Witam,
Rzecz dotyczy mojej 47letniej Mamy. Przez dlugi czas byla przeziebiona i doskwieral jej uporczliwy kaszel, pomimo moich prosb nie miala zamiaru wybrac sie do lekarza, az w koncu kaszel byl tak ciezki ze postanowila poddac sie leczeniu. Diagnoza-zapalenie oskrzeli, mama brala antybiotyki ale nadal pracowala gdzie narazala sie na liczne przeciagi itd. Po tygodniu brania lekow i braku poprawy wizyta u lekarza zakonczyla sie badaniami rtg, rentgenem i diagnoza-zapalenie pluc+skierowanie do szpitala...Mama odmowila...trwa to wszystko juz 3tygodnie...tym razem lekarze nieco wystraszyli Mame i ta lerzy grzecznie w lozku, dostala dwa antybiotyki i polecenie wstawienia sie za tydzien na kontrole podczas ktorej, jesli nie stwierdza poprawy szpital nie unikniony. Warto dodac ze stan ogolny jest dobry, brak goraczki itp, tylko ten kaszel...po antybiotykach Mama jest oslabiona. Bardzo sie martwie o jej stan zdrowia, wiem tez, ze szpital to dla Mamy wielka trauma...dlatego pytam, czy zapalenie pluc da sie wyleczyc w domu, czy rezygnacja ze szpitala to tylko odwlekanie, nieuniknionego leczenia ambulatoryjnego? bardzo prosze o odpowiedz.