netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Problem w związku

18 odpowiedzi2 849 wyświetleńzałożony przez wrocman, 13.12.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: Problem w związku

Witam,

Jestem facetem i na początku wiem, że zawaliłem...ale nie wiem już co robić:<

Krótki opis sytuacji:

Z moją dziewczyną układało się bardzo dobrze, oprócz oczywiście jakiś krótkich sprzeczek. Pewnego dnia, jak szedłem do pracy...jak zawsze napisałem jej rano sms. Wstała, odpisała i zadzwoniła. Później się nie odzywała, ale wiem...że była zajęta...no i tak do wieczora aż zacząłem (mój błąd) przypominać o sobie:( Chwilę wieczorem, nocy porozmawialiśmy o niczym i koniec. W nd też cisza...i też zacząłem ją męczyć:( napisała mi, że potrzebuję przerwy na kilka dni. Zrozumiałem, ale w tym czasie zaczęła pisać na fb(tablica) z jakimś facetem. Zabolało mnie to. Ale już się nie odezwałem tego dnia. W pon wysłałem zapytanie czy spotkanie w tyg jest aktualne, powiedziała, że nie wiem i nie umiem uszanować jej prośby. Cały czas rozmawiała(rozmawia) z nim... Nie dawałem rady, ona jest moim cały światem...bałem (i boję się) że ją stracę. We wt napisałem jej, że rozumiem co zrobiłem ile dla mnie znaczy i że nie będę już natarczywy. W śr sama napisała czy możemy się spotkać, bez zastanowienia odp, że tak. Chciałem z nią porozmawiać na ten temat, ale się zbytnio nie udało...nie było okazji, spokoju. Zachowywała się tak jak zawsze na spotkaniach, uśmiech, ręka, buziaki. Ja tylko byłem przybity tamtą sytuacją. Powiedziała mi, że była bardzo zła na mnie i dlatego, i czy zrozumiałem swój błąd. A ten koleś to jej przyjaciel i nie mam o co i o kogo być zazdrosny...żartowała nawet z tego. Ja jakoś nie mogłem się uśmiechnąć..dopiero później, po jednym z buziaków się uśmiechnąłem. Później do niej napisałem, powiedziała, że coś zrobi i zadzwoni...nie zadzwoniła...czekałem do 24. Wysłałem jej wiad czy śpi, bo ja nie i nie bo myślę o nas. Opowiedziałem jej jak się czułem przez te parę dni. Była dość obojętna. Ale zauważyłem małe światełko nadziei na lepsze podczas tych rozmów. Powiedziałem jej, że zadzwonię do niej jak wstanie i zadzwoniłem nast dnia, raz - nieodebrane i drugi raz (zawsze tak dzwoniłem) - odrzuciła. Wysłałem jej wiad, że później zadzwonię...z zapytaniem czy się zgadza. Cisza...cisza do tej pory:( nie pisałem, nie dzwoniłem i nie wiem co robić:( nie chcę, żeby znowu była zła że nie zrozumiałem swojego błędu, ale też nie umiem się powstrzymać, żeby tego nie zrobić. Nie wiem już, poczekać i potem napisać, zadzwonić czy czekać:( mogę się nie doczekać. Powiedziała też, że spotkamy się w nast tyg, porozmawiamy długo i wszystko się wyjaśni. Po czym dodała, że wszystko jest ok. Przeżywam to bardzo...jak nigdy. Wiem, że jest jedyną...planuję się oświadczyć na wiosnę. Wie dobrze, że jestem bardzo zazdrosny ale nigdy jej z tego powodu kłótni czy czegoś podobnego nie robiłem. Pytałem się a ona tłumaczyła. Kiedyś była podobna sytuacja...nie odzywała się cały dzień. Wieczorem trochę wiad wysłałem ale dostałem miłą odpowiedź. Może ona czeka aż ja zrobię pierwszy krok, ale wydaję mi się, że już ich dużo zrobiłem.  Nie wiem nic:( pomożecie?

2

Odp: Problem w związku

ja bym nic na twoim miejscu nie robila.poczekaj,jezeli cie kocha to sama da znac ze chce sie spotkac.jak bedziesz natarczywy to ja jeszcze bardziej
zniechecisz

3

Odp: Problem w związku

po dzisiejszej próbie dodzwonienia i jednym sms nic nie robiłem.
mówiła, że jestesmy razem...ze wszystko ok, ze jest tak jak było między nami.
na spotkaniu też zachowywała sie jak zawsze. ja już potem też...odczuwałem to, że jest dobrze...że bedzie dobrze...a potem cisza:(
czyli daj spokoj? poki sama sie nie odezwie? albo np w nd napisać co ze spotkaniem? moze tak byc? nie mam pojecia jakie rozwiązanie byłoby najlepsze.

