netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Nie wiem jak zakonczyc ten zwiazek

12 odpowiedzi4 980 wyświetleńzałożony przez akinorew, 28.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie wiem jak zakonczyc ten zwiazek

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: Nie wiem jak zakonczyc ten zwiazek

Jestem w zwiazku juz prawie 12 lat, nasza coreczka ma 7, bez slubu.
Problem jest w tym ze kiedy zwiazalam sie z nim, majac 16 lat co innego mialam w glowie niz teraz kiedy mam 28.
W skrocie  doroslam i chce miec normalna, kochajaca sie rodzine, gdzie ja i on jestesmy dla siebie wsparciem, gdzie dzieci sa oczkiem w glowie, wszystkim sie dzielimy i o wszystkim mozemy ze soba porozmawiac.
On zachowuje sie niestety nadal tak jakby mial te nascie lat a jest ode mnie pare lat starszy.
Jesli chodzi o nasze stosunki to nigdy nie moglam na niego liczyc pod wzgledem takim zebym mogla mu sie zwierzyc, zeby moc z nim porozmawiac o wszystkim i o niczym. Naszych rozmow nie ma, a jak sa to sa o niczym.
Jedyne czego mu nie moge zarzucic w tym wszystkim to to ze robi duzo przy domu, ale tu mam na mysli remont a nie jakakolwiek inna pomoc przy domu lub przy dziecku.
Mam do niego zal ze nie wykazal sie podczas kiedy nasze dziecko bylo male i potrzebowalam pomocy, zreszta do tej pory to jest MOJ obowiazek nakarmic, odrobic lekcje, poczytac, pobawic sie, zawiesc i zaprowadzic do szkoly itd.
Wiem ze on kocha nasza corke ale chcialabym zeby on to uczucie okazywal w inny sposob.
Niestety przychodzac po pracy, "uwala" sie na kanape i warczy na corke jak mu tylko przeszkadza.
Lekcji nie odraba z nia bo twierdzi ze nie potrafi (mieszkamy za granica), jezyk zna na tyle ze ja wiem ze potrafi tylko mu sie po prostu nie chce.
Mieszka u mnie, nie doklada sie do niczego bo ciagle nie ma (pracuje na pelny etat), czasami kupi cos do jedzenia lub jak pojedziemy na zakupy to kupi cos corce.

Ja juz mam tego dosc.
Chcialabym miec fajna, kochajaca sie rodzinke. Zazdroszcze wszystkim moim kolezankom ktore wioda takie zycie, tym wszystkim para ktore sa szczesliwe.

Corka chcialaby rodzenstwa, ja rowniez bardzo bym chciala miec wiecej dzieci, ale to jest nie mozliwe.
On nie chce"smiedzacych, rozwrzeszczanych, obsranych bachorow" a ja nie chce miec juz z nim wiecej dzieci bo wiem z czym sie to je.

Wiele razy probowalam zakonczyc ten zwiazek.
Przewarznie bral mnie na litosc, lub to ja majac nadzieje ze sie zmieni, ze bedzie inaczej ale przez tyle lat nic sie nie zmienia.

Kiedy zaczynam o tym mowic to zarzuca mi to ze jak nie ma remontu to jest mi do niczego niepotrzebny.
Ze odzywam sie do niego tylko jak cos chce i ze to moja wina ze jest jak jest.

Jestem okropnie nieszczesliwa, boje sie tego rozstania, boje sie samotnosci, boje sie ze on cos sobie zrobi, ze nie da sobie rady, ze nasze dziecko obwini mnie za to rozstanie.

Pare dni temu corka spytala sie mnie czy ja tate lubie.
Mysle ze ona wszystko widzi i rozumie jak jest miedzy nami.


Ja w glebi duszy wiem co mam zrobic ale strach przed tym wszystkim sprawia ze stoje unieruchomiona, a czas leci....

