nie wiem od czego zacząć nigdy nie pisałam na forum o swoich uczuciach. Ale dzisiaj coś we mnie pękło myślałam że poradzę sobie z tym sama albo z niewielką pomocą przyjaciół. Teraz siedzę sama zapłakana myśląc o nim. Chce przestać o nim myśleć nie wyobrażać sobie że on kiedyś się we mnie zakocha bo to nie możliwe. Proszę o pomoc o historie w których ktoś nie odwzajmniał uczuć jak sobie z tym poradzilśćie czy wam przeszło czy potraficie znów zakochać się w kimś innym. Ja moją miłość miłość poznałam rok temu na początku nawet go nie lubiłam ale potem wszystko sie odmieniło nie mogłam przestać o nim myśleć i tak do dziś nie mam z nim już kontaktu od ponad pół roku i nadal o nim myślę. Każdego dnia obiecuje sobie że nie będę już o nim myśleć że zapomnę, ale każdego dnia tą walkę przegrywam. Nie wiem co już robić jesteście jedyną nadzieją że mi pomożecie
Podobne tematy
2 2012-11-16 08:25:12 Ostatnio edytowany przez troublemaker (2012-11-16 08:27:14)
Pewnie każdy z nas mógłby Ci tu napisać, że kiedyś ktoś nie odwzajemnił jego uczuć.
Jak sobie z tym radzić?
No cóż każdy jest inny, każdy potrzebuje czegoś innego i każdy inaczej radzi sobie w takiej sytuacji.
Mi osobiście bardzo pomogli przyjaciele. Nie pozwalali mi rozpaczać, zabierali mnie na imprezy, do kina, na spacer, ogólnie organizowali mi tak wolny czas, żebym za wiele z niego nie spędzała sama;) Ja sama postanowiłam, że najwyższy czas zadbać o siebie, zaczęłam studia, dawałam z siebie wszystko w pracy co zaowocowało awansem. Z obiektem moich uczuć nie utrzymywałam żadnego kontaktu,żadnego. I jasne, że zdarzały mi się chwile kiedy ryczałam w poduszkę ale bardzo rzadko, bo zwyczajnie nie miałam na nie czasu;)
Co do pytania czy potrafiłam się po tym ponownie zakochać to odpowiadam : oczywiście, że tak!
Być zakochanym nawet bez wzajemności, to błogosławieństwo. Uczucie zmienia, uwrażliwia, ubogaca.
Przyszłość jest systemem otwartym. Niekiedy nieoczekiwanie znajdujemy się w pobliżu i od tego dnia wszystko się zmienia. Nie zawsze tak jest. Może to wynik pozytywnego myślenia.
Uruchom marzenia. Zaangażuj wyobraźnię. Znajdziesz drogę.
Dla mnie miłość jest chora,nie wieżę w nią.Nie wiem co Ci doradzić.Ale wydaje mi się że powinnaś zająć się sobą,robić wszystko żeby nie myśleć.
Przyznam szczerze że teraz skupiam się na problemie mojego kochanego braciszka ma 20 lat.Zerwała z nim dziewczyna,znali się 4 lata ponad.Mój brat jest nerwowy,chodzi do kościoła nie pije nie pali, kocha ją i nie na widzi a raczej sobie to wmawia.Wydał na nią dużo kasy wyjazdy bo ona chciała itp.
a ona hmm.. nie przykładała się tak do tego związku,dla niej nie on był najważniejszy,mimo iż byli razem.Przejdę do sedna sprawy.On prosi mnie o pomoc.Ale ja nie umiem mu pomóc bo nie wieże w miłość (mam męża)wiem jak się czuje bo miałam podobnie tylko że ja teraz zrezygnowałabym z tej chorej miłości.Ale młodym i głupim się jest:( On nie chce dać jej spokoju dzwoni przyjeżdża, byli przyjaciółmi potem parą,rozpłakał się i powiedział że potrzebuje z nią rozmowy.Jest bardzo wrażliwy,pisze jej że sobie coś zrobi-i to jest problem bardzo martwię się o niego straciłam dwóch braci i siostrzyczkę nie chce kolejnego mojego brata. Zaczął studiować ciężki kierunek jest olimpijczykiem,jest bardzo mądry ale zawalił kolokwium bo nie potrafi się uczyć i myśleć o tym co teraz trzeba.Cały czas ona siedzi w głowie.Niestety ona olewa go i nie chce się z nim widzieć,mimo iż mówię jego koledze że brakuje mu go ale jest lepiej nie denerwuje się itp.Jeden na drugiego i kto ma racje;( Co powinnam mu doradzić.Wiem czas leczy rany- ale on tego czasu nie ma.Mówił że studiuje wymarzony kierunek a zawali go bo nie potrafi się skupić.POMOCY
5 2012-11-18 00:21:49 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2012-11-18 00:22:53)
Otwórz się na nowe znajomości i innych ludzi a nawet nie zauważysz kiedy przestaniesz o nim myśleć.. czas Cię wyleczy.
Drugi, bardziej drastyczny sposób - to zobaczyć go z inną dziewczyną ;P
ps Animus - napisz co brałeś ja też chcę XDD
witam jestem w bardzo podobnej sytuacji jestem zafascynowana pewnym facetem choć niewiem czy kiedyś coś może z tego wyniknąć ten stan trwa już ponad 2 lata i również ciężko sobie z tym radzę tym bardziej że mam męża (z którym łączą mnie dzieci)i nigdy nie przypuszczałam że będę tak myślała o innym facecie zawsze uważałam że ślub połączył nas na zawsze(kiedyś byłam szczęśliwa ale gdy mąż wpadł w alkoholizm moje życie się zmieniło pomimo to uważałam że powinnam z nim być dla dzieci i nie zwracać uwagi na innych , inni tak robią ale nie ja broniłam się zawsze przed zalotami innych facetów np kolegów z pracy aż tu nagle uczucie samo sie zjawiło nie wiem skąd i kiedy i niestety jest mi ciężko z tym nie moge się skupić ale faktycznie najlepsze wyjście to próbować zapomnieć zająć się sobą nie myślec czasami mi się to udaje na jakis czas ale gdy ponownie go spotykam zaczyna się od początku ale walczę ze sobą ze swoimi myslami a więc nie jesteś sama ale głowa do góry dasz radę musisz być silna