Klasa maturalna, rok ciężkich wyborów, a muszę szczerze powiedzieć, że mój chłopak ma na to wszystko mocno wywalone. Jest zdolny, uczy się niezle, jestem wręcz pewna, że zda maturę bez większych problemów i osiągnie dobre wyniki. Problem tkwi w tym, że zupełnie nie chce nawet myśleć o swoich planach na przyszłość. Nie chce iść na studia, a nawet jeśli to zupełnie nie adekwatne do jego możliwości. Mam wrażenie, że chce zrobić to tylko po to, żeby zadowolić rodziców. Jest typowym umysłem ścisłym, a chce wybrać się na uczelnie humanistyczną i w ostateczności zostać nauczycielem. Nie wiem, czy powinnam się w to mieszać, ale chciałabym jakoś wpłynąć na jego decyzję, do której, mam wrażenie, jeszcze nie dojrzał. Wydaje mi się, że może w przyszłości żałować swojego postępowania. Jak myślicie jak mogę mu pomóc?
Podobne tematy
2 2012-12-03 01:21:13 Ostatnio edytowany przez jaBlueVelvet (2012-12-03 01:22:43)
Przede wszystkim wydaje mi się, że musisz delikatnie "drążyć temat", kiedy jest odpowiedni moment ku temu , nawet jeśli on rozmowy dotyczące tych studiów ucina. Przede wszystkim wejdźcie sobie na stronę jakiejś uczelni humanistycznej , kliknijcie w kierunek studiów jaki chce wybrać Twój Chłopak i prześledźcie "program studiów". to taki spis przedmiotów które będą realizowane w całym toku nauczania- i wtedy niech on realnie, na trzeźwo spojrzy czy da radę z tymi przedmiotami. To zdolny i mądry chłopak i może być tak, że owszem da radę zdać/ zaliczyć , ale będzie się męczył przy zakuwaniu, na zajęciach się będzie nuuuudził, a po co mu to? . Pewnie już ten program prześledziliście i moja rada jest niepotrzebna, ale wydaje mi się, że trzeba zebrać jak największą ilość ( wiarygodnych!) informacji od studiujących ten kierunek humanistyczny, na który wybiera się Twój chłopak, przejść się na jakieś " dni otwarte" , pobuszować po necie, porozmawiać z rodzicami. Może też np. zapytać kolegów w klasie tak choćby "pół żartem" czy by go widzieli na takich studiach, a może na innych, zapytać jakiegoś nauczyciela fajnego .
Pozdrawiam
! . B. V.
PS. Może jednak z tym nauczycielem to też nie jest taki "całkiem całkiem" nietrafiony pomysł? Czy on nie mógłby być na przykład nauczycielem przedmiotu ścisłego?
a moim zdaniem,nie powinnaś zbytnio ingerować w jego decyzje,jest już na tyle dużym chłopcem że sam może ponosić odpowiedzialność za swe decyzje i czy będą one dobre,czy nie to jego życie i za niego go nie przeżyjesz.
a moim zdaniem,nie powinnaś zbytnio ingerować w jego decyzje,jest już na tyle dużym chłopcem że sam może ponosić odpowiedzialność za swe decyzje i czy będą one dobre,czy nie to jego życie i za niego go nie przeżyjesz.
popieram
Uważam, że warto z nim porozmawiać. Ja kiedyś źle wybralam studia i płaciłam za to długo... Niech chłopak wie, że kiedyś zostanie tylko on i jego wyuczony zawód- rodzice odejdą, on zacznie żyć na własny rachunek (szybciej niż się wydaje!) i zostanie z tym, co sam dla siebie zrobił. W dobie gdy o pracę jest trudno, mogłabym tylko pogratulować umysłu ścisłego, bo tym ludziom bezrobocie niemalże nie grozi. Humaniści mają pod górkę od samego poczatku.