Od wczoraj mam małego kotka. Znalazłam go koło niedaleko domu - ktos go prawdopodobnie wyrzucil. Jest bardzo słodki i postanowiłam że zostanie. Czy wiecie jak pielęgnować małe kotki ? Możecie polecic jakieś karmy ?
Podobne tematy
no właśnie ja mam też wiele pytań odnośnie kotów, bo koleżanka poprosiła mnie bym popilnowała jej kotka przez kilka dni i ja nie mam pojęcia jak się dba o te zwierzaki!!!wiem tylko ,ze ma byc kuweta , ale gdzie ja postawic i co mu dawac do picia mleko czy wode???
Kotki oczywiście lubią mleko (jeszcze bardziej myszki
więc mleko będzie jak najbardziej ok. Byle nie takie zimne, prosto z lodówki. Kotkom można też dawać np. parówki, kawałki jakiejś wędliny itd. Poza tymi domowymi specjałami w sklepach zoologicznych jest cała masa karmy dla kotów lącznie z kocimi ciasteczkami więc na pewno coś wybierzesz.
Kotki oczywiście lubią mleko (jeszcze bardziej myszki
więc mleko będzie jak najbardziej ok. Byle nie takie zimne, prosto z lodówki. Kotkom można też dawać np. parówki, kawałki jakiejś wędliny itd. Poza tymi domowymi specjałami w sklepach zoologicznych jest cała masa karmy dla kotów lącznie z kocimi ciasteczkami więc na pewno coś wybierzesz.
Ehh stereotypy. To, że kotki lubią mleko to nie znaczy, że jest zdrowe dla nich (niektórzy ludzie lubią narkotyki, ale czy coś pozytywnego z tego wynika?) Najzdrowsza jest dla nich po prostu woda
A co do mięsnych potraw. Niektóre koty lubią ryby, inne szynke albo coś innego. Najlepiej samemu przetestować co naszemu kiciusiowi smakuje najlepiej.
jak moj kotek był mały to już jak go braliśmy to umiał załatwiać się do kuwety, teraz jest też żwirek silikonowy, który pochłania zapachy, i mój kotek zawsze zakopywał swoje odchody, a karmiłąm go 3 razy dziennie,na śniadanie jakąś karmę dla kotów, na obiad wątróbkę i potem znowu suchą karmę, czasem dawalam mu trochę rozdrobnionego twarogu;)
Ariuswir, muszę się z Tobą zgodzić
). Koty powinny dostawać wodę, mleko nie jest dla nich wskazane. Poza tym, najlepiej im dawać suchą karmę, będą miały zdrowsze zęby. Najwięcej zaś powinny dostawać miłości. Wtedy sa zdrowe i pogodne, mają też dużo energii na kocie psoty
)
2 dni temu urodziły mi się 3 małe kotki niedokładnie wiem jak z nimi postępować dorazdicie mi????????????:):):):)
Póki co są pod opieką kotki. Ona je karmi i o nie dba. W zasadzie na początku musisz jej pozwolić się nimi zajmować. Sprawdź czy są zdrowe, czy wszystko z nimi jest ok. Czy mają apetyt, czy wszystkie zachowują się podobnie. Raczej pozostaw je z matką i nie próbuj się z nimi bawić - są póki co małe i lękliwe, zwłaszcza, że jeszcze nie widzą.
Też bym chciała teraz kotka
Ale niestety póki co to niemożliwe. Pozdrawiam
Witam, mam pytanie, a właściwie kilka...
jakieś 1,5 tygodnia temu urodziły mi się 2 kociaki, niestety tylko jeden przeżył.
