netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

toksyczny związek po zdradzie

9 odpowiedzi5 008 wyświetleńzałożony przez amoremio2012, 20.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » toksyczny związek po zdradzie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: toksyczny związek po zdradzie

Witajcie,
Chciałabym podzielić się moją historią bo jestem od dwóch lat z nią zupełnie sama i trudno mi już obiektywnie spojrzeć na moją relację. Dwa lata temu zakochałam sie w moim obecnym partnerze, jest starszy ode mnie - ma 40 lat, ja 30, On uwikłany był w związkek z kobietą dużo od siebie starszą, powiedzmy to brutalnie, był z nią dla kariery. Ona chorobliwie w nim zakochana stara baba . Zostawił ją w dwa tygodnie, zamieszkał ze mną deklarująć miłość swojego życia. Kochaliśmy się tak, że ból sprawiało rozsanie na kilka  , łączyła nas taka namiętność, zaurocznie, że nigdy, przenigdy czegoś podobnego nie doświadczyłam.On nie spał całe noce, powtarzał że nie wyobraża sobie życia beze mnie, olewał wszystko, z pracy wychodził jak najszybciej żeby być ze mną, oboje trochę zawaliliśmy pracę bo bez końca pisaliśmy i dzwoniliśmy do siebie. Prawie nie spliśmy. Tak bardzo mu ufałam, bo jak nie ufać komuś kogo znalazłeś jako drugą połówkę siebie po latach poszukiwań? Po pół roku szaleństwa  walnęło mu się z pracą.. przeze mnie - tzn przez to że zajmował się ciągle mną. I z dnia na dzień wrócił do domu cholernie zdenerwowany i powiedział że wraca do byłej, ona zalatwia mu nowa prace, jadą na rozmowy w tej sprawie, ze kariera dla meżczyzny jest najważniejsza i on musiał wybrać pomiędzy miłością a karierą, i dostanie bardzo wysokie stanowisko. sa poumawić ani  są w wielu miejscach z waznymi ludźmi.  Trudno opisać co czułam tego wieczoru, wrócił po pracy , powiedziłał to, ja wziełam kilka swoich rzeczy i pojechałam do mojego mieszkania. Wszystko było jak jakiś sen, koszmarny sen. Wróciłam do domu i powiem szczerze, technicznie rozważalam jak się zabić. Bo nie chciałam żyć minuty dłużej, wiedziałam że nie uniosę tego bólu, tego szoku, zaskoczenia, oszukania, było to dla mnie jak koniec świata Zupełnie się tego nie spodziewałam i nie brałam pod uwage. Dwa dni następne zero kontaktu, ja w ogóle nie spałam, ani minuty, Serce mi tak biło i miałam takie ciśnienie że do dziś nei wiem jak ja przeżyłam ten okres w moim życiu. Na trzeci dzień on zazwonił i wieczorem przyjechał, zgasił światło i kochaliśmy się a ja płakałam, wyłam... On poteem dzwonił do tej starej i mowił ze zaraz będzie, bo mieli jakieś spotaknie ważne przy kolacji z jakimiś szyszkami. Nie umiem opisać co czułam, bo byłam w piekle. Znowu zero kontaku,  na siódmy dzień  w nocy wreszcie udało mi się zasnąć takim płytkim snem, bo łeż wylałam tyle że ciężko to opisać, była trzecia w nocy, ktoś walił do drzwi pięścią i próbował klucz dopasować do zamka. Otworzyłam a on wpadł roztrzesiony, że się pogubił, ze kariera nic nie znaczy bo on wybiera miłość, że nie umie beze mnie życ, Że ona w nocy chciała ten tego a on zaczął wymiotować i że nie potrafił, ż e nie zmusi się, że się pogubił itd, tralala.. No i został tak , mija nam już teraz dwa lata od temtych chwil . JAk się domyślacie, takie doświadczenie nie może być zapomniane. Od pół roku się leczę, biorę inhibitory seretoniny, o samobójstwie myślama tysiące razy, Mam takie lęki że czasem rozmawiam z nim i cały czas trzęsą mi się ręce. On ma kontakt z tą starą, i czaem się z nią spotyka, służbowo, ale nie mówi mi tego. Okłamuje mnie ale mam wszystkie jego hasła i wszystko wiem. On nie mówi bo sie mnie boi, Mnie i o mnie. WIe jak reaguję na to i ile mnie to kosztuje. WYrzucam go raz na tydzień z domu, ale on nie wychodzi nawet. uspokaja mnie i jest na prawdę kochany. Strasznie się stara, Jak zaczynam jazdę to zmienia temat, zagaduje mnie, wyciąga na spacer, całuje, takie tam . Oboje wiemy ze jestem w piekle i że nie umiem  z tego wyjść. Przesatałam się już pytać dlaczego to zrobił, dlaczego mnie zostawił na tydzeń w takim stanie, dlaczego w ogóle przyszło mu do głowy takie coś jak wybór kariera a miłość. Oczywiście że zupełnie go nie szanuje za to. gdyby nie ta szalona miłość uważałabym go za szmatę. On teraz jest przykładem najlepszego partnera na świecie. Na prawdę. A ja codziennie myślę jak go zostawić. Mam takie szalone myśli że chciałbym żeby on cierpiał choć jeden dzień tak jaki ja, żeby kilka lat bał się tak jak ja, że znowu mu odpali. Przeszłam już wszystkie etapy wariowania, przez szalone przeszukiwania i węszenia czy coś jest znowu na rzeczy z tamtą, przez zupełne olanie go, nienawiść, chęć zemsty itp. Kocham go oczywiście bo jest miłością mojego życia. ale nie wiem co dalej, czy można coś takiego wybaczyć? Czy ja przesadzam?

