Za pare lat mąż bedzie na emeryturze, a ja jestem juz teraz. Przygotowujemy się do tego, że nasze dochody nie będą takie jak teraz i trzeba będzie oszczedzać.
Mieszkamy w domu 200m2, na wsi.
Kilka lat temu zamienilismy szambo (nie ma tu kanalizacji) na przydomową oczyszczalnię, którą dofinansowała gmina z unijnych środków. W sumie koszt oczyszczalni wyniósł nas 1 tyś. Szambiarka przyjeżdża tylko RAZ do roku, koszt ok.120 zł i to jest caly roczny koszt radzenia sobie ze ściekami.
W tym roku zafundowaliśmy sobie studnię głębinową i wodę mamy za darmo, jesli nie liczyć prądu zużywanego przez pompę. Ale nie jest to wielki koszt. Woda kosztowała nas sporo, bo mamy też wielki ogród do podlewania i staw, w którym trzeba od czasu do czasu uzupełnić wodę. Teraz płacę wodociagom tylko 3,50 raz na dwa miesiace.
Wiosną założymy baterie słoneczne, również z dopłatą z unijnych środków. Będzie ciepła woda od wiosny do jesieni, a i zimą w słoneczne dni trochę się podgrzeje.
W ogrodzie mam wielką, pomalowaną na czarno bekę i zbudowany ogrodowy prysznic pod daszkiem. Latem wyłączamy bojler i bierzemy kąpiel na dworze. Uruchamiamy bojler tylko wtedy, gdy nie ma pogody.
No i zamierzamy zainstalować w domu kuchnię na drewno. Zimą ogrzeje się nią dom i jednocześnie ugotuje obiad.
Wyrzucimy kuchenkę elektryczną, bo żre prąd niemiłosierne. Zamiast niej kuchenka na gaz, do wykorzystania latem, kiedy nie trzeba ogrzewać domu.
Na dzisiaj mamy tak, że dom ogrzewa kominek z rozprowadzeniem gorącego powietrza. Nie mamy żadnego kotła, ani kaloryferów. Drewno bardzo podrożało, ale i tak nie jest najgorzej, mamy zapas na 4 lata.
Już zrezygnowaliśmy z zamrażarki i jednej lodówki, bo niepotrzebne, gdy zostaliśmy w trójkę, my i moja matka.
Mamy w domu tak zwaną trzecią taryfę. Prąd jest tańszy w nocy i dwie godziny w dzień. Sprzęty takie jak pralka i zmywarka są tak podłączone, że uruchamiają się tylko wtedy, gdy ten prąd jest tańszy.
Pranie pierze się nocą i naczynia zmywają sie także w nocy.
Zamierzamy tez zabudować południowy taras i zrobić na nim ogród zimowy. To będzie bariera przed ucieczką ciepła z domu zimą.
Gdy budowalismy dom 10 lat temu, ociepliliśmy go bardzo grubym styropianem, ok 20 cm. Majster wydziwiał, a dzisiaj to standard. Dom jest bardzo ciepły. Dach jest też ocieplony grubą wełną mineralną.
Zimą, nawet gdy są siarczyste mrozy, temperatura nie spada poniżej 22 stopni.
Nie wspomnę już o tym, że wszystkie żarówki w domu i ogrodzie mamy ledowe, bardzo mało prądu zużywają.
Więcej się póki co zrobić nie da.
No chyba że w razie biedy zacznę trzymać kury na jajka i mięso. Na razie nie muszę, ale kto wie co życie przyniesie?