawet nie odpowiada na sms-y. Ja pisałam, dzwoniłam , nie żeby dręczyć go pytaniami co z nami tylko zeby pytac jak sie czuje. Jego stan nie jest cięzki, wyjdzie z tego ,ale jednak zle sie czuje. Nie wiem juz jak postepowac. Czy dalej do niego dzwonić i pisać , czy odpuscic i dac mu spokój. Normalnie bym tak zrobiła, chociaz z trudem. No ale w sytuacji jak jest chory? Jak może potrzebować pomocy? Chcę pomóc, ale nie chcę być nachalna, męcząca. Martwię, że się na coś obraził, nie mam pojęcia. Piszę bo chciałabym żeby ktoś obiektywnie na to spojrzał. A i jeszcze jedno, jestem zazdrosna, podejrzewam, że chodzi o inną kobietę
Pozdrawiam
Podobne tematy
Jeśli on już nie chce z Tobą być, po prostu nie pozostaje Ci nic innego jak zamienić relację z nim na bardziej "koleżeńską". No to chyba jedyna rada jaka mi przychodzi w takiej sytaucji na mysl.
Jezeli nie chce Ci powiedziec otwarcie jak wg niegi wygladaja wasza relacje. Czy juz was nie ma czy o co mu chodzi. Niech nie zachowuje sie jak dziecko,tylko dorosly mezczyzna i zagra w otwarte karty. A na twoim miejscu pomimo ze mial wypadek,wiesz ze nic strasznegi mu nie jest. Powiedzialabym albo napisala ze nie bd sie nazucala,prosila sie o jego milosc vo do milosci nie mozna.nikogo zmusic. Jezeli odwazy sie powiedziec co sie dzieje,albo bd cie potrzebowal to.zna.twoj.numer i wie gdzie cie szukac. Tyle.
ja bym sie wprost zapytała czemu Cie zostawił, albo odpowie albo nie i potem dałabym mu spokój