tak na poczatek,jestem w zwiazku 28 lat,byla jest i chcialbym aby dalej byla ta jedyna,ale od chwili wyjazdu do pracy na zachod zaczela sie zmieniac,z poczatku interesowala sie domem,dziecmi,od roku jest babcia mysle ze szczesliwa,27 pazdziernika dostalem sms tak jak od chwili wyjazdu,ze kladzie sie po pracy spac ze kocha itd,nastepnego dnia dzwoniac do niej,mowi mi ze pozniej pusci mi sygnal i wtedy zadzwonie,ale cos mnie tknelo jakies zle mysli,wiec zadzwonilem na numer stacjonarny i tam dowiaduje sie ze jej juz niema bo wyjechala do domu,wiec dzwonie i pytam sie co jest grane,dlaczego oklamala mnie?odpowiedziala ze pogadamy jak bedzie w domu,powiedzialem dziecia ze mama przyjezdza,wiec wspolnie czekalismy,okolo 23 dzwonie do niej i co,nie odbiera,wiec dzwonie do kierowcy i pytam sie jak daelko do naszego miasta ma,a on mi odpowiada ze juz jest pod warszawa,a my mieszkamy w okolicach zielonej gory,pytam sie gdzie wysadzil moja zone,odpowiedzial ze tam gdzie zawsze,czyli kolo domu,mowie ze niema jej w domu,denerwujac sie ztego powodu,dzwonie do tesciowej czy jest tam odpowiada ze nie,rano ide do szwagierki,z nadzieja ze tam jest,uslyszalem stojac pod drzwiami glos mojej zony,jak rozmawiala z tesciowa,gdy zapukalem do drzwi to uslyszalem jak mowi zona ze to chyba ja,i zrobila sie cisza,pukajac dalej jednoczesnie prosilem aby otworzyla i wyjasnila mi co jest grane,i wtym momencie podchodza policjanci i caly rytual swoj prowadza,jak legitomowali mnie drzwi sie otworzyly,i tesciowa mowi do nich ze maja mnie zabrac,bo jestem nierobem,pijakiem i ze corce grozilem ,stolem jak wmurowany slyszac to,pracuje jako kierowca zawodowy,nie pije i jakie grozby,ja mowie ze chce z zona porozmawiac,i zeby wrocila do domu gdzie dzieci i nuczka czeka,to moja zona nawet nie wyszla i nic nie powiedziala,wiec wyszlem ztego bloku,poszedlem do siebie zastanawiajac sie co dalej,co robic,co dziecia powiedziec,CZY TO PANIE KONIEC ?POZDRAWIAM WSZYSTKICH
Podobne tematy
Posty przeniesione
drogie panie,jestem 28 lat zwiazku z jedna kobieta,3 lata temu gdy wyjechala do pracy na zachod zaczela sie zmieniac,teraz przyjechala i do naszej rodziny domu nawet nie weszla odrazu do swojej mamy poszla,niechce rozpadu malzenstwa ,czy to juz koniec?
dalejkochajacy napisał/a:drogie panie,jestem 28 lat zwiazku z jedna kobieta,3 lata temu gdy wyjechala do pracy na zachod zaczela sie zmieniac,teraz przyjechala i do naszej rodziny domu nawet nie weszla odrazu do swojej mamy poszla,niechce rozpadu malzenstwa ,czy to juz koniec?
Najlepiej zapytaj swojej kobiety. Może coś się wydarzyło jej rodzicom i poszła od razu tam? Szczera rozmowa będzie rozsądniejsza w tym przypadku. Zawsze możesz pójść z kwiatami ją przywitać do jej rodziców. Tam przynajmniej się dowiesz co się stało. Pozdrawiam i powodzenia.
dzieki za odpowiedz,ale wtym problem ze wogole do naszego domu nie weszla,jej rodzicom nic nie jest,zdrowi i niech zyja jak najdluze,jak poszedlem do mojej tesciowej sie dowiedziec czy jej zona,to teciowa zadzwonila po policje i jak przyszli to wyskoczyla za drzwi mowiac ze maja mnie zabrac bo jestem nierobem,pijakiem,i inne epitety,ja chcialem tylko porozmawiac i zobaczy zone,i zapytac co jest grane,nawet nie wyszla ,a doskonale wiedzialem ze tam jest,nie wiem co robic ,
Nie zakładaj kilku wątków na jeden temat. Zapoznaj się, proszę, z regulaminem forum.
przepraszam,wszystko to zwiazane z ta sprawa,pozdrawiam i raz jeszcze przepraszam
Faktycznie problem jest poważny.
Na pierwszy rzut oka wygląda to, jakby Twoja żona chciała się odciąć od Waszej rodziny, życia z Tobą. Wymyśla jakieś oskarżenia, które są fałszywe, nie chce rozmawiać, widzieć się z Tobą z dziećmi... Istnieje pewne prawdopodobieństwo, że poznała kogoś pracując zagranicą i teraz chce zmienić swoje życie. Takie przypadki się zdarzają. Ale to nie znaczy ani, że faktycznie tak jest (to tylko moje pierwsze skojarzenie) ani że masz odpuścić. Skoro nasyłają na Ciebie policję to może pójdź do żony z dziećmi. Jak i wtedy Was nie wpuszczą to zadzwoń, a jak będą odkładać słuchawkę to pisz codziennie listy. Aż w końcu żona zmięknie i powie, o co jej właściwie chodzi. Bez wątpienia teściowa tu bardzo dużo narozrabiała. Nie wykluczone, że to z jej powodu żona zachowuje się w ten sposób. Ale tak jak mówię, nie poddawaj się puki ona Ci nie powie, że kogoś ma, albo że chce rozwodu. Bo jeśli w końcu przerwie milczenie i tak powie to tego nie zatrzymasz. W takich sytuacjach kobiety potrafią być tak zaślepione, że nic się im nie przetłumaczy.
Jednak puki co walcz o swoje małżeństwo i za wszelką cenę postaraj się wyjaśnić, co się stało i dlaczego żona się tak zachowuje. Trzymam kciuki by wszystko się dobrze ułożyło.