Świetny dział forum! :-) moja przygoda nie jest może niesamowita, ale myślę, że warto się nią podzielić z innymi, bo dzięki temu być może ktoś, kto boi się spełnić swoje marzenia, zacznie działać :-)
Skończyłam studia i - jak każdy młody człowiek - zastanawiałam się: co dalej? Wiadomo, chciałam pracować w zawodzie, przez całe studia dorabiałam sobie, zajmując się tym, co kocham najbardziej...Uznałam jednak, że sytuacja na rynku pracy jest, jaka jest, i należy szukać na początek czegokolwiek. Tak znalazłam pracę biurową. Męczyła mnie, nużyła, kontakt telefoniczny z klientami to coś, za czym nie przepadam, tak samo bieganie po różnych urzędach i załatwianie spraw, na których się nie znam...
Wytrzymałam 10 miesięcy...W końcu - namawiana przez Narzeczonego - rzuciłam pracę, nie mając nic innego na oku i zaczęłam szukać pracy w zawodzie, tego, co naprawdę chciałam robić. Codziennie wysyłałam mnóstwo cv, pół dnia spędzałam, przeglądając portale z ogłoszeniami dotyczącymi pracy, pisałam teksty próbne (bo branża związana jest z pisaniem) i gdy już prawie straciłam nadzieję, po prawie dwóch miesiącach....dostałam dwie prace jednocześnie! :-) Teraz robię co chcę i cieszę się, że zaryzykowałam. Że przemęczyliśmy się, żyjąc przez te dwa miesiące z jednej pensji, jedząc chleb z masłem i przyprawami ;-)) Gdybym się teraz nie zdecydowała na ten krok, pewnie już nigdy bym się nie odważyła. Pamiętajcie - warto czasem zaryzykować i chociaż spróbować spełnić swoje marzenia! ![]()