Witam...mam dwu-miesięczną chrzesnice...moja siostra mieszka daleko ode mnie i to ona wlasnie urodzila córeczke..ma tam pediatre ale ze tak powiem jest to dziura zabita dechami i lekarze bardzo bagatelizuja problemy..poprosila mnie zebym ja dowiedziala sie w czym moze byc problem..mianowicie dziecko nie moze zrobic kupki...nie ma zatwardzenia wrecz ma taka rzadka ale nie potrafi sama jej zrobic...nawet dwa dni kupki nie zrobi trzeba pomagac jej mydelkiem bo strasznie placze...siostra odzywia sie zdrowo je to co dziecko moze przyjac w pokarmie(karmi piersia)...poszla do lekarza a lekarz spytal czy podaje coreczce marchewke!!!!takiem malemu dziecku marchewki sie nie podaje ani jej matka nie je...w kazdym razie prosze o odpowiedz...z gry dziekuje:)
Podobne tematy
2 2012-11-08 17:31:04 Ostatnio edytowany przez BabaOsiadła (2012-11-08 17:32:15)
Nie jestem lekarzem, ale na moje oko to zwykła dyschezja. Polega na tym, że - prostymi słowami - taki maluszek nie potrafi jednocześnie tak się napiąć, żeby wyprzeć kupkę, a jednocześnie rozluźnić to, co potrzebne, by stolec wyszedł na zewnątrz. Dobra wiadomość jest taka, że to dziecku w niczym nie szkodzi. Zła taka, że nie ma żadnego sposobu, by mu pomóc - nie pomogą kropelki, masaże brzuszka, itd. Trzeba po prostu czekać, aż samo minie (a mija najpóźniej około 6 miesiąca życia maluszka).
I z całego serca odradzam idiotyczne, za przeproszeniem, pomysły z "pomaganiem" dziecku za pomocą mydełka, termometru itp. Po pierwsze, taki malutki, delikatny odbyt łatwo niechcący uszkodzić. Po drugie, jak się w ten sposób będzie "pomagać", to dziecko nigdy nie nauczy się samodzielnie, poprawnie wypróżniać. Stolec jest prawidłowy, miękki, więc nie ma żadnego powodu do obaw.
Żeby ulżyć maleństwu w cierpieniu, można zastosować homeopatyczne, bezpieczne dla zdrowia czopki uspokajające Viburcol.
dzieki za odpowiedz...naprawde doceniam..a pomagaja mydelkiem bo serce sie kraje jak dziecko tak cierpi..:(:(
4 2012-11-08 17:36:31 Ostatnio edytowany przez BabaOsiadła (2012-11-08 17:42:14)
Wiem, moja córeczka też miała dyschezję, potrafiła płakać całymi dniami, a ja wyłam razem z nią ![]()
Ale naprawdę, tym mydełkiem można tylko zaszkodzić, więc niech siostra spróbuje się powstrzymać. Już abstrahując od wszystkiego, mydło podrażnia śluzówkę odbytu, a to cholernie boli, więc maleństwo może dodatkowo cierpieć.
Baba dobrze napisała, mi pani dr też powiedziała żebym brała ewentualnie czopki - bo termometrem można zrobić krzywdę. Ewentualnie palcem
A co do marchewki ja jadłam gotowaną na parze od pierwszych dni życia córci i nic jej nie było. Ale każde dziecko jest inne.
Jako mama trojeczki napisze:
Bron boze mydla, bo to bol jak ch.... Sama sproboj a sie przekonasz...
Mozna podac bio gaje w jropelkach, ukladac dziecko na brzuszku czesto, masowac brzuszek, robic nozkami "rowerek" a jak mala robi kupke albo sie prezy zdjac pieluszke i dociskac nozki do brzuszka. Moj najstarszy synek sie meczyl. Jak bylo na prawde zle dostawal pol czopka glicderynowego.
Mozna tez pomyslec o innej przyczynie.
Jesli jest karmione piersia zaleca sie ograniczenie lub wyeliminowanie nabialu z diety matki. U mnie jak reka odjal, musialam zrezygnowac z nawet najmnjejszej ilosci mleka w kazdej postaci, masla i jaj. Zadnych ciezkostrawnych rzeczy i baaaaardzo duzo wody, ok 4 litrow nawet, powinno pomoc ![]()
Moja Ala miała dokładnie to samo. Pomagała troche herbatka z korpu włoskiego. Później zaczęliśmy dawać jej mleko bebilon comfort i taki lek co to się nazywa BioGaja i wszystko wróciło do normy! Jak nie chcą zaczynać dawać twojej chrześnicy mleka modyfikowanego, to niech mama je dużo jabłek i czasem wypije sobie kompot ze śliwek suszonych. Herbatki z korpu można dawać 100 ml dziennie!
nasza pociecha też miała problem z kupką, miała wtedy 4 tygodnie- u nas był taki problem , że miała zatwardzenie strasznie się męczyła, dwa razy podałam jej czopek i pomogło, a tak to dopajam ją herbatką koperkową i problem zniknął.
może u Was też by pomogła herbatka z kopru włoskiego- pomaga też na prytki ![]()
Rozumiem chęć niesienia pomocy autorce wątku. ![]()
Jednak, by pomóc, dobrze byłoby przeczytać pierwszy post, nie zaś odpowiadać sugerując się jedynie tematem wątku. Autorka w swym poście dokładnie wyjaśnia istotę problemu i nie jest nim tzw. zatwardzenie.