4

Odp: Problem w związku

Przede wszystkim wyluzuj trochę i zajmij się czymś, np. jakimś  hobby. Nie myśl tak o niej non stop. Dziewczyna ma być częścią twego życia, a nie jego istotą. Nie osaczaj jej tak.
Najgorsze co możesz robić to ciągle do niej wypisywać. Takim natręctwem tylko będziesz ją zrażał do siebie.

5

Odp: Problem w związku

Próbuje, odwiedzam znajomych, których dawno nie widziałem. Zacząłem znowu na basen chodzić choć nie umiem pływać. Jak jestem zajęty to jest ok, czasem jakaś myśl przeleci. Gorzej jak się wszystko skończy, głucha cisza i same czarne myśli:( Oprócz sms z rana nic już wiecej nie zrobiłem. Boje się też, że może sie nie odezwać. A to jedno tylko by znaczyło. Mówili mi, że jak coś to np w nd napisać pytanie czy spotkanie aktualne i kiedy. Zawsze w pracy mogę wziąc wolne, ona jest ważniejsza od pracy, no i chciałbym to wyjasnic wszystko Myślicie, że może czeka na to jak ja się odezwę? Albo czy mysli o mnie? Chce zaczać wyolbrzymiać szczescie i dobre rzeczy a nie problemy:< Jak pomyślec o tych wiad co dawały nadzieje i o tym jak sie zachowywała na spotkaniu to mi sie polepsza tylko potem znowu jest masakra:(

6

Odp: Problem w związku
Mały_Książe napisał/a:

Przede wszystkim wyluzuj trochę i zajmij się czymś, np. jakimś  hobby. Nie myśl tak o niej non stop. Dziewczyna ma być częścią twego życia, a nie jego istotą. Nie osaczaj jej tak.
Najgorsze co możesz robić to ciągle do niej wypisywać. Takim natręctwem tylko będziesz ją zrażał do siebie.

Tutaj masz najlepsze, według mnie, wyjście. Relax, take it easy. Nie możesz jej, z braku lepszego określenia, przewartościować.
Może ma jakiś problem, coś się dzieje, daj jej się ogarnąć. A tymczasem, zajmij się czymś.

7

Odp: Problem w związku

a kij tam prawda....widać że laska go olewa to mu mydlicie oczy teksyami "zajmij sie hobby". Nie prawda autorze, ona Cię olewa, kręci z tamtym ale jeszcze nie wie czy coś z tego będzie więc trzyma Cię troszkę na dystans. Jesteś kołem zapasowym, tak to działa.

8

Odp: Problem w związku
Tegan napisał/a:

a kij tam prawda....widać że laska go olewa to mu mydlicie oczy teksyami "zajmij sie hobby". Nie prawda autorze, ona Cię olewa, kręci z tamtym ale jeszcze nie wie czy coś z tego będzie więc trzyma Cię troszkę na dystans. Jesteś kołem zapasowym, tak to działa.

no własnie wcześniej też do tego wniosku doszedłem:( czeka jak potoczy się sytuacja z nim...a ja taki plan B, bo kocha, poczeka i będzie szczęśliwy jak będę. Boje się własnie tego. Czekam tylko do nast tyg, chcę z nią na spokojnie porozmawiać, jak ona widzi przyszłość naszą jeśli takowa wogóle istnieje.

9

Odp: Problem w związku

zapytaj wprost ale ja z dośw. wiem ze jak ktoś tak robi i mówi jak ta Twoja to z tego nic nie bedzie,nie ma co przedłużać

10

Odp: Problem w związku

Nie uzależniaj swojego życia i funkcjonowania od drugiej osoby do tego stopnia, bo to się zawsze źle kończy. Ja Cię osobiście rozumiem, zależy Ci, więc chcesz być z dziewczyną jak najbliżej, w stałym kontakcie. Pewnie niejedna dziewczyna byłaby tym zachwycona. Ale skoro Twoja nie jest to postaraj się nabrać dystansu, przemyśleć Wasz związek i skupić się na tym, co dla Ciebie w życiu ważne. Rozwijaj się, zdobywaj nowe doświadczenia, otwórz się na świat, a nie przysłaniaj sobie światła dziewczyną. Nie zawsze takie oddanie przynosi dobry skutek. Mówię to z przekonaniem, bo coś o tym wiem. Osaczasz ją, bo sam jesteś osaczony miłością do niej. Teraz ważne byś odnalazł na nowo siebie. Zgadzam się z powyższymi wypowiedziami, że warto znaleźć swoje hobby, nabywać nowe umiejętności. Pomyśl o sobie, ale nie przez pryzmat związku. Zrób coś tylko dla siebie. Warto. Być może z czasem i ona zacznie się starać, bo nie będziesz na każde jej zawołanie.

