netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jak zaufać kobiecie po zdradzie?

27 odpowiedzi8 582 wyświetleniazałożony przez tyler1980, 02.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak zaufać kobiecie po zdradzie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1

Temat: Jak zaufać kobiecie po zdradzie?

Witam,

Moje pytanie z tematu skróciłem maksymalnie jak się dało. Postanowiłem tutaj napisać bo szperając wczoraj w necie to forum wydał mi się najbardziej konkretne i interesujące.

Postaram się konkretnie opisać mój problem...

Mam 32 lata i kilka związków za sobą. rok temu poznałem kobietę w moim wieku z 9 letnim synkiem, którego wychowywała sama bo rozstała się 3 lata temu z mężem. Spotykaliśmy się sporadycznie na imprezach, ale na początku tego roku zaczęliśmy się spotykać sami. Bardzo szybko zakochaliśmy się w sobie - chemia i emocje między nami były ogromne. Mam swoje mieszkanie, ale zaprosiła mnie do siebie i praktycznie od lutego mieszkałem u niej. Czułem się przy niej wspaniale, jakbym w końcu miał rodzinę, zaakceptowałem młodego jak własnego syna, wychodziłem z jej psem, robiłem jej zakupy i starałem się jak mogłem opiekować się nią, jej synem, dawać im stabilizację i bezpieczeństwo i ogólnie to co mogłem i potrafiłem. Kochałem ją tak najbardziej na świecie.

Niestety 2 miesiące temu rozstaliśmy się i to w najgorszy z możliwych sposobów... Pewnego dnia poszła na imprezę ze znajomymi, ja zostałem z młodym na noc u niej, bo mnie o to poprosiła. Położyłem wieczorem młodego spać. Przyjechała rano, położyła się obok. Rano wyszedłem do pracy, pocałowałem ją jak co dzień i to był ostatni raz jak ich widziałem i rozmawiałem... Wtedy nie wiedziałem jeszcze że to koniec.

Przez 5 dni nie odbierała telefonu tylko pisała mi smsy żebym nie przyjeżdżał bo nie ma czasu się ze mną spotkać... po 5 dniach wkurzyłem się i napisałem jej głupiego smsa, że jak ma mnie tak traktować to może się rozstaniemy w ogóle... nie chciałem tego, bo bardzo ją kochałem, ale wkurzyłem się wtedy już mega... Okazało się że na to właśnie czekała, był to pretekst żeby się na mnie obrazić tak żeby móc ze mną nie rozmawiać... Próbowałem przepraszać, pojechałem z kwiatami, pisałem, dzwoniłem i tylko odbijałem się od domofonu i telefonu... dzwoniłem do jej koleżanki, do wspólnego kolegi żeby z nią porozmawiał, żeby dała mi szansę porozmawiać chociaż - nic, nie chciała nawet przez tel ze mną rozmawiać... jedyne co mi napisała to spadaj... wyrzuciła mnie z fejsa, bo jej długie listy pisałem o tym jak bardzo ją kocham...

Świat mi się wtedy zawalił, wariowałem przez kilka tygodni, myślałem o tym żeby się zabić... nie spałem nocami, kilka razy nachlałem się sam w domu na smutno, nie mogłem wtedy iść do pracy... poszedłem nawet do psychologa, bo bałem się że się rozwalę samochodem bo mi świadomość uciekała podczas jazdy, ale psycholog nie pomógł... nigdy wcześniej aż takiego doła nie miałem... nie wiedziałem dlaczego tak się nagle stało, dlaczego mnie tak po prostu odstawiła po tym jak mówiła że mnie kocha i że muszę z nimi być już zawsze...

Co się okazało... po dwóch tygodniach napisała mi smsa żebym już sobie odpuścił, że jej już wcześniej 'przeszło', że stwierdziła że nie widzi ze mną przyszłości i że poznała kogoś innego... Poczucie winy mi wtedy trochę minęło, ale dalej nie mogłem zrozumieć dlaczego, przecież starałem się być dla niej najlepszym facetem na świecie i kochałem ją tak bardzo jak nigdy wcześniej. Cierpiałem strasznie, schudłem 12 kilo (chociaż gruby nie byłem)  bo nie jadłem, nie mogłem spać nocami, zacząłem brać tabletki nasenne żeby chociaż 4-5 godzin w nocy pospać nie myśląc o niej. Dowiedziałem się po 3 tygodniach od rozstania że jest z facetem z którym widywała się na imprezach - miała z nim fotki na fejsie - jak jeszcze z nią byłem, jak zostawałem z jej synem żeby mogła tam iść... Prawdopodobnie zdradziła mnie z nim i dlatego nie chciała ze mną porozmawiać, ani spotkać się i zrobiła tę całą szopkę z olewaniem mnie żebym się wkurzył i z obrażeniem potem o smsa... wiem, mega dziecinne... ale to nie wszystko... Na koniec zorientowałem się że cały czas po rozstaniu gdy cierpiałem włamywała mi się na fejsa, bo logowałem się z jej kompa wcześniej i czytała to co pisałem moim znajomym szukając wsparcia... Kolejny raz mnie to załamało - jak mogła mi takie świństwo zrobić? Czytała moje wypociny które pisałem do znajomych o tym jak ją kocham i tęsknię za nią i jej młodym - patrzyła jak leżę i krwawię... Traktowałem ich jak rodzinę, pierwszy raz czułem spokój ducha i to że życie ma sens, że jest po co wstawać rano i walczyć z całym światem... Skasowałem konto na fejsie żeby nie wchodzić ciągle na jej profil i nie widzieć już jej uśmiechu na zdjęciu profilowym...

Minęły dwa miesiące odkąd się rozstaliśmy, a ja nadal codziennie myślę o niej i tęsknię... Pozbierałem się trochę, zacząłem 3 tygodnie temu chodzić na siłownie, staram się wypocić i wybiegać te negatywne myśli i nawet pomaga trochę, ale nie do końca. Wiem, że potrzeba mi czasu żeby przeszło zupełnie, ale nie wiem czy będę w stanie jeszcze kiedyś zaufać kobiecie na tyle żeby z nią być i ją pokochać po tym co ona mi zrobiła. Wystarczyło żeby mi po prostu powiedziała że nie chce ze mną być bo jej przeszło i tyle, zrozumiałbym bo sam wiele razy zrywałem z kobietami, ale zawsze potrafiłem rozmawiać i powiedzieć wprost co czuję i myślę... Ona nie umiała mi powiedzieć.

