netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jak dalej żyć??

7 odpowiedzi2 120 wyświetleńzałożony przez Mona77, 21.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Jak dalej żyć??

Witam serdecznie. Po raz pierwszy tu piszę i nawet nie wiem od czego zacząć..
Mam 35 lat i 10 - cio letni staż małżeński. Mamy razem ze sobą synka - 10 lat. I właśnie moje małżeństwo się sypie. A zaczęło się to 3 lata temu, od sylwestra. Wiadomo jak na sylwestrze: zabawa, alkohol, nowe znajomości i ten ktoś drugi... Fajnie mi się z nim bawiła, tańczyło, gadało... i mało brakowało aby nie doszło do seksu. Ale w tym momencie wszedł mój mąz i się zaczęło. Koszmar, koszmar i jeszcze raz koszmar. Po powrocie do domu biłam się w piersi, przepraszałam - wiem że taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. A z drugiej strony takie sytuację się nie biorą znikąd - musi być jakiś powód. A powód był taki. Mój mąż zimny jak lód. Zero ciepła, przytulenia, jak chciałam się do niego przytulić to sama podchodziłam. Momentami czułam się nie kochana, nie szanowana. Więc jak kogoś poznałam, kto to wszystko mi dał - to wiadomo... Ale dzięki Bogu do niczego nie doszło. Oczywiście ze skargą na mnie zadzwonił do moich rodziców, do mojej siostry...Ale wracając do męża - po kilkunastu rozmowach, płaczach, krzykach - jakoś sobie to wszystko wytłumaczyliśmy. Myślałam że jest już wszystko ok ale myliłam się. Jest miesiąc dobrze, a potem coś mu strzeli do głowy i znowu przypomnienie sylwestra i o byle co awantura. W czerwcu na rozpoczęcie wakacji zrobiliśmy ognisko z moim mężem i wujkiem. i znowu raban. Poszłam spać do namiotu, z dzieckiem i wujkiem a mój małżonek rabanu narobił że co ja znim robiłam ( chodzi o seks ). Jakaś wyobraźnie u niego działa i wyolbrzymienia. Nie wiem o co mu wtedy chodzialo, spakował się do samochodu i wrócił do domu. Obdzwonił pół rodziny, robiąc mi pbciach, że ja się seksiłam z wujkiem. To jest jakieś chore i nienormalne. Aczkolwiek to on sobie obciachu narobił, a nie mi bo ja nic nie robiłąm. On na kretyna wyszedł a nie ja. Potem znowu rozmowy, aczkolwiek ja się długo nie tłumaczyła bo nie jestem winna, nic nie robiłą - to jego urojenia. Ale jakoś się dogadaliśmy, z wujkiem też. Do ostatniej soboty. Dzwonił wujek że na chwilę do nas przyjdzie, powiedzieliśmy że ok, ale mój małżonek położył się spać. Więc wujka przyjęłam sama z dzieckiem. Po godzinie poszedł, a w niedzielę znowu się zaczęło. Tylko że tym razem powiedział, że to wszystko przez sylwestra, ciągle do tego wraca, że mnie już nie kocha, na niczym mu nie zależy i takie tam. I że chyba chcce rozwodu, obrączkę też zdjął. Nie wiem co mam z nim robić, mały zaczyna się dopytywać czemu z tatą nie rozmawiam. Nie wiem, jak dalej żyć.To tak z dnia na dzien przestaję się kochać?? Wiem że mu ciężko z tą przygodą sylwestrową? Ale co dalej. Zależy mi na nim, kocham go.  Jak z nim rozmawiać?
A zresztą on ciągle mnie oskarżał o zdradę, ciągle patrzył na zegarek jak wracam z pracy. Nie wiem co mam dale robić??
Pewnie was zanudzialam.. Przepraszam, ale musiałam się wygadać.