2

Odp: Nie wiem jak zakonczyc ten zwiazek

Jestem tu nowym uzytkownikiem i widze niestety ze im bardziej kontrowersyjny temat rozmowy, tym wieksze jest zaintereseowanie.
Nie spodziewem sie ogromnej ilosci porad i nie wiadomo czego, ale przykro jest widziec ze wyimaginowane problemy lub problemy typu, zdradzam meza z zonatym facetem-co robic?o ja biedna...- maja wiekszy popyt na uwage niz mniej kontrowersyjne ale tez problemy.

3 Ostatnio edytowany przez anna8301 (2012-11-28 15:34:10)

Odp: Nie wiem jak zakonczyc ten zwiazek

Witam
Jezeli nie podejmiesz 'meskiej decyzji' to do konca zycie bedziesz zyc w tej beznadziei.
Dobrze wiesz co powinnac zrobic, wiec jakiej rady potrzebujesz?
Musisz w koncu powiedziec, ze nie tak wyobrazalas sobie swoje zycie, ze milosci tu nie ma, ze chcesz zyc inaczej. Marzysz o pelnej rodzinie, chcesz miec wiecej dzieci, uciekaj z tego ukladu jak najszybciej. Jesli tego nie zrobisz to bedziesz dalej tkwic w tym zwiazku udajac szczesliwa i w przyszlosci zalowac, ze nic nie zrobilas.
Musisz zdecydowac, czy chcesz naprawiac to co jest? czy jest szansa, ze jeszcze dojdziecie do porozumienia?
Czy juz nie ma czego ratowac? Musisz przedstawic partnerowi swoje jasne stanowisko.
Naprawde ciezko nazwac to zwiazkiem, partner mieszka u ciebie, ale kosztow nie ponosi? Musi mu byc naprawde wygodnie, bo zycie jest drogie.
To moze napisz, co on czuje, kocha cie? Czesto was gdzies zabiera? Lubicie spedzac czas razem? Moze laczy was sex?
Zamierzaliscie sie kiedys pobrac?

4

Odp: Nie wiem jak zakonczyc ten zwiazek

cześć

Ale jakiej Ty chcesz porady ? Co mam Ci powiedzieć ja czy ktokolwiek inny ??

Jesteś nieszczęsliwa , chcesz mieć dzieci ale nie z tym facetem , nie kochasz go i mam nadzieje że wręcz się go brzydzisz. MAsz dosyć jego i życia z nim.

gość jest palantem i wygodnisiem. Żyję sobie za friko (czasem kupi coś do jedzenia) i wygodnie.

Sama wiesz co masz zrobić. ODEJŚĆ. Czasu już duzo straciłaś , szkody reszty życia na coś gdzie po prostu jesteś nie szczęśliwa , na coś co Cię zabija i wysysa życie z Ciebie.

Nikt z Nas za Ciebie dycyzji nie podejmie , nikt z Nas za Ciebie tego mu nie zakomunikuje.

Pamietaj dziecko potrzebuje szczęsliwego domu a nie pełnej rodziny. Czasem lepiej jeden szczęśliwy rodzin niż dwoje żyjacych w toksycznym związku. Bo dziecko chłonie Wasze relacje i tworzy z tego wzorzec na przyszłość.

Jak masz mu to powiedziec ? Po prostu usiądź i powiedz to co Nam , i nie daj się brać na litość i teksty "zmienię się".

Trzymam kciuki i idź z wysoko podniesioną głową.

5

Odp: Nie wiem jak zakonczyc ten zwiazek
akinorew napisał/a:

(...)Kiedy zaczynam o tym mowic to zarzuca mi to ze jak nie ma remontu to jest mi do niczego niepotrzebny.
Ze odzywam sie do niego tylko jak cos chce i ze to moja wina ze jest jak jest.(...)

Może w tych jego zdaniach jest trochę prawdy? Może nie cała wina (jeśli tu o jakiejkolwiek i czyjejkolwiek winie może być mowa) leży po jego stronie?
Bo gdy do tego dołączyć ton Twego drugiego postu, to...

Póki co stoisz w miejscu. Ani związku nie kończysz (bo nie wierzę, że nie wiesz jak związek zakończyć), ani go nie naprawiasz. Pozornie nie podejmujesz żadnej decyzji. Pozornie, bo pozostawanie w takim układzie jest decyzją.