Zerwałem z nią wszelki kontakt, staram się już nie rozmawiać o niej ze znajomymi i nie myśleć o niej, ale nie zawsze mi to wychodzi. Czasem dopada mnie dół i wspomnienia o nich, o tym jak było fajnie i dobrze...

Powiedzcie mi czy będę w stanie jeszcze zaufać kobiecie i zakochać się? Boję się że nie będę chociaż mam w sobie tak wiele uczuć które chciałbym komuś dać, bardzo potrzebuję kogoś z kim mógłbym dzielić życie, potrzebuję rodziny, którą mógłbym się opiekować, zrozumiałem to dopiero będąc z nią, wcześniej tego nie widziałem...


Jeśli ktoś przebrnął przez całość moich wypocin to gratuluję ;-). Napiszcie czy macie podobne przeżycia i o tym co dalej, czy można jeszcze się przed kimś otworzyć i pokochać po takim dupiatym rozstaniu...

2

Odp: Jak zaufać kobiecie po zdradzie?

tyler, poznałeś ja rok temu, czyli w listopadzie
od lutego praktycznie u niej mieszkałeś, ale kluczy, jak rozumiem nie miałes?
mieszkaliście razem jakieś pięc miesięcy i ona znalazła innego


a nie masz poczucia, że jakoś za szybko to wszystko?
że jakoś tak.. z marszu i od razu nogami w zycie wzajemne?
biedny ten jej syn
jesli ona tak szybko ładuje sie w związki i tak szybko je kończy, to mały takich "tatusiów dochodzacych" musiał kilku mieć..

a czy pokochasz?/ jasne!
to nie pierwszy twój związek
ale jak rozumiem.. pierwszy raz TO TY ZOSTAŁEŚ ODRZUCONY?
zwykle, to ty odrzucałeś, a to tak nie bolało?

3

Odp: Jak zaufać kobiecie po zdradzie?

Kluczy swoich nie miałem... Wiem że to szybko i krótko, ale jakoś tak bardzo się przywiązałem, może to za sprawą młodego i ogólnie klimatu domu rodzinnego z nią... nie wiem. Może za szybko.

Wcześniej byłem w 2 poważnych związkach, nawet mieszkałem z kobietą przez 2 lata i oba zakończyły się dla mnie nieciekawie... Zostawiały mnie z różnych powodów... Jedna stwierdziła że nie chce mieszkać w polsce i wyjechała na stałe za granice... Ja nie chciałem i się rozstaliśmy... Sam zrywałem wiele razy, ale były to krótkie związki, po kilka tygodni, 2-3 miesiące spotykania raz czy dwa w tygodniu. Zawsze jednak starałem się wyjaśnić kobiecie to że nie czuję do niej nic i że nic z tego związku nie będzie.

Może te 7 miesięcy mieszkania razem to nie wiele dla większości ludzi, ale dla mnie to było jak całe lata, bo pierwszy raz tak się przed kimś otworzyłem.

4

Odp: Jak zaufać kobiecie po zdradzie?

Co do młodego, to bardzo mi go szkoda... Po prostu tęsknie za nim bardzo i wiem że on za mną też tęsknił... Teraz pewnie ma nowego "tatusia"... Ciężko mi nawet pisać o tym, ale pewnie odbije się to na życiu młodego, brak stabilizacji w domu i brak stałego faceta. Uważam że każde dziecko powinno mieć mamę i tatę.

5

Odp: Jak zaufać kobiecie po zdradzie?

ja myslę, że sobie zycie ułożysz tyler. witaj w gronie ludzi na zakręcie. wykorzystaj ten czas dla dobrych refleksji dla siebie
a jak będziesz gótów, spotkasz kogoś. tylko musisz się wyleczyć z tego zaangazowania.. inaczej będziesz brnął w podobne związki..

6

Odp: Jak zaufać kobiecie po zdradzie?

Piszesz, że kogoś poznam i się zakocham... Pewnie kiedyś, ale mam teraz takie głupie myśli o tym że chciałbym mieć rodzinę, że potrzebuję tego bardzo, a wiem że minie pewnie kolejny rok zanim kogoś poznam i nie wiem czy będę jeszcze w stanie komuś zaufać i zamieszkać. Chciałbym mieć dzieci i opiekować się nimi... Głupio pewnie piszę, ale tak właśnie myślę. Mam obawy czy jeszcze dam radę założyć rodzinę, czy może zostanę samotnym zgryźliwym dziadkiem...

7 Ostatnio edytowany przez poProstuJanek (2012-11-02 13:58:07)

Odp: Jak zaufać kobiecie po zdradzie?
tyler1980 napisał/a:

Piszesz, że kogoś poznam i się zakocham... Pewnie kiedyś, ale mam teraz takie głupie myśli o tym że chciałbym mieć rodzinę, że potrzebuję tego bardzo, a wiem że minie pewnie kolejny rok zanim kogoś poznam i nie wiem czy będę jeszcze w stanie komuś zaufać i zamieszkać. Chciałbym mieć dzieci i opiekować się nimi... Głupio pewnie piszę, ale tak właśnie myślę. Mam obawy czy jeszcze dam radę założyć rodzinę, czy może zostanę samotnym zgryźliwym dziadkiem...

I tu się mylisz. Tak jak ja się kilka lat temu myliłem. W którymś momencie (abstrahując od przyczyn) zostałem całkowicie sam, bez mieszkania, z powichrowanymi stosunkami z rodziną, ale na szczęście z pracą. Nie chciało się żyć. A tu za kilka miesięcy niespodziewajka. Telefon z opier*olem, że nie dzwonię - kobieta pomyliła numery. Więc sobie dla żartu odpowiedziałem, że dzwoniłbym codziennie, gdybym tylko znał numer. Teraz już znam i na pewno się poprawię. Ostatecznie skończyło się tak, że ta pani jest moją żoną, mamy dwójkę dzieci, spokojne życie, a to co było wcześniej wspominam sporadycznie i to z dozą wielkiego już dystansu.