2

Odp: Jak dalej żyć??

oj... i co tu napisać sad

Wiem co czuję twój mąż, stracił zaufanie do Ciebie i jak widać nie daje sobie z tym rady. Popadł w jakąś obsesję na tym punkcie.
Myślę, że on dalej Cie kocha ale został tak mocno zraniony, że nie daje sobie rady z tym. Każde Twoje wyjście, spóźnienie, nie odbieranie telefonu będzie oznaczało jedno "to co na sylwestra" eh...

Może zarezerwuj jakiś wyjazd gdzieś na weekend (bez dziecka) albo jakieś wyjście do restauracji i porozmawiajcie o tym. Co dalej? czy on na prawdę cie już nie kocha? czy chce to wszystko skończyć?
W sumie napisałaś że do seksu nie doszło, no ale w myśli faceta jest pewnie tak "że jak bym nie wszedł do tego pokoju to na pewno byś się z nim seksiła" Facet lubi proste sprawy dla niego to co widział to już zdrada.

Jeśli go kochasz musisz zacząć walczyć i się starać, tłumaczyć że żałujesz, że źle zrobiłaś ale go kochasz i nie chcesz bez niego żyć, musisz go zapewniać o tym, on musi czuć i uwierzyć w to że może być jeszcze dobrze... Musisz się tłumaczyć z wszystkiego, dokąd idziesz, że się spóźnisz bo coś tam.. on musi wiedzieć wszystko.. (żeby sam sobie nie dokładał)
Jeśli miało by być dobrze to musisz doprowadzić do tego żeby wyciął tego "sylwestra" z głowy i żebyście zaczęli od nowa.. ale do tego potrzeba baaaardzo dużo czasu..

A ty zastanawiałaś się czy jesteś z nim naprawdę szczęśliwa? Piszesz, że on taki zimny, że musisz się o wszystko prosić, zdarzyła się okazja to ją wykorzystałaś bo mąż nie daje ci tego co chcesz... może zastanów się nad sobą? Może to wszystko dobrze się jednak dzieje... może czas zacząć od nowa z kimś innym...

3

Odp: Jak dalej żyć??

Wydaje mi się, że moja poprzedniczka ma w znacznej mierze rację. Zastanów się głęgoko, czy kochasz jeszcze swojego męża?
Nie wiem, ale wydaje mi się, że on tak się zachowuje, bo Cię kocha a Ty bardzo uraziłaś jego męskość. Pewnie jak wielu facetów uważał, że po 10 latach małżeństwa ma jakby "na własność Ciebie". Myślał, że już nie musi się starać, że jesteś jego przez zasiedzenie. A teraz dotarłod do niego, że tak nie jest, kocha Cię i panicznie boi się stracić tego co ma. Jeżeli go kochasz, to daj mu to odczuć. Wyjdźcie gdzieś razem, porozmawiajcie.

4

Odp: Jak dalej żyć??

Ale bzdury, nic nie musisz. Nie musisz się tłumaczyć gdzie idziesz i z kim, on nie musi wiedzieć wszystkiego. Twój maż ma obsesję na punkcie zdrady, nie jest w stanie zapomnieć tamtego zdarzenia, ale to jego wina, nie twoja. To on nie jest w stanie z jakichś tam powodów poradzić sobie z tym, co się stało. A przecież do żadnego seksu nie doszło. Spójrz na to z boku: jesteś ty i potrzebujesz okazywania uczuć, wygłodniała emocjonalnie, a z drugiej strony on, zimny, niedostępny, nieokazujący ci ciepła i miłości, których tak pragniesz. Zdaniem twojego męża takie zachowanie jest w porządku, tak? Ty przecież przeprosiłaś, starałaś się, walczyłaś, rozmawialiście i zdawałoby się, że ci wybaczył. Więc wszystko było w porządku. Tymczasem jego po prostu to przerosło. Jeśli będziesz się mu ze wszystkiego tłumaczyć, to będzie to tylko karmienie jego demona - chorobliwej zazdrości. Takie zachowanie tylko pogorszy sprawę, bo "tylko winni się tłumaczą". Moim zdaniem powinna wam pomóc terapia małżeńska. Zaproponuj mu ją, zobaczysz co ci powie. Jeśli się nie zgodzi i nadal będzie cię kontrolował, to chyba sprawa jest jasna. Zwłaszcza że sam ci powiedział, że cię nie kocha, że chce się rozwieść i że mu nie zależy. W takim razie - po co to ciągnąć? On cie i siebie zadręcza. Co to za małżeństwo.

