netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Naprawde potrzebuje pomocy, problem pewnie jakich miliony

13 odpowiedzi2 440 wyświetleńzałożony przez utennavn, 25.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Naprawde potrzebuje pomocy, problem pewnie jakich miliony

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1 Ostatnio edytowany przez utennavn (2012-10-25 21:59:47)

Temat: Naprawde potrzebuje pomocy, problem pewnie jakich miliony

Witam wszystkich dziewczyny, faceci.
Nie bedzie to krotka historia ale postaram sie z calych sil opisac to jak krotko sie da. Wiec mam 30 lat, narzeczona 27 mieszkamy w Norwegi i jestemy razem 8 lat, ona jest wychowana od malego w norwegi ( ma polskich rodzicow ) oboje mamy stala prace, ona lekarz ja informatyk.

Wczoraj po meczu byla akcja ze czemu leze tak na kanapie a nie inaczej, bo ja niszcze ( zaznacze ze kupilismy dom i ona dala swoj wklad bo musialismy, ale ma to zapisane w kontrakcie ) bo siedze nie tak jakby ona sobie zyczyla, ze okno w lazience zostawilem otwarte, topo wszystkim powiedziaelm dziewczyno wyluzuj troszke.

Po tym wywalila moja koldre do drugiego pokoju, to dobra powiedzialem nie bede sie klucil ( i ja sie nie kluce zawsze odpuszczam ) bo ma dyzur 24 godziny, ale ona nie dawala spokoju ( ja zawsze ustepowalem, nie wazne czy moja wina czy nie i tak przepraszalem tylko ja a juz bylo tych klutni o nic sporo ) ona przeprosila mnie moze 2 razy w zyciu.

Wiec po wywaleniu mojej koldry do drugiego pokoju wpadla za jakis czas krzyczac, zebym sie wynosil z jej domu, zabieral swoje rzeczy i wynosil, ja sie nic nie odzywalem, pozniej z pokoju krzyczala ze mnie nie nawidzi, ze zaluej ze mna jest 8 lat, obraza, wyzywa, po 10 min wpadla z moimi ciuchami i mnie nimi rzucala. Jak lezala w pokoju i plakala chcialem pogadac ale zamknela drzwi i niechciala otworzyc, pozniej znowu wpadla i innymi ciuchami wemnie jak spalem, i mowila jakbys robil wszystko tak jak ci mowie to bysmy sie nie klucili ( sory nie jestem jej niewolnikiekiem )

O sexie mozna zapomniec, raz na miesiac a staram sie, nic ja nie rusza, jak probuje ja namowic probowalem wczesniej to co chwile dzis nie, glowa, okres itd. I sex jest na odwal sie, jak mowie ze sex buduje relacje miedzy partnerami to ona, ze ja nie potrzebuje sexu.

Wczesniej o kaza pierdole klutnia i krzyki o to ze zaczolem robic obiad a ona miala cos innego w planach, i to ostre krzyki z calej sily, jakby wpadala w ostra furie, zmienila sie strasznie, i wiem co ona oczekuje ze to ja przeprosze ale tym razem nie ma takiej mowy ( tylko tez nie wiem za co mialbym przepraszac ) ja nic nie zrobilem zlego, a jak sie ja olewa nie odp na zaczepki nie kluci sie z nia to wpada w jeszcze wieksza furje,

Ja jej nigdy nie wyzwalem a ona juz mnie bardzo duzo, i czesto, sajgon byl jak remontowalismy dom, 3 dni sie nie odzywalismy i tam padaly ostre wyzwiska, ale tym razem mocno przesadzila, ja nie moge nic robic, a ona wszystko, ciagle powtarza ze to jest jej bo ona za to zaplacila, ze nie mam dowod ze dalem na to polowe kasy, ze tamto jej ze to jej, ze ja nie mam nic, tyle tego jest ze juz nie mam sily wiecej opisywac, z checia wyslucham opini kazdego, ( mysle ze kolega by mnie mogl przenocowac ) aha zaznacze jeszcze ze jej ojciec jak sie napije to tez trac kontrola nad soba, a jej matka jest strazny wrzut na dupie, upierdliwa ale nie wyzywa, nie wpada w furie, jak ona, jej brat spokojny aniolek jak ja, i juz nie mam sily na to, jeszcze po takich slowach jak wczoraj ze zaluje tych 8 lat, ze mnie nie nawidzic itd. Dzieki ;(

