witam. mam 19 lat. chodzę na studia zaoczne. Moi rodzice jak i brat bardzo chcieli żebym w przyszłości skończyła studia i zajęła się firmą (moi rodzice prowadzą firmę transportową). przedwczoraj zrobiłam 2 testy i wyszły pozytywnie, wczoraj powtórzyłam jeszcze raz i również wyszedł ten sam wynik, 2 miesiące spóźniał mi się okres, brzuch już troszkę widać i dlatego zdecydowaliśmy się z chłopakiem nie czekać dłużej tylko zrobić test. Boje się reakcji rodziców. jak powinnam im o tym powiedzieć? proszę was pomóżcie!
Podobne tematy
najlepiej nie kombinować, tylko po prostu powiedzieć że jesteś w ciąży.
jeśli chodzi o studia to bez problemu jesteś w stanie je zrobić... tym bardziej że to zaoczne:)
musicie ułożyć sobie w głowie plan z chłopakiem... jak widzicie swoją przyszłość (masz w nim oparcie?) czy chcecie być razem? czy chłopak jest w stanie ci pomóc finansowo?
na pewno te wszystkie pytania padnął z ust rodziców więc musicie mieć już na siebie plan i znać na nie odpowiedzi:)
wiadomo życie samo napisze scenariusz... ale jeśli pokażecie rodzicom że jesteście dojrzali i świadomi tego że będziecie mieli dziecko to wierzę że i rodzice Wam pomogą:)
na pewno będzie to dla nich szok ale wraz z upływem lat stwierdzą że ta ciąża nie była zła:) jak będą się cieszyli z wnuka/wnuczki:)
Wybierz moment kiede będziecie wszyscy razem ty chłopak i rodzice, tak jak radzi MM poukładajcie sobie wszystko w głowach , nie warto kombinowac odkładać'' na potem'' bo to nic nie da.A co na twój chłopak no i ty jak się czujesz z faktem że będziesz mamą? Rodzice będą o wszystko pytać jake sa wasz plany na przyszłosć a wy musicie mieć gotowe odpowiedzi żeby rodzice nie wzieli was za dzieciaki.
najlepiej nie kombinować, tylko po prostu powiedzieć że jesteś w ciąży.
jeśli chodzi o studia to bez problemu jesteś w stanie je zrobić... tym bardziej że to zaoczne:)
musicie ułożyć sobie w głowie plan z chłopakiem... jak widzicie swoją przyszłość (masz w nim oparcie?) czy chcecie być razem? czy chłopak jest w stanie ci pomóc finansowo?na pewno te wszystkie pytania padnął z ust rodziców więc musicie mieć już na siebie plan i znać na nie odpowiedzi:)
wiadomo życie samo napisze scenariusz... ale jeśli pokażecie rodzicom że jesteście dojrzali i świadomi tego że będziecie mieli dziecko to wierzę że i rodzice Wam pomogą:)
na pewno będzie to dla nich szok ale wraz z upływem lat stwierdzą że ta ciąża nie była zła:) jak będą się cieszyli z wnuka/wnuczki:)
jeżeli chodzi o chłopaka to mam w nim bardzo duże oparcie dba o mnie i powtarza ciągle, że bardzo muszę na siebie uważać. cały czas mówi, ze NAS kocha a dowiedzieliśmy się przedwczoraj o tym. jego reakcja była taka: najpierw uśmiech, szok, zdziwienie.. później mnie przytulił i powiedział, że choćby nie wiem co poradzimy sobie. jeżeli chodzi o wspracie finansowe to aktualnie jest mały problem, bo nie ma chwilowo pracy, chciał wyjechać za granice ale w takim wypadku zostaje, bo ja twierdzi chce być przy mnie. ale jeżeli chodzi o okres letni to jesteśmy w stanie się utrzymać.
Wybierz moment kiede będziecie wszyscy razem ty chłopak i rodzice, tak jak radzi MM poukładajcie sobie wszystko w głowach , nie warto kombinowac odkładać'' na potem'' bo to nic nie da.A co na twój chłopak no i ty jak się czujesz z faktem że będziesz mamą? Rodzice będą o wszystko pytać jake sa wasz plany na przyszłosć a wy musicie mieć gotowe odpowiedzi żeby rodzice nie wzieli was za dzieciaki.
dzis idziemy do ginekologa chcemy potwierdzić na 100% tą wiadomość i dowiedzieć się wszystko o ciązy, czy rozwija się prawidłowo. do mnie to jeszcze nie dotarło.. ale jak zapytałam co by zrobił, gdyby okazało się, że test zawiódł odpowiedział, że było by mu przykro i staralibyśmy się o dziecko, bo to co prawda dla niego szok ale już nie wyobraża sobie życia bez tej istotki. patrzy na wózki, łóżeczka itd.. ![]()
to się bardzo ciesze że nie jest jak to nieraz się słyszy uciekinierem przed odpowiedzialnościa:) to powodzenia wam życze w życiu i z romową z rodzicami:)
biedronka, czyli trafilas na odpowiedniego faceta pod tym wzgledem, bo tak jak małgosia napisala, niektórzy uciekaja przed odpowiedzialnościa. Stało sie i sie nie odstanie, teraz musisz dbac o siebi i o malenstwo. Z rodzicami musisz pogadac na spokojnie, bez emocji ,moze nie beda zbytnio szczesliwi ale mysle, ze w miare w upływu czasu pogodza sie z tym i tez wam pomoga
daj znac, jaka była reakcja rodzicow no i co powidział ginekolog.
biedronka, czyli trafilas na odpowiedniego faceta pod tym wzgledem, bo tak jak małgosia napisala, niektórzy uciekaja przed odpowiedzialnościa. Stało sie i sie nie odstanie, teraz musisz dbac o siebi i o malenstwo. Z rodzicami musisz pogadac na spokojnie, bez emocji ,moze nie beda zbytnio szczesliwi ale mysle, ze w miare w upływu czasu pogodza sie z tym i tez wam pomoga
daj znac, jaka była reakcja rodzicow no i co powidział ginekolog.
dziękuje za odpowiedzi, pomogły.
