jezeli spodoba wam sie jakis chlopak to czy powinnysmy pierwsze cos z tym zrobic czy czekac na ruch ze strony mezczyzny?
Podobne tematy
To zalezy od bardzo wielu czynników. Czy się znacie? Czy rozmawiacie, itd.
Ogólnie to chłopak się stara, a Wy tylko dajecie do zrozumienia. Tylko my często mylimy, te Wasze znaki, niewiemy kiedy jak kobieta mrugnie, to, że chce tylko porozmawiać, bo jest towarzyska, czy myśli o czymś więcej.
Mi się wydaje, że najlepiej to poprostu okazać chłopakowi, a przynajmniej, ja chciałbym, żeby kobieta mi szczerze, to powiedziała, że się podobam, a nie grała ze Mną w jakieś gierki.
Mila1000 -- idź na całość, rób co chcesz, kiedy chcesz, jak chcesz. Nie krzywdź innych.
Wiesz co z tego wynika? Że Ty możesz poderwać chłopaka. Tak świat się zmienił, że kobieta może działać jak chce. Porzuć stereotypy.
Jeśli czegoś chcesz to idź i walcz a nie patrz na innych. Kilkanaście lat temu wdrożyłem tą zasadę i dzisiaj jestem tu gdzie jestem ![]()
Jak kobieta będzie tak czekać to się może nigdy nie doczekać. Świat poszedł na przód i należy do odważnych. Dziś dziewczyna robiąca pierwszy krok nie jest już niczym dziwnym. Więc do dzieła:)
łatwo powiedzieć, zrób pierwszy krok...tyle, że czasem możesz dostać po łapkach. Też raczej nie należę do tych skrajnie nieśmiałych, ale po ostatnich 2 facetach, którym próbowałam pokazać że mi zależy dostałam po łapkach...więc teraz raczej zaczekam, aż któryś pokaże mi..rozczarowania nie są fajne.
Zależy co rozumiemy pod pojęciem "pierwszy krok". Ja nie jestem zwolenniczką wychodzenia ze zbyt dużą inicjatywą, trzeba coś dla tego faceta zostawić, by miał możliwość się wykazać
Można pokazać w jakiś sposób swoje zainteresowanie, np. poprzez intensywne patrzenie się na takiego gościa, ewentualnie można zagadać, jeśli sytuacja i okoliczności temu sprzyjają, ale nic więcej. Nie ma co mężczyznę "jaj" pozbawiać. Inna sprawa, że czasem można się nie doczekać (sama jestem teraz w takiej sytuacji wyczekiwania), ale coś za coś. Często też faceci nie lubią nachalnych dziewczyn (a nachalność bywa różnie definiowana).
A czy to nie jest tak, że jak kobieta pierwsza okaże zainteresowanie facetowi to owszem połechce to jego męskie ego, a co za tym idzie facet zacznie coś robić w jej kierunku gdyż świadomość bycia "chcianym" bedzie mu się podobać, jednak nie będzie się to przekładać na faktyczne jego zainteresowanie tą konkretną dziewczyną? Czyli, że taka relacja będzie trwać dopóki to ona będzie go zachęcać? W sytuacji pierwszych niejasnosci, on zwyczajnie się zwinie. Myslę, że to nie tylko jest kulturowo uwarunkowane, że facet zdobywa kobiete tylko wynika to z Waszej natury, że lubicie być łowcą i doceniacie to co sami wypatrzycie, upolujecie?
No chyba, że facet jest wiecznym małym chłopcem szukającym dowodów miłości do samego siebie?
wlasnie o to chodzi zeby on nie pomyslal ze jestem nachalna, bo pewnie bedzie mnie unikal. ![]()
Mogliby się jacyś mężczyźni wypowiedzieć. Też jestem ciekawa, jak to wygląda z ich strony. Moi kumple generalnie nie mają nic przeciwko temu, by dziewczyna robiła pierwszy krok. Tylko, że ta teoria często ma niewiele wspólnego z praktyką, bo nie raz widziałam jak taki kumpel, potem żalił się, że jakaś panna truje mu du*ę.
Dokładnie mam to samo wrażenie- wszyscy faceci mówią, że tak, przejmujcie inicjatywę, róbcie pierwszy krok, równouprawnienie przecież jest, a później przynosi to odwrotny skutek.
Ja stoję na stanowisku, że mogę kusić, wysyłać sygnały, uśmiechać się i być bardzo zainteresowaną, ale prawdziwą inwencję zostawiam stronie męskiej.
Mogliby się jacyś mężczyźni wypowiedzieć. Też jestem ciekawa, jak to wygląda z ich strony. Moi kumple generalnie nie mają nic przeciwko temu, by dziewczyna robiła pierwszy krok. Tylko, że ta teoria często ma niewiele wspólnego z praktyką, bo nie raz widziałam jak taki kumpel, potem żalił się, że jakaś panna truje mu du*ę.