Z drugim jest wszystko w porządku
a pytanie brzmi:
do kiedy moja kotka powinna karmić maleństwo swoim mlekiem?
co naj lepiej podawać mojej kotce teraz do picia i jedzenia?
kiedy mogę zabrać kociaka od matki?
od kiedy mu mogę zacząć podawać inny pokarm?
to ma być mleko czy woda?
kiedy kociaczek może wychodzić z koszyczka ?
czy moge go zabrać na klika godzin do weterynaża samego czy kotka musi jechać z nami ?
proszę pomóżcie !!!!
czekam na odp.
Kotka sama instynktownie wie kiedy ma karmić a poza tym malec na pewno sie tego sam dopomnie
Najlepiej nie zmieniac drastycznie pokarmy, ale jest specjalne pozywienie dla kotek karmiacych
Kociaka od matki mozesz zabrac kiedy nauczy sie podstawowych czynnosci od matki, czyli po jakims 6 tygodniu
Pokarm mozesz podawac albo kiedy kotce skonczy sie mleko albo kiedy malec osiagnie dojzalosc np kolo 4/5 tydzien mozna juz probowac w malych ilosciach, najlepiej zmieszany z woda
Najlepiej woda lub specjalne mleko dla kotkow mozna nabyc w sklepie zoologicznym, nie krowie!
Kotek moze wychodzic z koszyczka ale trzeba go bacznie obserwowac
mozesz go zabrac do weterynarza ale najlepiej zeby kotka jechala z Wami
mam 6 małych slodziutkich kotków lecz niewiem
kiedy bede mogła rozloczyc ich z matkom jezeli wiecie to picszcie
Około 4-5 tygodnia kotki zaczynają już jeść stały pokarm, więc myślę, że najodpowiedniejszym momentem by rozdzielić małe kotki od matki jest 7-8 tydzień.
Optymalnie dla kociaków jest zostać z matką nie krócej niż 8 tygodni. Wcześniej mogą zacząć jeść już jakiś inny pokarm (chrupki, mięsko itp), ale samodzielne będą tak naprawdę dopiero po ukończeniu 2 miesięcy. Odłączone wcześniej od matki mogą być mniej odporne, mieć objawy choroby sierocej...i chyba też trochę brakuje im rodzeństwa, czyli towarzystwa do zabawy, michy i spania "pokotem":). Dlatego, jeśli ktoś może, dobrze jest brać od razu 2 kociaki, zjedzą niewiele więcej a zawsze jest im raźniej; ja wzięłam jedną kotkę i to był błąd, a potem była już typową jedynaczką, niechętną innym kotom i o wzięciu drugiego nie było mowy...nas traktuje jak koty:), takie co prawda wielkie i dziwnie wyglądające, ale sądzę, że tak właśnie sobie myśli o nas w tej swojej łepetynie;).
Po pierwsze kotki nie powinny pic mleka krowiego (poniewaz nie toleruja laktozy ktora zawiera), mozna wiec kupowac specjalne mleko dla kotow w sklepach z jedzeniem dla kotow. Po drugie nie mozna im dawac wieprzowiny. A mozna dawac kurczaka, indyka, wolowine, ryby, ale tylko gotowane w wodzie bez przypraw i soli. Niektorzy radza dawac surowe mieso ale w ten sposob moze kotek miec tasiemca lub cos w tym stylu. Ja mojemu daje mleko whiskas dla kotow pol na pol z woda, ugotowane zoltko jaja, troszke twarogu, male kawaleczki ugotowane miesa kurczaka, rybki. Daje mu tez suchy pokarm dla juniorow i mokra karme w saszetkach. Staram sie mu urozmaicac pozywienie, dlatego raz daje jedne z ww rzeczy a raz drugie. Dzis mu ugotowalam mala ilsc ryzu z kawalkiem miesa z kurczaka, dodalam pokrojana marchewke, a pod koniec gotowania troche platkow owsianych i siemienia lnianego, mysle ze to dobra dawka blonnika itp. Mozna mieszac w ten sposob kasze, kuskus, ryz, manne itp bo to zdrowe. A mieso dodac oczywiscie dla smaku zeby kotkowi smakowalo. Mozna dodac warzywa, np. marchewke. Zadnej cebuli czy czosnku. Pozdrawiam wszystkie kocie mamy.
