Witam,
Nie wiem od czego mam zacząć bo nigdy w życiu nie pisałam na forum i szczerze mówiąc nie myślałam że będę miała taką potrzebę, ale niestety życie jest pełne niespodzianek....Może zacznę od tego dlaczego jestem załamana. Mam problem z moim małżeństwem i nawet nie mam komu się zwierzyć, wygadać i oto wylądowałam tutaj na forum z nadzieją że ktoś mnie wysłucha. Jesteśmy małżeństwie od 11 lat mamy dziecko i wydawało mi się że wszystko jest ok, że bardzo się kochamy i rozumiemy się doskonale nawet bez słów. Ja bardzo mocno kocham męża i zrobiłabym dla niego wszystko ale niestety mój mąż bardzo mocno oddala się ode mnie . Gdy próbuję z nim na ten temat porozmawiać mówi że szukam problemów i wszystko jest ok. Historia jest taka że synek grał na telefonie męża i włączył parę aplikacji i telefon się zawiesił A że męża nie było w pobliżu a synek płakał wzięłam sprawę w swoje ręce i zaczęłam doprowadzać telefon do porządku, pech chciał że była otwarta też skrzynka email a tam pierwsza wiadomość od jego byłej dziewczyny. Z początku byłam w szoku bo od 13 lat nie mieli ze sobą kontaktu ale oczywiście dzięki znanemu portalowi znaleźli się nie wiem kto kogo znalazł w sumie nie dochodziłam i nie poruszałam tego tematu z mężem- nawet nie wie o tym że ja wiem że mają ze sobą kontakt. Wiem o tym od ponad 4 m-c i ktoś może wierzyć czy też nie nigdy w życiu od tamtego incydentu nie tknęłam jego telefonu- chyba sama boję się co tam mogę zobaczyć czy przeczytać. Mąż często grzebie w telefonie a jak tylko ja się zbliżam wyłącza emalia i odkłada telefon. Nigdy w życiu nie mieliśmy przed sobą żadnych tajemnic zawsze mi o wszystkim mówił ja jemu również a teraz przez tyle m-c nie powiedział mi ani słowa że odświeżył kontakty z byłą i od razu nasuwa mi się myśl że coś jest na rzeczy. Nie potrafię z nim o tym porozmawiać nawet nie próbuje bo on sprawi tylko że ja zacznę się czuć winna całej tej sytuacji zaraz powie że znowu widzę problem jak wcale go nie ma przecież to nic takiego że pisze z byłą- jestem pewna że taka byłaby jego reakcja. Wiem tyle że bardzo kiedyś kochał tamta dziewczynę i ona go zostawiła. Ludzie nie wiuem co mam o tym wszystkim myśleć boję się takiego życia bycia ta drugą Wcześniej bardzo często mi mówił że barzdo mnie kocha a teraz jak się go pytam nic nie odpowiada moje pytanie pozostaje bez odpowiedzi.....
Podobne tematy
To on ma kryzys a nie Ty. Głowa do góry - choć wiem, że nie jest łatwo. W każdym razie musisz zrozumieć, że to on niszczy a nie ty. Moim zdaniem...skoro ją kochał a ona go rzuciła... facet żyje ciągle wrażeniami walki o nią. Typowy samczy odruch. To, że ona chce go znowu...odczytuje jako swoisty triumf. Ehhhh... Żałosna wersja zdobywcy. Może powinnaś zrobić tak, żeby musiał zawalczyć o Ciebie... Zadziała ale...ile razy w życiu będziesz miała siły dawać z siebie by zadowolić jego? :0/ Pozdrawiam.
Musisz zaprość go na męską rozmowę i wywalić co wiesz. On musi się dowiedzić, że Ty wiesz. On musi zakończyć tą znajomość, zerwać całkowicie kontakt. Inaczej to Twój związek jest bardzo poważnie zagrożony. Nie zwlekaj z tym. Czym później tym gorzej dla Ciebie
Zdobądź się na odwagę spojrzeć prawdzie w oczy.Na Twoim miejscu dorwałabym jego telefon i sprawdziła co jest grane.Czekanie nic Ci nie da,tym bardziej,że Twój mąż zmienił się,nie deklaruje uczuć..Wolisz żyć w niepewności?To jest najgorsze z możliwych wyjść.Prawda,nawet najgorsza jest lepsza niż życie w kłamstwie.Jeżeli ma romans,musisz się liczyć,że może odejść.Sprawdź i dopiero wtedy rozmawiaj z nim,nie wcześniej.
Dziękuje wszystkim za porady. Próbowałam z mężem porozmawiać pytałam się czy jest ktoś inny w jego życiu twierdzi że nie. Ale ja jakoś nie do końca mu wierze. Zawsze mu ufałam nigdy w życiu nie sprawdzałam jego czy idzie tam gdzie mówi, czy robi to co mówi. Miałam do niego zaufanie i jestem pewna że był zawsze szczery. Ale analizując ostatnie m-c czyli od kiedy "odnalazła" się jego była to chyba jego stosunek się do mnie zmienił. 2 m-c temu mieliśmy wesele u znajomych, niestety mnie akurat 3 dni przed weselem dopadł silny ból brzucha trafiłam do szpitala i nie obyło się bez operacji usuwania kamieni. W szpitalu leżałam tydzień bo troszkę mnie pocięli- jakieś komplikacje. Mój mąż poszedł na wesele sam i się super bawił jak ja z bólu jęczałam w szpitalu. I tak sobie myślę jak on mógł się dobrze bawić wiedząc że jego "ukochana" leży w szpitalu i płacze z bólu? Ale dopiero teraz zaczynam to rozumieć - to chyba już był jakiś znak że coś jest nie tak. Ja nigdy w życiu nie poszłabym na to wesele a tym bardziej nie mogłabym się na nim dobrze bawić wiedząc że mój mąż leży w szpitalu. Kaziu14 mąż romansu z nią raczej nie ma- bynajmniej fizycznego bo to akurat nie jest możliwe - musiałby co najmniej na 2 dni wyjechać żeby się z nią spotkać bo mieszka daleko od nas, ale co oni piszą między sobą to nie wiem Skorzystałam w Waszej rady i wzięłam jego telefon jak się kąpał- choć walczyłam z tym trochę czasu- to żadnych wiadomości od niej ani do niej nie miał - myślę że kasuje je od razu bo telefon zawsze leży na wierzchu Nawet nie było już tej wiadomości z 4 m-c temu. Teraz pytanie czy piszą ze sobą? może nie? Nie wiem ale ta jego reakcja kiedy czyta e-maile na telefonie i ja się zbliżam szybko wyłącza i odkłada telefon- dość dziwna . Ostatnio wychodziłam wieczorem z koleżanką - bardzo rzadko to robię - to nawet nie zapytał się gdzie wychodzę z kim zero reakcji tylko z jego słów padło słowo baw się dobrze- ale nie był zły że wychodzę było mu to bardziej obojętne. Teraz sama zastanawiam się czy warto walczyć o nas? Ale jak można walczyć z miłością- jeżeli wróciły uczucia jego do niej. Chyba ta walka z góry byłaby przegrana....