2

Odp: toksyczny związek po zdradzie
amoremio2012 napisał/a:

uwikłany był w związkek z kobietą dużo od siebie starszą, powiedzmy to brutalnie, był z nią dla kariery. Ona chorobliwie w nim zakochana stara baba . Zostawił ją w dwa tygodnie, zamieszkał ze mną deklarująć miłość swojego życia.

Był z kobietą, która go kochała, ale nie dlatego, że ją kochał, tylko po to, żeby robić karierę przez łóżko. Chorobliwie zakochana? Omotał ją, żeby mieć korzyści. Obrzydliwe. Gdy kobieta pakuje się do łóżka facetowi na stanowisku jest oceniana jednoznacznie. A Ty w nim zobaczyłaś drugą połówkę... Jak bardzo musiałaś być zauroczona...

Zostawił kobietę w 2 tygodnie. A wcześniej co jej obiecywał? Jak ona się poczuła?

amoremio2012 napisał/a:

Kochaliśmy się tak, że ból sprawiało rozsanie na kilka

To akurat rozumiem.

amoremio2012 napisał/a:

Tak bardzo mu ufałam, bo jak nie ufać komuś kogo znalazłeś jako drugą połówkę siebie po latach poszukiwań? Po pół roku szaleństwa  walnęło mu się z pracą.. przeze mnie - tzn przez to że zajmował się ciągle mną. I z dnia na dzień wrócił do domu cholernie zdenerwowany i powiedział że wraca do byłej, ona zalatwia mu nowa prace, jadą na rozmowy w tej sprawie, ze kariera dla meżczyzny jest najważniejsza i on musiał wybrać pomiędzy miłością a karierą, i dostanie bardzo wysokie stanowisko. sa poumawić ani  są w wielu miejscach z waznymi ludźmi.

I nie przejął się, co Ty poczujesz. Boże, co za d...k!

amoremio2012 napisał/a:

Trudno opisać co czułam tego wieczoru, wrócił po pracy , powiedziłał to, ja wziełam kilka swoich rzeczy i pojechałam do mojego mieszkania. Wszystko było jak jakiś sen, koszmarny sen. Wróciłam do domu i powiem szczerze, technicznie rozważalam jak się zabić. Bo nie chciałam żyć minuty dłużej, wiedziałam że nie uniosę tego bólu, tego szoku, zaskoczenia, oszukania, było to dla mnie jak koniec świata Zupełnie się tego nie spodziewałam i nie brałam pod uwage. Dwa dni następne zero kontaktu, ja w ogóle nie spałam, ani minuty, Serce mi tak biło i miałam takie ciśnienie że do dziś nei wiem jak ja przeżyłam ten okres w moim życiu.

Wiesz teraz, co przeżywa narkoman na głodzie. Uszkodziłaś sobie mózg złymi myślami. Nie żartuję.

amoremio2012 napisał/a:

byłam w piekle.

Bardzo dobre określenie.

amoremio2012 napisał/a:

Znowu zero kontaku,  na siódmy dzień  w nocy wreszcie udało mi się zasnąć

I ciąg dalszy uszkadzania mózgu.

amoremio2012 napisał/a:

żeby on cierpiał choć jeden dzień tak jaki ja, żeby kilka lat bał się tak jak ja, że znowu mu odpali. Przeszłam już wszystkie etapy wariowania, przez szalone przeszukiwania i węszenia czy coś jest znowu na rzeczy z tamtą, przez zupełne olanie go, nienawiść, chęć zemsty itp. Kocham go oczywiście bo jest miłością mojego życia. ale nie wiem co dalej, czy można coś takiego wybaczyć? Czy ja przesadzam?