Tak na marginesie, to jestem przykładem, że z Niemiec nie tylko samochody Polacy sprowadzają. Żony również smile

8

Odp: Jak zaufać kobiecie po zdradzie?
tyler1980 napisał/a:

Piszesz, że kogoś poznam i się zakocham... Pewnie kiedyś, ale mam teraz takie głupie myśli o tym że chciałbym mieć rodzinę, że potrzebuję tego bardzo, a wiem że minie pewnie kolejny rok zanim kogoś poznam i nie wiem czy będę jeszcze w stanie komuś zaufać i zamieszkać. Chciałbym mieć dzieci i opiekować się nimi... Głupio pewnie piszę, ale tak właśnie myślę. Mam obawy czy jeszcze dam radę założyć rodzinę, czy może zostanę samotnym zgryźliwym dziadkiem...

Tyler a co to jest rok dla faceta 32 lata? Nic, minie jak z bicza strzelil. Ludzie po 40-tce i 50-tce zakaladaja nowe rodziny wiec ty masz kupe czasu. I zegar biologiczny tez Ci nie bije:)
Ale nie o to chodzi. Widzisz, odkochac sie mozna i kazdy ma do tego prawo natomiast nikt nie ma prawa ponizac druga osobe i traktowac jak przejsciowe zalatanie  dziury. A tak z Toba postapila ta kobieta. Mozna zerwac znajomosc jak czlowiek i mozna jak swinia. Ona wybrala te druga opcje.

Zreszta z tego co opisujesz to typ malo stabilny, niedojrzaly emocjonalnie i bedzie tak krzywdzic jednego po drugim..niestety synowi tez wypaczy spojrzenie na swiat. To taki typ modliszki i radze Ci trzymac sie od tej zarazy z daleka. Za pare miesiecy pewnie zobaczylbys juz innego pana na jej zdjeciach w FB - ona lubi w ten sposob komplementowac sie sama.

jak chcesz to dolacz do watku 36 lat i rozwod..wklej swoja historie a zobaczysz jak Ci towarzystwo tam pomoze:) Pozdrawiam.

9

Odp: Jak zaufać kobiecie po zdradzie?

Masz pewnie rację, w końcu się ułoży - tak sobie myślę i dzięki tej nadziei chyba tylko żyję... Ciężko jest ze świadomością że zaraz zapuka do mnie Pani samotność i zamieszka ze mną przez następny rok... Znam ją dobrze.

10 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2012-11-02 14:11:06)

Odp: Jak zaufać kobiecie po zdradzie?
tyler1980 napisał/a:

Masz pewnie rację, w końcu się ułoży - tak sobie myślę i dzięki tej nadziei chyba tylko żyję... Ciężko jest ze świadomością że zaraz zapuka do mnie Pani samotność i zamieszka ze mną przez następny rok... Znam ją dobrze.

no przeciez wlasnie zapraszam Cie do wjatkowego grona:) My sie tam dopiero co poznalismy a juz sie kolegujemy, na FB gadamy, niektorzy sie spotykaja - tam jest pelno fajnych babek i facetow. Nie marudz tylko wchodz na ten watek:)

o ten: http://www.netkobiety.pl/t38619.html

Nie pozalujesz!

11

Odp: Jak zaufać kobiecie po zdradzie?

Dzięki Mussuka ;-)

Czytam ten wątek od wczoraj i widzę że nie jestem sam ;-).

wiesz, staram się układać sobie życie i zapełniać czas jakoś, zaplanowałem sobie wyjścia na koncerty rockowe do końca roku praktycznie, poza tym chodzę na siłownie wybiegać się i biorę dodatkowe projekty do domu żeby nie siedzieć bezczynnie, spotykam się ze znajomymi częściej, gram w kapeli i ogólnie staram się dużo robić, ale czasem dopada mnie dół... Mam nadzieję że od nowego roku przestanie, jeszcze tylko dwa miesiące. Do poleconego tematu dołącze pewnie jak skończę czytać ;-).

12

Odp: Jak zaufać kobiecie po zdradzie?

OK Tyler,

Jak bedziesz gotow to wskakuj do nas:) I pobawisz sie troche i nowych ludzi poznasz - rozpietosc wiekowa jak w szpitalu, od noworodkow po prawie emerytow ale zrozumienie pelne, a i czasem poswintuszy nasze towarzystwo - wszystko w dobrym jednak tonie:)

Dolami sie nie przejmuj, bedzie dobrze jak z A2 - poznikaja, przyjdzie walec i wyrowna.

13

Odp: Jak zaufać kobiecie po zdradzie?

Szybko to zdrada, zdecydowanie! Ja zamieskzałem z kobietą po miesiacu znajomości i nie uważam, aby to było za szybko. /a ta panna jakaś  nie poważna dla mnie.

14

Odp: Jak zaufać kobiecie po zdradzie?

Aż nie moge uwierzyć ,że jesteś facetem.Nie miałam pojęcia,że wy mężczyźni jesteście tacy uczuciowi.Widocznie jesteś wybrykiem natury (w pozytywnym tego słowa znaczeniu).
Co do Twojego pytania to myśle ,ze potrzebny jest czas aby ta rana się zagoiła.Pamiętaj jednak,że każdy następny związek musisz zaczynać z "czystym kontem".To bardzo istotne bo żadna kobieta nie wytrzyma tego ,że ciągle będzie podejżewana o zdrade.
Życzę Ci powodzonka i dużo szczęścia smile

15

Odp: Jak zaufać kobiecie po zdradzie?

Tyler, co u Ciebie? Czekamy nadal na Ciebie, wiesz gdzie:)

16

Odp: Jak zaufać kobiecie po zdradzie?

Przeszedlem jota w jote co Ty tylko roznica byla jedna,mieszkala u mnie 6 lat,minelo od rozstania wiele miesiecy,nadal tak do konca sie nie"wyleczylem".Mieszka u mnie "Nowa" jest ok. ale ja nie mam do niej zaufania pomimo ze nie mam podstaw,juz nie umiem sie tak zaangazowac uczuciowo,staram sie ale to moze 25% tego co dawalem kiedys z siebie,czesto slysze od"Nowej" takie teksty "ale ty juz sie wypaliles","dlaczego Ja musze cierpiec za KOGOS" , "Ty juz nigdy mnie tak nie pokochasz jak kochales byla".Sam sobie nie zdawalem sprawy z tego ze w nowym zwiazku tak bedzie po mojej stronie pomimo ze jestem za tym zwiazkiem,nie mam na co narzekac bo bym naklamal raczej.Wspolczuje Ci wszechstronnie.Pozdrawiam.

17

Odp: Jak zaufać kobiecie po zdradzie?