Jesteś też kolejną osobą, która swą decyzję o trwaniu takiej relacji uzasadnia "dobrem" dziecka, ale córka jest doskonałym obserwatorem i miała odwagę nazwania rzeczy po imieniu. Powtarzam wielokrotnie różnym osobom, napiszę i w Twoim wątku: dziecku potrzebny jest szczęśliwy, spokojny dom, w którym dużo jest miłości, wsparcia, dobrej atmosfery. A niczego bardziej dzieci później nie żałują, jak tego, że mamusia poświęciła swoje szczęście dla nich. Oj, nie są za to wdzięczne.

Jeśli zdecydujesz się zakończyć związek, zrób to dla siebie.
Jeśli zdecydujesz się związek ten naprawić, zrób to dla siebie.

6 Ostatnio edytowany przez ban (2012-11-28 17:14:55)

Odp: Nie wiem jak zakonczyc ten zwiazek
akinorew napisał/a:

Jesli chodzi o nasze stosunki to nigdy nie moglam na niego liczyc pod wzgledem takim zebym mogla mu sie zwierzyc, zeby moc z nim porozmawiac o wszystkim i o niczym. Naszych rozmow nie ma, a jak sa to sa o niczym........... Zazdroszcze wszystkim moim kolezankom ktore wioda takie zycie, tym wszystkim para ktore sa szczesliwe.

Nie znam świetnych małżeństw, więc aby być szczęśliwym trzeba dać w małzeństwie margines na niedociągnięcia. Po drugie nie wiesz co się dzieje w małżeństwach koleżanek. Nigdy nie jest super. Albo się nie szanują, albo nie są uczciwi, albo życie ich kopie (brak pieniędzy, choroby, itd).

U Ciebie może nie jest tragicznie. Ty zwalasz winę na niego, on na Ciebie.

Ciekawe co by się stało, gdybyś nagle zaczęła żyć jak samotna matka... wszystko sama robisz, masz swoją pracę, pieniądze, sama sobie i niezależnie organizujesz czas. Nie martwisz się, że padł na sofę zamiast przy dziecku pomóc, albo że się nie odzywa... Myślisz, że samotna matka może być szczęśliwa? A gdyby takiej samotnej matce ktoś zrobił remont, to byłoby już super?

Bycie taką samotną matką spowoduje, że zauważy on i Ty, że jednak jest Wam dobrze ze sobą, ale musicie coś naprawić. Jak nie ma miłości, to bycie samotną matką spowoduje, że związek się kompletnie rozleci i rozwód będzie tylko formalnością.

7

Odp: Nie wiem jak zakonczyc ten zwiazek

Nie obwiniam jeg wina za wszystko bo wiem ze wina jest po obu stronach. My juz zreszta kiedys o tym rozmawialismy. Ja probowalam zakonczyc ten zwiazek nie jeden raz ale nigdy to nie doszlo do skutku, z wielu powodow. Glownym powodem jest to ze on nie chce odejsc. Gdyby mnie ktos utwierdzal w przekonaniu ze mnie nie kocha i jest ze mna nieszczesliwy to spakowalabym manatki i poszla...
Problem jest w tym ze on nie ma gdzie pojsc. Na ulice?? Ja nie mam sumienia go wyrzucic na bruk choc po glowie mi i to juz chodzi, minelo tyle lat a on sie nie moze ogarnac.

Najgorsze jest tez to ze ja wiem ze on mnie kocha ale ta milosc jest toksyczna. Niszczy mnie i jego i nasze dziecko.
Ja niestety po tych wszystkich latach niedosc ze go nie kocham to rowniez trace do niego szacunek jak do czlowieka, ojca mojego dziecka. Wiem ze moze tak byc ze stanie sie jeszcze gorzej i dlatego staram sie "cos" zrobic.

Piszecie ze sama wiem co zrobic i ze nikt z was nie moze mi poradzic. Jako kobiety (i moze nie tylko) wiemy ze nie chodzi tylko o porade ale o to zeby sie wygadac. Tez dobrze uslyszec od kogos innego to co sie w glebi serca wie samemu.