podniosły na duchu, rodzice jeszcze nie wiedzą, planujemy powiedzieć im zaraz z początkiem przyszłego tygodnia. wizyta u ginekologa zaliczona
dziecko rozwija się prawidłowo a poród planowany jest na 6 dni przed urodzinami taty
- 18 maja 2013r.
biedrono to szczere gratulacje i odwagi z rozmowa z rodzicami ![]()
biedrono to szczere gratulacje i odwagi z rozmowa z rodzicami
dziękuje! :*
biedrona155 kiedy okazało się że jestem w ciaży z pierwszym dzieckiem byłam w tym samym wieku co ty,na szczęście nie byłam przerażona ciążą,jak powiedzieć rodzicom?nie wiem w moim przypadku jest tak że mam tylko tatę,więc wiadomo jak to z facetem się gada o tych sprawach,najpierw powiedziałam ciotce (jego siostra) i tak jakoś wyszło że w wigilie przy łamaniu sie opłatkiem złożył życzenia i powiedział mi abym urodziła mu zdrowego wnuka
spytałam się skąd wie ,powiedział że wiedział od jakiegoś czasu,wiadomo od siostry ![]()
z drugą ciążą też dowiedział się w sumie od tej samej osoby ![]()
biedrona155 kiedy okazało się że jestem w ciaży z pierwszym dzieckiem byłam w tym samym wieku co ty,na szczęście nie byłam przerażona ciążą,jak powiedzieć rodzicom?nie wiem w moim przypadku jest tak że mam tylko tatę,więc wiadomo jak to z facetem się gada o tych sprawach,najpierw powiedziałam ciotce (jego siostra) i tak jakoś wyszło że w wigilie przy łamaniu sie opłatkiem złożył życzenia i powiedział mi abym urodziła mu zdrowego wnuka
spytałam się skąd wie ,powiedział że wiedział od jakiegoś czasu,wiadomo od siostry
z drugą ciążą też dowiedział się w sumie od tej samej osoby
no to gratuluje
jak się czułaś z tą myślą ?
a w moim przypadku jest tak, że najbardziej chyba obawiam się reakcji mamy.. Bo będzie: a co ludzie powiedzą, a jak Ty widzisz przyszłość itd.. ;/
Pytanie "A jak Ty widzisz przyszłość" nie jest, moim zdaniem, pytaniem niestosownym. Często jest wynikiem niepokoju osoby, która zadaje to pytanie.
I często "dobrą" odpowiedzią jest przedstawienie swych planów.
Trzymam kciuki.
racja, według mnie też to pytanie nie jest niestosowne, ale często w nerwach nie wiemy co powiedzieć a nawet jeżeli będę zapewniała moją mamę, że sobie poradzę w roli matki i studentki, napewno jej będzie cięzko w to uwierzyć. zarówno w to jak i w wiele innych kwestii.
a ja urodziłam mojego synka mając 19 lat akurat byłam po skończonej szkole zawodowej mam zawód fryzjerki, a obecnie chodzę do LO. nie masz się czym martwić rodzice pewnie na początku będą trochę źli, tak jak moi, ale przecież jesteś ich córką i będą wspierać;) teraz cieszą się z 13 miesięcznego wnuka. życzę udanej rozmowy z rodzicami i dużo zdrówka dla ciebie i maleństwa:*
ja wcale nie przejmowałam się tym co ludzie powiedzą,wiedziałam że dam sobie radę z wychowaniem dziecka,że nie zostanę sama i że będę miała wsparcie w wielu osobach
zawsze uważałam że nie należy spisywać kogoś na straty tylko dlatego że w bardzo młodym wieku zostaje rodzicem,znam kilku takich i nie wyszli na tym źle
a ja urodziłam mojego synka mając 19 lat akurat byłam po skończonej szkole zawodowej mam zawód fryzjerki, a obecnie chodzę do LO. nie masz się czym martwić rodzice pewnie na początku będą trochę źli, tak jak moi, ale przecież jesteś ich córką i będą wspierać;) teraz cieszą się z 13 miesięcznego wnuka. życzę udanej rozmowy z rodzicami i dużo zdrówka dla ciebie i maleństwa:*
i jak powiedziałaś o tym rodzicom? tak poprostu? nie bałaś się tej rozmowy? bo ja się boje cholernie, ale chce żeby już wiedzieli bo nieraz mama nakłania mnie do zjedzenia czegoś czego nie powinnam, a nie wie jeszcze o dziecku..
jak sobie poradziłaś z tym wszystki? bo przecież byłaś młodsza odemnie jak zaszłaś w ciąze.. nie przeraziłaś się? dziękuje i wzajemnie dużo zdrowia :* no i gratulacje! ![]()
ja wcale nie przejmowałam się tym co ludzie powiedzą,wiedziałam że dam sobie radę z wychowaniem dziecka,że nie zostanę sama i że będę miała wsparcie w wielu osobach
zawsze uważałam że nie należy spisywać kogoś na straty tylko dlatego że w bardzo młodym wieku zostaje rodzicem,znam kilku takich i nie wyszli na tym źle
i właśnie takie podejście mi sie podoba, ale niestety więcej na tym świecie jest takich ludzi, którzy nie zostawiają na nas suchej nitki, że zaszłyśmy w ciąże w wieku 19 lat..
A co cie obchodzi co ludzie będą mówić niech se gadaja ty wiesz swoje i to najważniejsze , masz byc dumna ciężarna i z dumą prowadzic wózek z dzidziuśem
o mnie tez gadają a mnie to guzik obchodzi pyska im nie zamknę
A co cie obchodzi co ludzie będą mówić niech se gadaja ty wiesz swoje i to najważniejsze , masz byc dumna ciężarna i z dumą prowadzic wózek z dzidziuśem
o mnie tez gadają a mnie to guzik obchodzi pyska im nie zamknę
mam nadzieję, że tak też właśnie będzie!
dzięki!