kilka dni temu znalazlam malego kotka... ma okolo miesiaca...
nie wiem czym go karmic i jak pielegnowac...
prosze o pomoc:)
Kika- moja córka ma kotka w mieszkaniu- więc po pierwsze: kuweta ze żwirkiem, następnie karma w jednym naczyńku,a w drugim- woda.Córka mleka nie daje- z tym,że ten kot ma około roku- nie wiem jak się pielęgnuje małe kotki. Ja mieszkam na wsi- i mam koty w garażu i mówiąc szczerze ograniczam się jedynie do dawania im jedzenia- ale to jest mleko z chlebem lub resztki z obiadu.
Chyba też mogę powiedziec o sobie, że jestem kocią mamą. Ponad rok temu na naszej działce, okociła sie dzika kotka. Miała 3 małe kotki. Były wychudzone i zawszone. Zostawiliśmy jej jednego, a dwa zabraliśmy. Zostały odrobaczone, wyleczone z kociego kataru i odpchlone. Karmiliśmy je z butelki specjalnym mlekiem dla małych kotków. Potem kupowaliśmy mleko dla niemowląt i powoli wprowadzaliśmy karmę dla juniorów. Jeszcze pamiętam jak wspinały się po mnie jak po drzewie, żeby dostać się do butelki, jak gotowałam im kurczaka z marhewką i rybę. Szybko nauczyły się korzystać z kuwety. Stopniowo wykluczałam z ich jadłospisu mleko. Do dziś jedzą twrożek (tylko almette) i czasem daję im trochę śmietanki. Dobrze, że są dwa, wspaniale się ze sobą bawią i nawzajem pielęgnują. Jedyne co to nie nauczyłam ich miauczeć. Wydają za to cała gamę innych dźwięków i sa niesamowicie przyjazne.
Niedawno w moim domu pojawił sie mały kociak. Znalazłam go na osiedlu zziębniętego i schorowanego. Zabrałam kociaka do kliniki. Okazało sie, że jest teraz taki program badań kontrolnych za złotówkę. Badanie praktycznie nic mnie nie kosztowało a jestem znacznie spokojniejsza. Wszystkim miłośniczkom zwierzaków polecam stronę zdrowiena4lapach Są tam adresy wszystkich przychodni objętych programem.
Pozwolicie, że odświeżę temat ponieważ moi dziadkowie mają teraz nowego, małego kotka i jak na razie karmia go powiedzmy takim "domowym" jedzonkiem. kot co prawda ma mozlwiosć samodzielnego zdobycia pokarmu ale jednak jest jeszcze za mały. Dużo czytałam na tema różnych karm dla psów i kotów i też wypatrzyłam kilka - np. nutrę gold dla kociaków z e-kramy. Tez podawaliście kotom nutrę?
No nie wiem, mnie jakos srednio przekonuje karmienie "domowym" jedzeniem - cenowo wychodzi to tak samo, jak gotowa karma, a tam przynajmniej jest pewnosc ze dostarcza sie witamin, mineralow i calej reszty potrzebnej rozwijajacemu sie kociakowi.
Ja mojej kotce od kiedy do mnie zawitala (miala 8 tygodni) podaje sucha karme kitten 36 z royal canina i puszki/saszetki animondy (chociaz innymi, np. zwyklymi kupowanymi w lidlu tez nie pogardzi). Do tego od czasu do czasu (zwykle raz w tygodniu) kawalek kurczaka gotowanego z ryzem i marchewka, albo surowego, tak smao indyk, serduszka z kurczaka itp.
