witam Was
mam 43 lata dwoje dzieci i...chyba jeszcze żona . 13 lat mineło w kwietniu masakra. wiele by pisać czemu nie wiem gubie się jestem teraz sam pustka wiecie co nie mogę rozlatuje się brakuje mi , uśmiech dłoń włosy i znowu łzy 4 miesiące tylko łzy,łzy ,łzy widze Krzysia (13lat syn)sportowiec -gry w ręczną siedzi tuż obok jak zwykle się uśmiecha z lekko odchyloną głową wyciągam dłoń by go pogłaskać ZNIKŁ tylko ja łzy Maja wbiega (9 lat) - Tato mogę na kolanka - próbuję ją złapać rozpływa się ja i łzy - Kto nie wyłączył światła w łazience - Kasia (żona 35 lat) jej nie widzę Tak mam prawie co dziennie mam nadzieje że rozum mnie nie opuści sorry ale na dzisiaj tylko tyle napiszę ŁZY
Podobne tematy
Napisz coś więcej....trudno zrozumieć Twój problem!
5 .11 będzie sprawa o separację przyznam że moja wina
4 2012-10-30 22:27:09 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2012-10-30 22:28:01)
5 .11 będzie sprawa o separację przyznam że moja wina
Z Twojego powodu..hmm....to znaczy?
Rzoumiem, że żałujesz tego co sie stało i nie chcesz tej separacji?
taa żałuje żałuje że nie piłem ,biłem wyzywałem zdradzałem chociaż wiedziałbym czemu ale to faktu nie zmienia że przezemnie
6 2012-10-30 22:35:18 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2012-10-30 22:50:31)
wyedytowałam i wyrzuciłam...![]()
dzięki daniel
no to dycha.. dawaj.. co się stało?
taa żałuje żałuje że nie piłem ,biłem wyzywałem zdradzałem chociaż wiedziałbym czemu ale to faktu nie zmienia że przezemnie
Dycha raczej mówi że NIE PIŁ I NIE BIŁ. Takto by wiedział chociaż czemu.
Kto chce tej separacji i z jakiego powodu?
pracuje na taxi mój dzień od 8 lat wygłdał podobni o 6 wstawałem wiozłem Kasie do pracy i na postój około 15 zjeżdzałem na obiad czasem coś w domu zrobiłem coś z dziećmi około 19 wyjeżdżałem na postój i tak do 24 a w sobotę i niedzielę wstawałem o 5 . 8 lat tak codziennie bez urlopu bez wolnego chyba że auto klękło A żona odeszła bo nic w domu nie robiłem mało pieniędzy że o zdrowie nie dbam tak ogólnie
kasia chce
Coś mi się wydaje, że to powody wymyślone na poczekaniu! A tak na prawdę przyczyna leży gdzieś głębiej...
Czy jest szansa na walkę o to małżeństwo? Czy żona definitywnie chce je zakończyć?
Czy rozmawialiście o tym jak poprawić Wasze relacje? Czy od razu padło słowo separacja?
najpierw chciala rozwodu
żona mówi żebym si zmienił znalazł stałą prace zadbał o zdrowie
boli mnie to że nie usiadła ze mną i nie powiedziała np. słuchaj nie podoba mi się to to to i jeżeli nic z tym nie zrobisz odejdę
niby czeka abym się zmienił ale też powiedziała że mam się zmienić po 1 dla siebie po2 dla jej i dzieci po 3 dla innej kobiety
a mi się wydaje że nie chce ze mną być
najpierw chciala rozwodu
żona mówi żebym si zmienił znalazł stałą prace zadbał o zdrowie
boli mnie to że nie usiadła ze mną i nie powiedziała np. słuchaj nie podoba mi się to to to i jeżeli nic z tym nie zrobisz odejdę
niby czeka abym się zmienił ale też powiedziała że mam się zmienić po 1 dla siebie po2 dla jej i dzieci po 3 dla innej kobiety
a mi się wydaje że nie chce ze mną być
Zapytałeś ją wprost? Czy chce być z Tobą? Czy Cię kocha?
Może kurcze jest ktoś w jej życiu...pomyślałeś o tym?
nie ma nikogo
narazie nie chce się ze mną spotykać bo jest na mnie zła wściekła
mówi że chce mnieć partnera a nie 3 dziecko
nie chce się też widzieć ze mną bo boli ją ta sytuacja bo nie jestem jej obojętny
nie ma nikogo
narazie nie chce się ze mną spotykać bo jest na mnie zła wściekła
mówi że chce mnieć partnera a nie 3 dziecko
nie chce się też widzieć ze mną bo boli ją ta sytuacja bo nie jestem jej obojętny
Skoro nie jestes jej obojętny, to może jednak cos sie uda naprawić? Małymi kroczkami? ALe do tego trzeba chęci z obu stron....może jednak nie wszystko stracone?
Daj jej czas na ochłonięcie i poproś o rozmowę...wyłóż swoje racje, nie ona zrobi to samo...
