DRODZY FORUMOWICZE!
Na początku chciałabym się przywitać jako początkujący użytkownik.
Zwracam się do Was z prośbą o pomoc.....o opinie.....o propozycje rozwiązania mojego problemu.....za każdą odpowiedz dziękuję...
Mężatką jestem od 4 lat. A znamy się 7 lat. Przez pierwsze 5 lat układało nam się naprawdę fajnie i związek wydawało się będzie udany i stabilny. Niestety od dwóch lat stałam się największym wrogiem mojej teściowej (sprzeciwłam się numerologii i tekstowi, że jesli ochrzczę dziecko nie tego dnia co ona chce to dziecko umrze....). Od tej pory moje życie jest niszczone a ja jestem na każdym kroku opluwana i wyzywana. Nie mogę już psychicznie znieść tego uprzedzenia do mnie.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że mój mąż który zresztą był pogniewany przez wiele lat z matką (doprowadzilam do tego by się pogodzili) powiedział ze jest dummny z tego ze jego matka mnie wyzywa, zresztą robią to razem.
Udalo mi się męża namówić na terapię. Robiłam wszystko by ratować ten związek ale poszedł raz i powiedział, że zaden głupek psycholog nie bedzie mówił mu ze popełnia błędy, bo on ich nie popełnia.
Pewnie nasunie się wszystkim pytanie skąd treść rozmów (stenogramy). Mój małżonek zostawił je na dysku (współnym) i zapomniał o nich. Od dwóch lat zaczął mnie nagrywać, inwigilować wprowadzając faszystowsko stalinowskie metody do naszego domu. Niestety zapominając o plikach z nagraniami pokazał mi swoje drugie oblicze i to co mówi poza moimi plecami.
Doszło do sytuacji którą doradziła mi policjantka (zresztą jako prawnik wiedziałam że w końcu muszę zareagować), bym napisała i wysłała pismo wzywające do zaprzestania naruszania moich dóbr osobistych. Niestety nic nie dało.
Usunięte przez moderatora ze wzgledu na naruszenie regulaminu forum.