Witam wszystkich. Jestem nowa osoba na forum. Trafilem tutaj poszukując w Internecie odpowiedzi, lekarstwa na problemy. Czytałem Wasze posty, historie, i wiem ze możecie mi jakos sensownie doradzic jak ma postąpić w najbliższej przyszłości.

Mam 29 lal, uczyłem się w Pozaniu, w poszuwaniu pracy trafilem do Lodzi i jestem tutaj już 3 lata. Mamm prace, zarabiam, dbam o siebie. 2 lata temu poznałem dziewczyne która dzisiaj kocham. Oan studentka politechniki, 4 lata mlodsza.  To nie była wielka milosc od pierwszego wejrzenia, tymbardziej ze początek nasej znajomości miał miejsce wlasnie na portalu radkowym. Ale zaczęliśmy się spotykac, przebywac z soba, w koncu nie było dnia bez spotania, przez 2 lata to uczucie roslo w sile, u niej tez, to ona chciala zamieszkac ze mna. Od ok. 8 miesiecy mieszkamy razem. Mam sporo na glowie, poza praca w firmie pomagam rodzicom na wsi. Mimo to poświęcam jej caly czas, jeździmy na wakacje, odkaldam na mieszkanie. Wiem ze ona nie lubi rutyny, dlatego staram się żeby nasze Zycie było ciekawe, pelne akcji, działań. Ale okazuje się ze chyba za malo się staram. Wszystko byłoby pieknie, ale? do tej pory moja dziewczyna zdradzila mnie 2 razy.
1 zdrada miala miejsce ok. rok temu. Ona poszla tymczasowo pracowac w okresie świątecznym jao promocja w markecie, tam poznala chłopaka z dzialu. Jak się pozniej okazalo, zaprosila go do siebie do akademika, pili wino, tanczyli zaczeli się calowac, ? wiecej nie wiem a ona mi nie powie. Mówiła ze tylko to. Ja się o tym dowiedziałem gdy chciałem zalogowac się na poczte, natknąłem się na wiadomość od niej do jej przyjaciółki, w której to opowiadala o tych przezyciach, w momecie opisywania jak się calowali przestałem czytac i ? zostawiłem ja (mi ani jej nie przeszkadzalo ze korzystamy z tego samego laptopa, ze czytamy nasze maile, nie mielismy sekretow, znamy swoje hasla). Po krótkiej rozmowie wyjaśniającej, powiedziałem jej ze musze się zastanowic nad tym wszystkim. Po tygodniu nie moglem wytrzymac. Już w tedy wiedziałem ze nie dam rady, za bardzo ja kocham. Rozmawiałem z nia pytalem się co jest nie tak, czego jej brakuej. Odpowiedziala ze to przez rutyne. Ze jestem malo spontaniczny a ona lubi spontanicznych chłopaków. Było jeszcze duzo innych rozmow. Ostatecznie postanowiliśmy bardziej się starac. Ja pilnowałem żeby siebie żebym nie był pochłonięty ta ?rutyna?.
Dwa tygodnie temu wyjechałem za granice, na 3 miesiace. Ona miala do mnie dojechac po obronie na 2 kierunku. Wszystko już przygotowałem, załatwiłem hotel, bilet itp. Ona teraz maila wiecej wolnego czasu, chodzila ze znajomymi z roku na imprezy, w większości ich znam. Okazalo się ze podczas jednej z tych imprez poznala 2 chlopakow z którymi bawila się reszte nocy. Mi powiedziala ze wróciła do domu o 2 w nocy, ale srednio pamieta. Znajoma osoa, która zna mnie i ja troche lepiej, postanowila mi o tym powiedziec. Nie potraktowałem tego zbyt powaznie. Jednak tydzien pozniej, po tym jak zauważyłem zmiane w jej zachowaniu podczas rozmow itp. zalogowalem się na jej konto facebook, widziałem ze ma nowych znajomych. Pech chciał ze ona w tym samym momecie była zalogowana i prowadzila rozmowe z jednym z nich. Pisali o wrazeniach po ostatniej imprezie o wrazeniach po kilku innych spotkaniach już po ich zapoznaniu. Nie pisali prosto, ale z kontekstu wynika jedno, zbliżyli się bardzo do siebie. Spedzali czas z soba. Po skonczeniu rozmowy wykasowala historie.
Zadzwoniłem do niej, powiedziałem co wiem co wiem, skad wiem. Zadalem pytanie czemu ? odpowiedz była ta sama co rok temu, ze jest troche rutyny, ze ja mam tyle pracy, jestem dleko. Ze ona sama nie wie.
Niemal 2 dni nie spie, wygladam jak zombi, nie mogę jesc, neimoge skoncentrowac się w pracy, klient zwrocil mi już na to uwage itd. Itd. Czuje się jak zbity pies. Przez telefon, mowilem jej ze ja kocham, a to ze nie mowie jej tego codziennie nie znaczy ze tak nie jest. Ze czasami nie mogę się rozdwoic albo roztroic? ona mi ze pewnie zrozumie to jak sama Pojdzie  do pracy. Ze tez mnie kocha, tylko czasami czuje ze się oddalamy, i ze ona tak ma, takie momety słabości i nie może z tym sobie poradzic. Ja się niemal popłakałem, niemal błagałem żeby już tak nie robila. Dzisiaj czuje tylko bol i wstyd, czuje się obdarty ze wszystkiego. Zdrowy rozsadek podpowiada mi żeby pieprzenac to wszystko i sprobowac szczęścia raz jeszcze. W srodku czuje się pusty, nie wiem co z soba zrobic, boje się, nie chce jej stracic?
Sam nie wiem, zastanawiam się nad soba. Może to moja wina. Ona chce po studiach szukac pracy, a jej marzeniem jest przeprowadzic się do Wrocławia. Ja jej mowie żeby najpierw spróbowała sil w Lodzi, ja tu mam dobra prace, potrafie utrzymac siebie ja, mieszkanie, odłożyć i jeszcze pomóc rodzica. Ona jednak upiera się. Może to przez to.
Ostatnim czasem, ostatie kilka miesięcy, stalem się tez troche zazdrosny, zacząłem się bac ? większość jej znajomych to koledzy w koncu politechnika. Powiedziałem jej o tym, ona ze to dobrze, ze tak czuje, i ze ona mnie nie zdradzi. Może nie powinienem tego okazywac.

