netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Związek z facetem, którego non stop kontroluje matka.

13 odpowiedzi3 450 wyświetleńzałożony przez Sapp, 07.12.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek z facetem, którego non stop kontroluje matka.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: Związek z facetem, którego non stop kontroluje matka.

Witajcie drogie forumowiczki.

Jestem nowa - to zaznaczam na wstępie, jednak tak naprawdę nie wiem co myśleć, z kim rozmawiać i co mówić. Mam serdecznie dosyć tego jaka sytuacja non stop wkrada się w mój związek.

Jesteśmy ze sobą już trochę, nawet tego nie chcę liczyć, bo od razu zacznę sobie przypominać sytuację od kiedy jego matka jest razem z nami. To tak głupio brzmi, ale niestety tak jest.
Odkąd mieszkamy z jego matką (wrzesień) wszystko zaczyna się między nami psuć, a jego matka na siłę nas tam trzyma bylebyśmy nie mieli kasy na swoje mieszkanie i bylebyśmy nie pracowali.

Z początku to naprawdę tolerowałam i znosiłam, ba nawet jej współczułam, bo była po rozprawie z mężem, którego wywaliła z domu, zaraz potem, że nie ma jej kto w domu pomagać. Robiliśmy z moim narzeczonym co mogliśmy byleby jej ulżyć. Dzieci zawieść do szkoły, przywieść, pilnować. Gotować.
Nadmienię - dzieci to chłopczyk i dziewczynka w wieku lat 8 i 9. Dopiero z czasem te 'dzieci' przestały być dla mnie dziećmi, a stały się czymś w rodzaju balastu, bo ja nie mam zamiaru im matkować. Ona chce iść do koleżanki to zostawia je z nami. Chce to - to my musimy z nimi zostać. Chce tamto - to my musimy się zająć. Ja rozumiem, że potrzebuje tego, ale ona ma jeszcze oprócz mojego faceta dwóch dorosłych synów, którzy nic nie robię. Jedynie co to zbijają bąki i sieją niezdrową atmosferę. Nawet nie wiem co się stało, że teraz to ja jestem ta zła i niedobra i ponoć namawiam chłopaka na to by olał matkę. Owszem! Nie zaprzeczę. Namawiam go na to, że nasz związek to my, a nie ona i my.

W jedną z naszą miesięcznice - miałam już dość napiętej sytuacji i tego,że to my się staliśmy rodzicami młodszego rodzeństwa i zabrałam chłopaka na kolacje. Nie wiem jak to się stało, ale dowiedziała się, że jesteśmy w restauracji i zrobiła taką awanturę, że nie pilnujemy dzieci, że nie wytrzymałam i po prostu emocje wzięły w górę. Rozpłakałam się. Miałam pretensję do narzeczonego. A historia powtarzała się non stop.

Korzysta z naszego auta. Karze synowi zawozić dzieci do szkoły - odbierać, a to przecież tylko 10 minut na nogach, no przecież nie są kalekami by nie mogły iść na nogach. 'Nie bo zmarzną' - ostatnio się wkurzyłam i jej powiedziałam, że to rodzice dają mi na paliwo i nie będzie tego wykorzystywać, bo ona nam nie daje i nie będzie żerować na pieniądzach rodziców. Wkurzyła się na nas tak, że nie odzywała się dwa dni.

Teraz wróciliśmy do mojego rodzinnego miasta. Wydzwania do mojego chłopaka dzień w dzień z pytaniem kiedy wróci bo nie ma się kto dziećmi zająć, a w domu mieszka jeszcze ze swoimi synami. A mój facet ma jechać specjalnie 50 km żeby zająć się 'dziećmi' dwie godziny i żeby wrócić do mnie. No po prostu świetnie.

Do mnie ma jakieś 'ale'. Zauważyłam, że jej jak się liże tyłek i słucha jej jojczenia i narzekania to się jest super i w ogóle, a jak ma się jej problemy gdzieś to wszyscy są źli. Do mnie nie dzowniła już ze 2 tygodnie! A jak slyszy, że mój chłopak jest ze mną to dostaje białej gorączki, ale dzięki bogu mam na tyle przytomnego faceta, że on zdaje sobie sprawe, że jego matka jest histeryczką i że jest nienormalna tyle, że ja już nie mam pomysłu co robić by ona dała nam spokój...