Jesteście szczęśliwi że zostaniecie rodzicami to tak będzie a ludzie niech wam zadroszczą waszego szcześcia:)
i jak powiedziałaś o tym rodzicom? tak po prostu? nie bałaś się tej rozmowy? bo ja się boje cholernie, ale chce żeby już wiedzieli bo nieraz mama nakłania mnie do zjedzenia czegoś czego nie powinnam, a nie wie jeszcze o dziecku..
jak sobie poradziłaś z tym wszystkim? bo przecież byłaś młodsza odemnie jak zaszłaś w ciąze.. nie przeraziłaś się? dziękuje i wzajemnie dużo zdrowia :* no i gratulacje! ![]()
ehhh to było tak że akurat w tym samym czasie w ciąży była moja siostra starsza o 7 lat (niestety poroniła w 3mies;() byłyśmy razem na badaniach potwierdzić ciąże i jak wiedziałam na 100% to wtedy jej powiedziałam, a raczej siostra, bo ja się bałam. Siostra powiedziała że jest w ciąży , że będzie babcią we wrześniu ona się ucieszyła i powiedziała ze ja też jestem... no i tu zaczęły się pytania: o przyszłość, o karierę, szkołę, ślub. na początku byłam załamana, ale Sławek zawsze przy mnie był i wspierał, ale jak widziałam powiększający się brzuszek, to byłam szczęśliwa, że noszę w sobie maleństwo . Pytasz jak sobie poradziłam, więc co najważniejsze szkołę praktycznie miałam skończoną potem było łatwiej zdać egzamin fryzjerski:) bo na dużo rzeczy egzaminatorzy przymykali oko:)
Ja co prawda pierwszej ciazy nie planowalam choc bylam 3 mies po slubie. Wiek tez mlody bo 21 lat mialam jak zaszlam w ciaze. Bylam na trzecim roku studiow. Kubus przyszedl na swiat w maju, czyli tuz przed sesja. Ja sie cholernie balam, ze zawale studia, a cala moja rodzina tzn rodzice i trojka rodzenstwa juz dawno po studiach marudzili, ze ten slub to za szybko, ze z tego nic dobrego nie bedzie, ze ich nie skoncze, bo oni takich znali itd... Najgorsze ze mieszkalismy i nadal mieszkamy z rodzicami moimi. Wysluchiwalam ich przy kazdej okazji. Czulam sie jak porzucona panna z dzieckiem. Moj maz przekonywal zeby to olac, ale ile mozna bylo udawac? Dodam, ze mialam studia dzienne i w dodatku dwa kierunki, filologie angielska i germanska, nauki bylo wyzej uszu. Spielam sie w sobie i skonczylam! Z calkiem dobrymi wynikami. Po obronie prac, a bronilam jedna w czercu, druga we wrzesniu Kuba mial roczek a ja juz bylam w drugiej ciazy. Nie wierzylam! A mialam wlasnie zaczac studia.magisterskie w innej miejscowosci, juz zaoczne. Kinga urodzila sie w styczniu, wiec mialam rok przerwy. Ilez bylo gadania, ze jestesmy nieodpowiedzialni. Znowu olalismy komentarze. Suma sumarum poszlam na studia ale na zupelnie innym kierunku, z jezykiem wykladowym angielskim co w mojej rodzinie wzbudzilo podziw
wiec jak powiedzialam, ze spodziewamy sie trzeciego bobasa to juz nikt nie pisnal, ze sie nie obronie. Jestem mgr od lipca, a Tomus urodzil sie w sierpniu. W miedzyczasie zaczelam prace za calkiem spore pieniadze. Szef sam ma 4 dzieci i dal mi umowe o prace jak sie dowiedzial o ciazy. Teraz dzieci maja 4,5 roku, prawie 3 lata i 2,5 miesiaca. Kupilismy mieszkanie i je remontujemy wkrotce bedziemy na swoim.
Dziieci motywuja do dzialania. Mi dodaly skrzydel, choc teraz czuje sie koszmarnie zmeczona i w sumie samotna, bo przy trojce maluchow nie mam czasu na spotkania z przyjacioolkami. Jednak forum jakos przerywa codzoenna nude i zyje sie dalej. Zycze radosci przede wazystkim. Rodzice choc na poczatku sie nie uciesza, beda kochac wnuse/sia.
Pozdrawiam mamusko ![]()
Jadviono wielkie brawa dla ciebie za to że nie dałaś się zaszczuć rodzinie,za to że urodziłas trójke dzieci i jestes tak mądrą kobietą pomimo krytyki jaka ci sprawiali najbliżsi Pozdrawiam cię serdecznie:) i twoje dzieciaczki:)
jadvinia - gratuluję! naprawdę jestem pod wrażeniem jak dałaś sobie rade z tym wszystkim.. podziwiam Cię!
ale widzisz Ty już byłaś po ślubie i miałaś te 21 lat byłaś juz na trzecim roku, a ja mam dopiero 19 ani ślubu ani nic. zaczelam dopiero studiować i jestem na pierwszym roku co jest podobno najgorsze..
POWIEDZIAŁAM rodzicom o ciązy.. mama się załamała, cały czas płacze, nawet doszło do wyzwisk, znienawidziła mojego chłopaka, ciągle powtarza, że mi zmarnował życie, że wyszalał się w młodości a teraz zrobił mi dziecko i uważa, że jest ok, a ja jestem jeszcze bardzo młoda i życie przedemną. jest okropnie zła.. tata mnie boni mowiąc, że to nie moja wina, że tak się stało.. więc zdania są podzielone ale nie zrobiło to na nich dobrego wrażenia.. myslałam ze będzie lepiej a tymczasem jest okropnie.. już chwilami mam myśli, że nie chce tego dziecka, że to dziecko wprowadziło zamęt w mojej rodzinie, że mnie wszyscy znienawidzą, ludzie bedą się smiali w twarz.. chciałabym chyba cofnąć czas i być normalną nastolatką.. powiedziałam mojemu chłopakowi, że nie chce tego dziecka, zrobiło mu się bardzo przykro, wiem, ze zle zrobiłam mówiąc tak ale ciągle słysze od mamy wyzwiska przeróżnego typu. i to mnie zniechęca do tego żeby zostac matką, wolałabym żeby było jak dawniej ![]()
biedronko - nie martw się... wiadomo że od razu mama się nie ucieszy... to są pierwsze emocje i ona chce dla Ciebie jak najlepiej.... ale zobaczysz że z biegiem czasu jej nastawienie się zmieni...- zresztą powiedź jej że teraz to już nic nie zmieni to że Cię będzie wyzywać i się złościć... skoro ona reguje jak małolata na taką wiadomość to ty się musisz wykazać dorosłością:) i być opanowana... zobaczysz że będzie dobrze:)
biedronko, teraz liczysz się tylko Ty i dzieciątko. Masz wsparcie w swoim chłopaku. To bardzo dużo. Zróbcie wszystko, aby stworzyć fantastyczną rodzinę dla Waszego dziecka. Rodzice z czasem się uspokoją i na pewno pokochają swego wnuka
Dbaj o siebie i razem z chłopakiem bądźcie dla siebie wsparciem. Wszystko się ułoży. Dziś nie wygląda to kolorowo, ale przeczytaj jej wątek za rok, kiedy w ramionach będziesz miała swoje dzieciątko. Zobaczysz, że spojrzysz na to wszystko zupełnie inaczej.
