hey. nie chce was nudzić kolejnym watkiem na temat, który pojawił sie tutaj pewnie sto razy. jednak pisze bo mam problem w swoim zwiazku. nie wiem czy ja robie coś źle czy mój partner. jesteśmy ze soba 4 lata. na poczatku jak zawsze było ładnie kolorowo. pozniej nasz zwiazek stal sie bardziej dojrzalszy. kłotnie, powroty itp. mowie od razu szczerze na samym pocztku, że oboje nie byliśmy zawsze fair wobec siebie. ja się całowalam z innymi z głupoty albo chciał się odegrac i on robił to samo, ale żadne z nas nigdy nie zdradziło w taki sposób że spało z innym. zawsze po tym wszystkim potrafilismy sie dogadac i jakos wychodzilo nam to. teraz jednak mam wrazenie e on mnie nie szanuje. jezeli ja mowie mu co chce naprawic zeby juz tego nie bylo, zebysmy mogli zaczac od nowa wszystko to on sie denerwuje. jaa gadam jak glupia wszystko co mnie boli i denerwuje on mi tylko przytakuje i mowi ze ok. ale jednak zachowuje sie inaczej. przez pewien czas nie bylismy razem i on robil swoje a ja swoje. i nie mam mu tego za zle. bo napisal do mnie, sam pierwszy sie odezwal i ze chcialby to naprawic. wiedzialm ze nie bd łatwo ale zgodziłam sie. postanowilam wszystkie tamte rzeczy przekreslic i nie wypominac mu nic. w tamtym czasie zrobil zdj. ze swoja byla i dal na fb na avatar. ok wiem ze nie moge byc za to zla, bo to bylo w czasie kiedy nie bylismy razm. ale teraz poprosilam go aby je skasola. powiedzialam ze zle i głupio sie z tym czuje. a on ze co ta dziewczyna cobie teraz pomysli. pytam sie go czy wazniejsze jest dla niego co ona sobie pomysli czy ja.? a on noo ze ty ale głupio je skasowa. chciałam tym zobaczyc kto jest dla niego wazniejszy. denerwuja mnie tez jego odzywki kiedy chce z nim szczerze porozmawiac; 'cos jeszcze... noo dobra... gadaj bo nie mam czasu.' nie wiem co robie nie tak. nie mam pojecia jak do niego dotrzec. nie chce go zostawiac, bo przezylismy duzo wspolnych chwil. zalezy mi na nim. prosze o jakies rady na ten temat.
Podobne tematy
powiem ci ze ciezka sytuacja ja bym dostala szału na twoim miejscu i sama skasowala to zdj.ale to chyba nie najlepszy sposób jest bo podobno trzeba sie dogadac .....sprobuj z nim o tym pogadac jeszcze raz a jak to nie pomoze to zagroz rozstaniem ja bym tak zrobila jak bedzie wolal sie rozstac to czyli to nie ma sensu takie jest moje zdanie....życze powodzenia i wytrzymalosci`
3 2012-10-29 14:46:38 Ostatnio edytowany przez malinapooo (2012-10-29 14:46:59)
próbowałam rozmawiać z nim o tym na spokojnie. pytałam się jak on by na moim miejscu czul się. to odpowiadal ze to tylko kolezanka teraz. a ja na to ze tym bardziej ona powinna to zrozumiec a nie mnie ma obchodzić to co ona sobie pomyśli. powiedział, że skasuje dzisiaj. zobaczymy. jeżeli nie to powiem, że widze na kim bardziej mu zalezy. i to da mi do myslenia zeby zastanowic sie nad definitywnym rozstaniem.
On nie ma czasu, nie ma ochoty się z Tobą liczyć a Ty się zastanawiasz. Nad czym, pytam uprzejmie? Co to za związek? Dojrzalszy bo rozstania i powroty? Litości...