2

Odp: Naprawde potrzebuje pomocy, problem pewnie jakich miliony

Być może ona już nie chce z Tobą być i szuka pretekstów do awantur ? Albo ma jakieś problemy w pracy i swoje frustracje przekłada na Wasz związek...
Próbowałeś z nią porozmawiać ?

3

Odp: Naprawde potrzebuje pomocy, problem pewnie jakich miliony

z nia sie nie da rozmawiac, bo krzyczy, unosi sie. Praca wiadomo stresowa i to bardzo bo pracuje na pogotowiu, ale wczesniej rok temu jak mieszkalismy u jej rodzicow, to tez robila awanture codziennie, ze ja do dupy prace mialem tylko na 40 % i to w nocy i nie jako informatyk, ze jestem beznadziejny, opiepszala mnie za wszystko i za nic, az sie spakowalem i chcialem wracac do kraju ale nie wrocilem, i zrozumiala i sie poprawilo, zobaczymy jak wroci do domu o 24 pewnie bedzie mowic zebym sie wynosil ale tez nie wiem, zobaczymy, ja pierwszy reki nie wyciagne bo nie jestem teraz niczym winnen. Ale tak nie powinnen wygladac zwiazek, ja ja szanuje, nic nie ublizam, ona mnie nie szanuje traktuje jak szmate, za naprawde kazda rzecz jest awanture, robi awanture ze malo mi placa, ze powinnem zarabiac wiecej, ze ona musi pracowac wiecej ( nikt jej nie kaze, nawet jej mowie nie pracuje tyle, nie musisz nasze pensje spokojnie wystarczaja, ale ona non stop ze nie mamy, a wiem ze mamy, druga sprawa, to na wszystko jest skapa.

Inna sprawa mamy samochod ktory zaplacilcimy po polowie, a ja jezdze rowerem do pracy codziennie 9 km i zapytalem sie ja grzecznie czy nie moze juz mnie zaczac zawozic do pracy bo zimno, to sie na mnie wydarla i to z furja ze nie ze bedziesz jezdzil rowerem. ze ona nie bedzie robic 4 km wiecej.

Naprawde ona zabija moje uczucie do niej coraz bardziej, z kazdym razem wbija szpilke, ktora to uczucie zabija.  A o takich rzeczach jak jechac do polski sobie odpoczac, piwka wypic jak mam wolne w pracy bo mamy wolne, jak uczniowie maja wolne ( pracuje w szkole ) to moge zapomniec o jechaniu do Polski, konczy sie awantura.

4

Odp: Naprawde potrzebuje pomocy, problem pewnie jakich miliony

moim zdaniem nie powinnienes tyle czasu poswiecac na wyliczenie jej wad i tego co robi zle,
tylko zastanow sie co Ty robisz nie tak, co mozesz zmienic.

a jezeli uwazasz ze jestes idealny a ona taka beznadziejna bo nie docenia swojego idealnego meza,
to znajdz sobie inna, "lepsza"

5

Odp: Naprawde potrzebuje pomocy, problem pewnie jakich miliony

Masakra... Chłopie wszystko rozumiem smile znaczy... staram się zrozumieć... nie daj tak sobą pomiatać! w ogóle musisz mieć jaja w związku! a nie taka cipcia prosząca o litość... licząca na łaskę swojej narzeczonej! Wiem 8 lat przywiązanie i te sprawy ale jak się nic nie zmieni to uciekaj z tego związku bo po ślubie na pewno lepiej nie będzie.