11 Ostatnio edytowany przez wrocman (2012-12-14 08:39:43)

Odp: Problem w związku
Tegan napisał/a:

zapytaj wprost ale ja z dośw. wiem ze jak ktoś tak robi i mówi jak ta Twoja to z tego nic nie bedzie,nie ma co przedłużać

Zapytałem się co z nami, opisała po cały dniu, że jestśmy raze tylko potrzebuje jeszcze troche czasu, wszystko w wyjaśni. Nast dnia napisała czy się spotkamy no i powiedziała tamto. Była normalna. Zadowolona, ja już później też, że ją widziałem itp.

A.Kreis napisał/a:

Nie uzależniaj swojego życia i funkcjonowania od drugiej osoby do tego stopnia, bo to się zawsze źle kończy. Ja Cię osobiście rozumiem, zależy Ci, więc chcesz być z dziewczyną jak najbliżej, w stałym kontakcie. Pewnie niejedna dziewczyna byłaby tym zachwycona. Ale skoro Twoja nie jest to postaraj się nabrać dystansu, przemyśleć Wasz związek i skupić się na tym, co dla Ciebie w życiu ważne. Rozwijaj się, zdobywaj nowe doświadczenia, otwórz się na świat, a nie przysłaniaj sobie światła dziewczyną. Nie zawsze takie oddanie przynosi dobry skutek. Mówię to z przekonaniem, bo coś o tym wiem. Osaczasz ją, bo sam jesteś osaczony miłością do niej. Teraz ważne byś odnalazł na nowo siebie. Zgadzam się z powyższymi wypowiedziami, że warto znaleźć swoje hobby, nabywać nowe umiejętności. Pomyśl o sobie, ale nie przez pryzmat związku. Zrób coś tylko dla siebie. Warto. Być może z czasem i ona zacznie się starać, bo nie będziesz na każde jej zawołanie.

Wcześniej jej to kompletnie nie przeszkadzało. Tak nagle się to stało, jeśli chodzi o tego "przyjaciela" to chyba już wcześniej z nim romzawiała itp tylko teraz tak jakoś, że ja to wszystko widziałem. No właśnie chyba za bardzo się uzależniłem. Przemyślałem i może byłem natarczywy, ale tak jak mówisz chciałem z nią spędzić każdą możliwie wolną chwilę. Ona była/jest właśnie ważna w moim życiu. Ale powiedźcie można tak się zachowywać?:( Po tym wszystkim? Czy nie należy mi się jakaś szczerość? Tak sama z siebie bez ponaglania. Powiem tak, nie pisałem ani nie dzwoniłem do niej wczoraj, poczekam do nd - wyśle zapytanie co ze spotkaniem bo chce wreszcie wszystko wyjaśnić i mieć jasną sytuację. Mogę się z wami założyć, że ona do tego czasu nie zrobi pierwszego kroku. Albo po spotkaniu w sb z "nim" powie mi nie. Wczoraj nawet było ok, jakoś dałem radę nie myśleć. Ale przebudziłem się w nocy i koniec...nie mogłem usnąć już. Brat mi mówił, żebym to olał, jak jej zależy to napiszę...pomysł z zapytaniem w nd co ze spotkaniem uważa za dość dobry pomysł, bo może zobaczy, że chce mieć jasną sytuacje i nie chce być "na zapas". Ale mówił też, że jak jest już "przyjaciel" to nic sie nie ułoży i tak:(
Zastanawiałem się czy to co mi wcześniej mówiła, pisała, robiła była szczerą prawdą czy tylko mówiła co chciałem usłyszeć. Szczerze oświadczyłem się jej kiedyś pewnego dnia, bez pierścionka, bez niczego. Widziałem w jej oczach radość i szczeście wtedy, a teraz. Wykańczam sam siebie.

chciałem nawet do tego kolesia napisać, spokojnie, żeby powiedział co ich łączy i czy wogóle wie o moim istnieniu i czy też wie, że z nią jestem. Ale się powstrzymałem. Mógłby nic nie odp i jej powiedzieć i wtedy sądzę, że byłby to koniec. Chociaż zobaczyłaby, że mi zależy i chcę o nią walczyć. Boję się też jego odpowiedzi, mógłby powiedzieć, że są razem, albo coś się szykuję. Nie wiem już nic:(
Przypomniałem sobie, że przez przypadek dostałem od niej sms do niego, treść? "Będę się uczyć bo mam koło (pewnie pytał o spotkanie, w tyg, ale które odbędzie się w sb) Hmmm...co o Tobie myśle? Ze jestes miły, przystojny i lubisz podrywać dziewczyny:)" - co ja mam sobie pomyśleć wtedy?:( jak mam nie być zazdrosny jak potem wypisują sobie takie rzeczy:(  Przygotowuje się narazie na to, że to koniec naszego związku. Nie chcę się potem kompletnie załamać.