Bo trzeba wiedziec, kiedy i jak wykazac te inicjatywe a kiedy powiedziec pas i wycofac sie. Nie sadze, ze truciem d..py bedzie zwykle zapytanie: skoczymy na film w piatek? Bo mama ochote zobaczyc ten najnowszy ....a nie mam z kim. Fajnie jakbys poszedl ze mna.
I potem poczekanie na reakcje chlopaka, jak sie ucieszy i pojdzie to gra rozpoczeta i smialo mozna pociagnac to dalej. A jak zacznie sie wykrecac albo otwarcie powie, ze nie ma ochoty, no to trudno, odpuszczamy tego pana. Korona nikomu z glowy nie spadnie, mozna odkrecic kota ogonem i powiedziec: nie ma sprawy, jeszcze popytam innych.
Grunt to nie narzucac sie tam gdzie nas nie chca a to chyba widac i czuc od samego poczatku.
Pestka86 napisał/a:Mogliby się jacyś mężczyźni wypowiedzieć. Też jestem ciekawa, jak to wygląda z ich strony. Moi kumple generalnie nie mają nic przeciwko temu, by dziewczyna robiła pierwszy krok. Tylko, że ta teoria często ma niewiele wspólnego z praktyką, bo nie raz widziałam jak taki kumpel, potem żalił się, że jakaś panna truje mu du*ę.
Bo trzeba wiedziec, kiedy i jak wykazac te inicjatywe a kiedy powiedziec pas i wycofac sie. Nie sadze, ze truciem d..py bedzie zwykle zapytanie: skoczymy na film w piatek? Bo mama ochote zobaczyc ten najnowszy ....a nie mam z kim. Fajnie jakbys poszedl ze mna.
I potem poczekanie na reakcje chlopaka, jak sie ucieszy i pojdzie to gra rozpoczeta i smialo mozna pociagnac to dalej. A jak zacznie sie wykrecac albo otwarcie powie, ze nie ma ochoty, no to trudno, odpuszczamy tego pana. Korona nikomu z glowy nie spadnie, mozna odkrecic kota ogonem i powiedziec: nie ma sprawy, jeszcze popytam innych.Grunt to nie narzucac sie tam gdzie nas nie chca a to chyba widac i czuc od samego poczatku.
Zgadzam się w 100%.
najważniejsze to tylko nie przekraczać tej delikatnej granicy nachalności.
Ja taką propozycje spotkania odebrałbym bardzo pozytywnie.
Żyjemy w czasach w których propozycja padająca z ust kobiety powinna być czymś zupełnie naturalnym. Niestety nie zawsze jeszcze jest to tak traktowane.
Często też kobiety boją się, że przez taką propozycję uznane zostaną przez faceta, za chętne i łatwe. Wolą żeby to facet się starał od samego początku. Moim zaś zdaniem warto jednak ryzykować. Czasem w ten sposób może zostać zawarta naprawde ciekawa znajomość. A jak facet jest normalny i wartościowy to takiej propozycji nigdy źle nie odbierze. ![]()
A więc do dzieła moje Panie ![]()
Największym problemem dla kobiet może być tchórzostwo dzisiejszych facetów. Niestety to są suche fakty. Ja widzę to u siebie w firmie gdzie dziewczyny od czasu do czasu upatrzą sobie jakieś "ciacho" i robią podchody. Ci kolesie wyglądają i zachowują się potem jakby stanęli oko w oko z Poltergeist'em a nie fajną babeczką. Jeden nawet poszedł na L4 bo miał "rozstrój nerwowy" i nie mógł się skoncentrować na pracy.
Równouprawnienie to bzdura.Ta teoria zwalnia tylko facetów ze starania się o kobietę.Po co, jak się zawsze jakaś sama napatoczy.Mamy wyprodukowane w ten sposób stada znudzonych księćiulków, którzy czekają na królewny z bajki.Normalne kobiety ich nie interesują i jaka kolwiek forma podrywu spotka się ze wzgardą i kpiną.Wychodzę z założenia, że jeśli facetowi podoba się kobieta zacznie pierwszy, jeśli nie podoba to nawet jak ona zacznie to facet z łaski może się zgodzić na bycie adorowanym.
Może podrywać i kobieta i mężczyzna. Nie trzeba od razu rąbnąć z armaty -- można dać mikro sygnał -- spojrzenie, uśmiech, albo częste chodzenie do czyjegoś biurka.
Wychodzę z założenia, że jeśli facetowi podoba się kobieta zacznie pierwszy, jeśli nie podoba to nawet jak ona zacznie to facet z łaski może się zgodzić na bycie adorowanym.
Z tą częścią wypowiedzi się zgadzam, choć trzeba też wziąć tu poprawkę, że niektórzy faceci są naprawdę nieśmiali. I taki mega nieśmiałek, nawet jak mu się kobieta podoba, to nie zacznie pierwszy. Chyba więc nie ma złotego środka.
Pytanie - czy kobieta chce mega nieśmiałka. Ja wolę konkretnych facetów, dlatego:
Ja stoję na stanowisku, że mogę kusić, wysyłać sygnały, uśmiechać się i być bardzo zainteresowaną, ale prawdziwą inwencję zostawiam stronie męskiej.