6

Odp: Naprawde potrzebuje pomocy, problem pewnie jakich miliony

Byłeś z nią osiem lat.. wszystko było dobrze do tej pory tak? Teraz jej tak odbiło? Pierwsze co mi przeszło przez myśl to kochanek.. 
Człowiek który robi coś bardzo złego może zareagować w dwojaki sposób.. Np. być niezwykle miły, bardziej niż zwykle.. starać się bardzo, udawać, że wszystko jest wspaniałe albo stać się agresywny wobec osoby, którą oszukuje. Agresja to pierwszy odruch kiedy mamy na sumieniu kłamstwo a ktoś jest bliski prawdy..
Mój były partner, który był bardzo spokojnym człowiekiem z natury nagle stał się bardzo nerwowy... Pytałam się go "o czym tak dumasz kotku.." a on na to "o co ci znowu chodzi? Kłócić się chcesz?" stawał się wtedy nerwowy... Każde pytanie stawało się dla niego stresujące.. nawet takie zwykłe pytanie o której kończy pracę... Ja już wtedy wiedziałam podświadomie, że coś jest na rzeczy.. i że jest to prawdopodobnie inna kobieta. Niestety to się sprawdziło. W końcu zapłakany przyznał  mi się że od jakiegoś czasu sypia ze swoją ex.
Twoja kobieta mogła wcale Cię nie zdradzić jeszcze ale mógł jej wpaść ktoś w oko, mogło zaiskrzyć... Jest nerwowa, sama nie wie czego chce...
Mam nadzieję, że powód jest zupełnie inny i nie życzę Ci tego oczywiście. 
My kobiety jesteśmy dość mocno skomplikowane, rzadko kiedy "rzucamy kawę na ławę", raczej wszysko pozostawiamy waszym domysłom... Często kobiecie wydaje się, że jeśli będzie smutna i strzeli focha... to on od razu wpadnie na to, że wczoraj nie wysniósł śmieci, że dawno kwiatów nie przyniósł i że chrapał w nocy... A tak nie jest.  Facet nigdy się nie domyśli. Pójdzie się pożalić kolegom, że ma nienormalną partnerkę.. że ciągle fochy i awantury bez powodu.
Może szczera rozmowa pomoże? Może ona np. chciałaby mieć dziecko a ty wspomniałeś że nie jesteś gotowy? To dość drażliwy temat dla kobiet.. Każda z nas w głębi duszy chce mieć dziecko.... i może reagować agresywnie na jego brak w pewnym wieku.
Powodów  jej agresji wobec ciebie może być setki. U nas hormony szaleją całe życie ,raz płaczemy, za godzinę się śmiejemy aby znowu płakać z błahego powodu.
Są też różne problemy hormonalne, które nas dotykają i powodują agresję. Jest wiele chorób (niezbyt groźnych a upierdliwych) kiedy to kobieta nie potrafi nad sobą zapanować.
Jeśli ci na niej zależy spróbuj jeszcze uzbroić się w cierpliwość i znaleźć przyczynę takiego zachowania.
Dodam jeszcze, że nie wierzę w twoją absolutną niewinność tej całej sytuacji.

7

Odp: Naprawde potrzebuje pomocy, problem pewnie jakich miliony

no wlasnie, kumpel tez mi powiedzial ze nie mam jaj, daje soba pomiatac, wchodzic na glowe, wyzywac, wszystko co robie jest zle sad

8

Odp: Naprawde potrzebuje pomocy, problem pewnie jakich miliony

1. Czy robisz coś więcej niż tylko leżenie na kanapie po powrocie z pracy?
2. Czy okazujesz jej uczucia w inny sposób niż "odpuszczanie" w trakcie awantur i przepraszanie po nich?

Jeśli na oba pytania odpowiedź jest twierdząca to przy kolejnej awanturze zrób jak ona Ci każe i się wyprowadź. Zostaw jej nawet ten dom - lepiej sobie nowy zbudować niż się z taką wariatką męczyć przez kolejne lata...

Tej sytuacji nie da się rozwiązać. Jedyny rozwiązaniem byłaby terapia. Dla niej, bo to ona ma problem. Ale nie wydaje mi się, żeby jakakolwiek siła ją na tę terapię zaciągnęła.