Co do sklepow internetowych - polecam Krakvet ![]()
Ja mojej kotce od kiedy do mnie zawitala (miala 8 tygodni) podaje sucha karme kitten 36 z royal canina i puszki/saszetki animondy (chociaz innymi, np. zwyklymi kupowanymi w lidlu tez nie pogardzi). Do tego od czasu do czasu (zwykle raz w tygodniu) kawalek kurczaka gotowanego z ryzem i marchewka, albo surowego, tak smao indyk, serduszka z kurczaka itp.
Co do sklepow internetowych - polecam Krakvet
Twój kot jest szczęściarzem ma wszystko najlepsze co może byc dla kota ![]()
Animonda lub Cesar w tackach są dobre składnikowo jak i royal w saszetkach.
Te karmy są drogie, ale kot nie potrzebuje ich zjeść tyle co tych tanich. Mają dużo składników odżywczych a te zwykłe to tak jakbyśmy dali kotu papier toaletowy i masz się najedz
Taki kociak takiego Royala może zje ... garstke dziennie?? Jak małe kociaki nie chcą jeść suchej można zalać ją wodą lub sosem, zupą.
Nutra nawet dobra karma lecz jest kilka lepszych od niej. Nawet dobra, bo lepsza od tych najgorszych:) i cenowo przystępna. Wiem, że co niektóre z tej firmy nawet polecają weterynarze..
Kociakom nie powinno się dawać mleka
Wodę piją koty:/ A mleko można dać ale troche raz na jakis czas...
Czy ja wiem czy takie drogie są? Za puszkę animondy płacę 2,78, razem z odrobiną royala suchego (mieszam, bo samego suchego nie chce) starcza mojej 10-miesięcznej kici na jakieś dwa dni. W sumie dzienne wyżywienie kosztuje jakieś 3-3,50zł. To raczej niewiele, zwłaszcza że tak jak mówi Karolcia jest bardziej energetyczna - moja kitka przy innych jest non stop nienasycona, ciągle prosi o dokładkę.
Dla mnie wystarczającą informacją jest zawartość mięsa w składzie - min. 20% w tych, których używam. Dla przykładu - whiskas ma 4%, a kot to zwierzę było nie było mięsożerne (a nie papierotoaletowożerne).
Witam, mam od niedawna 8 tygodniowego kotka. Również znalazłam go na ulicy. Pusia bo tak ją nazwałam jest piękna i rozbrykana:) Pierwsze co zrobiłam to następnego dnia po znalezieniu kociaczka poszłam z nim do weterynarza. Okazało się,że ma pchły i świerzb w uszach. Lekarz szybciutko pozbył się pcheł,odrobaczył, przeczyścił uszka i zakupiłam maść, którą przez tydzień mam wpuszczać mu do malutkich uszek. Poza tym mamy iść za tydzień na wizytę kontrolną. Co do jedzenia to absolutnie nie może pić mleka - tak powiedziała Pani doktor, a karmę je sobie Purinę i mokre jedzonko, choć na razie nie zalecane - ale uwielbia - dla juniora. Pije przygotowaną wodę. Moja Pusia jest kochana, po 3 dniach odżyła, wariuje, śpi z nami w łóżku.
A najlepsze w tym wszystkim jest to, że od roku chciałam mieć kota - więc kupiłam wszystkie najlepsze i najpiękniejsze przybory i zastanawiałam się nad bengalskim. A tu znalazłam Pusię, i choć nie jest bengalem kocham ją nad życie:)
Witam, mam od niedawna 8 tygodniowego kotka. Również znalazłam go na ulicy. Pusia bo tak ją nazwałam jest piękna i rozbrykana:) Pierwsze co zrobiłam to następnego dnia po znalezieniu kociaczka poszłam z nim do weterynarza. Okazało się,że ma pchły i świerzb w uszach. Lekarz szybciutko pozbył się pcheł,odrobaczył, przeczyścił uszka i zakupiłam maść, którą przez tydzień mam wpuszczać mu do malutkich uszek. Poza tym mamy iść za tydzień na wizytę kontrolną. Co do jedzenia to absolutnie nie może pić mleka - tak powiedziała Pani doktor, a karmę je sobie Purinę i mokre jedzonko, choć na razie nie zalecane - ale uwielbia - dla juniora. Pije przygotowaną wodę. Moja Pusia jest kochana, po 3 dniach odżyła, wariuje, śpi z nami w łóżku.