Trzymam za Was kciuki :*
dziękuje za te wpisy, to forum pozwala mi się oderwac od rzeczywistosci
za kazdym razem kiedy mijam sie z mama boje sie ze zacnie krzyczec.. nie wiem czy zniose dłuzej ten stan z chlopakiem zaczyna mi sie psuc bo wie ze nie zalezy mi na dziecku jak wczesniej.. wszystko sie sypie ale mam nadzieje ze bedzie jak piszecie!
dziękuje! :*
CZesc dziewczynki co tam u was czy cos nowego?:)pozdrawiam
Biedronko nie dopuść do tego, aby popsuły się Wasze relacje z chłopakiem. On jest jedyną życzliwą Ci osobą. I jest ojcem dziecka! Pisałaś, jak się cieszy z tej ciąży, dba o Was! Wiem, że jesteś przerażona, bo do tej pory to ty pełniłaś rolę dziecka i byłaś posłuszna rodzicom. Od teraz będziesz Mamą. Nie czekałaś na to, rozumiem. Daj sobie czas, aby z tym się oswoić. Razem z partnerem musicie przejść przez te trudne początki. Zaraz poczujesz ruchy dziecka, brzuszek będzie coraz bardziej widoczny... Kochana, nawet nie wiesz ile kobiet chciałaby być na Twoim miejscu. Ciąża, kochający partner... teraz jest Ci ciężko to docenić, ale przyjdzie jeszcze na to czas
Rodzice też się z tym oswoją. Studiujesz zaocznie, więc spokojnie możesz je skończyć. A czy w firmie Twoich rodziców nie znalazłoby się miejsce dla Twego chłopaka? Bądź co bądź, jesteście już rodziną. Chyba wszystkim zależy na Waszym szczęściu ![]()
tak wiem, że mam szczeście, bo wiele kobiet nie może mieć dzieci, pomimo, że sie bardzo o nie staraja. no i wiem, że są przypadki gdzie chłopak odchodzi od dziewczyny na wiesć o ciązy, ja mam szczęscie, że moge na niego liczyć, ale ciągłe wyzwiska i krzywe spojrzenia mamy mnie dobijają.. wstydze się jej spojrzeń w oczy, jest naprawdę ciężko. co chwile głupio komentuje każde jedno moje słowo. np: kiedy powiedziałam do koleżanki "nie powinnaś palić jak jesteś w ciąży" mama odpowiedziała na to "A Ty mogłaś nie włazić mu do łóżka" głupio mi to słuchać wstydze się swojego ciała, wstydzę się siebie a to wszystko przez to jak widze, że mama tego nie potrafi zaakceptować ![]()
Kochana! Twoja mama musi ochłonąć... Martwię się tym, że tracisz poczucie własnej wartości. Teraz potrzebujesz siły, wsparcia... Może spróbuj z nią porozmawiać. Powiedz o swoich uczuciach. O tym, że jesteś przerażona, że potrzebujesz jej jako matki!! Czasu już nie cofniesz. Trzeba teraz skupić się na tym co jest. A jest niczemu niewinne dziecko, które powstało przecież z miłości
Może Twoi rodzice inaczej spojrzą na sytuację, jeśli Twój chłopak pokaże że jemu również zależy. Mówię tutaj o poszukaniu pracy, zadbaniu o materialną stronę Waszego związku.
właśnie.. dziecko jest niczemu niewinne
nie chce go skrzywdzić ale jeżeli będe tak nadal traktowana będe nieszczęśliwą matką i swojemu dziecku nie przekaże tego co bym bardzo chciała. przedewszystkim chce dać mu/jej coś, czego sama nie doznałam w dzieciństwie czyli wspierać w kązdej trudnej chwili, rozmawiać i chwalić za dobre a za złe karać, mówić, że kocham bo to przecież bardzo ważne. jak się kładę spać to wtedy myślę sobie ze tylko to dziecko (przez które jest taka afera) daje mi powód do tego zeby walczyć i zdobywweać nowe doswiadczenia bo w koncu za 6miesiecy zostanę mamą. ale ja sie ciagle denerwuje, płacze(wiem że nie powinnam ale nie mogę inaczej jestem za słaba psychicznie zeby to słuchać i nie reagować
a jeżeli chodzi o rozmowe z mama to moge narazie o tym zapomnieć nie da się poprostu.. ma taki charakter ze nie bedzie chciała mnie słuchać.. ona ciagle mówi ze to wstyd w rodzinie a ja wczoraj sie rozpłakałam i powiedziałam do mojego chłopaka,że to dziecko nawet jak sie urodzi będzie bardzo niechciane i inaczej traktowane w rodzinie a wtedy mi serce pęknie ![]()
biedrona155,
współczuję, że Twoja mama na wieść o Twej ciąży zareagowała tak, a nie inaczej. Przykre, że nie stanęła na wysokości zadania. To przykre tym bardziej, że to z jej strony spodziewałaś się wsparcia. Proponuję zatem, byś przestała w ogóle ze swą mama rozmawiać na temat ciąży, wychowywania dziecka, Twoich planów. Nic na siłę. ![]()
Co dalej? To zależy od Ciebie. Możesz uznać swoje dziecko za niechciane, tylko... po co? To dziecko jest TWOJE i TWOJEGO CHŁOPAKA i tylko wy dwoje jesteście odpowiedzialni za swoje dziecko, odpowiedzialnymi za nie nie są wasi rodzice. To przez was oboje ma być ono "chciane" i kochane. To wy jesteście jego rodzicami. A swojemu dziecku przekażesz to, co będziesz chciała przekazać i żadna inna osoba (nawet będąca Twoją mamą) nie będzie odpowiedzialną za jego wychowanie.