Co do naszego zwiazku, bylo pytanie o slub i czy gdzies nas zabiera itp.

Na poczatku chcialam wziac slub ale on mnie nigdy nie poprosil. Teraz mysle ze to nawet i lepiej ze tego slubu nie ma.
Co do spedzania razem czasu to odp jest -NIE. Nie spedzamy razem czasu. Mnie duzo do szczescia nie potrzeba, spacer po okolicy, rower czy cokolwiek-oby razem. On nigdy takich rzeczy nie robil bo "nie bedzie sie wloczyl po okolicy" "takie cos jest bez sensu" plac zabaw pod domem tez jest stary i nudny.

Wiem ze pisze duzo negatywow o nim ale tak juz jest ze pisze sie to co lezy na sercu.

Ja swieta tez nie jestem. Nie powiem bo nikt by mi domu nie ocieplil i okien nie wstawil. Czuje sie czasami uzalezniona od niego pod tym wzgledem. On pod innym wzgledem jest uzalezniony ode mnie.

Tyle tylko ze prawda jest to ze to nam obojgu szczescia nie daje, a niczego bardziej nie pragne jak wrocic do domu, do milej cieplej atmosfery.

Nie potrafie postawic tej kropki nad i...
Co z tego ze ja mowie odejdz jak po moich slowach jest tak samo jak bylo wczesniej.

Myslalam juz zeby porozmawiac z jego rodzicami, moze oni by mu/nam jakos pomogli

8 Ostatnio edytowany przez akinorew (2012-11-28 18:22:29)

Odp: Nie wiem jak zakonczyc ten zwiazek

Ja wierze w idealne zwiazki. Dla mnie idealny zwiazek to chwile szczescia jak i rownie problemy. Esencja jest bycie razem i wspieranie sie, rozwiazywania problemow.
Widze jak inni (niektorzy znajomi) zyja razem, gdzie on ja wspiera, pomaga(na tyle jak moze) przy dziecku, ona moze nia niego liczyc i odwrotnie.

Nie zwalam calej winy na niego a on nie zwala nie mnie. Problem jest w tym ze on nie potrafi ode mnie odejsc a ja nie jestem na tyle stanowcza aby go do tego zmusic.
Jestem mu wdzieczna za to co dla mnie zrobil, w czym mi pomogl, i po prostu nie jestem w stanie wyrzucic go na zbity pysk. Wkoncu zrobil to dla mnie/nas.

9

Odp: Nie wiem jak zakonczyc ten zwiazek

Czyli chcesz odejść, tak? Taką podjęłaś decyzję.

Można zrobić to na dwa sposoby -- rozsadzić wszystko jak bomba atomowa i może się uda z niewielkimi stratami, a możesz też robić krok po kroku, czyli uniezależnić się od niego, a on od Ciebie mając na względzie szczęście dziecka.

Przecież do ocieplenia domu można wziąć firmę, prawda? Nie chcesz go na bruk wyrzucić, to zrób mu pokoik i niech się wyprowadzi w ciągu roku. Albo niech sobie sam wynajmie mieszkanie. Albo Ty mu wynajmij ten pokoik, albo niech mieszka za friko, pod warunkiem wykonywania drobnych prac. Dajcie sobie wolność, może w końcu trafisz na kogoś wymarzonego.

Mówisz odejdź i nic się nie dzieje? Zauważ, że od mówienia się nigdy nic nie stanie. "Odejdź" znaczy idź na bruk. Małymi krokami, znaczy żeby nie leżał na sofie, tylko szedł do swojego pokou. To taki mały pierwszy krok. Powiedz "Musimy się rozstać, więc teraz nie chcę, abyś spędzał czas w mojej przestrzeni.".

10

Odp: Nie wiem jak zakonczyc ten zwiazek
ban napisał/a:

Czyli chcesz odejść, tak? Taką podjęłaś decyzję.