Może gdy obie strony pójdą na kompromis, to uda się znaleźć złoty środek?
chciałbym żeby właśnie tak było
nie mogą zrozumieć żę po 13 latach Kasia nie zadzwoni nie spyta o nic
mówi że teraz dla niej najważniejsze są dzieci ja na tą chwilę ją nie interesuje
w maju miałem amputowanego pierwszego palca u nogi wróciłem do domu
w czerwcu drugiego palca ni hlasneli
11 czerwca jak wróciłam ze szpitala powiedziala że chce rozwodu
owszem tutaj muszę się przyznać że prowadząc działalność nie płaciłem na tak zwane zwolnienie więc od 4 maja nje dostała ani złotówki (wiedziała że nie płace)
dodam że żoma chce abym na sprawie o separację powiedzial że jej nie kocham ..ABSURD
nie mogę to nie prawda !!!!!!!mówi że to dla dobra sprawy
chce też odebrać mi część praw rodzicielskich bo malo zajmowałem się dziećmi i teraz jak mieszka u rodziców to dalej nie będę
może i za mało ale nigdy dzieci nie udeżylem czasem ale rzadko podnioslem głos jak nabroiły
z żoną nigdy nie kłóciliśmy się a nawet jak trzeba bylo wymienić zdania to nie przy dzieciach
dzieci wiedzą że mamy problemy finansowe i dla tego są u babci
żona nie chce dziecią powiedzieć że żle się nimi zajmowałem że nie dbałem jak trzeba o rodzinę
19 2012-10-31 14:34:54 Ostatnio edytowany przez zabka-k (2012-10-31 14:46:03)
Dycha...
A Czy przypadkiem Twoja Kasia nie dostała po głowie nagle obuchem, że wszystko, całe jej życie, związek, ma plastykowe podstawy? Że nie zadbałeś o to, żeby fundamenty były solidniejsze? Dlatego mówi, że nie chce 3-ego dziecka.
Mówi, że masz zmienić się dla siebie, dzieci i innej kobiety? Bo TYLKO z takim odniesieniem należy dokonywać zmian w sobie. Ona ma dość, jest uwiązana codziennością, pewnie dla niej przykrą i samotną. Jeśli tylko Ją będziesz stawiał na piedestale, to się nie zmienisz, będziesz robił wszystko oczekując jej przyzwolenia, zadowolenia, litości. Ale nie zmienisz siebie. Bo siebie można zmienić tylko wtedy, kiedy się samemu tego chce i tylko dla siebie. A wtedy wszyscy dookoła to zauważają... Użalanie się, płacz, rozpacz - to na nią nie zadziała. Rozmowa niezbyt wiele da, chyba, że Twoje przemyślane, dogłębne zapewnienie że wiesz co robić i że będziesz się starać dokonać zmian w sobie, tak by wszystkim z Tobą żyło się milej. Tylko nie wiąż jej na siłę do siebie, jeśli w sobie tej siły znaleźć nie potrafisz. Bo to nie jest kwestia kilku tygodni, tylko czasem lat pracy nad sobą. I nie zmieniamy siebie na chwilkę dłuższą lub krótszą. Jeśli zmieniać to na zawsze i na lepsze.
tak masz rację
nie chce jej mieć na silę
chce z nimi być dzielić się życiem rozmawiać śmiać się płakać wygłupiać itd
przyznam poraz kolejny JESTEM winny
chcę to naprawić
nie chcę kasi widzieć ?? w miesiącu a dzieci co sobotę lub niedzielę parę godzin MASAKRA
nie mogę zrozumieć że kasia po 13 latach tak mnie potraktowała
rozumię że nie podobało jej się moje postępowanie a gdzie rozmowa na ten temat
przecież mogła np.wystawić walizki powiedzieć - do mamy na tydzień i przemyśleć to co ci powiem
nie wiem nie wiem co o tym myśleć
niby mówi że to nie koniec ale niechce mnie widzieć
nie mówi że mnie nie kocha ale nie zadzwoni i nie spyta jak się czuje
rozomie że miłość do mnie mogła przelać na dzieci
a my
a dzieci
21 2012-10-31 20:14:31 Ostatnio edytowany przez zagubiony12345 (2012-10-31 20:16:52)
A ja mysle ze Ona czeka az Ty w koncu cos zrobisz.Piszesz ze malo czasu poswiecales zonie,dzieciom.Piszesz ze to Twoja wina.Skoro tak jest to zacznij dzialac a nie czekasz tylko na Jej ruch.Moze Ona jest juz tym zmeczona,skoro mowila Tobie zebys sie zmienil,zebys zadbal o zdrowie a Ty nic nie robisz tylko uzalasz sie nad soba.Jesli bedziesz czekal na Jej ruch to za chwile obudzisz sie jako rozwodnik.
Chlopie zacznij cos robic,obojetnie co ale zacznij.Skoro to co robisz nie daje zadnych rezultatow to zrob cos innego.Ona przez cale malzenstwo czekala na Ciebie i nie dziwie sie ze jest juz tym zmeczona skoro Ty nic nie dajesz od siebie i ciagle czekasz az Ona wykona jakis krok.Piszesz ze chcesz to naprawic a tak naprawde siedzisz i czekasz na to co sie stanie.
no nie siedzę i czekam
wyprowadziła się 23 czerwca
7 maja miałem pierwszą amputację (1 palec)
7 czerwca druga (2-gi palec )
10 pażdziernika trzecia (duży polec )
poza tym mam ranę na stopie (stopa cukrzycowa ) - (rana jest od stycznia 2012)
więc co mogę teraz to to leczyć o pracy mogę narazie zapomnieć
a kasia chce abym znalazł stałą prace powiedzcia jak mam jej pokazać że się zmieniam jeżeli nie chce zemną się spotykać , bo ją spotkania bolą , może przez telefon ??
a dzieci 1 raz w tygodniu przez 6-8 godzin stwierdzą że jestem lepszym ojcem
sorry ale nie mogę tego pojąć