Ostatnio podsumowałem swoje Zycie z ostatnich kilku lat. Wczesniej byłem wyluzowany uśmiechnięty, zagadywałem inne dziewczyny. Może to praca mnie zrobila mniej zwariowanego. Może jestem za stary dla niej.
Proszę was o jakas rade. Nie wiem co mam robic. Ona znow obiecala ze będzie dobrze, ze musimy się oboje starac. Ale ? ja już sam nie wiem. Przepraszam za tak długi post, za bledy ortograficzne.

18

Odp: Jak zaufać kobiecie po zdradzie?
Mussuka napisał/a:
tyler1980 napisał/a:

OK Tyler,

Jak bedziesz gotow to wskakuj do nas:) I pobawisz sie troche i nowych ludzi poznasz - rozpietosc wiekowa jak w szpitalu, od noworodkow po prawie emerytow ale zrozumienie pelne, a i czasem poswintuszy nasze towarzystwo - wszystko w dobrym jednak tonie:)

Dolami sie nie przejmuj, bedzie dobrze jak z A2 - poznikaja, przyjdzie walec i wyrowna.

Dzięki Mussuka ;-)

Czytam ten wątek od wczoraj i widzę że nie jestem sam ;-).

wiesz, staram się układać sobie życie i zapełniać czas jakoś, zaplanowałem sobie wyjścia na koncerty rockowe do końca roku praktycznie, poza tym chodzę na siłownie wybiegać się i biorę dodatkowe projekty do domu żeby nie siedzieć bezczynnie, spotykam się ze znajomymi częściej, gram w kapeli i ogólnie staram się dużo robić, ale czasem dopada mnie dół... Mam nadzieję że od nowego roku przestanie, jeszcze tylko dwa miesiące. Do poleconego tematu dołącze pewnie jak skończę czytać ;-).

Tyler chlopie...
Glowa do gory, wiem ze sie czujesz jakbys polknal granata bez zawleczki i wsiadl do samochodu "naszpikowanego" po brzegi ladukiem wybuchowym C4. Pora sie wziasc za siebie a szpitalny oddzial przetraconych tak jak Ty - o ktorym mowi Mussuka - Tobie w tym pomoze.
Tez mam 32 lata, "wyrwane" przez rewelacyjne malzenstwo 3 latka z zyciorysu i dopiero teraz - mimo, ze ono jeszcze trwa a raczej dogorywa - czuje ze zyje. To nic, ze wszystko to, w co podobnie jak Ty pokladalem nadzieje sie zawalilo... nowe bedzie bardziej ekscytujace i pelne pozytywnych wrazen. zajrzyj na link z mojego podpisu i do przodu...

36-tka zaprasza w swoje skromne progi... kawka, herbatka z pradem, cos mocniejszego tez sie znajdzie a przy okazji i na zab cos zarzucisz. Przednia zabawa gwarantowana. mowie to jako jej staly bywalec i wspolautor, ktory zaczynal z tej pozycji co Ty teraz.
Czuj sie jak w domu big_smile

19

Odp: Jak zaufać kobiecie po zdradzie?
karolew napisał/a:

Witam wszystkich. Jestem nowa osoba na forum. Trafilem tutaj poszukując w Internecie odpowiedzi, lekarstwa na problemy. Czytałem Wasze posty, historie, i wiem ze możecie mi jakos sensownie doradzic jak ma postąpić w najbliższej przyszłości.

Mam 29 lal, uczyłem się w Pozaniu, w poszuwaniu pracy trafilem do Lodzi i jestem tutaj już 3 lata. Mamm prace, zarabiam, dbam o siebie. 2 lata temu poznałem dziewczyne która dzisiaj kocham. Oan studentka politechniki, 4 lata mlodsza.  To nie była wielka milosc od pierwszego wejrzenia, tymbardziej ze początek nasej znajomości miał miejsce wlasnie na portalu radkowym. Ale zaczęliśmy się spotykac, przebywac z soba, w koncu nie było dnia bez spotania, przez 2 lata to uczucie roslo w sile, u niej tez, to ona chciala zamieszkac ze mna. Od ok. 8 miesiecy mieszkamy razem. Mam sporo na glowie, poza praca w firmie pomagam rodzicom na wsi. Mimo to poświęcam jej caly czas, jeździmy na wakacje, odkaldam na mieszkanie. Wiem ze ona nie lubi rutyny, dlatego staram się żeby nasze Zycie było ciekawe, pelne akcji, działań. Ale okazuje się ze chyba za malo się staram. Wszystko byłoby pieknie, ale? do tej pory moja dziewczyna zdradzila mnie 2 razy.
1 zdrada miala miejsce ok. rok temu. Ona poszla tymczasowo pracowac w okresie świątecznym jao promocja w markecie, tam poznala chłopaka z dzialu. Jak się pozniej okazalo, zaprosila go do siebie do akademika, pili wino, tanczyli zaczeli się calowac, ? wiecej nie wiem a ona mi nie powie. Mówiła ze tylko to. Ja się o tym dowiedziałem gdy chciałem zalogowac się na poczte, natknąłem się na wiadomość od niej do jej przyjaciółki, w której to opowiadala o tych przezyciach, w momecie opisywania jak się calowali przestałem czytac i ? zostawiłem ja (mi ani jej nie przeszkadzalo ze korzystamy z tego samego laptopa, ze czytamy nasze maile, nie mielismy sekretow, znamy swoje hasla). Po krótkiej rozmowie wyjaśniającej, powiedziałem jej ze musze się zastanowic nad tym wszystkim. Po tygodniu nie moglem wytrzymac. Już w tedy wiedziałem ze nie dam rady, za bardzo ja kocham. Rozmawiałem z nia pytalem się co jest nie tak, czego jej brakuej. Odpowiedziala ze to przez rutyne. Ze jestem malo spontaniczny a ona lubi spontanicznych chłopaków. Było jeszcze duzo innych rozmow. Ostatecznie postanowiliśmy bardziej się starac. Ja pilnowałem żeby siebie żebym nie był pochłonięty ta ?rutyna?.
Dwa tygodnie temu wyjechałem za granice, na 3 miesiace. Ona miala do mnie dojechac po obronie na 2 kierunku. Wszystko już przygotowałem, załatwiłem hotel, bilet itp. Ona teraz maila wiecej wolnego czasu, chodzila ze znajomymi z roku na imprezy, w większości ich znam. Okazalo się ze podczas jednej z tych imprez poznala 2 chlopakow z którymi bawila się reszte nocy. Mi powiedziala ze wróciła do domu o 2 w nocy, ale srednio pamieta. Znajoma osoa, która zna mnie i ja troche lepiej, postanowila mi o tym powiedziec. Nie potraktowałem tego zbyt powaznie. Jednak tydzien pozniej, po tym jak zauważyłem zmiane w jej zachowaniu podczas rozmow itp. zalogowalem się na jej konto facebook, widziałem ze ma nowych znajomych. Pech chciał ze ona w tym samym momecie była zalogowana i prowadzila rozmowe z jednym z nich. Pisali o wrazeniach po ostatniej imprezie o wrazeniach po kilku innych spotkaniach już po ich zapoznaniu. Nie pisali prosto, ale z kontekstu wynika jedno, zbliżyli się bardzo do siebie. Spedzali czas z soba. Po skonczeniu rozmowy wykasowala historie.
Zadzwoniłem do niej, powiedziałem co wiem co wiem, skad wiem. Zadalem pytanie czemu ? odpowiedz była ta sama co rok temu, ze jest troche rutyny, ze ja mam tyle pracy, jestem dleko. Ze ona sama nie wie.
Niemal 2 dni nie spie, wygladam jak zombi, nie mogę jesc, neimoge skoncentrowac się w pracy, klient zwrocil mi już na to uwage itd. Itd. Czuje się jak zbity pies. Przez telefon, mowilem jej ze ja kocham, a to ze nie mowie jej tego codziennie nie znaczy ze tak nie jest. Ze czasami nie mogę się rozdwoic albo roztroic? ona mi ze pewnie zrozumie to jak sama Pojdzie  do pracy. Ze tez mnie kocha, tylko czasami czuje ze się oddalamy, i ze ona tak ma, takie momety słabości i nie może z tym sobie poradzic. Ja się niemal popłakałem, niemal błagałem żeby już tak nie robila. Dzisiaj czuje tylko bol i wstyd, czuje się obdarty ze wszystkiego. Zdrowy rozsadek podpowiada mi żeby pieprzenac to wszystko i sprobowac szczęścia raz jeszcze. W srodku czuje się pusty, nie wiem co z soba zrobic, boje się, nie chce jej stracic?
Sam nie wiem, zastanawiam się nad soba. Może to moja wina. Ona chce po studiach szukac pracy, a jej marzeniem jest przeprowadzic się do Wrocławia. Ja jej mowie żeby najpierw spróbowała sil w Lodzi, ja tu mam dobra prace, potrafie utrzymac siebie ja, mieszkanie, odłożyć i jeszcze pomóc rodzica. Ona jednak upiera się. Może to przez to.
Ostatnim czasem, ostatie kilka miesięcy, stalem się tez troche zazdrosny, zacząłem się bac ? większość jej znajomych to koledzy w koncu politechnika. Powiedziałem jej o tym, ona ze to dobrze, ze tak czuje, i ze ona mnie nie zdradzi. Może nie powinienem tego okazywac.