Można zrobić to na dwa sposoby -- rozsadzić wszystko jak bomba atomowa i może się uda z niewielkimi stratami, a możesz też robić krok po kroku, czyli uniezależnić się od niego, a on od Ciebie mając na względzie szczęście dziecka.

Przecież do ocieplenia domu można wziąć firmę, prawda? Nie chcesz go na bruk wyrzucić, to zrób mu pokoik i niech się wyprowadzi w ciągu roku. Albo niech sobie sam wynajmie mieszkanie. Albo Ty mu wynajmij ten pokoik, albo niech mieszka za friko, pod warunkiem wykonywania drobnych prac. Dajcie sobie wolność, może w końcu trafisz na kogoś wymarzonego.

Mówisz odejdź i nic się nie dzieje? Zauważ, że od mówienia się nigdy nic nie stanie. "Odejdź" znaczy idź na bruk. Małymi krokami, znaczy żeby nie leżał na sofie, tylko szedł do swojego pokou. To taki mały pierwszy krok. Powiedz "Musimy się rozstać, więc teraz nie chcę, abyś spędzał czas w mojej przestrzeni.".

Dziekuje za rade.
Problem jest w tym ze juz to przerabialam. Bylo nie raz tak ze mial czas na wyprowadzke, szukal czegos, zbieral na depozyt itd. To cos w rodzaju "przeczekac sztorm". Czas mijal , on po pewnym czasie zachowywal sie jak gdyby nic nie bylo i wszytko wraqcalo do normy. Poprawial sie na jakis czas ale szydlo zawsze wychodzilo z worka. Zmiany byly dorazne.

Sprobuje dzis z nim znow porozmawiac. On jest strasznie porywczy i czesto wywija kota ogonem i wszczyna klotnie a ja chcac dziecku zaoszczedzic sluchania naszych klotni, zaprzestaje. Najgorsza jest ta atmosfera w domu, wprost wykanczajaca psychicznie.

11

Odp: Nie wiem jak zakonczyc ten zwiazek

Wiem, że wracanie do domu w którym jest grobowa atmosfera i najlepiej bez kija do nikogo nie podchodz jest sytuacją wykańczającą psychicznie. Więc czas zastanowić się nad tym co odczuwa Wasze dziecko, skoro Ty to tak przeżywasz, to co musi czuć dziecko? Które jest mniej odporne na tego typu zachowania.
Rozumiem, że rozstanie jest ciężkie. Warto zacząć od rozmowy i powiedzeniu wprost czego od niego oczekujesz, głównie w sprawie uczuć. Powiedz ze potrzebujesz ciepła i spokoju, chęci rozmowy..
Tak to nie może dalej wyglądac, bo się wykonczycie, a on bedzie zyl jakby nigdy nic..

12

Odp: Nie wiem jak zakonczyc ten zwiazek

Powiem tylko krótko... Jestem facetem i wiem, że facet się nie zmieni... "Kobieta wychodzi za mąż w nadziei, że facet się zmieni, a facet żeni się mając nadzieję, że Kobieta się nie zmieni..."
Podejmij męską decyzję i odejdź od niego, początki będą trudne, ale poradzisz sobie. Kiedyś pewna Kobieta nie mogła podjąć decyzji, czym raniła dwóch facetów, straciła obu... A ten Twój potrzebuje tylko niewolnicy w domu... A czy Ty potrzebujesz pana i władcy?
Trzymam kciuki, abyś podjęła właściwą decyzję!

13

Odp: Nie wiem jak zakonczyc ten zwiazek

Dziekuje Wam wszystkim za  slowa prawdy.
Nie szczescie jest celem czlowieka lecz wolnosc.
Tylko wolny czlowiek jest w stanie poczuc prawdziwe szczescie i nie sztuka jest uszczesliwiac wszystkich dookola lecz sztuka jest uszczesliwic samego siebie.
To troche dziwne ze poznajemy innych jako pierwszych a siebie tak pozno smile

Swoja droga czuje podziw dla tych ktorzy poswiecili sie dla innych lecz tez jest mi ich zal, bo poswiecili swoje wlasne szczescie dla szczescia innych.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie wiem jak zakonczyc ten zwiazek

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026