Trzymam kciuki. ![]()
biedrona155,
współczuję, że Twoja mama na wieść o Twej ciąży zareagowała tak, a nie inaczej. Przykre, że nie stanęła na wysokości zadania. To przykre tym bardziej, że to z jej strony spodziewałaś się wsparcia. Proponuję zatem, byś przestała w ogóle ze swą mama rozmawiać na temat ciąży, wychowywania dziecka, Twoich planów. Nic na siłę.Co dalej? To zależy od Ciebie. Możesz uznać swoje dziecko za niechciane, tylko... po co? To dziecko jest TWOJE i TWOJEGO CHŁOPAKA i tylko wy dwoje jesteście odpowiedzialni za swoje dziecko, odpowiedzialnymi za nie nie są wasi rodzice. To przez was oboje ma być ono "chciane" i kochane. To wy jesteście jego rodzicami. A swojemu dziecku przekażesz to, co będziesz chciała przekazać i żadna inna osoba (nawet będąca Twoją mamą) nie będzie odpowiedzialną za jego wychowanie.
Trzymam kciuki.
tak zgadzam się w 100% z tą wypowiedzią! dziękuje.
Biedrona, obawiam sie, ze nie Ty jedna przez to przechodzisz. Moja kolezanka, ktora mama stawiala mi za wzor, bo sie dobrze uczyla i nie bila chlokpcow jak ja ,;) zaszla w ciaze w wieku 15 lat. To co ona zniosla, nie zycze nikomu. Zarowno rodzina jak i sasiadki daly jej popalic. Po chlopaku slad zaginal, a ona w koncu urodzila corke, co prawda niecale 3 lata pozniej druga corke i za tamtego za maz wyszla. Skonczyla szkole, zdala mature i nie wiem co dalej bo sie wyprowadzili. Czesto widuje dziewczynki, ktore przyjezdzaja juz do kochajacej babci... To co czuje Twoja mama NA PEWNO minie, jak zobaczy slodki usmiech, albo juz zdjecie USG to peknie. Nikt nie przejdzie obojetnie obok takiej istotki. Ulozycie sobie zycie. Tego zycze ![]()
Biedronko mama teraz jest zła bo "zepsułaś" jej plan na Ciebie...ale Jej to minie...daj Jej czas :* a Ty nie myśl o tym, że dziecko nie będzie chciane :* wszystko si\ę ułoży...tylko trzeba czasu :* Gratuluje dzidzi ![]()
Biedrona, obawiam sie, ze nie Ty jedna przez to przechodzisz. Moja kolezanka, ktora mama stawiala mi za wzor, bo sie dobrze uczyla i nie bila chlokpcow jak ja ,;) zaszla w ciaze w wieku 15 lat. To co ona zniosla, nie zycze nikomu. Zarowno rodzina jak i sasiadki daly jej popalic. Po chlopaku slad zaginal, a ona w koncu urodzila corke, co prawda niecale 3 lata pozniej druga corke i za tamtego za maz wyszla. Skonczyla szkole, zdala mature i nie wiem co dalej bo sie wyprowadzili. Czesto widuje dziewczynki, ktore przyjezdzaja juz do kochajacej babci... To co czuje Twoja mama NA PEWNO minie, jak zobaczy slodki usmiech, albo juz zdjecie USG to peknie. Nikt nie przejdzie obojetnie obok takiej istotki. Ulozycie sobie zycie. Tego zycze
o matko to dziewczyna miała faktycznie nie ciekawie
a jak rodzice zareagowali na to?
kochana! nie załamuj się tak:( wszystko się ułoży. Dzidzia się urodzi to zobaczysz jak go wszyscy pokochają:) jak ja powiedziałam rodzicom to tata też przez jakiś czas się nie odzywał do mnie naprawdę było mi przykro. ważne że Twój chłopak jest przy Tobie i Cię wspiera, a rodzice potrzebują czasu, muszą się z tym oswoić. ale z drugiej strony to trochę przykre, że nie masz wsparcia we własnej matce, a może tata mógł by z mamą porozmawiać, żeby ja załagodzić....
Jej mama nie odezwała się do niej przez całą ciążę nawet raz. Powiedziała tylko, że zmarnowała sobie życie, a ona (matka) nie chce na to patrzeć ![]()
Pamiętam jak w trzeciej klasie gimnazjum pomogłam jej dźwigać rzeczy dla maluszka. Była dziewczyna załamana, nawet wszystkie te cudowności, które kupiła za pieniądze od niedoszłego teścia (dał jej 5 tys żeby się żona nie dowiedziała, alimenty też ukrywali) nie cieszyły jej. Tak mi zazdrościła, że mam normalne życie. Wszyscy mieliśmy bal zakańczający gimnazjum, a ona była 2 dni po cc w szpitalu i płakała krokodylimi łzami. Nawet nie chciała tego dziecka, ale nie umiała go oddać. Nasza szkoła to było liceum, z kilkoma tylko klasami gimnazjum, więc większość została w niej. Nasz wychowawca, którego wszyscy uwielbialiśmy powiedział w klasie na forum, że ma nadzieję, że osoba, która tak zhańbiła naszą szkołę, nie wróci do niej we wrześniu... Paskudnie wtedy było. Ja miałam uraz do ciąży aż do dnia ślubu. Nie było dla mnie nic gorszego niż dziecko
Pewnie przez to nie miałam kłopotów z czekaniem do ślubu...
A przecież to taka słodziutka kruszynka... ![]()
Teraz widzę, że tak na prawdę to nie dziecko było problemem tylko ci "dorośli" wszystkowiedzący, którzy krytykowali i dołowali, i wpędzali ją w depresję. Skończyła inne liceum, w maturalnej klasie urodziła drugie dziecko. Tamtej historii nie znam, bo już rzadko się widywałyśmy.