Ostatnio podsumowałem swoje Zycie z ostatnich kilku lat. Wczesniej byłem wyluzowany uśmiechnięty, zagadywałem inne dziewczyny. Może to praca mnie zrobila mniej zwariowanego. Może jestem za stary dla niej.
Proszę was o jakas rade. Nie wiem co mam robic. Ona znow obiecala ze będzie dobrze, ze musimy się oboje starac. Ale ? ja już sam nie wiem. Przepraszam za tak długi post, za bledy ortograficzne.

karolew, smutna historia
świadczy o tym, że dziewczyna niedojrzała jest
dobrze jej, że jesteś obok, ale nie potrafi zrezygnowac z przygód...

słuchaj tego co czujesz i czego potrzebujesz
za pierwszym razem wiedziałeś, że ją kochasz i chcesz z nią być
teraz piszesz, że sam nie wiesz
więc musisz się dowiedzieć, bo czy warto wiązać się z kimś, kto nie szanuje twoich uczuć?
no pomysl? przecież wie, że cierpisz, przeciez rozumie, że cię krzywdzi.. i ma to w nosie
jakie to daje perspektywy na przyszłość?/
a propos -
dlaczego akurat wrocław?
bez liczenia się z tobą- bo taka fanaberia?

bardzo dziecinna jest ta twoja dziewczyna

20

Odp: Jak zaufać kobiecie po zdradzie?

Wroclaw dlatego ze ma tam swoja najlepsza przyjaciolke. We wrzesniu tego roku bylismy na jej weselu, potem ona wyprowadzila sie do Wroclawia do swojego meza. Maz jest gosc ustawiony, jej psiapsiolka nie musi pracowac, m ajuz dom samochod itp.. zaraz po studiach. Ona tez chce teraz tam jechac bo fajniejsze miasto bo tam ma przyjaciolke bo tam cos nowego a Lodz juz jej sie znudzila. Mimo ze ma rodzicow kolo lodzi to chce od nich uciec. Nie chce miec takiego zycia jak oni,..tak mi mowi. A we Wroclawiu dopiero zlapie wiatr w skrzydla, bedzie mogla sie bawic i zyc z dnia na dzien, bez problemow, bedzie mogla poznawac nowych facetow, bedzie  mogla ich "kokietowac" (cytat), bedzie mogla zyc bez problemow. I pewnie znajdzie tak samo ustawionego faceta w ktorym bedzie mogla sie zakochac - to juz moje domysly. Chcialbym sie mylic, ale wlasnei w tym momecie ja pisze ten post, siedze 1000km od domu w obcym kraju, sam, nie mam ani 1 znajomego polaka, a ona wlasnie teraz jest razem z nowo poznanym kolega "tym co zwiedzil 30 krajow i pokazal jej jak mozna sie dobrze bawic". dobrze ze brat do mnie dzisiaj zadzwonil i powiedzial zebym nie robil sobie nic zlego. ... nie chce mi sie juz nic

21

Odp: Jak zaufać kobiecie po zdradzie?

karolew, daj SOBIE spokój z nią. Teraz to będzie Ciebie, mimo wszystko mniej kosztowalo. Psychicznie i.. finasowo smile
Daj jest tą wolnośc, swobodę spontanicznośc... przecież Ty nie takiej dziweczyny szukasz.
Mało Ci dowodów dostarczyło do tego żeby jej w twarz powiedziec kim jest ?