Uwierzcie mi -  sytuacji, w których to my musieliśmy olać nasze plany czy sytuacje, że ona nad wydoiła z kasy było multum. Potrzebowała na zakupy na jedzenie 300 złoty - to jej dałam, a teraz jak mój chłopak potrzebował kupić coś to mu dała, ale awantura była pięć minut później, że on nic nie robi, że kiedy jej odda, że to ja jej muszę oddać skoro jesteśmy razem. jej się wydaje, że ja jestem dojną krową, która ma multum kasy i że będę utrzymywać jej całą rodzinę i faceta.

Nie mamy pieniędzy na święta czy sylwestra - dla mnie to nie problem, dla niego też nie ale jej pytanie np. ostatnio do nas ' czy kupimy jej dzieciom prezent na mikołaja i pod choinkę'.

Jak przestać myśleć o chorej psychicznie 'teściowej'? Nie mam pojęcia. Wiem jedno, że robienie facetowi awantur jest bezcelowe - bo nie on jest winny temu, że ma matkę histeryczkę.

2

Odp: Związek z facetem, którego non stop kontroluje matka.

Przede wszystkim wy nic nie musicie wink  Nie macie w obowiązku dawać jej pieniądze na zakupy, opiekować się jej dziećmi, czy wysłuchiwać gorzkich żali. To, że wielokrotnie musieliście rezygnować z siebie i swoich planów, to już tylko i wyłącznie wasza skucha.

3

Odp: Związek z facetem, którego non stop kontroluje matka.

Wiem, że nie powinniśmy, ale tu jest problem tego pokroju, że no niestety... Żadnemu dupy się ruszyć nie chce - to my musimy. A jak ttego nie zrobimy to nawet jeść nie dostaniemy ; ] Nie żeby nie było mnie stać, no ale to przegięcie pały.

4

Odp: Związek z facetem, którego non stop kontroluje matka.

Skoro dajecie pieniądze na jedzenie, to też macie prawo je zjeść, a jeżeli mama Twojego chłopaka łoży i nie chce się z Wami podzielić, to sami zorganizujcie sobie jadło - przecież jest Was stać. Nie jesteście zdani na jej łaskę. I proszę, nie rób z Was męczenników.

5

Odp: Związek z facetem, którego non stop kontroluje matka.
Sapp napisał/a:

Wiem, że nie powinniśmy, ale tu jest problem tego pokroju, że no niestety... Żadnemu dupy się ruszyć nie chce - to my musimy. A jak ttego nie zrobimy to nawet jeść nie dostaniemy ; ] Nie żeby nie było mnie stać, no ale to przegięcie pały.

Czekaj, niech ja to dobrze zrozumiem... Jak się dziećmi nie zajmiecie to obiadu nie dostaniecie, tak? I to jest taki ogromny problem wagi państwowej?! A panna rękawy zakasać nie może i sama ugotować coś?
Pracujesz? Twój chłopak pracuje? Pieniądze na paliwo dostajecie od Twoich rodziców? Jaki jest układ właściwie? Mieszkacie u matki za darmo? Rozwiązanie na Twoje problemy jest bardzo proste - wyprowadzić się na swoje.

6 Ostatnio edytowany przez Sapp (2012-12-08 11:14:55)

Odp: Związek z facetem, którego non stop kontroluje matka.

Oboje pracujemy i to jest problem, że nie powinniśmy pracować tylko zajmować się dziećmi, bo one nie mają z kim zostać. Czyli ja ani chłopak nie możemy iść do pracy - bo co z dziećmi. O to chodzi. My mamy to gdzieś - to nie są moje dzieci, a to że to rodzeństwo narzeczonego mnie nie obchodzi - nie jesteśmy ich rodzicami. Zwłaszcza, że oprócz nas w domu dzień na dzień jest jeszcze jej dwóch synów, którzy się nie uczą i nie pracują, ale to nas tym obarcza.

Co do jedzenia - stać nas na to,  bez żadnego problemu - tylko jak już coś nawet sobie kupimy to ona wszystko nam zabiera i chowa. Głupi przykład - rano pojechaliśmy po chleb jakoś w weekend - przywieźliśmy go, a ta do nas z tekstem, że coś trzeba jeszcze kupić i pojechaliśmy, jak wróciliśmy to nie mieliśmy już ani chleba ani jakiejkolwiek wędliny, oboje się wkurzyliśmy i wróciliśmy do rodzinnego miasta, a ona za godzinę dzwoni z pretensjami, ze idzie do kosmetyczki i że dziećmi trzeba się zająć i że nie mamy prawa siedzieć u moich rodziców.