Nie wolno się poddawać temu co inni mówią. Choć to kosmicznie trudne trzeba przetrwać. Masz dużo szczęścia - chłopak, który nie boi się, nie ucieka i Cię wspiera jest skarbem. Poza tym masz 19 lat, jak się urodzi będziesz miała prawie 20. Ja miałam niecałe 22 lata, w sumie to już żadna różnica. Studia nie zając, nawet jak dziekankę weźmiesz, choć wiem z doświadczenia, że i dzienne da się pogodzić. Nawet największe kutwy nauczycielskie łagodnieją na widok brzusia
- sprawdziłam dwukrotnie
![]()
Będziecie rodziną wkrótce i zobaczysz, że macierzyństwo nie jest najgorszą rzeczą jaka się może przytrafić. Młody wiek, to też zaleta, bo stosunkowo najmniej dzieci rodzi się z wadami różnego typu. Zdrowe dziecko jest skarbem.
Pozdrawiam raz jeszcze ![]()
Biedronko współczuje ci że mama tak zareagowała wierzę że jest ci smutno,twoja reakcja że nie chcesz dziecka wydaje się normalna ale trzeba znalesc czas żeby ochłonąć, nie wolno ci kłócic się z chłopakiem on kocha ciebie,maleństwo i planuje przyszłość z wami,narazie jest twoja jedyną ostoją,może masz mozliwosc wyprowadzenia się do niego?Do mamy sie tez nie odzywaj nic to nie da,żyj swoim życiem szkoła,chłopakiem no i oczywiście tera dzieckiem które w tobie rośnie.Jak piszą dziewczyny mama w końcu ochłonie i sama do ciebie przyjdzie,życze ci wytrwałości i szczęścia:)
Naprawdę nie wiem jak wam dziękować za te wpisy, naprawdę mnie wspierają. Dziękuję, że znajdujecie czas na te wypowiedzi, to dla mnie bardzo ważne. Lubię czytać co piszecie, bo zawsze mam po tym lepszy humor. Fakt, to że nie ma się w matce oparcia w takiej kwestii jest okropne, a tak bardzo liczyłam na to, że będzie dawać mi wskazówki, jak mam postępować, żeby dziecko urodziło się zdrowe. Niestety, nie mam tego szczęścia i mama jest przeciwko mnie, ale wiem, że muszę to znieść. Jak patrzę na młode dziewczyny na studiach, które nie mają brzuszka, to im momentami zazdroszczę tego. Tęsknię za normalnym czasem z mamą, kiedy wracałam ze szkoły i zawsze mogłam jej streścić swój dzień. Teraz? Wracam i nie mam się do kogo odezwać, jedynie jak M (mój chłopak) przyjedzie, wtedy mam z kim pogadać. Tata mnie broni, ale to zawsze mama miała decydujący głos w naszej rodzinie, tak więc jego gadanie nic tu nie zdziała. Mam nadzieję, że do świąt bożego narodzenia sytuacja się poprawi, bo chciałabym jak zawsze przygotowywać te święta razem z mamą.
Pomimo że jestem nieraz na nią bardzo zła i nienawidzę jej jak wypowiada te wszystkie wyzwiska do mnie, to tęsknię za nią i wiem, że bez niej bym sobie nie poradziła
a jeżeli miałaby się nie odzywać do mnie do końca ciąży, nie zniosłabym tego. Tym bardziej, że ciąża może okazać się zagrożona (lub dziecko nie urodzi się zdrowe), nie wiedząc o tym, że jestem w ciąży zażywałam bardzo mocny antybiotyk na cerę "tetracyklinę"
może to mieć wpływ na przebieg ciąży. Brałam ten antybiotyk jakieś 2 miesiące ![]()
Biedrona nie martw sie na zapas tym ze brałas antybiotyk bo wcale nie powiedziane ze to wpłynie na ciąże. Badz dobrej mysli.... ja jak sobie przypomne ile alkoholu w siebie wlałam w lipcu - a wtedy doszło do poczecia to tez mialam ogromne wyrzuty sumienia. Jestem juz w 18 tc i poi co wszystko jest ok. Dbaj o siebie i staraj sie nie denerowac. Mama potrzebuje wiecej czasu zeby oswoic sie z myslą ze bedzie babcią. Napewno wszystko będzie dobrze. Teraz moze trudno Ci sie cieszyc z ciazy... ale gwarantuję Ci że jak pierwszy raz usyszysz serduszko zupełnie zmieni się TWOJE Myślenie. Zapraszam do działu ciąża od 1 do 9 mca:)
o tak Biedronka zapraszamy do wątku " przebieg ciąży od 1-9 miesiąca"
który to już u Ciebie tydzień?
Swietnie, ze jest to forum, bo mozna pogadac z ludzmi w podobnej sytuacji. To co czujesz, te obawy sa normalne, a regularne wizyty u lekarza z pewnoscia rozwieja wszelkie watpliwosci. Co do antybiotyku, to tez powiedz swojemu lekarzowi o tym. Zagladaj czesciej na forum, ktore w jakis sposob Cie pocieszy. 3mam kciuki za poprawe atmosfery w domu i za mame. Z tego co piszesz to dobra kobieta, ktorej wymarzony swiat i przyszlosc corki zostaly zaprzepaszczone i chyba musi czuc, ze Cie ukarala za to ![]()
Ulozy w glowie nowy plan i sie odezwie... Zyczliwie w koncu. ![]()
Biedronko, skoro tata jest po Twojej stronie to spróbuj z nim porozmawiać, może on mógłby wpłynąć na zachowanie mamy... Powiedz mu, że jej postępowanie bardzo Cię gnębi i na pewno nie wpływa pozytywnie na Maleństwo. Możliwe, że uda mu się złagodzić jej agresywne nastawienie. Przecież nie można cofnąć czasu. I tak masz wielkie szczęście, że Twój partner zachowuje się tak dojrzale i widać, że już nie może się doczekać aż będziecie 2+1
Według mnie żadna tragedia się nie stała, bo po pierwsze możesz spokojnie połączyć studia i zajmowanie się dzieckiem - na rok bierzesz dziekankę, a potem, gdy już nie będziesz musiała karmić piersią, powracasz do nauki.
Po drugie, wyobraź sobie, że dziecko w młodym wieku ma swoje plusy - gdy dorośnie i zacznie żyć po swojemu, Wy nadal będziecie młodzi i będziecie mieli z powrotem czas dla siebie:) a poza tym zawsze łatwiej znaleźć wspólny język z dzieckiem, gdy różnica wieku nie jest tak duża.