Zrób coś dla SIEBIE, ale już bez niej.
Po co chcesz się tak katować ?
Przecież wiesz jak się skończy Wasz związek ( koleżanka ustawiona- bo mąż bogaty, ona jej zazdrości też by tak chciała) - mieścisz się w tej definicji ?
A chciałbys być traktowany tylko jak bankomat ?? I to "za mało spontaniczny"  ? smile

22

Odp: Jak zaufać kobiecie po zdradzie?
Andy1234 napisał/a:

(...) A chciałbys być traktowany tylko jak bankomat ?? I to "za mało spontaniczny"  ? smile

Święte słowa Andy. Dodałbym jeszcze, że jak bankomat do którego można wrócić w chwili kiedy te "spontaniczne" emocje
się kończą... A potem zdradzić i porzucić, kiedy znowu pannie przyjdzie na te doznania ochota. Nie daj się chłopie!

23

Odp: Jak zaufać kobiecie po zdradzie?
Andy1234 napisał/a:

karolew, daj SOBIE spokój z nią. Teraz to będzie Ciebie, mimo wszystko mniej kosztowalo. Psychicznie i.. finasowo smile
Daj jest tą wolnośc, swobodę spontanicznośc... przecież Ty nie takiej dziweczyny szukasz.
Mało Ci dowodów dostarczyło do tego żeby jej w twarz powiedziec kim jest ?

Zrób coś dla SIEBIE, ale już bez niej.
Po co chcesz się tak katować ?
Przecież wiesz jak się skończy Wasz związek ( koleżanka ustawiona- bo mąż bogaty, ona jej zazdrości też by tak chciała) - mieścisz się w tej definicji ?
A chciałbys być traktowany tylko jak bankomat ?? I to "za mało spontaniczny"  ? smile

AMEN...

Karolew...
Przeciez tu - po Twoim ostatnim poscie - mozna nawet spojrzec przymruzonym okiem, ze wychodzi z niej jak szydlo z worka, ze jest materialistka a nie idealistka. "Zafascynowana" psiapsiolka, Jej "dzianym" facetem i etc. Jak myslisz, ile Oni wytrzymaja z takim wrzodem na 4 literach?
Jak Wasza znajoma jest inteligentna kobieta, to szybko to "uzaleznienie" Twojej "lubej" od Ich statusu materialno - zwiazkowego dostrzeze. A jesli dokona tego wespol z mezem... cala przyjemnosc po jej - Twojej lubej - stronie.

Fajne miasto, fajni ludzie, cud mniod i orzeszki... no jasne, a swistak siedzi i zawija sreberka;
tylko jak z dnia na dzien zostajesz na lodzie, to caly ten fantastczny czar pryska. Znasz zapewne takie doswiadczenia z wlasnej autopsji.
Wiec dobrze sie zastanow czy warto bys byl dla Niej takim kolem zapasowym w razie "w", wlasnie takim bankomatem jako sposob na zycie??? bo jej przyjaciolka jest ustawiona.
Zapewne jest ustawiona, ale nie z milosci do kasy swojego meza ale z milosci... bezposredniej do swojego partnera.
Czego -bez urazy - u Twojej kobiety to nawet pod mikroskopem - raczej - tego nie widac.

24

Odp: Jak zaufać kobiecie po zdradzie?

Dziękuję za Wasze rady. To oraz inne historie które przeczytałem na tym forum pokazują mi obraz świata, tego którego nie znałem jeszcze do teraz - czyli po zdradzie, zawodzie emocjonalnym, gdy ktoś mówi że chyba to nie to wówczas gdy my ciągle kochamy.

W zeszłym tygodniu przestałem już o nią zabiegać, przestałem telefonować. W czwartek tylko zadzwoniłem i powiedziałem jej że ja tak żyć nie chcę i że to Jej wybór, dlatego koniec (powiedziałem że nadal ją kocham bo tak czułem, ale to co wiem, to co podpowiada mi rozum i doświadczenia jakie z nią przeżyłem mówią kategorycznie nie). Ona jechała wówczas autobusem wracała do domu do rodziców. Powiedziała że nie może za bardzo rozmawiać bo wysiada itd. Zadzwoniła na 2 dzień, piątek, umówiliśmy się na skype. Tam miała coś mi powiedzieć, ale sama nie wiedziała co, w końcu każdy wygarnął każdemu co źle robi. Powiedziała też między innymi że mnie wybiera "ostatecznie".

Niby teraz trochę z sobą rozmawiamy. Zaczęła spędzać ze mną więcej czasu itd, zachowujemy się jak gdyby nic się nie stało.
Mnie ogarnęła błogość, w końcu odespałem, zacząłem jeść normalnie, tyle że myślę o tym... Ale coś się zmieniło.

Poddałem się i chcę być oszukany, chcę się zwodzić że będzie jeszcze ok.

Ja wiem że ona z tym kimś była, że się dotykali, że całowali. Nie mówię że było coś więcej, bo nawet nie dopuszczam tego do myśli, może nie chcę. Wiem że to już nie pierwszy raz. Wiem że ona myśli inaczej o tym wszystkim, o życiu,...ogólnie dotarło do mnie że ona inaczej to widzi. I dotarło do mnie że nie potrafię jej już zaufać. Ze jak przyjdzie w życiu wyjechać znów, albo ona pójdzie na firmową imprezę, wieczór z koleżankami, albo kolegami z pracy.. ja już wiem że ja nie będę mógł zaufać.

To jest jedna rzecz. Inna chyba bardziej znacząca to że jakoś przestało mi zależeć. Po tych ponad 2 tygodniach skomlenia do niej jak pies o miłość, po tym deptaniu moich starań i uczuć ogarnęło mnie zobojętnienie. Nie wiem czy to taki stan przejściowy. W sumie powiedziałem jej że już nie chcę już jej ale potem że niby będzie ok. Może to dlatego.
Te uczucie zobojętnienia przerywane jest napadami złości w której najchętniej powiedział bym jej żeby, delikatnie ujmując, żeby zmyła się z mojego życia, że kończę z nią.