9

Odp: Naprawde potrzebuje pomocy, problem pewnie jakich miliony

ona jest taka nerwowa od momentu jak przyjechalismy z polski do norwegi i zamieszkalismy u jej rodzicow, byla nerwowa tez wczesniej i wyzywala ale takie cos bylo za na pol roku, o dziecku juz rozmawialismy, ja jestem otwarty, i ona o tym wie, a ona chce dopiero za rok, nie wiem co jej jest ze jest taka nerwowa, ale naprawde nie powinna mnie wyzywac, i mowic ze nie nawidzi, ze zaluje tych 8 lat, to chyba nie jest normalne, to co ja wczoraj zrobilem to to ze powiedzialem zeby wyluzowala, po tym jak z kanapa mnie opiepszyla, ze zle siedze, czy kogos ma w pracy, nie mam pewnosci, ale nikt jej na facebooku ani sms potajmnie nie wypisuje, wiec nie wiem

10

Odp: Naprawde potrzebuje pomocy, problem pewnie jakich miliony

1. Czy robisz coś więcej niż tylko leżenie na kanapie po powrocie z pracy?
2. Czy okazujesz jej uczucia w inny sposób niż "odpuszczanie" w trakcie awantur i przepraszanie po nich?


1. nie jak mnie prosi zeby zrobic cos w domu, to robie, jakis remont, odkurzyc itd, ale tak to narazie nie mamy nic do robienia w domu wiec oboje zjemy obiad i odpoczywamy. Jak jest cos do zrobienia do robie.

2. Okazuje, na tyle ile faceci okazuja, i odpuszczam przy awanturach non stop.

11

Odp: Naprawde potrzebuje pomocy, problem pewnie jakich miliony
utennavn napisał/a:

1. Czy robisz coś więcej niż tylko leżenie na kanapie po powrocie z pracy?
2. Czy okazujesz jej uczucia w inny sposób niż "odpuszczanie" w trakcie awantur i przepraszanie po nich?


1. nie jak mnie prosi zeby zrobic cos w domu, to robie, jakis remont, odkurzyc itd, ale tak to narazie nie mamy nic do robienia w domu wiec oboje zjemy obiad i odpoczywamy. Jak jest cos do zrobienia do robie.

2. Okazuje, na tyle ile faceci okazuja, i odpuszczam przy awanturach non stop.

To pokaż w końcu jaja... ryknij jak lew, każ jej zamknąć ryja i spakuj swoje rzeczy, weź ze sobą komórkę i czekaj... Gwarantuję, że reakcja będzie bardzo cię cieszyła...

12

Odp: Naprawde potrzebuje pomocy, problem pewnie jakich miliony

powiem ze jak wrocila z pracy, po moim jej olewaniu jak naskoczyla dzien wczesniej, sama przeprosila ze nie potrzebnie mowila, takie rzeczy, ze tak nie mysli, ale emocje, stres, i okres i sie zniej sie wylalo. Wiec daje nam szanse, zalezy mi na niej ale nie za wszelka cene, ze mam dawac robic z siebie niewolnika, wiec moze bedzie dobrze, czas ppkaze, zawsze moge sie spakowac troche pozniej. Dzieki smile

13

Odp: Naprawde potrzebuje pomocy, problem pewnie jakich miliony

Myślę, że nie mozna pozwolic się tak traktowac innym  Nie ma sensu analizowc przyczyn takiego zachowania, coś niedobrego sie z nia dzieje, ale czy mozna pomóc komus  służaąc za worek treningowy.? Zwłaszcza, że jesli ktoś nie prosi o pomoc, pomagac sie nie powinno.
Wazne jest co ty z tym zrobisz.Ile jeszcze wytrzymasz te jazdy? Moze dobrym wyjsciem byłaby separacja, chocby czasowa.
Często mnie dziwi, jak ludzie wchądzac w jakiś życiowy schemat , kiedy dzieje sie żle, nie dopuszczaja do siebie innych rozwiązań. Boją sie zmian.Ale one sa konieczne, trzeba sie  na nie otworzyc

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Naprawde potrzebuje pomocy, problem pewnie jakich miliony

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026