5

Odp: Jak dalej żyć??
Emilia napisał/a:

Ale bzdury, nic nie musisz. Nie musisz się tłumaczyć gdzie idziesz i z kim, on nie musi wiedzieć wszystkiego.

No w sumie fakt nic nie musi, ale moim zdaniem jak chcę żeby znów jej choć troszkę zaufał to chociaż informowanie go o wszystkim. Nawet tak między nimi samymi zwykła rozmowa " a wiesz dziś byłam tu, spotkałam.. coś fajnego widziałam w sklepie itd...

Emilia napisał/a:

Twój maż ma obsesję na punkcie zdrady, nie jest w stanie zapomnieć tamtego zdarzenia, ale to jego wina, nie twoja.

Hm.. dla faceta czasem głupi pocałunek to zdrada. Dlaczego jego wina? Jego wina i z tym się zgodzę, że nie daje ci tego ciepła, przytulenia itd.. że posunęłaś się do takiego incydentu. Ale halo? jesteśmy ludźmi którzy popełniają błędy. A jeśli dwoje ludzi na prawdę się kocha to są wstanie wybaczyć sobie wszystko wiadomo po pewnym czasie....

Co do terapii małżeńskiej, możecie spróbować zawsze jakieś wyjście...

Emilia napisał/a:

On cie i siebie zadręcza. Co to za małżeństwo.

Jak to w małżeństwie są wzloty i upadki. Jeśli ci zależy walcz, jeśli nie jesteś z nim szczęśliwa - nie męcz się nic dobrego już z tego nie będzie...

6

Odp: Jak dalej żyć??

Dziękuję wszystkim za odp. Ale jeszcze powiem że przed dzień tej wielkiej awantury było miło i przyjemnie. W piątek była kolacja, nawet przy świecach i ... A tu w niedzielę takie pomysły. Naprawdę próbuję go zrozumieć, ze ten sylweter to był dla niego szok ale...nie rozumiem jego teraźniejszego podejścia do naszego wspólnego życia. To tak raptownie przestaję na kimś zależeć??
Nie wiem ??? A może rzeczywiście , dać sobie spokój i pozwolić na rozejście się?? Jeszcze chyba tak bardzo stara nie jestem...??? Może ktoś na mnie czeka??? Gdzies???
Nie wiem. Co myśleć? Co robić? Kurczę czy te życie musi być takie trudne??? Cholera!

7

Odp: Jak dalej żyć??
Mona77 napisał/a:

Dziękuję wszystkim za odp. Ale jeszcze powiem że przed dzień tej wielkiej awantury było miło i przyjemnie. W piątek była kolacja, nawet przy świecach i ... A tu w niedzielę takie pomysły. Naprawdę próbuję go zrozumieć, ze ten sylweter to był dla niego szok ale...nie rozumiem jego teraźniejszego podejścia do naszego wspólnego życia. To tak raptownie przestaję na kimś zależeć??
Nie wiem ??? A może rzeczywiście , dać sobie spokój i pozwolić na rozejście się?? Jeszcze chyba tak bardzo stara nie jestem...??? Może ktoś na mnie czeka??? Gdzies???
Nie wiem. Co myśleć? Co robić? Kurczę czy te życie musi być takie trudne??? Cholera!

No niestety nikt nie mówił, że życie będzie proste. Na te pytania musisz sama odpowiedzieć, nie wiem co jest zapisane w Twoich gwiazdach... :*

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026