A najlepsze w tym wszystkim jest to, że od roku chciałam mieć kota - więc kupiłam wszystkie najlepsze i najpiękniejsze przybory i zastanawiałam się nad bengalskim. A tu znalazłam Pusię, i choć nie jest bengalem kocham ją nad życie:)
Super, że przygarnęłaś Pusię z ulicy. Będzie Ci za to wdzięczna do końca życia
Dobrze, że od razu zabrałaś ją do weterynarza, odrobaczanie na pewno było konieczne.
Fajnie by też było gdyby kicia została zaszczepiona i co bardzo ważne - WYSTERYLIZOWANA. Sterylizacja dobrze wpłynie na samopoczucie kotki jak również na Wasz komfort. Jest nie zbędna jeżeli kot jest "wychodzący" na dwór. No i jak powiedziała Pani wet. kotom nie powinno się dawać mleka do picia. Tylko w bajkach koty piją mleko.
Wszystkiego dobrego i powodzenia z Pusią!
Vilena - Pogotowie dla Zwierząt.
25 2011-09-29 14:36:22 Ostatnio edytowany przez women (2011-09-29 14:38:11)
Jak się będzie dawać kotu parówki, mięsko, to potem nic innego nie zje i będzie wybrzydzać w jedzeniu, wiem bo sama w domu miałam koty przez wiele lat. Zwykła karma wystarczy, sucha albo od czasu do czasu z puszki, musi mieć też wodę zawsze w miseczce, żeby miał dostęp w każdej chwili. Oczywiście mleko raz dziennie też nie zaszkodzi. Polecam również odrobaczyć, tylko nie wiem czy takie małe już można. obróżka na pchły, chyba że to kot chowany i wyłącznie w domu. Koty lubią się bawić, zwłaszcza młode, drapać, więc najlepiej kupić mu coś do drapania, albo samemu coś poszukać co się posiada w domu, np. kawałek drewna.
Widzę że moja odp jest już trochę przeterminowana ![]()
Moja Pusia już 1,5 tygodnia jak jest u nas:) jest strasznie rozbrykana (za to ja kochamy). Uwielbia bawić się swoimi zabawkami, śpi nadal z nami - ostatnio znalazła miejsce w kanapie - z tyłu wypatrzyła dziurę i wchodzi tam bez skrępowania:). Powiem Wam drogie kobiety, że kotek którego wzięłam z ulicy dostarcza mi tyle radości i spokoju zarazem, że nigdy nie pomyślałabym, że tak odmieni moje życie:) Jeśli możecie polecić jakiegoś dobrego weterynarza w Warszawie to bardzo proszę o adres i telefon - zależy mi przede wszystkim, żeby był to człowiek kompetentny, mający podejście do zwierząt. Byłam z Pusią dwa razy u lekarza, ale wydaje mi się,że książkowo stawiają sprawę tym bardziej, że wiele rzeczy,które opowiadają niezgodne jest z prawdą. Nie chciałam stresować mojego kochanego zwierzątka - i wybrałam lekarza ulicę od miejsca w którym mieszkamy, ale jednak zależy mi na kompetentnym, po prostu dobrym lekarzu dla mojego kociaka. Będę wdzięczna za wszelkie odpowiedzi:) pozdrawiam
Nie jestem z Warszawy, ale koleżanka z naszej fundacji poleca dr.Równego na ul.Książęcej 3, od 15 lat prowadzi Jej psy i jest bardzo zadowolona.
Ja korzystam z usług dr.Niziołka z Wa-wy, ale to już specjalista kardiolog ![]()