Tak, dokładamy się jej jak możemy, ale ona żeruje na moim chłopaku - drugi jak przyprowadził swoją wytapetowaną niunie, która non stop słucha teściowej i przytakuje jej przy problemach, to nawet dostają NASZĄ kasę na bilety czy coś. A tekst z reguły leci 'macie tu pieniądze na pociąg, w końcu te nieroby mi zapłaciły'

W zeszłym miesiącu rodzice pożyczyli nam kasę na paliwo bo był koniec miesiąca i już nie miałam za co jeździć do pracy i to w tej sytuacji wyszło, że ona nie ma prawa żerować na kasie moich rodziców i nie będziemy wozić jej 'dzieci' do szkoły, bo one są zdrowe i te 10 minut mogą iść na nogach. No chyba mi nie powiecie, że dla 9 letniego dziecka to problem przejść 10 minut ze szkoły? Sorry.

I ps. nie robię z siebie ofiary - i tak, zaraz pewnie poleci komentarz 'leć, obraź się.' - nie obrażam się, ale komentarz typu, że robię z siebie ofiarę jest nie na miejscu z jednej prostej przyczyny. Nie użalam się nad sobą tylko opisuję problem z jakim się borykam, a to różnica. Nie piszę, że nie mam kasy na jedzenie-  nie wiem co robić itp. Więc nie widzę tu chociażby małego zalążka robienia z siebie ofiary.

I ok, rozumiem - idźcie na swoje - ale to idźcie na swoje nie jest takie proste.

7

Odp: Związek z facetem, którego non stop kontroluje matka.
Sapp napisał/a:

I ok, rozumiem - idźcie na swoje - ale to idźcie na swoje nie jest takie proste.

Może nie jest to proste, ale nie jest też znów takie skomplikowane.
Jeżeli Twoje relacje tak wyglądają (mnie też to by się nie podobało) i nie ma możliwości ustalenia jasnych reguł, to pozostaje faktycznie wyprowadzka.
Oboje pracujecie więc chyba można wynająć dla siebie własny kąt.

Czy Twój chłopak temu się podporządkowuje bez protestu?

8

Odp: Związek z facetem, którego non stop kontroluje matka.
Sapp napisał/a:

I ok, rozumiem - idźcie na swoje - ale to idźcie na swoje nie jest takie proste.

Aaaaa, tu jst pies pogrzebany! "Nie jest takie proste", czyli ciężko jest, mimo wszystko, spakować manatki i mieszkanie wynająć? No bo wtedy trzeba byłoby samemu żyć i samemu za wszystko płacić.

Sapp, jedno musisz sobie przyswoić, matka Twojego chłopaka jest U SIEBIE i może robić co jej się żywnie podoba. Dajecie się wykorzystywać, to Was wykorzystuje. Nie podoba się? To się wyprowadźcie! Proste jak budowa cepa.

9

Odp: Związek z facetem, którego non stop kontroluje matka.

Nie wiem, jaka jest dokładnie Wasza sytuacja finansowa, ale jeżeli stać Was na wynajęcie małego lokum (w końcu obydwoje pracujecie), zróbcie to czym prędzej. Myślę, że w razie kłopotów finansowych Twoi rodzice pewni byliby w stanie jakoś pomóc, skoro już teraz to robią. Wiedz, że pretensje i roszczenia matki chłopaka będą się ciągnęły dopóki tam mieszkacie. Coś takiego naprawdę może zatruć życie. Tylko czekać, aż poważne problemy pojawią się i w Waszym związku.

10

Odp: Związek z facetem, którego non stop kontroluje matka.

nie rozumiem co Wy jeszcze robicie w tym toksycznym środowisku.
zabierałabym się stamtąd już ze swoim chłopakiem.

11

Odp: Związek z facetem, którego non stop kontroluje matka.

Ale dlaczego zorganizowanie wyprowadzki nie jest proste? Przecież oboje pracujecie. Wystarczy przysiąść do ogłoszeń, porównać, które wypada najkorzystniej, podpisujecie umowę, pakujecie walizy i wyprowadzacie się. Ja tu naprawdę nic krzywego nie widzę. Wtedy nikt Wam nie będzie niczego chował, żadna osoba trzecia nie będzie eksploatowała auta, a swoją uległość nie będziecie musieli ukrywać pod słowem "muszę".

12

Odp: Związek z facetem, którego non stop kontroluje matka.

mam pytanie, a co na to Twoj facet ? no sory ale jakas ciota z niego jest ze sie daje tak pomiatac .

13

Odp: Związek z facetem, którego non stop kontroluje matka.

Zgadzam sie z przedmowczyniami. Ta kobieta na pewno normalna nie jest i nie pojmuje jakiej innej rady oczekujesz niz najprostsza: wyprowadzcie sie!

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek z facetem, którego non stop kontroluje matka.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026