Po trzecie - jak tylko Maleństwo przyjdzie na świat, Twoja mama po prostu nie będzie potrafiła dalej się gniewać! Szybko oszaleje na punkcie wnuka i jeszcze będziesz miała problem, że Ci cały czas dziecko kradnie ![]()
Hej, pomyśl pozytywnie! Nie pozwól, aby "zniszczone plany Twojej mamy" przysłoniły Ci całą radość z przygotowań!
Trzymam kciuki i wierzę, że razem ze swoim chłopakiem dacie sobie radę i na pewno to dziecko zbliży Was jeszcze bardziej ![]()
Biedronko nie martw się na zapas, powiedz lekarzowi,że zażywałaś takie tabl. bo powinien wiedzieć... ja jak zaszłam w ciąże i byłam w około 3tygodniu byłam na sylwestrze, to nie mało w tę noc wypiłam alkoholu i trochę podpalałam, potem jeszcze za dwa tygodnie imieniny szwagra-też bardzo dużo piłam, i dzidzia ZDROWA!:) a całą ciążę się zamartwiałam o maleństwo (oczywiście nie wiedziałam, że w ciąży jestem).
Ps. Tylko pamiętaj o regularnym zazywaniu kwasu foliowego, ale to na pewno robisz :-)
tata jest taki, że zawsze siedzi cicho i nie wtrąca się w jakieś problemy między nami. mama go nawet nie będze chciała słuchać wiem to i dlatego nie chce nic nikomu mówić, żeby z nią pogadał.. w weekend było ok bo byłam na uczelni, wsród znajomych a cały wieczór spędziłam z M. a w tygodniu bedzie tragedia. już dzis jest masakra, siedze cały czas sama w pokoju az mnie roznosi.. nienawidze tak ale nie mam co z sobą zrobić..
a mama najbardziej przejmuje sie tym "co ludzie powiedzą" ... ![]()
Jestem z toba Biedronko:( Co prawda moi rodzice cieszyli sie jak znalazłam chłopaka i zaszłąm w ciąże ale tera jest fatalnie moja mama nie dzwoniła do mnie juz półtora tygodnia a przez to że ja sie obraziłam bo siostra któa całymi dniami siedzi przed tv a mama jej na to pozwala nie przyjechałąm przypilnowac mi dzieci kiedy ja mósiałam pilnie pojechać ,ryzykowałam tym że dzieci mi się rozchorują jak je wezme i tak też się stało,mama jest zła ze wnuków nie widzi a mnie znowu jest pzykro że mama nic niew robi z tym że siostra jest taka leniwa że ma w nosie dobro swojej chrzestnicy i siostrzeńca,w domu mieszkam u męża z teściową oa ma prawie 80 lat nie dogadujemy się wcale, żyjemy jak kot z psem ona mi zycie marnuje coraz gorzej dziś była u nas pielęgniarka a ona sie skarży że jej nie ma kto drzewa przynieść kto pomóc ja powiedziałam babie z opieki jak u nas była że moga jej dac opiekunke bo ona mojej pomocy nie chce,dużo by pisać wic że nie jesteś sama Biedronko wytrzymaj choc wiem że jest ci ciezko,każdy ma ten swój krzyż do dzwigania ale wszystko dla dziecka. Siedzisz sama w pokoju ja też a jeszcze nie czuje sie pewnie w domu nie mam do kogo sie pożalić,do kogo odezwać ale co zrobić badz szczęsliwa że chłopak cię kocha i jest z tobą , może mamie przejdzie może nie pamiętaj że tera ty jestes matką i musisz sie skupić na swoim dziecku i swoim szczęściu.
bardzo Ci współczuje :*
co prawda nie wiem jak to jest kiedy nie układa sie z tesciową ale domyślam się ze nie jest łatwo
a możesz mi powiedziec w jakim wieku Ty zaszłaś w ciąże? bo patrzyłam na poprzednie Twoje wypowedzi, ale nic nie znalazłam. nie przejmuj sie siostrą.. ważne ze masz wspracie w rodzicach! a ona ile ma lat? mysle ze jeszcze nie dorosla do tego zeby zaopiekowac sie dziecmi nawet przez chwile, poprostu sie jej nie chce i nie zdaje sobie chyba sprawy z obowiazku jaki powinna miec chrzestna. a chyba wolisz jak powie wprost, że sie nie zaopiekuje dziećmi niż gdyby miała przyjechac i w ogóle nie zwracac na nich uwagi.. powodzenia Ci życzę i wytwałosci.. ale nie martw sie kazda starsza osoba tak ma ze jej nic nie odpowiada.. Poza tym to już staruszka więc nie przejmuj się jej gadaniem jest zazdrosna o syna i tyle. nie życze jej źle ale tak jest juz ze kazdy z nas ma swój kres.. mam nadzieje ze zrozumiesz to co chciałąm Ci przekazać przez to
trzymam kciuki!