12

Odp: Problem w związku

Uważam, że w Twoim zachowaniu nie ma nic, czego nie moglibyście załatwić i uzgodnić dzięki szczerej rozmowie.
Dlatego Twoje pytanie "czy można się tak zachowywać?" posiada jedną odpowiedź- absolutnie nie.
A mówię tak dlatego, że w moim osobistym przekonaniu związek powinien być oazą dla obojga partnerów, gdzie nie muszą dopatrywać się zdrad, oszukiwania, manipulacji itd. Związek czy formalny czy nie ma sens tylko wtedy, gdy można w pełni polegać na drugiej osobie w pełni i panuje między partnerami zrozumienie i szczerość oraz WZAJEMNE oddanie.
Co oprócz goryczy, bólu i rozczarowania niesie inaczej taki związek, w którym tych wszystkich rzeczy brakuje?
W świecie, który i tak jest wystarczająco pokomplikowany i gdzie czyha na nas wiele trudności i zmartwień to właśnie związek powinien być tym pewnikiem, który daje nam poczucie bezpieczeństwa, zaspokaja te podstawowe potrzeby każdego człowieka, daje ukojenie i odskocznię od problemów dnia codziennego.
Wiem natomiast jak strasznie ciężko się pogodzić z sytuacją taką jak Twoja. Kiedy Tobie zależy, starasz się, a od partnerki nie otrzymujesz w zamian nic prócz niepewności. Zawsze jest tak, że na początku wszystko jest pięknie. Z czasem jednak się okazuje, jak jest rzeczywiście.
Nie da się budować związku za dwoje. Nie da się. Próbowałam.
Chciałabym użyć słów, które rozwiałyby Twoje wątpliwości i rozterki, ale takich nie ma.
Mogę poradzić tylko tyle, byś zastanowił się jeszcze raz czy warto i czy tego właśnie chcesz w związku, tego, co w tej chwili masz. Jeśli ona nie wykazuje inicjatywy, by rozwiązać problem, lecz się wręcz oddala to niemal niemożliwym jest, by to wszystko naprawić.
Trzymaj się.
Wiem, że jest Ci ciężko, ale czasami lepiej cierpieć przez coś co było i nie wróci, przez to z czym się pogodzimy niż przez to, co nas rani w dalszym ciągu.

13

Odp: Problem w związku
wrocman napisał/a:

Zapytałem się co z nami, opisała po cały dniu

A co ona robi, że jest tak zajęta i nie może odpisać/zadzwonić? W kopalni pracuje? Dla mnie też jest sprawa jasna- ma na ciebie wyje#@$ bo tak nie robi kochająca osoba.

14

Odp: Problem w związku
Tegan napisał/a:

a kij tam prawda....widać że laska go olewa to mu mydlicie oczy teksyami "zajmij sie hobby". Nie prawda autorze, ona Cię olewa, kręci z tamtym ale jeszcze nie wie czy coś z tego będzie więc trzyma Cię troszkę na dystans. Jesteś kołem zapasowym, tak to działa.

Dokładnie. wrocman jest nagrodą pocieszenia, kołem ratunkowym gdyby jej się z tamtym nie udało.


A dlaczego tak jest? Bo facet jest niedojrzały, nie wie czego chce, brakuje mu pewności siebie. Ale intencje ma szczere, a serce dobre. Taka bezpieczna przystań, przy której można się dowartościować.

15

Odp: Problem w związku

laska wali focha nie wiadomo o co a ty skończ byc takim papciem nie wiem po co ją przepraszasz, nie masz za co!!!!!! za to, że do niej dzwonisz i piszesz no prosze cie!!!!

16

Odp: Problem w związku

niestety ale muszę się zgodzić z Tegan i yoghurt007.

Skoro jest tak bardzo zajęta, że nie może Tobie odpisać lub odebrać telefonu gdy dzwonisz  to skąd bierze czas na pisanie z tym kolesiem? coś tu ewidentnie śmierdzi...

17

Odp: Problem w związku

Olej ją.

Jak na razie traktuje Cie jak koło zapasowe.
Nie jest powiedziane że zawsze tak będzie, ale poki będziesz sie zachowywal jak jej podnozek to nie będziesz dla niej poważnym kandydatem - wiem z autopsji.

18

Odp: Problem w związku

No i jak tam autorze? Spotkaliście się? Co powiedziała?

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026