Ja teraz nawet gdyby pojawiła się obok mnie nie wiedziałbym jak z nią postąpić, jak ją przytulić. Jestem pełen goryczy.
Już raz tak miałem, w styczniu zeszłego roku, po jej pierwszym wybryku. Pojechaliśmy wówczas do Lublina (jakieś 4 tygodnie po tym zdarzeniu). Załatwiłem wszystko, ona wówczas cieszyła się jak małe dziecko, chodziliśmy po restauracjach pubach, zwiedzaliśmy. A mimo to ja nie potrafiłem już się tak bawić, miałem żal do niej. Ogromny żal. Wówczas tak mnie to trawiło że byłem przekonany że zaraz po powrocie do Lodzi zerwę z nią. Wiedziałem że nie dam tak rady i już postanowiłem w sobie że tak zrobię.
Los jednak spłatał figla. W dniu naszego powrotu okradli mi samochód, a dokładnie złodzieje zabrali jej laptop. Wybita szyba itd itd. Ona miała tam całe materiały na studia. Płakała, zaczęła panikować. Resztę dnia poświęciliśmy na dochodzenie sprawców..., i powrót do domy nocą z folią w drzwiach zamiast szyby. Po tym incydencie jakoś, to wszystko ucichło i byliśmy szczęśliwi. Były jeszcze drobne nieporozumienia, ale to wiadomo.

...przecież ja uwielbiałem żartować, uwielbiałem się wygłupiać opowiadać jakieś bzdury, bawić się z nią i cieszyć z bycia z nią. Teraz mam tylko żal i pretensje, wściekłość. Obojętne jest mi co zamierza i jakoś brak mi sił żeby o nią walczyć, rywalizować. Nie chce mi się już spalać dla niej. Nie potrafię się do niej uśmiechnąć tak jak się uśmiecham do innych.

Nie wiem czy to przejdzie. Nie wiem. Ciężko tak pozwolić żeby to wszystko się rozleciało, ale też nie mam już sił trzymać tej walącej się budowli którą włożyłem tyle wysiłku i starań.

Na dniach podejmę decyzję..

25

Odp: Jak zaufać kobiecie po zdradzie?
karolew napisał/a:

(...) Niby teraz trochę z sobą rozmawiamy. Zaczęła spędzać ze mną więcej czasu itd, zachowujemy się jak gdyby nic się nie stało.
Mnie ogarnęła błogość, w końcu odespałem, zacząłem jeść normalnie, tyle że myślę o tym... Ale coś się zmieniło.

Poddałem się i chcę być oszukany, chcę się zwodzić że będzie jeszcze ok. (...)

Nie jestem na tyle doświadczony życiowo (na pewno są na tym forum osoby bardziej doświadczone ode mnie), ale jedyną dobrą wiadomością jest
to, że w końcu twój organizm wyszedł z pętli, w której znalazł się przez uczucia i zaczął funkcjonować normalnie. Spokojny sen, jedzenie, które smakuje
to rzeczy których nie doceniamy na co dzień. Co do twojej decyzji, ja będąc w takim samym miejscu w życiu jak Ty, też poddałem się i chciałem zostać
oszukiwany (może kiedyś opiszę to tutaj, jak nabiorę do tego dystansu). Nie przyniosło mi to nic dobrego. Po roku nerwów i zgryzot skończyło się
tak jak poprzednio. Pojawił się ktoś lepszy i znowu byłem tym "na co dzień", a kto inny był tym "od święta"... Przerwałem to, co spowodowało, że
zostałem obarczony winą za całe zło.. Więc zapytam retorycznie: po co Ci to?... Choć z drugiej strony przewrotnie można dodać, że życie pisze czasem
przedziwne scenariusze i nigdy nie wiadomo jak ta historia się skończy wink

26 Ostatnio edytowany przez karolew (2013-02-06 03:28:20)

Odp: Jak zaufać kobiecie po zdradzie?

Dzisiaj, tzn wczoraj, to zakończyłem. Kilka dni walczyłem z samym sobą. Łatwo to tutaj napisać i brzmi to banalnie, ale walczyłem... nie było i nie jest lekko. Cały czas miałem nadzieję że zacznie patrzeć na mnie błagalnym okiem i powie że to wszystko to żart...

Zakończyłem to.

I nie jestem szczęśliwy, bo boli i spać nie mogę. Ale w samym sobie odczuwam oczyszczenie i odrobinę godności którą ona mi zabrała, a ja odzyskałem jej kawałek.

Taka to historia,.. moja była dziewczyna, będąc jeszcze ze mną, w ciągu 2 tygodni weszła do łóżka 2 obcym facetom. Pisząc to aż się tego wstydzę, rozsadza mnie. Zygam tym.

Gdzie tu jest sens bycia uczciwym, powiedzcie mi kobiety, bo ja tak w domu byłem wychowany że ludzi jako tako trzeba szanować, a mnie potraktowano jak psa, kundla, śmiecia..

im większe oddanie tym większa porażka

27

Odp: Jak zaufać kobiecie po zdradzie?
karolew napisał/a:

Dzisiaj, tzn wczoraj, to zakończyłem. Kilka dni walczyłem z samym sobą. Łatwo to tutaj napisać i brzmi to banalnie, ale walczyłem... nie było i nie jest lekko. Cały czas miałem nadzieję że zacznie patrzeć na mnie błagalnym okiem i powie że to wszystko to żart...

Zakończyłem to.

I nie jestem szczęśliwy, bo boli i spać nie mogę. Ale w samym sobie odczuwam oczyszczenie i odrobinę godności którą ona mi zabrała, a ja odzyskałem jej kawałek.

Taka to historia,.. moja była dziewczyna, będąc jeszcze ze mną, w ciągu 2 tygodni weszła do łóżka 2 obcym facetom. Pisząc to aż się tego wstydzę, rozsadza mnie. Zygam tym.

Gdzie tu jest sens bycia uczciwym, powiedzcie mi kobiety, bo ja tak w domu byłem wychowany że ludzi jako tako trzeba szanować, a mnie potraktowano jak psa, kundla, śmiecia..

im większe oddanie tym większa porażka

Karolew, trafiles na nieodpowiedzialna i dziecinna dziewczyne. I ona Cie skrzywdzila. Wierz mi, znajdzie sie taka, ktora doceni to, jaki jestes.
Po zakonczeniu zwiazku nastaje zaloba. I jednych trwa krotko, u innych dluzej. Potrzebujesz czasu, zeby sobie wszystko ulozyc. I sam zobaczysz, ze warto jest byc uczciwym i dobrym w zwiazku, ale w zwiazku z kobieta, ktora na to zasluguje. Glowa do gory!

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak zaufać kobiecie po zdradzie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026