tak wiem że to starsza osoba i przez nia mam zszarganą opinię ale nie obchodzi mnie to niech se gadają tyle że nic nie poradze że mi przykro ale mniejsza z tym:) nie mam wsparcia w mamie,a tata zmarł 2,5roku temu on był inny był twardy ale też pomagał on na pewno nie zostawiłby mnie bez pomocy.Urodziłam Dominike w wieku 20 lat ale w pierwszej ciąży która straciłam miałam 19.Siostra ma 21 lat i dla niej liczy się tylko TV .Życie z teścową nie jest łatwe naprawde a nieraz jest udręką dlatego nie życze nikomu mieszkania z rodzicami najlepiej na swoim:)
Biedroneczko daj ochłonąć swojej mamie- ona musi to sobie wszystko poukładać. Zajmij się teraz sobą i dzieckiem- ono jest najważniejsze. Ciesz się, że masz tak wielkie oparcie w swoim partnerze:) W wolnym czasie wyjdź na spacer, do koleżanek, na zakupy albo po prostu pisz na forum:) Trzymam kciuki za Ciebie i dzidziusia:)
Też nie wiedziałam jak powiedzieć rodzicom o ciąży... chociaż nie mam 19 lat... bałam się bo moi rodzice są tacy staroświeccy i dla nie dziecko przed ślubem to wielki grzech... ale nie zabili mnie i mojego chłopaka:) a nawet się ucieszyli. Jeśli masz wsparcie chłopaka to będzie dobrze. Rodzina też w końcu to zaakceptuje. Wszyscy kochają małe szkraby ![]()
tak wiem że to starsza osoba i przez nia mam zszarganą opinię ale nie obchodzi mnie to niech se gadają tyle że nic nie poradze że mi przykro ale mniejsza z tym:) nie mam wsparcia w mamie,a tata zmarł 2,5roku temu on był inny był twardy ale też pomagał on na pewno nie zostawiłby mnie bez pomocy.Urodziłam Dominike w wieku 20 lat ale w pierwszej ciąży która straciłam miałam 19.Siostra ma 21 lat i dla niej liczy się tylko TV .Życie z teścową nie jest łatwe naprawde a nieraz jest udręką dlatego nie życze nikomu mieszkania z rodzicami najlepiej na swoim:)
przykro mi przepraszam nie wiedziałam
takimi osobami sie nie przejmuj jest zazdrosna o t ze wzelas jej syna ale niektore matki niestety nie potrafia sie z tym pogodzić. my zamierzamy raczej mieszkac u mnie chociaz nie wiem jak to wszysto bedzie dalej bo jak narazie mama nie rozmawia ani ze mna ani z moim chłopakiem..
powiedzielismy wczoraj o ciązy mamie M. była w szoku ale powiedziała, że jesteśmy dorośli i wiemy co mamy robić, że teraz ważne jest być człowiekiem i mieć rozum, a reszta sie ułozy. M ma 23 lata wiec reakcja nie była zła.
żałowałam wtedy pierwszy raz, że tata M ne doczekał się wnuka/wnuczki. zmarł 5 lat temu w wieku 43 lat
moje kolezanki cały czas pytaja o samopoczucie i o maleństwo
dziś mam swietny humor, przynajmniej narazie zobaczymy co bedzie pozniej..
a Ty głowa do góry bedzie dobrze! :* a masz oparcie w mężu ?
Biedronko dzięki Przykro mi że twój teśc nie zyje pewnie choroba go zabiła jak mojego ojca ale cóż zycie sie toczy dalej,jesli twoja mama nie zmieni podejścia ja bym poszukała innego wyjścia bo będzie wam przykro,a twój chłopak pracuje? Oby tak nie było ale zawsze lepiej miec przygotowane wyjście awaryjne:) Ciesze się razem z tobą a termin masz na kiedy?
Biedronko dzięki Przykro mi że twój teśc nie zyje pewnie choroba go zabiła jak mojego ojca ale cóż zycie sie toczy dalej,jesli twoja mama nie zmieni podejścia ja bym poszukała innego wyjścia bo będzie wam przykro,a twój chłopak pracuje? Oby tak nie było ale zawsze lepiej miec przygotowane wyjście awaryjne:) Ciesze się razem z tobą a termin masz na kiedy?
tak pracuje w firmie swojego brata
ja teraz dostałam staż na 6 msc więc jakiś grosz będę mieć dla siebie
a mama wydaje mi sie ze zmieknie bo chyba bedzie chciala wziasc swojego wnuka/wnuczke na rece.. w razie ghdyby bylo vos nie tak mamy gdzie mieszkac wiec tym sie nie przejmuje
termin na 18 maja
)
Biedronko bardzo Wam kibicuje ![]()
Biedronko bardzo Wam kibicuje
dziękujemy !!!!!!!!!!!!!!!! :*
To myślę że będzie dobrze,zyczę wam trojgu wiele szczęścia ![]()
Ja miałam 15 lat gdy powiedziałam mamie, że jestem w ciąży. Wyrzuciła mnie z domu, mieszkałam u przyjaciela. Nie dziwię się jej reakcji, bo gdy 15-letnia córka mówi jej, że jest w ciąży to nie jest do końca normalne. Mówiła mi, że odda mojego synka do adopcji, najpierw namawiała mnie żebym usunęła, bo przecież sobie nie poradzę. A teraz... mój synek mam 3 i pół roku i jest jej oczkiem w głowie. Ciesz się, że masz chłopaka, który na wieść o ciąży nie zostawił Cię, on Ci pomoże. I taka moja rada- już teraz starajcie się kupować ciuszki, smoczki, pampersy itd., a Twój chłopak może wyjechać za granicę jak chciał teraz w początkowym okresie ciąży i niech zarobi na wózek, łóżeczko i pierwsze miesiące dzidzi:) Później będzie Tobie o wiele bardziej potrzebny. Studia możesz kontynuować w trybie wieczorowym czy zaocznym, a może i nawet w trybie indywidualnym. Zobaczysz, że wszystko się ułoży. ![]()
Nie martw się. Teraz najważniejsza jesteś ty i twoje dziecko, choć nie ukrywam, że wsparcie najbliższych w takim momencie jest bardzo potrzebne. Dziecko jak się urodzi, to na pewno wszystkim serduszka zmiękną, a poza tym ono jest niczemu nie winne przecież samo na świat się nie prosiło. W obecnym momencie nie powinnaś się zamartwiać, weź się w garść.
Pozdrawiam Cię cieplutko.
W pierwszej ciazy tez mialam termin na 18 maja, a urodzilam 15
mamy cos wspolnego Biedronko ![]()
powodzenia kochana ! zeby wszystko sie dobrze ulozylo !!!
W pierwszej ciazy tez mialam termin na 18 maja, a urodzilam 15
mamy cos wspolnego Biedronko
no prosze!
) to może jakieś przeznaczenie hahahah.
)
Talikna - podziwiam Cię za to, że nie posłuchałaś mamy i nie usunełaś dziecka, dziś byś sobie nie mogła tego wybaczyć. i trzymam za Ciebie kciuki w dalszym życiu
a jak sobie poradziłaś sama z tym wszystkim? chłopak odszedł na wiadomość o dziecku?
ps. jeżeli chodzi o akcesoria dla dziecka wiekszość już mamy, bo tak się składa, że moi bracia mają już dzieci, jeden 3 a drugi 2 więc dużo rzeczy będe miała po tych maluszkach a wózek musi być mój wymarzony, ale to dopiero przed porodem. ![]()