Nie kochasz go, trzyma Cię przy nim strach. I uzależnienie. To uzależnienie nazywasz miłością.
Nie przesadzasz.

Sama sobie robisz trzęsienie ziemi.

Rozumiem Cię.

Co mogłoby Ci pomóc?

1. Terapia zajęciowa. Praca wymagająca obecności w TU i TERAZ. Całkowicie absorbująca.
2. Psychoterapia. Byś pokochała siebie.
A gdy dojdziesz do siebie i naprawisz sobie mózg:
3. Nowa miłość.

3

Odp: toksyczny związek po zdradzie

Ona - źle się o niej wyrażam - stara - ma prawie 50 lat, - wiem, nie powinnam, strasznie cierpiała. Strasznie. Wiem bo dzwoniła do mnie i raz się spotkałyśmy. Jest na bardzo wysokim stanowisku. On jest bardzo przystojny, no była zaślepiona, wszystccy wokół niej kazali iść jej na terapię. Żal mi jej okropnie. Ale ja jestem po drugiej stronie:-((((( Ona teraz jest sama, wiem co musi myśleć. Przechodzi gorsze rzeczy niż ja, Ja mam 20 lat mniej,  on mnie kocha, jej nie kochał. A tak w ogóle to muszę go trochę usprawiedliwić, on wielokrotnie mówił jej że jej nie kocha, że dzieli ich różnica wieku, ale ona otwarcie mówiła mu o korzyściach płynących ze związku z nią. Mówił że przy niej  czuł się silny.. Nie do ruszenia. Palant. To chciwy człowiek, pogubiony. Ja już nie wiem co to jest miłość, co to jest godność, szacunek, co to jest wierność, wszystko mi się poplątało. Teraz jestem na etapie że żal mi go porzucać, bo on oszaleje z zazdrości i w ogóle. Z tęsknoty. A ja już nie znam swoich reakcji, boję się rozstania, bo znowu moze mnie tak boleć. On  chce żebym zaszła w ciąże, żebyśmy byli rodziną, ale jak myślę o nim czasem, kim jest, kim był, brak słow. Rozglągam sie wokół mnie i szukam, na prawdę. Chciałabym poznać jakiegoś faceta który by mnie z tego wyciągnął. Kogoś dobrego i wartościowego. Przede wszystkim. Przestał liczyć sie dla mnie wygląd mężczyzny, budowa, żadne "ciacho" nie robi na mnie wrażenia, cholernie się dojrzewa przez takie doświadczenia. Czekam teraz na "męża", że zjawi się, taki ktoś wartościowy, mądry, silny psychicznie, dobry. Czy już wszystkie kobitki się rozmarzyły????:-))))

4

Odp: toksyczny związek po zdradzie

wiesz moim zdaniem powinnaś wybrać sie do dobrego specjalisty na terapię dobre są terapie grupowe. Może właśnie tam poznasz kogoś wartościowego.
Tkwienie w tak toksycznym dla Ciebie związku niczego dobrego w Twoje życie nie wnosi....

Jego zachowania nigdy mu nie wybaczysz więc to bezsensowne czekanie na lepsze dni...
Obojętne ile z nim nie będziesz zawsze będziesz żyła w obawie, że znowu Cie zostawi dla kariery.

To, że on teraz będzie cierpiał nie powinno Cie interesować powinnaś zadbać o siebie nie zważając na jego uczucia bo on Twoim sie zabawił i wcale na nie nie zważał.

Pozdrawiam i życzę powodzenia

5

Odp: toksyczny związek po zdradzie

To nie przejdzie. Księżniczka w wieży, czekająca na rycerza na białym koniu? Nie, niestety.

Gdy sama uporządkujesz swoje emocje, zrozumiesz jak jesteś cenna, pojawi się ktoś wartościowy. Wcześniej będziesz przyciągać różnych gagatków, męczących, nieudacznych, takich dla których szkoda czasu.

On chce Cię związać dzieckiem. Zawiódł Ciebie, zawiódł tamtą kobietę. Powinien zostać sam - może by coś do niego dotarło.

6 Ostatnio edytowany przez walcząca z wilkami (2012-10-20 20:22:01)

Odp: toksyczny związek po zdradzie

Kobieto,jesteś teraz całkowicie szalona,oszalała na punkcie tego faceta i przez ten chory związek,a piszesz tu,że rozglądasz się za jakimś normalnym facetem??A po co?żeby go wciagnąć w tę chora sytuację?skrzywdzić innego faceta,żeby się zemścić?o co ci chodzi?Czy ty myślisz,że normalny facet,wartościowy,mądry,silny psychicznie... zainteresowałby się tobą?Szczerze wątpię!!!Wyciągnąłby cię z tego?To co piszesz świadczy o twojej totalnej naiwności,chyba naczytałaś się za dużo bajek.Ty najpierw uwolnij się od tego faceta,a długo,długo po tym zacznij myśleć o normalnym związku i mężu!Sorry,ale zatrzęsło mnie,jak to przeczytałam!

7

Odp: toksyczny związek po zdradzie

Bardzo wam dziękuję za wszystkie porady, nawet nie wiedziałam że dzisiejszy dzień będzie taki ... pełen refleksji... Oczywiście że zdaje sobie spawę z tego że wchodzenie w nowy związek jest nie fer wobec tego nowego. Ja tak napisałam że czekam, szukam, ale w rzeczywistości moje serce jest jak skała na innych mężczyzn. WIe to każdy kto kocha. Nie rozumiem miłości, nie wiem już czym jest. Wiem jedno, że jestem w klicznu własnego umysłu jak uzależniony narkoman, wiem że powinnam się z tego wydostać, Modlą się o to moi rodzice, przyjaciele, MOże nie modlą, przesadziłam, już się przyzwyczaili..  że jestem niereformowalna w tym temacie. Ja nie chce nikogo krzywdzić. To na prawdę bardzo trudne wszystko

8

Odp: toksyczny związek po zdradzie

Wiesz, tak sobie teraz myślę... On Ciebie też nie kochał. Nie zostawia się ukochanej kobiety, ŻEBY IŚĆ DO BYŁEJ, ŻEBY ZNALAZŁA PRACĘ.

Nie mógł się seksować i wymiotował - biedaczek! Czyli słucha swojego penisa. Bo serca nie ma raczej. Ani rozumu. Ani honoru.

Popatrz, jaki był bezczelny - poszedł do Ciebie, potem się rozmyślił i wrócił, pewien, że ona go przyjmie.

Zwróć uwagę, ŻE NIE MA SENSU BYĆ UŻYTECZNĄ DLA FACETA. Wziął od niej co mogła dać i kopnął ją. Nie ma sensu pokazywać mu, że się opłaca być z nią. Facet pojawia się i znika. Jak mu się zachce. Więc jeśli chcesz kochać i być kochana, pokochaj siebie.

9

Odp: toksyczny związek po zdradzie

No, jak to wszystko opisałam i dzisiaj przeczytałam, to nabieram dystansu. A jeszcze w to wszystko jak on przyleciał do mnie to ona została u niego w mieszkaniu i na kolejny dzień, czekała na niego, sprzątała, wyprasowała mu wszystkie koszule. Na jeszcze kolejny dzień on mnie wziął i pojechaliśmy do niej, ja czekałam w samochodzie a on poszedł ją przeprosić. Ona mu nawrzucała że go zniszczy i takie tam, chory świat. Ona też nie jest normalna. Przecież na siłę nikogo nie zatrzyma, groźbami, szantażem, jakimkolwiek przekupstwem. No nie ma honoru facet, ale jak byłam tak zakochana to potrafiłam wszystko przyjąć.
TO jest straszne że miłość czy jakkolwiek nazwać to uczucie, ma potworną siłę do budowania i do niszczenia. Zrozumiałam że wcześniej nigdy nie byłam zakochana, bo moglam rozstać sie z dnia na dzień i po prostu było mi przykro. A to , ten związek, to uczucie, takie nie do opisania. I człowiek który tak się tym zabawił. Teraz rozumiem że można się zabić  z miłości. Wszystko zależy od scenariusza. Wczoraj patrzyłam na tego mojego jak śpi i myślałam sobie co tu przeczttałam, nikt nie ocenił pozytywnie jego zachowania, mało tego. Zostało ocenione strasznie źle, a ja go tłumaczyłam, że przecież wybrał miłość nie karierę itp, że przecież można się pogubić, że się zmienił, ale z drugiej strony taki strach zostaje, może inna by sobie to jakoś przetłumaczyła i starała się zapomniec, ale ja nie umiem. Jeszcze w to wszystko mam tatę który jest tak honorowym człowiekiem, przykładem najwspanialszego mężczyzny. Nigdy matki nie zdradził, stoi za nią murem choć mama ma ciężki charakter, gdybym powiedziała rodzicom prawdę, matko.. Oni i tak widzą wiele. Brzydzą się chciwością, mają zasady.  Nie wiem co robić, powinnam go spakować i wystawić za drzwi. On tego nie chce wiec będzie walczył, Nie mam na to siły. Poza tym nie wyobrażam sobie co dalej, Jak żyć bez niego, jak żyć samotnie, jak zasypiać samej.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » toksyczny związek po zdradzie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026